Okładka wydania

Brzoskwinie Dla Księdza Proboszcza

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Joanne Harris
  • Tytuł Oryginału: Peaches for Monsieur le Cure
  • Gatunek: Obyczajowe
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Anna Bańkowska
  • Liczba Stron: 592
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130x200 mm
  • ISBN: 9788381692588
  • Wydawca: Prószyński I S ka
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4,5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Brzoskwinie Dla Księdza Proboszcza | Autor: Joanne Harris

Wybierz opinię:

Agnesto

Kim jest Vianne Rocher, zapytają wszyscy ci, którzy od „Brzoskwiń...” zaczynają swoją znajomość zarówno z bohaterami, jak i z miasteczkiem Lansquenet. Vianne znamy bowiem z „Czekolady”, fenomenalnie napisanej i odurzającej zapachem kakao książki, która miała swoją „słodką premierę” kilka lat temu. Vianne ma duszę wędrowca, ale to także ciepła mama Anouk i niesamowicie zdolna cukierniczka, która pewnego dnia zapuszcza korzenie właśnie w … Jednak na chwilę, a więc chwilo trwaj, chwilo kuś, kuś zapachem kakao, czekolady, prażonych orzechów, wiśni, czy karmelu. Chwilo kuś i prowadź po ścieżkach rozkoszy, po słodkim raju. Wódź na pokuszenie mieszkańców o słabej, acz przed Bogiem – silnej woli. Bo jest akurat czterdziestodniowy okres postu, gdy nad miasteczkiem unosi się wszędobylski, rozkoszny i ściągający grzechy aromat słodkich – zakazanych – pokus. Pokus dla oczu, duszy i rozkoszy podniebienia. Vianne to szarlatanka i grzesznica – według bogobojnych, a czarodziejka wedle pokornych serc. Jej słodycze budzą żądze, wracają młodość i wigor, które zwalczają choroby. Jedna czekoladka potrafi odmienić człowieka o trzydzieści (bagatela) lat. Magia, czy zaklęcia?
Słodycze Vivienne sprawiają, że z ludzi wychodzą zaściankowość, gnuśność i upartość. Dlatego nie może tu zostać na stałe.
Któregoś dnia wiatr wróży coś złego...

 

I ten sam wiatr, wiatr ramadanu, po ośmiu latach ponownie przypomniał sobie o nich. Pewien przypadek sprawia, że kobietki wracają do Lansquenet. Tym razem Vianne bierze Anouk i Rosette, drugą córkę. Wracają do miasteczka, które je wygnało, ale które teraz nie jest już to samo. W przeciwieństwie do ludzi, którzy... Żyją wedle „świętych zasad” burmistrza i kazań, jakie co niedziela spadają na ich głowy z kościelnej ambony. Hierarchia władz jest nadal ta sama – burmistrz, proboszcza Reynaudem, potem długo, długo nikt, a gdzieś przy końcu oni, ludzie. Oni – zastraszane dusze szybko schodzące na złe drogi życia.

 

Jak wielkim zaskoczeniem okazuje się pojawienie nowych twarzy. W miasteczku osiedlili się Arabowie i narzucają swoje obyczaje obecnym tu kobietom. Chcą aby chodziły pozakrywane od stóp do głów, by wyznawały ich wiarę, zachowały wstrzemięźliwość ciał. I nie byłoby w tym nic obraźliwego, gdyby nie ich upartość i złość. Budzi się gniew wobec mieszkańców Lansqenet i dochodzi do wypadków, które ruszają lawinowo. Głowa rodziny arabskiej decyduje o wszystkim, mając kobiety za nic. Gardzi nimi, jak i rzeczywistością tak dla niego hermetycznie niedostępną. Siłą próbuje wywrzeć presję kosztem....

 

W powieści Joanne Harris porusza ważne – i jakże aktualne – zagadnienia rasizmu, niezgody i wykluczenia. Na stronach powieści ścierają się dwie nacje religijne i milion ludzkich charakterów. Najłatwiej o konflikt, dlatego podjęcie tego tematu w książce stanowi pewne ryzyko. I od razu nasuwa się pytanie, jak się mają słodycze Vianne do owych ludzi i tego zatargu? Czy ponownie odurzające aromaty cukiernictwa komuś pomogą? I w ogóle, czy Vianne uda się wszystko poukładać i sprawić by życie miasteczka wróciło na normalne tory?

 

Autorka zręcznie prowadzi nas poprzez strony „Brzoskwiń...”. Odurza magią pięknej Francji, fascynuje ludźmi,a wszystko to otula niebiańskimi cudami, jakie piecze Vianne. Słodkości, bo one są tu motywem, one są tu istotą dobra i ratunku, ratunku na wszystko, nawet na samego siebie. Bo słodkie przełamuje bariery – najszybciej te w ludziach. „Brzoskwinie...” to dobra powieść dla wrażliwych dusz, dla tych co szukają spokoju w powieściach, ale spokoju z dreszczykiem, jak i dla tych, którzy lubią dobrze skonstruowane historie. A gdy owe historie odurzają aromatem, od którego dostaje się ślinotoku, to już... jakże słodki efekt uboczny...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial