Okładka wydania

Starsza Pani Znika

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Starsza Pani Znika | Autor: Ethel Lina White

Wybierz opinię:

Bacha85

Ethel Lina White była autorką powieści kryminalnych i choć dzisiaj nie dorównuje sławie jaka otacza Agathę Christe, nie oznacza to, że nie warto zapoznać się z jej twórczością. Wydawnictwo MG wydało właśnie najsłynniejsza powieść autorki „Starsza pani znika”, która od początku wzbudziła moje zaciekawienie. Wreszcie udało mi się po nią sięgnąć i muszę przyznać, że dokładnie czegoś takiego się spodziewałam, a proza brytyjskiej pisarki jest dokładnie tym, czego można się spodziewać po kryminale napisanym w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

 

Zdecydowanie większa część opowieści rozgrywa się w pociągu sunącym gdzieś po południowej Europie, w drodze do Triestu. To tu, trafiła młoda, beztroska i wyraźnie „nowoczesna” dziewczyna, której brakuje typowej angielskiej solidarności. Iris Carr, pożegnawszy swoich przyjaciół dzień wcześniej wraca do domu po udanych wakacjach. W pociągu spotyka sympatyczną, typową angielką, pannę Froy, z którą, niejako z musu, nawiązuję niezobowiązującą rozmowę. Iris niezbyt zachwycona wymuszonym towarzystwem usypia, by po przebudzeniu stwierdzić, że nie tylko nigdzie nie widać panny Froy, ale też pozostali podróżni z przedziału zaprzeczają w ogóle jej istnieniu. Nie darząc starszej panny sympatią, Iris mimo wszystko postanawia ją odszukać, gdyż w grę wchodzi nie tylko tajemnica, ale też pewność własnych zmysłów młodej dziewczyny.

 

„Starsza pani znika” to powieść z pogranicza klasycznego kryminału a psychologicznej zagadki, gdzie przez pewien czas czytelnik również nie może mieć pewności, czy opisane wydarzenia miały miejsce naprawdę, czy są tylko iluzją widzianą przez zmęczoną dziewczynę po udarze słonecznym. Gdy wszystkie tropy wiodące do istnienia panny Froy rozpływają się w niebycie, nie tylko bohaterka zaczyna wątpić, w to co widziała. Intryga, choć pozornie nie ma sensu z każdym odkrytym elementem zaczyna się coraz bardziej wyjaśniać.

 

Powieść Ethel Liny White to również solidna konfrontacja różnych życiowych postaw. Z jednej strony mamy egoistyczną Iris, która nie przejmując się otoczeniem, zawsze robi to na co ma ochotę. Nie obchodzą jej inni ludzie i ich problemy, skupia się tylko na tym, co jej dotyczy nie wnikając w cudzą prywatność i nie snując domysłów czy plotek. Po drugiej stronie mamy przedstawione panny Flood-Porter, będące typowymi przedstawicielkami brytyjskiej klasy średniej. Z jednej strony starają się nie wtrącać ani nie narzucać innym, z drugiej zaś z chorobliwą wręcz ciekawością snują domysły na temat prywatnego życia innych, zawsze gotowe do surowej jego oceny. Połączone jest to z wnikliwym zainteresowaniem okazywanym spotkanym rodakom i narzucającym się wręcz towarzystwem. Autorka porównując obie postawy wyraźnie wytyka ich przywary, znajdując w nich również pozytywne strony.

 

Powieść czyta się wyśmienicie, stany emocjonalne Iris oraz innych bohaterów zostały oddane bardzo dobrze. Właściwa akcja powieści rozgrywa się w przeciągu kilku godzin spędzonych w pociągu, nie można jednak powiedzieć, by wiało nudą. Kolejno odkrywane informacje i przemyślenia powoli wiodą do rozwiązania nie tylko tajemniczego zniknięcia, ale i jego motywu. Z początku wydarzenia śledzimy z perspektywy Iris, z czasem jednak poznajemy też punkty widzenia innych, zaangażowanych w sytuację osób.

 

„Starsza pani znika” to przyjemna lektura. Zgrabnie poprowadzony wątek kryminalny oraz ciekawy obraz postaci to najmocniejsze strony opowieści. To kryminał o tyle nietypowy, że nie znajdziemy tu powoli odkrywanych nowych faktów, wciąż analizując tę samą sytuację z perspektywy różnych osób. To w końcu interesujące studium tego, jak łatwo można zmanipulować innych, by osiągnąć swój cel i jak niewiele trzeba, by zacząć wątpić we własne zmysły.

MyCoffeeBooks

Cofnijmy się do Anglii początku XX wieku. Poznajmy grupę Anglików z różnych warstw społecznych, przyjrzyjmy się ich zwyczajom, wadom i przywarom. A potem wpakujmy ich do pociągu i zobaczymy, co z tego wyniknie. Tak właśnie zaczyna się opowieść „Starsza Pani znika”. Jaki będzie jej finał?

 

Ethel Lina White, to żyjąca w latach 1876 - 1944 brytyjska pisarka powieści kryminalnych i thrillerów psychologicznych. Była równie popularna, co znana wszystkim Agatha Christie. Pisała jednak nieco inaczej, poruszając się w zupełnie innych historiach lecz równie naznaczonych kryminalnym piętnem. W związku z licznymi ekranizacjami jej dzieł, obecnie twórczość autorki przeżywa swego rodzaju renesans. „Starsza Pani znika” to jedno z najznamienitszych jej opowieści, zbierającej same pochlebne recenzje. Czy i mnie porwała ta literatura?

 

Główną bohaterką książki jest Iris Carr, bogata, młoda i atrakcyjna kobieta, która wraz z liczną grupą znajomych podróżuje po Europie. Gdy przybywają do do małego górskiego miasteczka gdzieś w dalekim zakątku Europy, nic nie zapowiada przyszłych, tragicznych w skutkach wydarzeń. Gdy cała grupa zamierza wracać już d Anglii, Iris nagle czuje przemożną chęć odłączenia się od swoich znajomych. By zebrać myśli, zostaje jeszcze kilka dni w pensjonacie. Lepiej poznaje mieszkających tam Anglików, gubi się podczas górskiej wędrówki i właśnie dzięki temu może z szerszej perspektywy spojrzeć na swoje dotychczasowe życie. Nie jest z niego zadowolona i na stację kolejową w dniu wyjazdu rusza z silnym postanowieniem zmian.

 

Podczas podróży zderza się wręcz dosłownie z prawdziwą angielską powściągliwością i zwykłą nieuprzejmością. Jedyną życzliwą jej osobą jest panna Winifred Froy. To ona wyciąga do niej pomocną dłoń, gdy Iris w swoim zagubieniu kompletnie traci jasny punkt widzenia. Gdy bohaterka budzi się po kilku godzinach snu, w przedziale nie ma śladu po nowo poznanej angielce. Co więcej, współtowarzysze podróży utrzymują, że taka osoba nie siedziała z nimi w przedziale i że nigdy jej nie widzieli na oczy. Iris, chcąc udowodnić wszystkim, a może przede wszystkim sobie, że nie zwariowała, zamierza odnaleźć panią Froy. Jednak, czy ona naprawdę z nią rozmawiała?

 

Ta historia miała aspiracje, by być naprawdę ciekawą. Nie dziwię się, że sam Alfred Hitchcock pokusił się o jej ekranizację. Autorka stworzyła świat niezwykle duszny, ciasny, pełny ludzkich ułomności, słabości i ukrywanych złośliwości. Jakby w kontraście, narrator w ciekawy sposób prezentuje samą główną bohaterkę, która, jak na tamte czasy, była bardzo wyzwoloną młodą damą. Lecz pod maską pewności siebie i sarkazmu kryła się zagubiona kobieta, która w pewnym momencie przestała wierzyć własnym ocenom sytuacji. Dodając do tego miejsce akcji, czyli pociąg wracający gdzieś ze Wschodu Europy, otrzymujemy bardzo specyficzny klimat, który czuje się właściwie już od pierwszych stron powieści.

 

Przyznam jednak, że wszystkie te aspekty dla mnie osobiście były zwyczajnie nużące i kredyt zaufania, jaki dawałam tej książce, malał ze strony na stronę. Nie polubiłam głównej bohaterki, wspomniany wcześniej duszny klimat był swego rodzaju marazmem, z którego szybko chciałam się wydostać. Momentami, choć sporo się działo, ja byłam po prostu zwyczajnie znudzona. Być może książka „Starsza Pani znika” to klasyka, nad którą rozpływa się wielu, lecz mnie kompletnie nie porwała. Dlatego też, moja ocena to 3/6

Ruda Recenzuje

“Starsza pani znika” to z mojej strony taki mały ukłon w stronę klasyki literatury. Po starsze powieści sięgam bowiem niezwykle rzadko, wychodząc z założenia, że są trudniejsze w odbiorze niż wydawane współcześnie książki. Tymczasem to, co najbardziej zaskoczyło mnie w tym dziele, to lekkość przelewania myśli na papier i prostota języka. Bardzo ciężko było mi uwierzyć, że powieść ukazała się w 1936 roku, bowiem jest jej bardzo blisko do książek, które czytam na co dzień, różnica czasu jest praktycznie niezauważalna i niewyczuwalna.

 

Nie od początku byłam natomiast w stanie docenić ten utwór. Choć akcja zapowiadała się ciekawie, to w mojej ocenie fabuła rozwijała się dość powoli i niewiele się działo. Uparcie pokonywałam jednak kolejne rozdziały, licząc na to, że z czasem coś się zmieni, zarówno w powieści, jak i w moim nastawieniu. Krótkie i nienużące rozdziały pozwalały mi posuwać się do przodu w miarę szybko i bezproblemowo, a zainteresowanie tematem pojawiło się w sposób naturalny i nieprzesadnie wymuszony. Mimo że nie jest to książka, która mnie zachwyciła i raczej do niej nie wrócę, to przeczytałam ją z poczuciem zadowolenia i pewną dozą satysfakcji.

 

„Starsza pani znika” to powieść, którą dość ciężko jednoznacznie zakwalifikować gatunkowo, bowiem znalazło się w niej po trochę wszystkiego. Dziwna zagadka uzupełniona została klimatyczną, ale niezbyt ciężką atmosferą i nutą romansu. Z jednej strony podczas lektury mamy szansę podążać za główną bohaterką i zagłębić się w sprawę nietypowego zniknięcia, z drugiej strony natomiast możemy nieco lepiej przyjrzeć się pierwszoplanowej postaci i towarzyszącym jej bohaterom. Dzięki temu całość wydaje się jeszcze lżejsza w odbiorze i być może nieco bardziej interesująca.

 

Książka Ethel White to historia zagadkowego zniknięcia. Opisywane wydarzenia sugerują bowiem, że może to zniknięcie wcale nie miało miejsca, a rzekoma zaginiona tak naprawdę nie istnieje i w ogóle nie pojawiła się w otoczeniu głównej bohaterki. Co rzeczywiście się wydarzyło? Czy Iris naprawdę piła herbatę w towarzystwie pani Froy? A jeśli starsza pani jechała tym pociągiem, to co się z nią stało? W jaki sposób można się ukryć w jadącym pociągu? Te pytania towarzyszyły mi podczas lektury. Autorka prowadziła mnie śladem kilku tropów, które stopniowo pozwalały znaleźć odpowiedzi i rozjaśniały w głowie. Nie ukrywam, że wolę powieści, w których więcej się dzieje, a atmosfera ciężka jest od śladów krwi i niewyjaśnionych zbrodni. Ale i w tej książce można coś dostrzec. I nią można się nieco zauroczyć.

 

Dość lekka fabuła idzie w parze z przyjemnym i przyjaznym czytelnikowi stylem. White świetnie operuje słowem, widać, że dobrze się bawi. Zaprasza nas do stworzonego przez siebie świata, byśmy mogli wraz z nią podążać śladem tajemniczych zaginięć i przypadkowych zagadek. I choć może nie jest to mistrzostwo świata, to czyta się dobrze i całkiem szybko. Można w tej historii się zanurzyć i na chwilę zapomnieć o otaczającym nas świecie. Nie bez powodu zainteresowała przecież samego Hitchcocka.

 

Subtelne portrety bohaterów, dobrze zrealizowana fabuła i ciekawe miejsce akcji to bez wątpienia duże zalety tej książki. Warto podkreślić, że historia została umieszczona pod piękną okładką- niby taki mały szczegół, a przyciąga wzrok i cieszy oko.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial