Okładka wydania

Oplątani Mazurami

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Oplątani Mazurami | Autor: Katarzyna Enerlich

Wybierz opinię:

Bookholiczka

„W posażnym kufrze babci Hildy leżały na równych stertach wykrochmalone obrusy, poszewki na poduszki, pierzyny oraz codzienne fartuchy. Były i rzeczy odświętne, i zwyczajne – położone jedna na drugiej, zasuszone jak liście. Te na dnie – całkiem zapomniane. W kufrze pachniało słodko mydłem i starym drewnem. Tak samo pachną wiekowe drewniane domy, z ukrytymi pod belkami wielkimi pająkami, których szelest słychać tylko w nocy. W ciągu dnia rejwach codzienności tłumi ciche odgłosy tych najmniejszych mieszkańców. Babcia Hilda szanowała wszystko, czym przez lata obrastała. W podłużnym pudełku trzymała cynowe łyżki z pierwszym symbolem Mazur-smukłym kormoranem wyrzeźbionym na trzonku. Dostała je w prezencie od starych Holendrów, co mieszkali w małym domku nad jeziorem.”

 

„Oplątani Mazurami” to zbiór opowiadań, które powstały z myślą o tych, którzy dali się uwieść tajemniczej Czarodziejce Jezior. Mazury są przepiękne niezależnie od pory roku. Tutaj każdy może odpocząć od swoich trosk i oddychać świeżym powietrzem. Jak sama autorka pisze: „W każdej z opowiedzianych historii drzemie w otoczce fikcji ziarenko prawdy. Są więc prawdziwe miejsca i zdarzenia, nazwy i sytuacje. Wielu z występujących tu bohaterów istniało naprawdę.” „Oplątani Mazurami” to piękne opowiadania, które zapadną wam w pamięć na dłuższy czas.

 

Katarzyna Enerlich w dzieciństwie zaplanowała, że zostanie dziennikarką, a potem napisze książkę. To pierwsze udało się znacznie wcześniej, bo zadebiutowała w wieku 12 lat artykułem o swoim rodzinnym Mrągowie, opublikowanym na łamach Płomyka. Wtedy również otrzymała pierwsze autorskie honorarium. Drugie marzenie, to o własnej książce, właśnie realizuje. Pracowała w mediach lokalnych i regionalnych, w szkole, domu kultury, punkcie informacji turystycznej, była opiekunką osób starszych, sprzedawała swoje obrazy w toruńskim antykwariacie, chodziła na warsztaty z akwaforty, kurs informatyczny oraz kosmetyczny. Obecnie pracuje w promocji miasta. Jak sama mówi korzenie jej rodu Enerlich sięgają Prus Wschodnich. Może dlatego miłość do tej ziemi krąży w krwiobiegu autorki?

 

Od urodzenia mieszkam na Mazurach więc moim obowiązkiem było zapoznanie się, z książką Katarzyny Enerlich. Byłam bardzo ciekawa, co skrywają opowiadania. Dlatego jak najszybciej przystąpiłam do lektury książki. Co jest plusem na samym początku, to mała ilość stron. Jeśli szukacie dla siebie krótkiej, przyjemnej książki na jeden wieczór to „Oplatani Mazurami” jest idealnym wyborem.

 

Dla mnie te opowiadania były pierwszym spotkaniem, z twórczością autorki. Każde opowiadanie jest przedstawieniem historii innego bohatera. Jest ich osiemnaście. Więc czytelnik nie musi czytać ich po kolei, ma prawo do wyboru. Historyjki były piękne i ciekawe. Czytałam je z zachwytem i ciekawością co przyniosą mi kolejne strony książki. Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny dlatego książkę czyta się dosłownie w parę godzin. Nie potrzebujecie dużo czasu, aby zapoznać się z „Oplątani Mazurami” co dla mnie jest plusem. Czasami wielu czytelników szuka opowiadań, które są krótkie i ciekawe dlatego ta książka jest idealna.

 

Jeśli nie byliście jeszcze na Mazurach, a chcielibyście to możecie na początek zapoznać się z książką. A jeśli te terany są wam dobrze znane i bliskie to zobaczycie nasze piękne Mazury, z zupełnie innej strony. Zatrzymajcie się na chwilę i spójrzcie jak wyglądały one przed wojną. Jaki był rytm życia, poznacie nazwy dawnych miast, historię ciekawych miejsc. Dlatego zachęcam was z całego serca do zapoznania się z opowiadaniami.

Bacha85

Katarzyna Enerlich przyzwyczaiła swoich czytelników, że jest wielka piewczynią mazurskiej prowincji. Dla mnie jest to pierwszy kontakt z utworami autorki i choć współczesna literatura obyczajowa to nie jest moja lektura pierwszego wyboru, to po przeczytaniu opowiadań zawartych w „Oplątanych Mazurami” mam bardzo dobre wrażenia.

 

„Oplątani Mazurami” to zbiór króciutkich opowiadań, epizodów rozgrywających się na Mazurach, w okolicach Mrągowa i jeziora Czos. To nie tyle zbiór teksów, co kolekcja mazurskich widokówek, za którymi stoją historie. Często oparte na prawdziwych wydarzeniach opowieści rozłożone są w czasie, od lat przedwojennych i czasów, gdy Mazury były częścią Prus Wschodnich, po współczesność.

 

Opowieści Katarzyny Enerlich, to zaledwie krótkie epizody z życia zaprezentowanych bohaterów, zbiór wspomnień i wydarzeń rozgrywających się współcześnie. To różne historie, jednak splata je miłość. Ona też jest różna, niespełniona, bolesna, beztroska i szczęśliwa, obwarowana konwenansami i powiązaniami z innymi, czasem banalna, kiedy indziej zaś przynosząca słodycz i smutek jednocześnie. Uczucia są ważne a bohaterowie czasem biernie się im poddają, kiedy indziej zaś walczą z nimi wbrew sobie, ale w zgodzie z rozsądkiem i oczekiwaniami, jakie nakłada na nich społeczeństwo.

 

Jednak w „Oplątanych Mazurami” oprócz emocji równie ważni są ludzie. Z opowiedzianych historii wyłania się dramatyczny obraz przymusowej emigracji związanej z przesiedleniami Prusów po wojnie, oraz późniejsza fala emigracji już w czasach Polski ludowej. Niemcy będące kierunkiem emigracji choć niosły ze sobą większe możliwości i perspektywy odrywały ludzi od korzeni i niezwykłej magii jaką przesiąknięta jest mazurska ziemia. W praktycznie każdym z bohaterów ta magia się odzywa, a jeziora wołają z ogromną siłą mówiąc, że tu właśnie jest ich dom.

 

Plastyczność wykreowanych przez Katarzynę Enerlich widokówek jest niezwykle pociągająca. W trakcie lektury bez trudu rysują się przed oczami bajeczne widoki błękitnych jezior, łąk, pól i starych drzew. Można wręcz poczuć zapach dojrzewającego zboża, czy kwitnących akacji. Każde z opowiadań niesie w sobie pociągającą perspektywę spojrzenia na własne życie w zupełnie innym tempie. Z dala od wielkiego miasta i błyskawicznego tempa. Leniwa egzystencja wyznaczana przez zmieniające się pory roku, przywodzi na myśl obrazy sielskie i beztroskie.

 

Poszczególne opowiadania zawarte w tym zbiorze to króciutkie historie. Czasem tylko kilkustronicowe, jednak stanowią zamknięte opowieści, kompletne historie, które nawet jeśli zawierają otwarty koniec, to nie sprawiają wrażenia nieskończonych. W takim wypadku zakończenie dzięki swej otwartości pozostawia miejsce na dopowiedzenie jak mogły dalej potoczyć się losy przedstawionych postaci. Pomimo tego jednak to wciąż zamknięte wątki i choć ich rozwinięcie możemy samodzielnie ubrać w słowa, to kierunek wyznaczony przez opowieść kieruje je na właściwą drogę i praktycznie jedyną prawdopodobną możliwość.

 

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Nieprzesadnie skomplikowana składnia i stosunkowo proste, ale wystarczająco bogate słownictwo sprawiają bardzo przyjemne wrażenie. Niezwykle plastyczne opisy pomagają przenieść się czytelnikowi nie tylko w świat współczesnych Mazur, ale też w czas, gdy wyglądały one zupełnie ineczej.

 

„Oplątani Mazurami” to bardzo przyjemna, pełna ciepła lektura, idealna na wakacje. Pozwala spojrzeć na życie z innej, wolniejszej perspektywy, na którą większość z nas może pozwolić sobie jedynie w czasie urlopu. To bardzo przyjemna wyprawa w świat, jakiego już nie ma, a którego echa można znaleźć do dzisiaj. To w końcu szereg postaci, których losy, nierzadko dramatyczne, przeplatają się z silnym uczuciem splatającym w sobie miłość do drugiej osoby i przywiązanie do mazurskiej ziemi.

Justyna

Mazury to region bogaty w historię. Wszechobecne cuda przyrody na co dzień przenikają się ze światem pradawnych legend. Jak głosi jedna - Czarodziejka Jezior z dawnej pruskiej legendy pływa po mazurskich jeziorach w łódeczce z liścia olchy i tka cienkie pajęcze nitki. Oplątuje nimi serca przybyszy, aby pamiętali o tym wyjątkowym zakątku Polski i ciągle tu wracali…

 

Zbiór opowiadań Katarzyny Enerlich „Oplątami Mazurami” mocno kotwiczy w historii Mazur, ale i w pruskich legendach tego regionu. W dużej mierze powstały one dzięki współpracy autorki z mieszkańcami Mrągowa, to materiały dotyczące dalszej i bliższej przeszłości mieszkańców Mazur (Enerlich również pochodzi z tych rejonów). Opowiadania są krótkie, historie raczej proste i wzbudzające nostalgiczne emocje. Autorka nawiązuje w nich do dawnych nazw miejscowości, do zasłużonych i znanych ludzi którzy dawniej zamieszkiwali te tereny. Poszczególne opowiadania łączy wspólny mianownik - historia dawnych Prus Wschodnich, która jest głęboko zakorzeniona w świadomości bohaterów, a często wyznacza postrzeganie całego życia i świata. Enerlich w wielu miejscach odnosi się do natury, do miłości ziemi, nieuchronności życia i śmierci. Zdarza się, że bohater opowiastki wraca wspomnieniami do miejsc, w których przebywał, do czasów dzieciństwa czy pierwszych miłości. Czasem ich zachowania determinuje przypadek, czasem wojenna zawierucha. Przedstawiane są tutaj zwyczaje i obyczaje ludności zamieszkującej Prusy Wschodnie oraz legendy związane z tym miejscem.

 

Bohaterowie opowiadań są różnorodni. Przede wszystkim są to jednak ludzie prości, którzy z pokorą i oddaniem uczą się zrozumienia dla wyroków losu. To ludzie, których źródłem jest mazurska ziemia, którzy są zależni od pór roku, którzy wierzą w gusła i podania ludowe, leczą się herbatą z lipy i sokiem z malin. Ludzie, którzy wyjechali: bo musieli, bo chcieli, po latach wracają i często muszą stawić czoła nowej rzeczywistości. „Oplątami Mazurami” żyją przeszłością. Nie tylko za sprawą podróży w czasie pokazującej jak kiedyś wyglądały mazurskie miejscowości. Wspomniane czasy minione to nie jedynie miejsca, ale w głównej mierze dzieciństwo i młodość, pogoń za marzeniami. Sporo miejsca poświęcono relacjom międzyludzkim, zarówno tym między kobietą a mężczyzną, jak i tymi w rodzinie.

 

Te krótkie formy opierają się na prostych, ale uniwersalnych prawdach. Mówią o nieuchronności losu, o tym że nie można wygrać z przeznaczeniem. O tym, że los potrafi nagrodzić, ale i ukarać i zadrwić. Przypomina, że można uciekać i powracać, można kochać i nienawidzić, ale ziemia zawsze będzie. I często stanowi miejsce, gdzie można wrócić.
Rzadko sięgam po opowiadania, na co dzień preferuje dłuższe formy. Nie ma co ukrywać, że do opowiadań podchodzę z dystansem, muszą mieć w sobie to „coś”, żeby mnie zaczarować. Ze zbiorem Enerlich było zupełnie inaczej. Świat dawnych Mazur pochłonął mnie od pierwszej strony. Przed wszystkim jest to zasługa samej pisarki, która świetnie oddała klimat mazurskiej ziemi z czasu przedwojennych i powojennych. Choć nie jest to proza wybitna, choć styl pisarki jest mocno specyficzny. Sporo brakuje – choćby realizmu, choćby dopracowania, czasem razi naiwność historyjek i powtarzalny schemat. To trochę takie dyrdymałki i banialuki, zabarwione lokalnym patriotyzmem, ale mimo wszystko przyjemne. Poziom mocno nierówny, niektóre dopracowane z dbałością o szczegóły niektóre pisane na przysłowiowym kolanie. „Oplątani Mazurami” to lektura na jednej wieczór, serwowałam ją sobie w podzielonych dawkach, jako dodatek do popołudniowej kawy.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Skomentuj - Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto