Okładka wydania

W Matni

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 61% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

W Matni | Autor: Katarzyna Sas Dachniewska

Wybierz opinię:

Literanka

Problematyka społeczna w literaturze jest niezwykle szerokim tematem, który raczej nigdy się nie wyczerpie. Kwestia alkoholizmu już nie raz pojawiła się w moich doświadczeniach czytelniczych. Zwykle są to pozycje, które rozdzierają serce, pokazują, jakie zniszczenia potrafi po sobie zostawić brak kontroli nad ilością wypijanego alkoholu. „W matni” Katarzyny Sas - Dachniewskiej wpisuje się w ten schemat, jednak wyróżnia się poziomem emocjonalności i wnikliwości, z którą autorka analizuje uczucia kobiety uzależnionej.

 

Trudno jednoznacznie określić, do jakiego gatunku zaliczyć ten utwór, bo ma w sobie wiele z reportażu, jednak skupia się na życiu wewnętrznym alkoholiczki, jej przemyśleniach i spostrzeżeniach, stosunku do swojego nieodłącznego i niebezpiecznego przyjaciela, dlatego uznaję go za bardziej literacki niż dziennikarski. Składa się z trzech części, pisanych w dużych odstępach czasu. Pierwsza z nich dotyczy wspomnieć bohaterki odnoszących się do narodzenia jej zgubnego uzależnienia, nierównej z nim walki, silnych emocji, jakie wzbudzał w niej zawsze alkohol. W drugiej części bohaterka dzieli się swoimi przemyśleniami z perspektywy czasu, kiedy bezlitośnie rozliczała się z przeszłością, analizowała przyczyny swoich niejednokrotnych upadków, zastanawiała się nad rolą rodziny w tym, co się działo z nią, by wreszcie w części trzeciej, pogodzona już z przeszłością i losem, koniecznością uważnego życia w każdej chwili, pokazać, że nawet jeśli wydaje się inaczej, to wszystko jest możliwe.

 

Przedziwnym zabiegiem, jaki zastosowała autorka, jest fakt, że udało jej się opisać całe lata zmagań swojej bohaterki, ani razu nie używając słowa „alkohol”. Nazywała go najlepszym przyjacielem bohaterki, towarzyszem, partnerem, opisywała jak mężczyznę, który uwodzi, początkowo jest szarmancki i miły, oferuje świetną zabawę, pomaga się rozluźnić, dodaje pewności siebie, by w końcu pokazać swoje natarczywe oblicze, narzucać się w każdej sytuacji, być zaborczym, odsuwać swoją ofiarę od innych znajomych, zabierać cały wolny czas. Poniekąd więc pierwszą część książki czyta się jak historię o romansie z toksycznym partnerem.

 

Najbardziej gorzka jest część druga, w której nasza bohaterka wylicza powody, dla jakich nie mogła uwolnić się ze szponów uzależnienia, swoją samotność i niezrozumienie ze strony znajomych, brak możliwości oparcia się na kimkolwiek poza mężem, który mimo wszystko nie należał do aniołów.

 

Trzecia część ma już odmienny charakter. To relacja osoby dojrzałej, po przejściach, która bardzo dużo wie o mechanizmach uzależnienia, przeżyła już wszystko, kilka okresów bez alkoholu i momenty, w których pokusa była silniejsza od niej. Teraz pozostało jej żyć w przekonaniu, że nie może ulec iluzji, że zwyciężyła i ma kontrolę nad sytuacją, bo nawet chwilowe osłabienie czujności, jeden mały błąd i wszystko wraca, ciągnąc swoją ofiarę na samo dno.

 

Książka jest oparta na przeżyciach autentycznej osoby i rewelacyjnie ukazuje sposób, w jaki alkohol przejmuje kontrolę nad ludzkim życiem. Początkowo jest przyjazny, kojarzy się z radością i dobrą zabawą, by wkrótce stać się najważniejszym elementem życia, bez którego trudno sobie wyobrazić dzień i krok po kroku prowadzić do katastrofy. Trudno mu nie ulec, trudno potem zatrzymać jego destrukcyjne działanie. Kiedy już raz okaże się, że może dla kogoś stać się jedyną potrzebą, do końca życia pozostanie problemem, który być może czasami znika, jednak zawsze niezupełnie. Cały czas trzeba się mieć na baczności, nie dać uśpić czujności, nie dać sobie wmówić czy przypomnieć, że z nim może być zabawnie i radośnie. Choroba alkoholowa, która w naszym społeczeństwie nadal pozostaje albo tematem tabu, albo spotyka się z lekceważeniem, tutaj pokazana jest jako nieustająca walka, problem szalenie ważny i złożony, obok którego nie da się przejść obojętnie. Tym samym bardzo polecam i nalegam, byście ją przeczytali.

Bookholiczka

„Często zdarza się, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia i na całe życie. W moim przypadku była to zwykła znajomość. Pierwszy raz spotkaliśmy się w domu moich rodziców, gdy miałam jedenaście lat. Przyszedł w towarzystwie starszej siostry, jako dobry przyjaciel, a przede wszystkim doskonały pocieszyciel. Widzieliśmy się krótko, jednak zapamiętałam go bardzo dobrze. Potem coraz częściej zaczął gościć w naszym domu. Zawsze oddany, przybiegał z pomocą wtedy, kiedy był potrzebny. Był dyskretny, czujny, gwarantował dobrą zabawę, zapewniał świetny humor. Z upływem lat stawał się mniej przyjazny. Bardziej namolny i cwany. Szybciej wychodził, pozostawiając po sobie bałagan w postaci awantur, krzyków i nieporozumień.”

 

Książka przedstawia historię kobiety uzależnionej od alkoholu. Chociaż autorka przez całą powieść nie użyła tego określenia. Możemy jedynie wyczytać w niej takie słowa jak: najlepszy przyjaciel bohaterki, towarzysz, partner. Opisywała również ten problem jako mężczyznę, który jest uwodzicielski, na początku zabawny, a z każdym kolejnym dniem jego oblicze zmienia się diametralnie na gorsze. Kobieta na początku nie widzi problemu w tym, że zbyt często spotyka się z „dawnym przyjacielem rodziny”. Dla niej jest to normalne, że podczas imienin, świąt, uroczystości rodzinnych przyjdzie i narozrabia. Z jednej strony nienawidziła go z całego serca, a z drugiej bała się zerwać z nim na dobre. Podziwiała go za moc jaką w sobie posiadał, za władzę, jaką miał nad ludźmi. Widzimy drogę, którą musi przejść nasza bohaterka aby pozbyć się ze swojego życia niechcianego gościa.

 

Katarzyna Sas-Dachniewska absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka książki „Romans z C2H5OH”. Porusza trudne i wrażliwe społecznie tematy dotyczące uzależnień, które pomimo zmiany spojrzenia i podejścia społeczeństwa nadal obarczone są często wstydem i niezrozumieniem. Zwłaszcza kobiety, postrzegane stereotypowo, muszą bardziej poświęcić się walce z uzależnieniem. Ocenianie przez społeczeństwo surowo i bezwzględnie, często napiętnowane, gorzej radzą sobie z przeciwnościami losu. Zainteresowanie tą problematyką i wgląd w środowisko osób uzależnionych zaowocowały powstaniem książki „W matni”, której głównym przesłaniem dla wszystkich zagubionych i pozbawionych nadziei jest wiara w to, że naprawdę może być lepiej.

 

Książka przedstawia niełatwą drogę jaką trzeba przebyć, aby uwolnić się z uzależnienia od alkoholu. Co musiała wycierpieć główna bohaterka, co dało jej do myślenia, że podjęła decyzję, aby przywrócić swoje życie na właściwe tory. Powieść jest podzielona na trzy części, w których widzimy różne stany, w jakich była kobieta. Widzimy to jak nie mogła w nikim znaleźć pomocy, jak bardzo była samotna, dlaczego nie chciała skończyć ze swoim uzależnieniem, jak bardzo cierpiała, a nikt tego nie widział. Jak wielką pokusą, w okresie niepicia walczyła nad swoją silną wolą, aby znowu nie zacząć przygody z najlepszym przyjacielem.

 

Powieść porusza bardzo ważny temat, o którym powinniśmy przeczytać, z którym musimy się zmierzyć. Jest ona oparta na przeżyciach autentycznej osoby i ukazuje na obraz tego jaki alkohol przejmuje w szybkim tempie kontrolę nad ludzkim życiem. Zacząć można bardzo szybko, jednak wyjść z uzależnienia już nie jest tak szybko. Osoba, która wyszła z uzależnienia już przez całe życie będzie musiała się pilnować, żeby znów nie zacząć pić. Jest to walka przez całe życie.

 

Książkę polecam wam z całego serca. Sięgnijcie po nią i zagłębcie się w historię w niej opisaną. Poznacie dzięki niej lepiej jak osoby uzależnione muszą przebyć drogę, żeby znów mogły żyć tak jak wcześniej. Nie jest to ani łatwe, ani szybkie.

Karolkaczyta

Po raz pierwszy spotykam się z książką, której głównym i właściwie jedynym tematem jest uzależnienie od alkoholu. Do tej pory skupiałam się raczej na nałogu narkotykowym, z jakiegoś powodu wydawał mi się o on bardziej destrukcyjny, chciałam więc na ten temat wiedzieć o wiele więcej. A może chodziło też o to, że temat związany z narkotykami lepiej się sprzedaje i jest o nim głośniej.

 

Jak się okazuje w Polsce uzależnionych od alkoholu jest około 90 tysięcy ludzi, a liczba pijących nadmiernie oraz szkodliwie dochodzi do 3 milionów, do tego spożycie alkoholu z roku na rok rośnie w zatrważającym tempie i nie ma tu znaczenia płeć. Często po alkohol sięgają osoby, które nie radzą sobie emocjonalnie z problemami, przeszły jakąś traumę w dzieciństwie, są nieśmiałe, zestresowane czy też po prostu chcą się dobrze bawić. I jeśli nawet alkohol pomaga takim osobom w początkowej fazie, na dłuższą metę przynosi więcej strat niż korzyści. Od alkoholu uzależnia się bowiem nie tylko ciało ale również psychika, dotyczy to zresztą wszystkich używek.

 

Katarzyna Sas-Duchniewska w swojej książce „W matni" przedstawia faktyczną historię kobiety uzależnionej od alkoholu oraz jej wieloletnią walkę z nałogiem, dzieląc ją na trzy części. Co ciekawe, ani razu w utworze nie pada słowo „alkohol". Autorka pisze o nim jak o mężczyźnie, który początkowo uśmiecha się nieśmiało, puszcza oczko, próbuje nawiązać kontakt wzrokowy aby móc rozpocząć rozmowę. Wydaje się on miły, szarmancki i delikatny, nie można się mu oprzeć, pomaga podnieść własną samoocenę, rozwiązuje problemy, przy nim nie grozi nuda. Staje się najwierniejszym przyjacielem, z czasem kochankiem i wielką miłością, a gdy już wie, że przynęta została złapana, pokazuje swoje drugie oblicze tyrana. Zaczyna być zaborczy i natarczywy, odsuwa od rodziny i przyjaciół, pozbawia swoją ofiarę wolnej woli, zainteresowań, życia, staje się ona jego własnością. Muszę przyznać , że był to bardzo ciekawy zabieg ze strony autorki, dzięki niemu książkę czyta się jak toksyczny romans, a przynajmniej w pierwszej części.

 

Druga część oparta jest na wspomnieniach przeszłości głównej bohaterki i jej powrotu do lat dziecinnych, kiedy to w domu zagościł nowy przyjaciel. Opowiada tu o swojej samotności, braku akceptacji ze strony rówieśników, niemożności oparcia się na kimkolwiek. Nawet mąż bohaterki nie należał do aniołów i w bardzo dobrze potrafił wykorzystać przemoc psychiczną, a jednak była to jedyna osoba, która wyciągnęła do niej pomocną dłoń podczas wychodzenia z nałogu.

 

Część trzecia jest już historią osoby po przejściach, która poznała wszelkie mechanizmy uzależnienia, ma za sobą wiele wzlotów i tyle samo upadków. Żyje nadzieją, że nie powróci do zgubnego nałogu. Jej walka jednak się nie skończyła, nadal czuje pragnienie i tęsknotę za początkowym stanem upojenia.

 

Katarzyna Sas-Duchniewska zabiera czytelnika w bardzo emocjonującą podróż, rozkłada na czynniki pierwsze powody uzależnienia, sposób działania alkoholu na organizm. Krok po kroku pokazuje wewnętrzne życie osoby uzależnionej. W pewnym sensie zaliczyłabym tę książkę do pamiętnika alkoholiczki, gdzie przede wszystkim pokazane są jej wewnętrzne rozterki i emocje temu towarzyszące, jej próby normalnego życia, jej walka.

 

Lektura nie należy do długich, czyta się ją więc szybko. Warto po nią sięgnąć i spojrzeć z drugiej strony na życie osoby uzależnionej. Zwłaszcza, że temat ten nie należy do tych, o których wiele się mówi. A jak pokazują statystyki nie jest to mały problem we współczesnym świecie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial