Ostatnia Misja Asgarda

Autor: Robert J. Szmidt

Okładka wydania

Ostatnia Misja Asgarda


Dodatkowe informacje

  • Autor: Robert J. Szmidt
  • Gatunek: Fantasy & SF
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 336
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 132x202 mm
  • ISBN: 9788380625402
  • Wydawca: Rebis
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Poznań
  • Ocena:

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

TomG

Wydawana przez Dom Wydawniczy Rebis seria książek fantastyczno-naukowych Horyzonty zdarzeń z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej się rozrasta. Wśród autorów, których książki wchodzą w jej skład, jest wiele znanych nazwisk, jak chociażby Marcin Przybyłek, Rafał Dębski czy Andrzej Zimniak. Wraz z nimi serię tworzą także książki autora dobrze znanego już od wielu lat w polskim gronie fantastyki naukowej, Roberta J. Szmidta.

 

Ostatnia misja Asgarda jest piątym z kolei tomem cyklu zatytułowanego Pola dawno zapomnianych bitew. Jak łatwo można się domyślić, pozycja ta jest kontynuacją wątków znanych z poprzednich czterech części tego cyklu, a więc książką skierowaną do jego zwolenników.

 

Fabularnie rzecz ma się tak, że po niemalże cudownym uniknięciu zniszczenia w ataku na Ziemię Asgard pędzi w nadprzestrzeń. Wszystko byłoby ładnie i dobrze, załoga mogłaby zasiąść spokojnie w kajutach i wypić drinka czy dwa, jednak pech chce, że podczas lotu statek narusza horyzont zdarzeń czarnej dziury i przenosi się w czasie o ponad sto pięćdziesiąt lat. Admirał Rutty i jego załoga (nie wypiwszy ani jednego drinka) pojawiają się w przestrzeni długo po tym, jak zakończył się exodus ludzkości. W skutek tego exodusu właśnie w Galaktyce pozostały tylko liczne pola przegranych i dawno zapomnianych bitew, jak to całkiem zgrabnie ujęto w blurbie zamieszczonym na tylnej stronie okładki. I w tym właśnie momencie pomysły mające stworzyć oryginalną i wciągającą fabułę przestały istnieć.

 

Cóż… Nie wszystko jednak stracone, gdyż na pokładach okrętów tworzących eskadrę ostatniego rdzeniowca pozostało jeszcze wystarczająco wielu ludzi, gotowych poświęcić wszystko, by nasza cywilizacja mogła się odrodzić. Nie jest to niestety takie proste, jak mogłoby się początkowo wydawać. Parę drinków w kajutach nie załatwi całej sprawy ani nie wpłynie na wzrost liczby żyjących przedstawicieli gatunku ludzkiego. Co to, to nie. A przynajmniej jeszcze nie. Najpierw Asgard musi wykonać swoją ostatnią misję, czyli – według zamysłów autora – wyruszyć szlakiem zagłady i mimo trudności i licznych przeszkód odkryć wszystkie tajemnice Obcych, nie tylko ma’lahn (czy jak to się tam, u diabła, pisze), ale także tych, którzy przybyli w celu ich pomszczenia… Ufff. I dopiero potem nadejdzie pora na drinka czy dwa. W kajutach.

 

Jeśli chodzi o tę powieść, pomysły Roberta J. Szmidta nie rzucają na kolana, nie podnoszą czytelnikowi nawet za bardzo ciśnienia. Pomimo licznych polecanek, którymi wydawca tak szczodrze obdzielił książkę, m.in. światowego „maestro” (sic!) space opery Davida Webera, mimo skromnego, za to dużo bardziej wiarygodnego „Szczerze polecam” autora, którego bardzo lubię, czyli Mike’a Resnicka, Ostatnia misja Asgarda nie jest w najmniejszym stopniu książką wybijającą się z innych space operowych powieścideł. Na space operę jest obecnie moda, tego nie da się ukryć, stąd też całkiem sporo książek należących do tej kategorii pojawia się na rynku, mimo wszystko jednak mało która wybija się ponad przeciętność. Ostatnie misja Asgarda to co najwyżej powieść właśnie przeciętna, momentami lekko intrygująca, a miejscami nudnawa, z naciskiem na to drugie. Oczywiście wszyscy czytelnicy, którzy czytali poprzednie cztery części Pól dawno zapomnianych bitew, powinni po nią sięgnąć, czego zresztą nie trzeba tutaj nadmieniać. Jak dla mnie była to po prostu lektura nudna i mało wciągająca, książka co najwyżej średnich lotów patrząc na rzecz optymistycznie, nadal jednak czekam na dzień, w którym Robert J. Szmidt napisze powieść zdolną porwać mnie bez żadnych wątpliwości. Jak dotąd jeszcze mu się to, niestety, nie udało.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!