Okładka wydania

Dom Ziemi I Krwi Tom 1 Księżycowe Miasto Część 1

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Sarah J. Maas
  • Tytuł Oryginału: The House of Earth and Blood
  • Cykl: Dom Ziemi I Krwi
  • Gatunek: Fantasy i S F
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Marcin Mortka
  • Liczba Stron: 560
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x205 mm
  • ISBN: 9788328052062
  • Wydawca: Uroboros
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Dom Ziemi I Krwi Tom 1 Księżycowe Miasto Część 1 | Autor: Sarah J. Maas

Wybierz opinię:

Airel

„Dom Ziemi i Krwi”, pierwsza część nowego cyklu Sary Maas „Księżycowe miasto”, w oryginale została wydana jako jedna pozycja. Na polskim rynku książka podzielona została na dwie części. Na szczęście zostały przynajmniej wydane w niewielkim odstępie czasu i obie są już dostępne. Fanom twórczości Maas proponuję od razu kupić oba tomy – czytanie tylko jednego z nich nie ma najmnijeszego sensu.

 

Nowy świat wykreowany przez Maas zamieszkują niezliczone nadprzyrodoczne istoty, jak również zwykli ludzie, a choć akcja powieści toczy się w jednym mieście, dostajemy przedsmak historii całej krainy, a może nawet światów.

 

Muszę przyznać, że spodziewałam się typowej literatury young adult, okraszonej dodatkowymi scenami seksu. Nie to, żebym się jakoś szczególnie pomyliła w głównych założeniach, ale już dawno książka nie zaskoczyła mnie w tak przyjemny sposób, zarówno ze względu na wykreowane postaci, jak i akcję powieści. Bryce, główna bohaterka, pół człowiek, pół Fae, na początku wydawała mi się odległa – niewiele nas łączyło, może poza glębokimi uczuciami względem przyjaciół. Ale poznanie Bryce lepiej, w toku powieści, okazał osię przygodą samą w sobie.

 

Oczywiście pewne elementy książki będącej jednak mniej lub bardziej nurtem young adult (nawet, jeśli nieoficjalnie) musiały się pojawić. Wszyscy bohaterowie są niezwykle piękni, zgrabni, smukni i muskularni, niezależnie od rasy. Myślę, że bycie brzydkim w tym świecie musi być szczególnie męczące, bo od razu jest się jakimś dziwolągiem. Spósób, w jaki postacie są opisywane pod względem fizycznym jest również raczej sztampowy, sprowadzając się do prostych ogólników i ewentualnie jakiejś jednej szczególnej cechy wyglądu. Jednak tego właśnie się spodziewałam. Czego się nie spodziewałam, to bardzo rozsądnego (choć może na początku ukrytego) podejścia Bryce do życia i oczekiwań dotyczących związków. Nie spodziewałam się w tej powiesci tak ciekawego roztrząsania stereotypów czy też etykiet, które bezmyślnie przyklejamy innym ludziom, nie zastanawiając się, czy są one krzywdzące, czy nie.

 

Te elementy zachwyciły mnie najbardziej – wnikliwość w obserwacji ludzkich postaw, łatwego naklejania wygodnych etykietek, i zbyt swobodnego oceninia cudzego postępowania oraz motywów. Jest w tym lekcja dla nas wszystkich, opakowana w przyjemną powieść z wartką akcją i oczekiwanymi przez wszystkich romansami. Jeśli chodzi o niezwykłe rasy, to moje ulubione są najróżniejsze odmiany zwierzołaków, w tym jakże czarujące motylołaki. W którymś momencie pojawiają się również na chwilkę (chociaż ta nazwa nie pada w książce) przepiórkołaki – samo wspomnienie nieodmiennie mnie bawi.

 

Książka kończy się niespodziewanie i nie ma to żadnego sensu, a jest jedynie wynikiem polskiego podziału powieści na dwa tomy. Podział jest co prawda zgrany z wewnętrznymi podziałami powieści na części, ale jest to jednak tylko podział wewnętrzny – autorka raczej nie spodziewała się, że po skończeniu jednej części ktoś może nie być w stanie rozpocząć od razu kolejnej. Pomijając ten niewygodny podział, zaskoczyła mnie nieco również mapa – z jakeigoś powodu większość nazw własnych miasta jest przetłumaczona (i to w sposób, który mi osobiście bardzo się podoba, np. Lunabór), a z drugiej strony główne ulice miasta zostały pozostawione w pisowni oryginalnej (np. Main Street), co wydaje mi się niepotrzebne i wybija trochę z rytmu w trakcie czytania.

 

Fanów Maas z pewnością nie będzie trzeba zachęcać do czytania, ale wszystkich innych, którzy chcieliby z jednej strony odpocząć przy lekturze, a z drugiej strony wolą bardziej rozbudowane postaci, zachęcam do przetestowania „Domu Ziemi i Krwi”.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial