Okładka wydania

Historia Kolorów

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Historia Kolorów | Autor: Clive Gifford

Wybierz opinię:

Literanka

Kiedy zobaczyłam wśród nowości z wydawnictwa Nasza Księgarnia „Historię kolorów” Clive’a Gifforda, zaczęłam się zastanawiać, co takiego może ona zawierać, bo trudno było mi sobie wyobrazić, ile informacji można przedstawić o czymś tak ulotnym, tak niefizycznym, jak, kolor. Zaintrygowana, sięgnęłam po tę książkę, która jest przeznaczona dla dzieci, licząc na to, że mnie zaskoczy i znów czegoś nauczy. I udało się jej zarówno jedno, jak i drugie. Wbrew pozorom nie jest to pozycja, którą można przeczytać w kilka chwil, bo zawiera mnóstwo informacji i ciekawostek, które trudno byłoby przyswoić, gdyby nie poświęciło się im odpowiednio dużo uwagi.

 

Książka jest podzielona na kilka części, które dotyczą różnych grup kolorów: żółcieni, czerwieni, fioletów, błękitów i zieleni. Każda z nich opowiada historię pozyskiwania barwnika oraz miejsca, w którym był on popularny. Powstawały one przy użyciu różnorakich minerałów, roślin, glonów, a nawet zwierząt. Procesy te bywały żmudne, czasem obrzydliwe, związane z koniecznością narażania się na kontakt z trującymi substancjami albo takim, które, krótko mówiąc, nie pachniały zbyt miło. Czasami wiązały się z kosztownymi składnikami, które jednak można było zastąpić tańszymi substancjami, dostępnymi powszechnie. Zdarzało się, że znajdowano dla nich zupełnie nieoczywiste zastosowania. Zawsze jednak stanowiły przedmiot handlu, na którym powstawały i upadały całe miasta, a wielu traciło życie, gdy próbowali zafałszować niezwykłe receptury tworzonych barwników.

 

Wiele kolorów jednoznacznie kojarzy się z konkretnym państwem. Tak jest w przypadku oranżu, jaki jest charakterystyczny dla Holandii, a także z zielenią, która natychmiast przywodzi na myśl Irlandię. Symbolika barw jest niezwykle bogata i osadzona w tradycji wielu ludów i narodów.

 

Na przestrzeni dziejów panowała moda na różne kolory. Co więcej, historia barw odnotowuje, że wbrew temu, co obserwujemy współcześnie, różowy kolor kojarzony był głównie z chłopcami. Niektóre odcienie trudno przyporządkować do konkretnej palety barw, gdyż przypominają wiele – taki jest puce, który jest trochę czerwony, trochę brązowy, trochę różowy.

 

Podobno to mężczyźni mają problemy z odróżnianiem kolorów, jednak ja sama jestem zafascynowana mnogością odcieni, jakie można spotkać w ramach jednej barwy. Grafika książki została tak opracowana, by pokazywać tonacje, o których akurat jest mowa na danej stronie, dzięki temu nawet osobie, która nie do końca odróżnia na przykład indygo od błękitu pruskiego, będzie miała wyobrażanie, na czym polegają te ledwie uchwytne różnice.

 

W podsumowaniu muszę stwierdzić, że książka jest ładna i ciekawa. Całostronicowe ilustracje pokazują piękny świat barw, uzupełniony krótkim akapitami zawierającymi cenne informacje. Nigdy bym nie przypuszczała, że kolory stanowią tak wszechstronny, bogaty i wciągający temat do omówienia. Tym samym cieszy mnie to, że wydawcy książek dla dzieci coraz częściej sięgają po zagadnienia nieoczywiste, by zainspirować młodych ludzi do poszukiwania wiedzy w dziedzinach, które mogą okazać się wciągające i zadziwiające. Ta pozycja jest skierowana do czytelników w wieku powyżej sześciu lat, jednak ja, po przeczytaniu, nie byłam w stanie tak łatwo tego wywnioskować. Jej adresatami są chyba osoby, które mocno interesują się sztuką i wszelkimi dziedzinami artystycznymi, bo barwy tam właśnie mają najwięcej zastosowań, największą rolę i na ich potrzeby były wynajdywane sposoby utrwalania wielu barwników. Świat kolorów jest przebogaty, a jednocześnie sprawia, że również nasze życie staje się barwniejsze, zachwycające, zwyczajnie weselsze.

Bacha85

Kolory są czymś tak wszechobecnym w świecie, że pomijając artystów plastyków, czy chemików analityków, lub osoby ściśle związane z modą, mało kto się nad nimi zastanawia. A barwy nie dość, że same w sobie potrafią być niezwykle ciekawe, to jeszcze mając dość bogatą i burzliwą historię. Nie bez powodu handel, szeroko pojętymi barwnikami zawsze był niezwykle dochodowym interesem. Dopiero szeroki rozwój chemii znacząco obniżył ceny barwników, nie zmienił jednak ich ogromnego znaczenia w codziennym życiu.

 

Nie wiem, skąd powstał pomysł, by napisać książkę dla dzieci poświęconą właśnie kolorom, ale był to zdecydowanie dobry pomysł. Tak powstała „Historia kolorów” Clive’a Gifforda z ilustracjami Marca Etienne’a Peintre. To książka przeznaczona dla młodego czytelnika, w której poznać on może nie tylko konkretne barwniki i ich odcienie, ale też, a ich rolę i znaczenie w historii. Nie jest to książka tylko dla młodych artystów, wręcz przeciwnie, to niezwykle ciekawa lektura dla każdego, kto lubi zbierać różne ciekawostki i nie ogranicza swoich horyzontów.

 

„Historia kolorów” podzielona jest na sześć rozdziałów, związanych z podstawowymi odcieniami. Mamy tu więc: żółcie, czerwienie, błękity, zielenie i fiolety oraz grupę zawierającą biel i czerń. Wspomniane są barwniki zarówno te najstarsze, jak i te nowsze. Począwszy od ochry, będącej obok węgla jednym z pierwszych stosowanych barwników, po zieleń Scheelego, mającą swoją ciemną kartę w historii ludzkości. W książce znajdziemy pigmenty pochodzenia naturalnego jak i te syntetyczne, organiczne i nieorganiczne, które razem tworzą pełną gamę kolorów jakimi przez stulecia posługiwał się człowiek.

 

Nie sposób w książce o kolorach pominąć zawartych w niej ilustracji. Gdy na poszczególnych stronach opisywany jest dany kolor, to w jego odcieniu utrzymane są ilustracje nawiązujące tematyką do opisywanej barwy. Gdy mowa jest o cynobrze przedstawiona jest postać chińskiego cesarza, gdy opisywany jest lazuryt ilustracją jest Kleopatra. Rysunki są bardzo przyjemne dla, nieprzejaskrawione ale wyraziste, barwy zdają się nieco rozmyte, choć nie wszystkie – gdy mowa o odcieniach bardzo intensywnych nasycenie koloru również jest większe.

 

„Historię kolorów” czyt się wyśmienicie. To jedna z tych książek, które choć zawierają mnóstwo ciekawostek nie sprawiają wrażenia chaotycznych i przeładowanych informacjami. Jest to książka przeznaczona dla dzieci i została napisana bardzo przystępnym językiem pozbawionym niepotrzebnych uproszczeń. Słownictwo jest bogate i niewątpliwie niejedno słowo może być dla młodego czytelnika obce, nie jest to jednak wadą. Wręcz przeciwnie, książka w idealny sposób wzbogaca słownictwo.

 

Spodziewałam się dobrych wrażeń po lekturze „Historii kolorów” i nie zawiodłam się. Podoba mi się bardzo szerokie spojrzenie na znaczenie barw w historii ludzkości. Od kontekstów politycznych – w Irlandii, czy starożytnym Rzymie, po modę – dwór Marii Antoniny, aż po konotacje handlowe, i spory przy dostawach ultramaryny. Książka Clive’a Gifforda to pasjonująca podróż w przeszłość pod wspólnym mianownikiem jaki stanowi barwa. To w końcu bardzo interesująca książka, w której nie tylko młody czytelnik znajdzie coś dla siebie. Będąca źródłem wielu informacji, nie zawsze powszechnie wiadomych jest pasjonującą rozrywką, po którą zdecydowanie warto sięgnąć.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto