Okładka wydania

Kula

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Kula | Autor: Łucja Jaksz Alves

Wybierz opinię:

Książkomaniaczka

Już od bardzo, bardzo dawna nie czytałam tak świetnej książki psychologicznej. Powieść, którą wam przedstawię polecam do przeczytania każdemu. Jest ona nietuzinkowa i wyjątkowa. „Kula" autorstwa Łucji Jaksz Alves to zdecydowanie lektura zasługująca na uwagę czytelnika.

 

Wiktoria to główna bohaterka powieści „Kula". Poznajemy ją jako małą dziewczynkę, która doświadczyła w swoim krótkim życiu nieprzyjemnych rzeczy. Razem z nią przechodzimy przez lata dzieciństwa, młodości, aż po dorosłość. Wiktoria już jako dorosła kobieta nie potrafi sobie poradzić z traumami z dzieciństwa. Dziewczyna stopniowo traci rodzinę, przyjaciół, chłopaka. Zamyka się w niewidzialnej dla nikogo, którą sama sobie stworzyła... Niestety jej traumy doprowadzą do tego, że straci ona kontakt z rzeczywistością... Jednak czy naszej bohaterce uda się wrócić do normalności? Tego dowiecie się sięgając po powieść „Kula".

 

Na początku chciałabym odnieść się do autorki, którą bardzo podziwiam za to jak potrafiła dokładnie opisywać uczucia głównej bohaterki. Dzięki takim opisom czytelnik ma możliwość idealnie wczuć się w jej losy., a wręcz w jej ciało. Weronika to dziewczyna głęboko wierząca, co jest ważne na tle całej powieści. Już jako dziecko prosiła Boga o to, aby zsyłał na nią cierpienia. Już od dziecka mówiła, że nie zasługuje na to co los jej daje. Dla mnie te chwile należały do najbardziej poruszających. Bo jak to dziecko może chcieć cierpieć tylko dlatego, że zrobiła coś złego, albo na coś nie zasłużyła. Nasza bohaterka nieustanie stara się poradzić z traumami jednak nie udaje jej się to, dlatego też próbuje ukrywać swoje uczucia w głębi siebie. Niestety takie postępowanie przynosi zupełnie odwrotny skutek od zamierzonego.

 

„Kula" to powieść niezwykle emocjonalna. W jednej chwili śmiejemy się, za chwilę płaczemy. Ta powieść jest jak już wspomniałam wyjątkowa, zapytacie pewnie dlaczego. Otóż możemy w niej znaleźć cząstkę siebie. Każdy z nas na pewno przeżył jakieś bolesne, bądź co gorsza traumatyczne chwile. Jedni z nas poradzili sobie z tym lepiej, inni gorzej. Dlatego też warto przeczytać tą książkę. Jeżeli ktoś z was zmaga się z problemem, z którym nie może sobie poradzić ta lektura może w tym pomóc.

 

Początkowo jak przeglądnęłam tę książkę na szybko to byłam przerażona. Widziałam same opisy, praktycznie żadnych dialogów i bałam się tego, że się przy niej strasznie wynudzę. Jednak zostałam bardzo mile zaskoczona, a ta lektura zyskała miano jednaj z najlepszych jakie czytałam. Mimo, iż to powieść, w której przeważa monolog nie ma w niej ani odrobiny nudy. Nasza bohaterka nie należy do nudnych postaci, jest ona osobą, w której życiu dzieje się naprawdę bardzo dużo. Przeżywamy z nią zarówno radosne jak i smutne chwile.

 

Także jeżeli macie ochotę przeczytać ciekawą, poruszającą i skłaniającą do refleksji książkę to z całego serca polecam Wam „Kulę" autorstwa Łucji Jaksz Alves. Nie przeraźcie się tym, że jest ona pisana w większości monologiem, bo tak naprawdę kiedy zaczniecie ją czytać nawet nie zwrócicie na to uwagi. Obiecuję Wam, że zostanie ona na długo w waszej pamięci, a i nie raz będzie ona dla was szokująca. Jednak naprawdę warto po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie, a będziecie nią zachwyceni tak jak ja.

Uleczkaa38

Często mówimy o kimś, że żyje pod kloszem, czyli w swoistej niewoli nawyków, przyzwyczajeń i norm, spod których nie może się wydostać. Czasami jednak ów klosz przybiera postać straszliwego więzienia - nie w fizycznej, ale psychologicznej postaci lęków, traum i niemożliwości pokonania demonów przeszłości... O takim przypadku opowiada właśnie znakomita powieść Łucji Jaksz Alves pt. "Kula", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res.

 

Główną bohaterką tej opowieści jest Wiktoria - młoda kobieta, którą poznajemy w okresie dzieciństwa, a następnie śledzimy kolejne lata jej życia. To mądra, wrażliwa i niezwykle sympatyczna osoba, która jednak za tą maską pozornego szczęścia, skrywa swój wielki, mroczny dramat. Dramat nieszczęśliwego dzieciństwa, braku matczynej miłości i koszmar seksualnego wykorzystywania... To wszystko sprawia, że Wiktoria zamyka się w swoim bólu w postaci wyimaginowanej "kuli", którą widzi, rozumie i czuje tylko ona. Nie mogąc nikomu powiedzieć o swoim dramacie, Łucja pogrąża się z każdym dniem coraz to bardziej w odmętach szaleństwa...

 

Niniejsza powieść stanowi sobą bardzo mocną w swej wymowie, poruszającą i zarazem fascynującą historię spod znaku psychologicznego dramatu, z minimalną porcją mrocznej fantastyki w tle. To książka o traumie, niemożności jej pokonania oraz poszukiwaniu ratunku przed samo zatraceniem, które z każdym dniem wydaje się być coraz bliższe. To emocjonująca, ale też i w jakimś sensie nie łatwa za sprawą ciężkości bagażu tychże emocji, opowieść, którą to jednak chcemy odkrywać z każdą stroną tylko i wyłącznie coraz to bardziej...

 

Fabułę książki tworzy niezwykle intymna, osobista i poruszająca relacja głównej bohaterki, która przedstawia nam zarówno wydarzenia z "tu i teraz", jak i też fragmenty wspomnień z przeszłości. To również chwile spotkań z kulą, lęki i koszmary oraz marzenia o byciu bezpiecznym, wolnym i szczęśliwym, które to przełożone na piękne i szczere słowa, tworzą kolejne sceny i rozdziały tej relacji. Ta prowadzi nas zaś do nieuchronnej konfrontacji Wiktorii z jej lękiem i chorobą, która okaże się niezwykle trudną, ale też i dającą pewną nadzieję... To wciągająca, dobrze skonstruowana i intrygująca opowieść, która trzyma nas w napięciu do ostatniej strony.

 

Bez wątpienia wielką wartością tej książki jest kreacja postaci głównej bohaterki - Wiktorii. To niezwykle wrażliwa, pogubiona w swoim życiu i bojąca się poprosić o pomoc, dziewczyna. Lubimy ją, darzymy ciepłymi odczuciami, jak i przede wszystkim wielkim współczuciem, gdy już poznamy prawdę o jej traumie. Najważniejsze wydaje się jednak to, że udało się tutaj oddać autorce obraz chorej psychicznie osoby w tak bardzo autentyczny, realistyczny i przekonujący do uwierzenia weń, sposób... Ten aspekt książki daje nam naprawdę wiele do myślenia...

 

Lektura powieści upływa nam w bardzo szybkim tempie, co wobec nie łatwego przecież jej tematu, świadczy samo w sobie o jakości tej pozycji. I oczywiście nie będę oszukiwać, że jest to lektura, która przyniesie nam tylko i wyłącznie pozytywne odczucia - choć tych wbrew pozorom też tutaj nie brakuje, ale to jednak ból, żal i smutek są tutaj dominującymi, co jest rzeczą absolutnie naturalną i właściwą dla tej książki. Ale to właśnie dzięki temu wymowa tej powieści wydaje się być jeszcze większą i ważniejszą, m.in. dla tych czytelników, którzy każdego dnia zmagają się ze swoją własną "kulą" i którzy to potrzebują wsparcia i pomocy, a boją się nią poprosić...

 

"Kula" to pisarski debiut Łucji Jaksz Alves, który trzeba ocenić jako bardzo udany i obiecujący wiele na przyszłość. To książka, która zaskakuje swoim pomysłem, porywa do tego mrocznego i zarazem fascynującego świata życiowego koszmaru, jak i wreszcie skłania do wielu własnych refleksji nad tym, jak wiele mamy i jak często tego nie doceniamy. Dlatego też ze swej strony gorąco zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł, który ma nam sobą do zaoferowania tak wiele dobrego... Polecam - naprawdę warto!

Tysia19

“Kula” Łucji Jaksz Alves to powieść psychologiczna z elementami fantastyki. Jest to dość zgrabne połączenie prawdy z fikcją literacką. Postacie wraz z ich imionami, oraz miejsca to tylko i wyłącznie wodza fantazji autorki, natomiast odczucia głównej bohaterki, mimo iż przedstawione są w sposób nierealny, są prawdziwe, wzorowane na autentycznych doświadczeniach i przeżyciach kobiety bardzo ważnej w życiu pisarki. Z reguły odbieramy wszystko co nas otacza takim jakim jest w rzeczywistości, a przynajmniej tak nam się początkowo wydaje.

 

Dla każdego człowieka jest naturalną kwestią, że tworzymy świat, jesteśmy jego nieodłącznym elementem. Pozostaje nam nawet kwestia wyboru w postaci kreowania naszego życia i tutaj są dwie drogi: dostosowanie się, albo walczenie o swoje. A co w przypadku, gdy podczas naszego żywota wszystko idzie nie tak jak powinno? Rzeczywistość jakby oddzielała się od nas, nie dając przy tym możliwości żadnego wyboru, zero ingerencji w potencjalnie nasze życie? O tym właśnie drugim świecie jest recenzowana przeze mnie powieść. Zaintrygowani? Czytajcie dalej.

 

Łucja Jaksz Alves- 40 letnia debiutująca pisarka pochodząca ze Świdnicy, obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Uwielbia wyprawy górskie, gdy tylko przyjeżdża w rodzinne strony często odwiedza wraz z krewnymi Sudety. Zawodowo zajmuje się opieką nad osobami z niepełnosprawnością zarówno intelektualną, jak i fizyczną. Do zainteresowań pisarki można zaliczyć psychologię, oraz rozwój duchowy.

 

Młoda dziewczynka o imieniu Wiktoria boryka się z ogromną traumą spowodowaną we wcześniejszych latach. Nie potrafi odnaleźć się w swoim obecnym życiu i go zmienić na lepsze. Narastająca panika sprawia, że traci wszystko co niegdyś było dla niej istotne – bliskie sobie osoby, zainteresowanie pracą, swoją tożsamość, aż w końcu kontakt z rzeczywistością. Bez skutku próbuje wydostać się z więzienia, które sama sobie podświadomie zbudowała.

 

Jest to kolejna powieść psychologiczna, która trafia w moje ręce. Główną bohaterką jest ośmioletnia bohaterka, jest to bardzo barwna postać, niestety negatywnie, dominują w niej głównie tylko te ujmujące emocje takie jak: poczucie winy, wstyd, nieodłączny strach wywołany wydarzeniami z wczesnego dzieciństwa, które odbijają się na niej w teraźniejszości. Twórczość Pani Łucji została wypełniona mnóstwem negatywnych emocji poczynając od depresji, skrajnych wahań nastroju, ataków paniki, przechodząc przez fobie społeczne, kończąc na samotności.

 

Jest to bardzo smutna powieść, prowadzona w pierwszej osobie – oczami Wiktorii. Panuje chaos, który w tym momencie jest jak najbardziej usprawiedliwiony, dodaje on autentyczności powieści. Trudno jest określić dokładny czas powieści, zaczyna się, kiedy główna bohaterka jest dzieckiem, po czym autorka cyklicznie przeskakuje o kilka lat do przodu. Styl pisania lekki, zrozumiały. Krótkie rozdziały są dodatkowym atutem. Niestety mimo iż temat jest bardzo interesujący i na swój sposób ciekawie przedstawiony, lektura nie pochłonęła mnie.

 

Myślę, że książka ze względu na swoją tematykę mogłaby służyć jako remedium, pocieszenie, w pewnym stopniu również i wsparcie dla osób cierpiących na zaburzenia psychiczne, czy też dla tych, którzy mają uraz powypadkowy związany na przykład z molestowaniem seksualnym. Ale także i i dla odbiorców, którzy znają wyżej opisaną osobę i chcieliby spróbować zrozumieć co czuje i myśli dotknięty urazem, a może i wykazać się i zdwojoną siłą empatii i próbować pomóc jej w tych trudnych chwilach, kiedy to los tylko i wyłącznie zsyła kłody pod nogi.

Karolkaczyta

„Kula" to debiut literacki Łucji Jaksz Alves opowiadający o traumatycznych doświadczeniach młodej dziewczyny i jej drogi do wyleczenia. Sama autorka przyznaje się, że napisanie książki było dla niej pewnego rodzaju terapią, możliwością przelania na papier swoich wewnętrznych rozterek, o których trudno się mówi. Pisanie przyniosło jej ulgę oraz pozwoliło zwrócić uwagę czytelnika na życia wewnętrzne osób molestowanych oraz żyjących w dysfunkcyjnych rodzinach, ich fobie, niepewność oraz niestabilność psychiczną. Codzienną walkę z przeciwnościami licznie spotykanymi na ich drodze.

 

Wiktoria to dziewczyna, która wiele przeszła w swoim życiu. Traumatyczne przeżycia jakich doświadczyła w dzieciństwie odbijają się wielkim echem w jej dalszym życiu. Jako dziecko zawsze chciała aby wszyscy byli z niej zadowoleni, uśmiechali się – nawet jej kosztem – nie potrafiła nikomu odmówić. Gorliwie modliła się do Boga i chciała pomagać ludziom w lepszym życiu, jednocześnie zatracała siebie. Jej potrzeby i pragnienia schodziły na dalszy plan. W pewnym momencie zauważa, że jej samej jest w tym wszystkim naprawdę mało. Czuje się zamknięta w kuli, która kieruje jej emocjami poprze zatruwanie jej umysłu, a przynajmniej takie odnosi wrażenie. Przez lata nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Czy w końcu odważy się stawić czoła swoim lękom, fobiom, niepewności, niskiej samoocenie i przede wszystkim przeżytej traumie? Czy w końcu zrozumie czym jest owa kula i jaki jest jej prawdziwy cel? Czy znajdzie pomoc i nauczy się żyć od nowa z wszystkimi wspomnieniami?

 

Łucja Jaksz Alves za pomocą licznych metafor przedstawia nam świat widziany oczami osoby mocno skrzywdzonej przez los, która nie potrafi sobie poradzić z nagromadzonymi w niej emocjami. W prosty i plastyczny sposób opisuje cały wewnętrzny monolog głównej bohaterki, jej rozterki i zmienne nastroje, które w gwałtowny sposób przejmują kontrolę nad jej życiem. Stają się przyczyną jej niepochamowanej złości, smutku oraz wyobcowania. Weronika nie do końca zdaje sobie sprawę z tego co się z nią dzieje, ale ten ciężar nosi ze sobą przez lata. Staje się zamknięta w sobie, nieufna, ma liczne fobie i towarzyszące jej lęki. W mocno stresujących sytuacjach pojawiają się napady paniki, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Odpycha od siebie ludzi i bliskich.. Te wszystkie emocje towarzyszą również czytelnikowi. Uważam, że tytułowa „Kula" to stan umysłu, w którym znajduje się dziewczyna, jak również mechanizm obronny przed nieznanym.

 

Jeśli szukacie łatwej i szybko czytającej się lektury, to tu tego nie znajdziecie. Dla mnie była ona trudną, mocną i pełną refleksji powieścią. Spędziłam nad nią sporą część czasu analizując i wsłuchując się w mój wewnętrzny głos. W niektórych fragmentach zdarzało mi się, odnajdować własne przemyślenia, emocje a nawet wspomnienia. Książka uczy empatii, nowego spojrzenia na otaczających nas ludzi, nigdy bowiem nie wiemy z kim mamy do czynienia, co przeżył rozmówca, co widziały lub usłyszał w swoim życiu. Warto zapoznać się z tą lekturą i poznać drugą stronę medalu osób mających za sobą złe doświadczenia. Uważam, że lektura może pomóc osobom z zespołem stresu pourazowego w zrozumieniu samych siebie oraz w zdecydowanie się na poszukanie pomocy psychologicznej. Jedyny minusem książki jest zbyt mały aspekt psychologiczny, w którym nie wszystko zostało do końca wyjaśnione. Brakowało mi również relacji rodziny, czy wiedzieli o wszystkim? Jeśli tak, dlaczego nie pomogli własnej córce w uporaniu się z traumą? A może żyli w nieświadomości, nie widzieli tego wszystkiego co się działo z ich dzieckiem? Mimo wszystko naprawdę polecam!

 

„Jeśli jesteś gotowy być słabym, jesteś bardzo silny”

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial