Joga Oczu Recepta Na Życie Bez Okularów

Autor: Kazuhiro Nakagawa

Okładka wydania

Joga Oczu Recepta Na Życie Bez Okularów


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Aneta Grabowska

W dzisiejszych czasach, wypełnionych zazwyczaj po brzegi czasem spędzanym przed ekranami, joga oczu nie brzmi już tak abstrakcyjnie. Często pracujemy przed komputerem, a po pracy chętnie spoglądamy we własne smartfony, sprawdzając , co u znajomych, czytając wiadomości czy robiąc milion innych rzeczy. Nie jest tajemnicą, że urządzenia mobilne uzależniają, zabierając nam coraz więcej cennych minut, których później zaczyna brakować na coś innego, w tym sprawy prawdziwie ważne. "Joga oczu. Recepta na życie bez okularów" to książka, która mnie - okazjonalną okularnicę, która zdecydowanie powinna nosić okulary na co dzień - szybko skusiła samym swoim tytułem. Nie znam chyba nikogo, kto nosiłby okulary jedynie dla własnej przyjemności czy też ze względów estetycznych. I choć zazwyczaj po lekturze książek wydawnictwa Vital stwierdzam, że zgadzam się z treścią, tak tutaj nie do końca tak było, ale po kolei.

 

Autor opracował niekonwencjonalną terapię poprawy wzroku, tak zwaną Metodę Nakagawy, od jego nazwiska, i właśnie z nią możemy zapoznać się w książce. Na wstępie zaczyna od podania przykładów ludzi, którym udało mu się pomóc - są w różnym wieku, z różnymi wadami wzroku, pracują w różnych zawodach. I to jest fajne, takie budujące i motywujące. Bo motywacja ogólnie odgrywa tu dużą rolę. Autor pisze, że jeśli pragniemy lepiej widzieć, to nam się to uda. I co do tej części jakoś nie bardzo mam przekonanie, bo całe życie słyszałam, że przy tak zwanych minusach wzrok stopniowo po prostu będzie się pogarszał. Pewnie, że jest we mnie dużo chęci, by to się nie działo, ale cóż, dzieje się, a ja powoli godzę się z wizją noszenia okularów na stałe, a nie tylko podczas pracy przy komputerze.

 

Natomiast tym, co podoba mi się tutaj, jest bardzo dużo ćwiczeń, które faktycznie pomogą odciążyć oczy, przynosząc im ulgę w tym świecie pełnym ekranów. Znajdziecie tu sposoby na wzmocnienie wzroku, lepszą ostrość, poprawę kontrastu, poszerzenie pola widzenia i tak dalej. Wierzę, że ćwiczenia dla oczu są potrzebne, że pomagają w ich regeneracji, dają chwilę wytchnienia, a przy okazji odciągają myśli od tego, by znów zerknąć w swój telefon czy usiąść przed komputerem. Myślę zatem, że warto zapoznać się z przedstawionym w tej publikacji zestawem ćwiczeń i jeśli nie w całości, to wykonywać je choćby wybiórczo, dbając tym samym o swój wzrok.

 

Tym, co nie do końca mi podeszło, jest też styl autora, ale jeśli mam być szczera - nie mam pojęcia, o co konkretnie chodzi. Niby język jest prosty, przekaz zrozumiały, a całość przejrzysta, ale jednak coś mi zgrzytało. Duży plus za krótkie rozdziały, wypunktowania i inne rzeczy, które sprawiają, że nie było dużych partii tekstu ciągłego, który po prostu męczyłby oczy. Książka nie jest jakoś wybitnie obszerna, ma dość niewielki format, niemniej liczy sobie ponad dwieście stron. Wystarczająco jak na taki temat, bo można już dość dobrze poznać Metodę Nakagawy, a to, jak się do niej ustosunkujemy, to już bardzo indywidualna kwestia. Warto dodać, że autor pokusił się o różne listy niepokojących objawów, dzięki czemu czytelnik od razu wie, czy dany problem ze wzrokiem go dotyczy, czy też nie. Można przeczytać, ale nie jest to must have w biblioteczce.

Pani M

Czy tego chcemy, czy nie, sporą część dnia spędzamy wpatrzeni w ekrany. Czy to telewizora, komputera lub telefonu. Coraz więcej osób ma problemy ze wzrokiem. Sama do nich należę. Może i nie jestem bez nich ślepa jak kret, ale nie mogę bez nich pisać na komputerze i nie ma mowy o prowadzeniu bez nich samochodu. Sporo osób mierzy się z krótkowzrocznością. Bez wątpienia okulary, soczewki kontaktowe, chirurgia laserowa czy ortokorekcja przynoszą natychmiastową poprawę wzroku, ale niekoniecznie idzie to w parze z poprawą widzenia mentalnego, czyli wzroku naszego mózgu. Widzenie co prawda jest lepsze, ale sprawia, że taka osoba bardziej się męczy. Dzięki tej książce poznasz proste ćwiczenia, które umożliwią poprawę Twojego wzroku. Wiadomo bowiem, że okulary są dla nas tym samym, czym kula dla osób, które złamały nogę. Można z czasem się bez nich obyć, jeśli nauczy się prawidłowego widzenia i poprawi stan wzroku.

 

Jak mówi nam wydawca, Autor opracował i opisał w tej książce niekonwencjonalną terapię poprawy wzroku i nazwał ją Metodą Nakagawy, która odnosi spektakularne sukcesy na całym świecie. Jest twórcą bestsellerów i autorytetem w dziedzinie okulistyki. Uczy swojej metody od ponad 35 lat i pomógł 6 milionom ludzi pozbyć się krótkowzroczności, dalekowzroczności i astygmatyzmu bez użycia okularów, soczewek czy operacji.

 

Przyznam szczerze, że podeszłam do tej książki bardzo ostrożnie, nie byłam do niej przekonana i nie wiedziałam, czy znajdę tutaj coś dla siebie. Po jakimś czasie muszę powiedzieć, że warto dać znać tej publikacji. Może i jeszcze nie mam sokolego wzroku, ale zauważyłam, że mniej się on męczy i przedmioty nieco przestały mi się rozmywać, kiedy jestem bez okularów.

 

Książka jest napisana w zrozumiały sposób. Autor stara się przekonać nas, że nie jesteśmy skazani do końca życia na noszenie okularów. Dla wielu osób to bardzo dobra wiadomość. Ich noszenie to spory problem, zwłaszcza zimą, gdy te parują i po wejściu do ciepłego pomieszczenia nic się nie widzi. To bardzo kłopotliwe i irytuje. Owszem, są środki, dzięki którym można to zminimalizować, ale to też bywa męczące.

 

Nie liczcie na to, że już po pierwszym dniu ćwiczeń wasz wzrok poprawi się i będziecie mogli chodzić bez okularów. Do tego potrzeba czasu i regularnych ćwiczeń. Jeśli będziecie je wykonywać raz na jakiś czas, to raczej nie liczcie na fajerwerki. Chcecie poprawić wzrok - będziecie potrzebowali sporo samozaparcia.

 

Nie musicie obawiać się tego, że te ćwiczenia są nieziemsko trudne. Nic z tych rzeczy. Są proste do wykonania i po pewnym czasie tak wchodzą w nawyk, że można je spokojnie wykonywać bez podpowiedzi autora. Ja w każdym razie doszłam do tego momentu.

 

Moje oczy są bardziej odprężone po ćwiczeniach, nie trę ich jak szalona i nie muszę ich tak często mrużyć, a to dla mnie plus, nie nastawiałam się na to. Dam sobie jeszcze trochę czasu i zobaczę, co z ich wykonywania przyjdzie dla moich oczu. Jeśli i wy nosicie okulary, możecie sięgnąć po tę książkę. Te ćwiczenia nie zrobią wam krzywdy, a kto wie, może uda się wam choć trochę podreperować wzrok. To jeden z najważniejszych zmysłów, więc warto o niego zadbać.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!