Odlot

Autor: Zenon Fajfer

Okładka wydania

Odlot


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Strefa Booki

Zenon Fajfer, autor dla mnie totalnie nie znany, pozwalający odkryć swój talent dzięki utworze "Odlot". Zaintrygowana specyficznym stylem zdecydowałam się poszukać informacji, nie tyle o kulisach powstawania "Odlotu", co o samym jego twórcy. Z. Fajfer to redaktor, twórca i teoretyk liberatury. Wydał do tej pory, m.in.: Oka-leczenie (2000), O-patrzenie (2003), Spoglądając przez ozonową dziurę (2004), Liberatura, czyli literatura totalna (2010), Dwadzieścia jeden liter (2010), Powieki (2013), Widok z głębokiej wieży (2015).

 

Czymże jest jednak wspomniana wyżej liberatura? Dla mnie termin spotkany po raz pierwszy w życiu, z tym większą ciekawością wgłębiłam się w jej definicję i z nieco innego punktu widzenia spojrzałam na "Odlot", bowiem i ten poemat pod tę definicję należy podciągnąć. Otóż liberatura to rodzaj literatury totalnej, w której tekst i forma książki stanowią integralną całość, podporządkowane całkowicie wizji autora. Ideę liberatury wysunął właśnie Zenon Fajfer w 1999 roku.

 

W "Odlocie" przemyślana jest każda strona, każda zmiana czcionki (krój i wielkość), każda niezadrukowana karta, każde zdanie, cała ta forma związana jest z treścią, którą autor przekazuje czytelnikowi. Nie spodziewajcie się łatwego przekazu i prowadzenia za rączkę. O nie! Ten tekst wymaga skupienia, znajomości wydarzeń z kraju i ze świata, znajdziemy tu także nawiązania do historii.
Z punktu widzenia narracyjnego obserwujemy pasażerów samolotu zmierzającego ku katastrofie, która w zasadzie nie następuje. I w zasadzie to tyle. Brak tu nawet fabuły, ale i nie o fabułę chodzi w "Odlocie", tylko o przekaz za pomocą urywków zdań, gier słownych, skojarzeniowych, wyolbrzymień, nawiązań, scen pełnych abstrakcji i absurdu. Dając się ponieść wyobraźni obrazy stworzone przez Fajfera zahaczają o groteskę.

 

Czyta się ten utwór szybko, ale wraca się do scen wcześniejszych, późniejszych i po skończeniu wertuje jeszcze, by uchwycić myśli, które wypływają na powierzchnię umysłu zainicjonawane procesem czytania. Wystarczy jedno popołudnie by przeczytać "Odlot", sama konstrukcja narzuca w miarę szybkie tempo czytania. Nie szybkość czytania staje się wymiernym atutem takich dzieł, lecz ich przekaz. Niezwykle pomocne przy uporządkowaniu myśli niewprawnego czytelnika takich utworów staje się posłowie napisane przez Dariusza Kosińskiego, które w zasadzie powinno znaleźć się we słowie wstępnym. Co prawda po "Odlot" i jemu podobne sięgają miłośnicy gatunku i koneserzy, ludzie literatury, czy wręcz liberatury. Jestem prostym czytelnikiem. Ba! Jestem czytelnikiem o umyśle prostym, skażonym komercyjnymi dziełami, nienawykłym do literatury takich lotów.

 

Czytając jakaś klapka w mózgu została otwarta, jakaś myśl się wydostała, potem inna, kolejna, nieuporządkowane, nieprzypisane krążyły mi po głowie i zastanawiając się co można powiedzieć o "Odlocie" innego, że warte przeczytania, o ile umysł ma się otwarty.

 

Bohaterowie stanowią przegląd społeczeństwa polskiego, rozmowy jakie toczą między sobą wydają się wyrwane z kontekstu, miejscami kompletnie bezsensowne, ale czy nie są bezsensowne rozmowy jakie toczy ze sobą dwoje obcych dla siebie ludzi? Pomiędzy tę błahą wymianę zdań autor wkłada trafne sformułowania dotyczące sytuacji politycznej. Nawet jeśli nie chcemy, omijamy z daleka tę sferę życia to jednak polityka ma wymierny wpływ na nasze życie. Chcąc nie chcąc stajemy się widzami tego teatru, który rozgrywa się na naszych oczach. Teatru zapoczątkowanego tragicznymi wydarzeniami roku 2010 i tym co się działo na arenie politycznej w latach późniejszych.

 

Jest coś przerażającego w sformułowaniu Dariusza Kosińskiego: "Teatr z katastrofy robi się nam i nami nieustannie". Ile w tym prawdy? Musicie odpowiedzieć sobie sami.

 

"Odlot" to lektura wymagającą i zdecydowanie nie dla każdego. Nie jest to dzieło, które można przeczytać do popołudniowej kawy, odłożyć na półkę i zapomnieć. To dzieło do analizowania, do poświęcenia tym 150 stronom całej uwagi i całej swojej wiedzy o kraju na przełomie ostatniego dziesięciolecia.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!