Okładka wydania

Kiedyś Przy Błękitnym Księżycu

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Kiedyś Przy Błękitnym Księżycu | Autor: Katarzyna Enerlich

Wybierz opinię:

Agnesto

Ta powieść mogłaby się zaczynać tak:
„- Dlaczego siedzisz na zimnych schodach, dziewczynko? - pyta sąsiadka schodząca z góry.
- Bo tatuś śmierdzi...
- A co mu się stało?
- Nie wiem, bo śpi w ciuchach i butach i chrapie...”

 

Albo:
„- Dlaczego pani płacze? Pomóc pani jakoś? - pyta kobieta stojąca obok na przystanku autobusowym.
Myśli o pijanym ojcu, jego widok leżącego bezwładnie na podłodze w kałuży wymiocin nie mógł mnie opuścić. Ten widok odbił się pod powiekami i nie mogłam go wymazać.
Łzy płynęły niekontrolowanie. Kapały mi z brody...
- Nie. Dziekuję. Wszystko dobrze... - ukrywałam prawdę, zawsze kłamałam...”

 

Ale czy faktycznie wszystko dobrze?

 

„Kiedyś pod błękitnym księżycem” to powieść właśnie o DDA, o dorosłych dzieciach alkoholików. Poznajemy Barbarę. Basię, którą od piątego roku życia wychowywał tylko ojciec. Mama nie podołała wyzwaniu opieki nad wiecznie pijanym mężem i dorastającą córką, bez słowa pożegnania wyjechała do Włoch. Córka została z nieodpowiedzialnym ojcem i aż dziw bierze, że nie poszła jego drogą.

 

Każdego dnia w domu gości nieodłączny alkohol. Kupowany w butelkach, chowany za meblami, za łóżkiem, pod ciuchami, wszędzie. Był też bimer i ataki padaczki alkoholowej, były pijane urojenia i nocne powroty do domu z zakrwawioną twarzą. I były łzy i ucieczki. Ucieczki w kąt, w ciemność, w inne życie. Ucieczki w wyobraźnię. Były jeszcze nadzieje w głowie Barbary. Aż ostatecznie opuszcza dom. Stała się dorosłą kobietą, a osoba ojca ciąży jej w życiu i w myślach, zmusza do obowiązków, co do których się nie pisała.
Barbara nie może tak dalej tkwić.

 

Świadomie odseparowuje się od ojca, od własnej depresji i braku wiary w życie jako takie. Ucina destrukcyjną „ojcowską pępowinę”, ale czy na pewno jej się to udaje? Każda strefa jej samej wymaga naprawy, a wyprowadzka z domu rodzinnego wpływa zaledwie na jedną. W tej najważniejszej, uczuciowej korekta nie zachodzi. Pdświadomie poszukuje postaci taty w każdym mężczyźnie, z jakim się wiąże. Ciemne, mroczne oczy – jak u ojca. Kalka człowieka, który miał być i namiętnym kochankiem i troskliwym, godnym zaufania opiekunem. Wchodzi w związki bez inwestycji własnych uczuć, bez zaangażowania, bez planów na przyszłość. Żyje przy nich, w ich cieniu, gdzieś obok. I zawsze, gdy stygnie czujność pierwszych porywów, pojawiała się trauma – alkohol, pijaństwo, zamroczenie. Słabość dorosłych partnerów do kieliszka. Mężczyźni, którzy nie radzą sobie w życiu, sięgają po butelkę, a ona... Ona ponownie ucieka. Całe życie tak robi. Od jednych ramion, do następnych. Od nijakiej miłości, od przemilczanych dni, od braku wiary w związek. Ucieka z zatęchłych i ciemnych pokoi, z niepościelonych łóżek, z kuchni, zostawiając na blacie stołu niedopitą kawę. Zapomina o poronieniach i własnej ułomności psychicznej. Ucieka, aż zdarza się ten moment, moment ostatecznej walki tylko i wyłącznie o siebie.

 

Zatrzymanie.
Lustro na wprost siebie i odbita własna twarz.
Czego chcę? Kim ja jestem? I w ogóle gdzie jestem?
Ciało odseparowane od myśli, wielki chaos. Tożsamość schowana w ciemnii.
Jestem rozbitkiem, całe ciało Barbary mówi to i krzyczy.

 

I zmienia się wszystko. Człowiek ma dużą moc sprawczą pod warunkiem, że chce. A Barbara bardzo chce wyjść z bagna, jakie zaserwowało jej zarówno życie, jak i dorośli.
Najlepszą opcją jest dystans i kompletna zmiana otoczenia, zmiana myślenia, zmiana codzienności. Zmiana niemalże wszystkiego, czym się dotychczas otaczała i dlaczego żyła. Trzeba wejść na nową drogę i nie bać się tego, co nadejdzie.

 

I wszystko powoli zaczyna przechodzić metamorfozę do momentu, gdy dzowni telefon.

 

Ojciec jest w szpitalu...

 

Nie chcę wchodzić w fabułę, ani w analizę każdego z bohaterów. Jednak, postrzegając całościowo, oceniam powieść na dość dobrą. Odczuwam, że składa się z dwóch części – pierwsza to dorastanie i szarpanie z życiem, druga to ucieczka i nauka stoicyzmu, smakowania piękna i nauki samej siebie, siebie od nowa. Autorka, jak mniemam, pisze trochę o sobie samej, stosując tym samym mini-autoterapię, co ma dobry oddźwięk w całości książki.

 

„Kiedyś pod błękitnym księżycem” dobrze się czyta, lecz koniec powieści, według mnie, jest nieco przesłodzony. Ale, by zachować równowagę, zdradzę tylko, że i ta sielankowość zostaje zaburzona.

 

Polecam.

Anena

,,Kiedyś przy Błękitnym Księżycu” to powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach, która stanowi wypadkową przeżyć autorki oraz jej czytelników, którzy zdecydowali się na opowiedzenie jej swojej historii życiowej. Powieściowa Basia to dorosła kobieta, która wciąż zmaga się z syndromem DDA (dorosłego dziecka alkoholika), ale dzięki podzieleniu się z czytelnikiem najbardziej intymnymi sekretami i przemyśleniami głęboko skrytymi w zakamarkach jej duszy dokonuje swoistej analizy. Kiedy jej ojciec trafia do szpitala to zdarzenie staje się dla 43-latki okazją do rozliczenia się z przeszłością i przeanalizowania dotychczasowego życia. Dzieciństwo spędzone na opiekowaniu się ojcem alkoholikiem sprawiło, że Basia całkowicie straciła poczucie własnej wartości i nigdy nie poznała smaku szczęścia. Dodatkowo poturbowało ją odejście matki, która nie zważając na wiek córki (dziewczynka miała wtedy 5 lat) zdecydowała się na wyjazd do Włoch i założenie nowej rodziny. Brak matczynego wzorca oraz jakiegokolwiek zainteresowania ojca, który wolał wypijać kolejne butelki piwa i wódki, zamiast zająć się córką, sprawiły, że w dorosłym życiu Basia nie mogła się odnaleźć.

 

Jak każde dziecko alkoholika cierpiała z powodu braku poczucia bezpieczeństwa. Kolejne lata mijały jej na zastanawianiu się w czym zawiniła, skoro rodzice nie kochali jej na tyle, aby móc się nią opiekować i kochać ją tak jak zasługuje na to każde dziecko. Z coraz większym żalem i bólem w sercu obserwowała koleżanki, którym matki zaplatały warkocze, kupowały ładne sukienki i z którymi wychodziły na spacer. Tymczasem ona musiała nosić znoszone przez innych ubrania i doczepiać sobie kawałki materiałów mające symbolizować jej włosy obcinane z rozkazu ojca „na chłopaka”. Basia nie tylko nie zaznała miłości ze strony najbliższych jej osób, ale również nie wiedziała, czym jest rodzinne wsparcie i pomoc. O tajnikach związanych z własnym ciałem dowiadywała się z książek przeglądanych wraz z najlepszą przyjaciółką, Agnieszką.

 

Nie dziwi zatem fakt, iż dorastająca Basia doświadczała przede wszystkim uczucia gniewu, nienawiści oraz bezsilności, które umacniały ją w przekonaniu, że jest warta, by ktoś kiedykolwiek mógł ją pokochać. Desperacko próbując poznać to uczucie, o którym czytała w książkach, dorosła Barbara wikłała się w związki, które zamiast przynieść jej ukojenie i sprawić, żeby zaczęła żyć pełnią życia, jeszcze bardziej ją raniły. Niedobrani kochankowie, w których starała się odnaleźć cząstkę ojca, zgodnie z jej oczekiwaniami mieli jej pokazać, czym są miłość i przywiązanie, jednakże zamiast tego sprawiali, że czuła się jeszcze bardziej sponiewierana. Wspomnienia z dzieciństwa i wszelkie braki wychowawcze, które odczuwała w tym czasie zostawiły na jej życiu mroczne piętno i sprawiły, że popełniła wiele błędów i wikłała się w związki bez przyszłości. W poszukiwaniu miłości i opieki decydowała się na fizyczną bliskość, która dla jej partnerów była tylko seksem, potrzebą zaspokojenia żądzy. Nikt jej bowiem nie uświadomił, że seks powinien być nie tylko związany z pożądaniem, lecz przede wszystkim ma on na celu budowę więzi emocjonalnej, cementowanie uczucia łączącego dwie osoby.

 

Katarzyna Enerlich tworzy powieści przepełnione różnymi barwami uczuć, które starannie umieszcza w powieści z pietyzmem godnym malarza ostrożnie nanoszącego kolory na płótno obrazu. Opowiadane przez nią historie przenikają do serca czytelnika i poruszają go do głębi, są często tak zaskakujące, że ma się wrażenie czytania pamiętnika prawdziwej osoby. Również taka jest opowieść o Basi, którą czyta się z ogromnym zainteresowaniem, ale i z wielością różnorodnych uczuć. Jej historia pełna jest nie tylko braku miłości rodzicielskiej, ale również bardzo trudna.

 

,,Kiedyś przy Błękitnym Księżycu” to nie tylko próba zmierzenia się Basi z alkoholizmem ojca i odejściem matki, które miały znaczący wpływ na jej dorosłe życie. Niedostatki emocjonalne Barbara próbowała nadrabiać w okresie dorosłości poprzez wdawanie się w kolejne nic nieznaczące romanse, jednakże nie zdawała sobie sprawy, że bliskość fizyczna nie gwarantuje całkowitej realizacji potrzeby kochania. Kolejne niewłaściwe decyzje, w tym nieudane małżeństwo, sprawiły, że Basia jeszcze bardziej pogrążała się w otchłani rozpaczy i przekonania, że jej życie jest nic nie warte. Jednakże w powieści, tak samo jak w prawdziwym życiu, prędzej czy później pojawia się maleńkie światełko nadziei, które w odpowiednich warunkach przemienia się w latarnię prowadzącą do bezpiecznego portu i właśnie ta wędrówka Basi ku samoakceptacji sprawiają, że ma się ochotę dalej czytać tę powieść, mimo że jest ona pełna goryczy, smutku i nienawiści bohaterki do rodziców i samej siebie.

Karolkaczyta

„Kiedyś przy błękitnym księżycu" to moja druga książka związana z problemem alkoholowym. W Polsce, jak podaje Państwowa Agencja Rozwiązania Problemów Alkoholowych, uzależnionych od alkoholu jest od 700 do 900tyś osób. Do tego oczywiście dochodzą jeszcze ci, których należy zaliczyć do grupy osób pijących szkodliwie lub ryzykownie. Jak dla mnie, są to bardzo wysokie liczby.

 

A ile jest dzieci, patrzących dzień w dzień na swoich zataczających się rodziców? Pijących do utraty przytomności, zasypiających gdzie popadnie? Takie dzieci muszą sobie radzić nie tylko z panującym w domu strachem, stresem, brakiem ciszy i spokoju, ale również ze wstydem i otoczeniem, które patrzy na nie przez pryzmat zachowania ich matek, ojców, a w najgorszym wypadku obojga rodziców. Bardzo szybko muszą nauczyć się chować własne uczucia, tęsknoty i marzenia w najdalszych zakamarkach umysłu. Przystosowują się do życia w dysfunkcyjnej rodzinie, gdzie najważniejsza jest miłość do procentowego trunku. Dla nich, najczęściej, tej miłości brakuje, za to są razy, wyśmiewanie i wycieńczenie psychiczne. Instynkt obronny, który wyćwiczyli w sobie przebywając z osobą uzależnioną przez lata pod jednym dachem, i który pozwolił im przetrwać, nie przynosi korzyści w późniejszych latach. Jako osoby dorosłe mają obniżone poczucie własnej wartości, nie potrafią nawiązać normalnych relacji z otoczeniem czy też zbudować długiego i trwałego związku. I właśnie taką osobą jest Barbara, bohaterka książki Katarzyny Enerlich.

 

Pewnego dnia z życia małej Basi na zawsze znika matka, która postanawia uciec do Włoch i tym samym odseparować się od dotychczasowego życia. Niestety dziewczyna zostaje pod opieką ojca, który lubuje się w piciu alkoholu i coraz bardziej stacza się na dno. Za kredensem znajdującym się w pokoju, dziewczynka prowadzi inne życie. Tam czuje się bezpieczna, próbuje poradzić sobie z nagromadzonymi uczuciami. Jako nastolatka szuka miłości i zrozumienia w ramionach licznych kochanków. Pragnie tylko by mieli ciemne oczy, jak jej ojciec... Nim zrozumie w końcu, że ma prawo do szczęścia, będzie musiała przejść wiele wyboistych dróg. Czy na końcu czeka ją wymarzona miłość?

 

Powieść Pani Katarzyny porusza bardzo trudny temat, a mianowicie uzależnienie od alkoholu. Przede wszystkim jednak o dzieciach wychowanych w takich rodzinach i ich późniejszym życiu w społeczeństwie. Dorosłe Dzieci Alkoholików ( w skrócie DDA) nie zawsze potrafią odnaleźć się w rzeczywistości i nie potrafią w niej funkcjonować, szukają swojej drogi i nawiązują toksyczne relacje z płcią przeciwną. Lub jak główna bohaterka szukają w partnerze chociaż małej cząstki rodzica, w tym przypadku ojca. Te dzieci, mimo że wiele razy zawiodły się na swoich opiekunach, i tak darzą ich ogromną miłością, ponieważ miłość dziecka jest bezwarunkowa, one kochają mimo wszystko, niestety z tego właśnie powodu są narażone najbardziej na zranienia.

 

Autorka w sposób niebanalny przedstawia czytelnikowi pełną emocji i wspomnień historię Basi. Czytelnik wraz z nią powraca do lat dzieciństwa, dobrych i złych rzeczy, które ją spotkały. Odczuwa smutek, rozpacz, brak wiary we własne możliwości i w siebie. Dzięki krótkim i treściwym rozdziałom powieść czyta się jednym tchem. Mimo to , warto co jakiś czas odłożyć ją na bok, by pomyśleć i poddać się refleksji. Pani Katarzyna napisała powieść, która dostarcza czytelnikowi całej palety emocji. Od smutku, przez radość, aż do nadziei. Na długo zostanie w pamięci.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto