Okładka wydania

Przypowieści Piękne Brata Jakuba

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Przypowieści Piękne Brata Jakuba | Autor: Zbigniew Jarek

Wybierz opinię:

Tomasz Niedziela

Taka krótka książeczka. Boję się, że moja recenzja będzie tak samo długa. Mało tego, jak tu napisać coś mądrego, ciekawego, kiedy tekst, z którym masz do czynienia jest taki skondensowany z jednej strony, a z drugiej taki celny, jak to obecnie na komentarzach na facebooku mówią (piszą): „w punk”! Ciężko się zmierzyć z taką materią. Nie mniej spróbuję...

 

Brat Jakub z Jerozolimy można powiedzieć, prowadził działalność „misyjną” przed Jezusem. Dlatego też nikogo nie musiał nawracać. Chciał tylko przypomnieć swoim rodakom, jak bardzo często zapominają o naukach i przykazaniach, które dał im Bóg. A pochodził z rodu kapłanów. Zobaczył więc wszystko dobre i wszystko złe i umiłowawszy Boga, chciał przypomnieć co jest ważne, a co mija bezpowrotnie, bez żadnej wartości.

 

Wiele przysłów czy powiedzeń sprawdza się w tych opowieściach: „Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju”, „Prawda boli” i wiele innych. Jakub nie uważa się za proroka, ale przypowieści, którymi obdarza słuchaczy są naukami, które nie wszyscy przyjmują chętnie. Znowu jako „czarny charakter” występują faryzeusze. Ci, to chyba nigdzie nie mają „dobrej prasy”.

 

Przypowieści mają jak najbardziej aktualny charakter, ale wiele z nich zostanie przez czytających odrzuconych. Feministki oburzą się na „Przypowieść o wiernej żonie”. Jak można być taką naiwną i spędzić życie z człowiekiem, który traktował ją bardzo źle? Ale przecież „Gdy na łożu śmierci pozostała sama w domu nikt do niej nie przyszedł. Był przy niej tylko mąż”. To najważniejsza część tej przypowieści. Alegoryczna (jak większość) opowieść o wiernym słudze, jest tak naprawdę kwintesencją wiary w Boga, ale czy można się zadłużać, stracić wszystko, tylko po to, żeby się przypodobać Bogu? To nie mieści się we współczesnych standardach.

 

Wiele przypowieści jest o tym, że czekamy na Boga, a kiedy do nas przychodzi to w ogóle go nie zauważamy, nie wpuszczamy go, nie idziemy za nim. Przecież sami wszystko lepiej wiemy, posiedliśmy całą wiedzę, a tę, której nie posiedliśmy, posiądziemy lada chwila, gdzie miejsce dla Boga. Świat współczesny nie potrzebuje Boga?

 

I nagle mamy 70 kartek, które możemy przeczytać w ciągu godziny. To tylko ulotna chwila w codziennej gonitwie. Ale jak masz ochotę tę chwilę poświęcić na coś innego, na coś, czego zwykle nie robisz. Na chwilę zamyślenia, na chwilę kontemplacji. To tylko moment. Może jednak ten moment właśnie sprawi, że szał zakupów, podążanie za przyjemnościami, orgia rozrywek, wydadzą się trochę mniej ważne, trochę mniej ciekawe?

 

Wtedy zerkniemy na przypowieść o bogaczu, który rozdał cały swój majątek, ale „dobroć rzucona w ciemność zatraca się i idzie w zapomnienie”. I znowu zwątpimy. Dalej przeczytamy przypowieść o matce mordercy. To chyba jedna z „najmocniejszych” przypowieści. Morderca zamordował matce syna, a ona przyjęła go i nie odrzuciła, gdy dokonał ekspiacji i wyraził skruchę. Jakże trudno to pojąć? Przyznaję, że nie potrafię sobie tego wyobrazić. Rozumiem ideę, ale nie wiem jak można się tak zachować. Wszak napisane jest w Piśmie: „oko za oko, ząb za ząb”. Nikt nie miałby matce za złe, gdyby wydała go katu.

 

Najpiękniejsze są przez to opowieści o miłości właśnie, bo to też przecież opowieść o miłości. I przypomnienie o tym, że miłość do Boga jest najważniejsza.
Koniec Jakuba jest smutny, bo ludzie go nie obronili. Faryzeusze zawsze znajdą odpowiedni moment, odpowiednią chwilę, żeby postawić na swoim.
Tak jak nigdy, jeszcze bardziej: warto czytać!

Agnesto

Brat Jakub został zaproszony na wieczerzę przez pewną staruszkę, która żyła z wnuczkiem pod jednym dachem. Ona, 90-letnia, była babcią, matką i ojcem dla dorastającego 7-latka, sieroty. Była też nauczycielką, przewodnikiem prowadzącym bezpiecznie przez życie i najlepszą jego przyjaciółką. Gdy zasiedli przy drewnianym stole przy bardzo skromnym jedzeniu, brat Jakub zapytał chłopca.

 

- Co wyniósłbyś ze swojego domu, gdybym powiedział ci, że za piętnaście minut się spali i
wszystko pochłonie ogień? I dom i rzeczy przepadną. Co byś uratował?
Chłopiec spuścił głowę ku talerzowi, zamarł z kromką chleba w dłoniach i milczał.
- Musisz szybko działać, bo to twoje ostatnie dziesięć minut – powtórzył słowa Jakub.
- Uratowałbym babcie i rodziców.
- Rodziców? - zapytała skonsternowana kobieta.
- Rodziców – powtórzył. - Uratowałbym ich od zguby i grzechu, a ciebie babciu wyprowadził z pożaru.
- A zabawki? Książki? Tyle masz różnych rzeczy...?
- Rzeczy pochodzą od ludzi, a miłość od Boga. A tylko ciebie babciu kocham. Mama i tata mnie jej nie nauczyli, bo nie zdążyli. Dlatego tylko ciebie bym uratował. Tylko ciebie, babciu. Brat Jakub spuścił głowę ku talerzowi, zamarł z kromką chleba i nie powiedział nic... 

T

aka przypowieść mogłaby się znaleźć w tym tomiku, a raczej zbiorze tekstów o bracie Jakubie.

 

Mogłaby, wiele mogłoby być jeszcze dopisanych, aż ta mała i niepokaźna książeczka urosłaby do rozmiarów Biblii. Bo wydarzenia w niej opisane, wykraczają poza katolicyzm w ogólno przyjętym sensie. Słowa i historie – bo czymże są owe przypowieści, jak nie historiami? - to wydarzenia o ludziach. Tytułowy brat Jakub nie pojawia się w każdej, pojawia się za to dobro i zło, niewinność w kontrze z grzechem, Pan z szatanem, czy czystość z brudem duszy, pazernością i samolubstwem. Zabić, by zdobyć. Wyszarpać, by zwyciężyć. Grzeszyć, by żyć w dostatku i sytości. Ludzie - bez względu na wyznanie - łakną swojej wygody, dobrobytu i wszystkiego, co „błyszczy”, częstokroć zapominając o innych. Samolubstwo i zaślepienie prowadzą na diabelskie manowce. „Przypowieści” łatwym i prostym językiem tłumaczą różnicę pomiędzy tym, co ma w życiu wartość, a co nie. I choć opis treści na obwolucie książki wskazuje na strickte „chrześcijańską” lekturę, to muszę się z nim nie zgodzić.

 

Zbigniew Jarek, autor, napisał książkę o uniwersalnym przesłaniu. To jest poradnik-latarnia stojąca u rozwidlenia drogi, którą dotąd szedłeś. Tu musisz przystanąć i zamyślić się, zagłębić w sobie, odczytać sygnały własnej duszy i sumienia. Musisz osiągnąć wewnętrzną harmonię i zrobić krok do przodu. Krok właściwy, odważny i jednocześnie dobry. Bo, co uświadamiają przypowieści, dobro samo w sobie winno być celem. Bo tylko cel każdej wędrówki ma sens i znaczenie. Dlatego te historie należy czytać powoli, ze zrozumieniem i z czystym umysłem. To są drogowskazy, a ich odczyt zarówno duchowy, jak i dosłowny zależy od czytelnika. Dlatego nie należy dociekać kim był brat Jakub, jak wygląda Chrystus, czy szukać wpływów świętości w każdym aspekcie historii. Bogiem może być obcy spotkany na drodze, dziecko, czy łachmaniarz. Bogiem możemy być my sami. Ocenę autor pozostawia nam, bawiąc się jakoby krótkimi historiami, które zmuszają do wyciągania własnych wniosków. Proste  opowieści o głębokiej treści. Niepokaźna książeczka, której format przypomina broszurę reklamową, to studnia mądrości, wskazówek i wielorakich interpretacji. Dla każdego. Zawsze. Strona za stroną.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto