Okładka wydania

Melodia Końca Świata

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Jakub Szmal
  • Gatunek: Fantasy i S F
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 50
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 150x210 mm
  • ISBN: 9788381196147
  • Wydawca: Psychoskok
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Konin
  • Ocena:

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Melodia Końca Świata | Autor: Jakub Szmal

Wybierz opinię:

Chris

Powieści fantastyczne zawsze stanowiły jedną z najważniejszych pozycji w moim czytelniczym życiu. Niezależnie od tego jaki świat przedstawiały, jakie historie ze sobą niosły lub z ilu części się składały, zawsze posiadały w sobie taką nutkę odrębności i ucieczki od szarej rzeczywistości. Dlatego też gdy tylko pojawiła się kolejna forma fantastyki, a mianowicie pisana poezją to pomyślałem sobie: „ponoć kto nie ryzykuje ten nie pije szampana!”. W życiu zawsze trzeba próbować czegoś nowego, dlatego też nie wahając się ani chwili sięgnąłem po „Melodię końca świata”. Muszę przyznać, że nie żałuję tegoż wyboru.

 

Alfare to półbogini, pół demon, która w ciele pięknej kobiety przemierza świat siejąc śmierć i zniszczenie na każdym kroku. Czarodziej Marov wraz z najpotężniejszymi magami i jednocześnie oddanymi przyjaciółmi postanawia stanowić jej czoła. Dzięki wspólnej potędze udaje im się otworzyć portal do drugiego świata, który ma stanowić bezpieczną przystań dla wszystkich pozostałych ocalonych. Alfare do drugiego etapu wojny potrzebuje jednak zwiększenia swej piekielnej siły, co postanawia osiągnąć z pomocą swojej siostry uwięzionej w górach. Dzięki temu zło dopiero ukaże swą prawdziwą moc. Początkowo nastawiony nieco sceptycznie do formy w jakiej została przedstawiona „Melodia końca świata”, zadawałem sobie pytania jak można wierszem oddać wszystkie emocje, magie, mistyczne postacie czy chociażby walki między bohaterami. Byłem przekonany, że dzięki temu gatunkowi można ukazać miłość, tęsknotę, smutek, ale czy również niezbędne dla świata fantastycznego elementy? Jakub Szmal pokazał, że można i to w niezwykle intrygujący sposób. Muszę przyznać, że chociaż lektura zajęła mi tylko nieco ponad pół godziny, z przerwą na zrobienie kawy, to jest to taka historia do której chętnie niejednokrotnie wrócę (i to nie tylko ze względu na jej małą objętość). Na równo 50 stronach autor zdołał zamieścić prawie całkowitą zagładę świata, mobilizację magów, podróż do piekieł i początek złego planu Alfare, który staje się zapowiedzią kolejnej części. Nie znam się kompletnie na poezji więc nawet z szacunku do tegoż gatunku literackiego nie wypada mi oceniać jej formy. Z drugiej strony muszę przyznać, że nawet nie znam jej składów elementarnych więc raczej nie wiedziałbym nawet od czego rozpocząć. To co jest dla mnie najważniejsze to emocje i zainteresowanie lekturą, a tego z pewnością nie można odmówić „Melodii końca świata”. Sposób w jaki przedstawił to Jakub Szmal powoduje, że nawet czyta się to łatwiej i jakby melodyjniej, dzięki zastosowaniu również w miarę łatwego języka. Najważniejsze dla fanów świata fantastycznego elementy również zostały ujęte w tejże książce: walka dobra ze złem, potwory i czarodzieje, magia, krasnale czy nawet tajemnicze portale do innych krain. To wszystko sprawia, że pomimo (albo „dzięki”) swojemu charakterowi, „Melodia końca świata” może stać się pewnego rodzaju mostem dla takich czytelników jak moja skromna osoba, raczej stroniących od utworów wierszowanych. Pokazuje, że taka forma może w równi skuteczny sposób co proza ukazać piękno świata fantastycznego i równie skutecznie ukazać dynamikę, szybką akcję i przede wszystkim zaciekawić czytelnika fabułą.

 

Jakub Szmal przedstawia czytelnikom pewnego rodzaju mniej popularny gatunek fantastyki . Z pewnością powstawały już niejednokrotnie tego typu tytuły, ale nie cieszą się one tą samą popularnością co jej pisane prozą siostry i braci (kuzyni i kuzynki?). Myślę, że „Melodia końca świata” aspiruje do tego by z nimi konkurować, a kolejne części utrzymane na podobnym poziomie mogą tylko pomóc w rozsławieniu całego cyklu.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial