Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Chłopcy, Których Kochano Za Mocno

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Chłopcy, Których Kochano Za Mocno | Autor: Kazimierz Kyrcz

Wybierz opinię:

Michał Lipka

SWOJSKI KUBA ROZPRUWACZ

 

Twórczość Kazimierza Kyrcza Jr. lubię od lat. Nie uwielbiam, nie zachwycam się nią, ale lubię, chociaż jeśli miałbym wybierać, powiedziałbym że lepiej wychodzą mu horrory, niż thrillery. Co się jednak dziwić, skoro dreszczowce to gatunek, o którym zbyt wiele dobrego nie da się powiedzieć. A co można powiedzieć o „Chłopcach, których kochano za mocno”? Przede wszystkim, że to niezła lektura, mało oryginalna i nie wybitnie napisana, ale niezła i nie nudząca.

 

Fabuła opowiada o seryjnym mordercy prostytutek, którego okrzyknięto mianem Kuby Szpikulca. Kto nim jest? Dlaczego to robi? I czy jest to tylko jeden człowiek? Bo równie dobrze może zabijać ta sama osoba, jak i jakiś naśladowca, a wtedy problem skomplikuje się jeszcze bardziej…

 

I tu na scenę wkracza policja. Policja, która ma własne problemy i musi posuwać się do robienia rzeczy, których funkcjonariuszom robić nie wypada. Co więcej bywa też całkiem blisko z tymi, z którymi blisko być nie powinna. Czy taka zbieranina ma w ogóle szansę rozwikłać zagadkę, z którą przyszło im się zmierzyć?

 

Twórczość Kazimierza Kyrcza Jr. poznałem lata temu w czasach, kiedy zaczytywałem się pismami poświęconymi fantastyce: „Magazyn Fantastyczny”, „Lśnienie”… Wybijał się na tle większości autorów wówczas tam publikowanych, ale kiedy po latach wróciłem do jego prozy, sięgając po powieść z gatunku thrillera, jaką były „Dziewczyny, które miał na myśli”, nie padłem na kolana. Dreszczowiec, jak dreszczowiec. Swojski, ale swojskich sporo czytałem i niejeden był lepiej napisany. Było jednak na tyle nieźle, że teraz postanowiłem dać szansę „Chłopcom, których kochano za mocno” i…

 

Jest nieźle, nie lepiej, ale nadal nieźle. Bywa mrocznie, bywa brutalnie, pewna doza szaleństwa też jest obecna – nie jest jednak to mocne. Nie szokuje, chyba że ktoś należy do wrażliwych czytelników, ale tacy raczej nie sięgną po tego typu lekturę. Nie zaskakuje też, a mordercę tak mocno inspirowanego Kubą Rozpruwaczem – kolejna w galerii niezliczonej ilości postaci tego typu – można było sobie darować. Zresztą jeśli chodzi o postacie, są skrojone dość prosto i bez większej głębi, ale powieść i tak czyta się przyjemnie.

 

Na plus należy zliczyć tu humor. Kolejnym plusem jest swojskość właśnie i pewne szaleństwo. Kyrcz stara się mieszać tropy, zaskakiwać – z różnym skutkiem, ale i tak należy mu to docenić. Poza tym nieźle wypad prezentacja polskiej policji od jej brudnej strony (autor sam jest oficerem, więc wie o czym pisze). Nie zmieniło to mojego spojrzenia na funkcjonariuszy, niemniej przyjemnie czytało się o bohaterach, którzy nie są wcale lepsi od tych, na których polują. I nieźle wypada też sam styl. Prosty, niewymagający i pozbawiony ambicji do smakowania słów, do bawienia się połączeniami między nimi i tym podobnych rzeczy, ale też i nie rażący. W skrócie: niezły polski thriller. Nie wybitny, ale i nie rozczarowujący. Coś w sam raz na nudne, ponure popołudnia, jeśli chcecie osadzonego w nadwiślańskich realiach dreszczowca.

Bookholiczka

„Słońce świeciło tak mocno, że omal nie oślepł. Pewnie dlatego zauważył tę dziewczynę dopiero, gdy usiadł na sąsiednim fotelu. Długie nogi, długie blond włosy. Miała na sobie sznurowane na rzymską modłę sandały, króciutką spódniczkę i bluzkę, która więcej odsłaniała, niż zakrywała. Apetyczna sztunia, bez dwóch zdań. Porudzki przysunął się do niej odrobinę, na co zareagowała ostrzegawczym chrząknięciem. Nieprzystępna, cholera. Nieprzystępna w sposób typowym dla nastolatek, obnoszących się z seksualnością, a zarazem zasadniczych w oczekiwaniach. Z głowami pełnymi marzeń o królewiczach walczących o ich rękę. Właśnie takich nienawidził najbardziej. Co chwila odwracała się do koleżanek stojących przy jej fotelu. Z tego, co wywnioskował, obgadywały nauczycieli.”

 

W pierwszej części pod tytułem „Dziewczyny, które miał na myśli” możemy już się zapoznać z niektórymi bohaterami. „Chłopcy, których kochano” obfituje również w seryjnego mordercę, brutalne sceny i śledztwo do rozwikłania. Kuba Szpikulec upatrzył sobie na cel zabijanie prostytutek. W ślad za nim podążają funkcjonariusz z grupy zadaniowej. Szpikulec to nie jedyne ich zmartwienie. Policjanci uwikłani w walkę z własnymi demonami robią co w ich mocy, by sprostać stawianym przed nimi wymaganiom. Nie cofną się nawet przed zawieraniem nieczystych sojuszy z nieodpowiednimi osobami, z którymi nawet nie powinni mieć do czynienia. Czy uda im się złapać niebezpiecznego człowieka, który zabił wiele osób? Czy ich przeszłość nie zaważy na śledztwie? Czy uda im się w końcu porozumieć? Tego wszystkiego i wielu innych rzeczy dowiecie się, kiedy sięgniecie po „Chłopców, których kochano za mocno”.

 

Kazimierz Kyrcz Jr. oficer krakowskiej policji, autor zbiorów opowiadań „Femme fetale” i „Okruchy mroku” oraz powieści „Podwójna pętla” i „Dziewczyny, które miał na myśli”. Jego opowiadania były też publikowane w antologiach, ponadto współtworzył cztery powieści. Tłumaczony na angielski, rosyjski, czeski i słowacki. „Chłopcy, których kochano za mocno” to dla mnie pierwsze spotkanie z twórczością autora. Z wielkim bólem serca muszę przyznać, że się mocno zawiodłam. Oczekiwałam zupełnie czegoś innego, a otrzymałam książkę, która bardzo mi się nie spodobała. Po tym jak zobaczyłam okładkę i wiele dobrych recenzji od czytelników, którzy już są po skończonej lekturze myślałam, że i ja będę tak samo zadowolona. Niestety jest zupełnie inaczej. Nie czułam tej historii, nie mogłam się do niej przekonać i wciągnąć. Przeszkadzał mi zupełny miszmasz, słownictwo. Miałam wrażenie, że autor próbuje przekazać nam za dużo w takiej ilości stron. Nie zrozumiałam połowy, nie poznałam za dobrze wszystkich bohaterów, ponieważ nie mogłam zapamiętać, który jest którym. Kiedy Kazimierz Kyrcz Jr. pisał coś o jakimś bohaterze musiałam się dobrze skupić, żeby sobie przypomnieć co on zrobił w poprzednim rozdziale. Książka bardzo chaotyczna w moim odczuciu.

 

Podczas lektury miałam tylko myśl w głowie, żeby jak najszybciej dobrnąć do zakończenia i w końcu ją odłożyć. Już dawno nie męczyłam się z książką. Mam wrażenie, że po prostu książka nie byłam dla mnie. Nie wpasowała się ona w moje gusta czytelnicze. Też nie chcę wam odradzać jej przeczytania. Zupełnie nie! Wręcz przeciwnie zachęcam was do tego i sami przekonajcie się czy polubicie twórczość Kazimierza Kyrcza Jr. Niestety ja się nie polubiłam z książką, ale u was może być zupełnie odwrotnie. Po przeczytaniu paru innych recenzji widzę, że wielu czytelników jest zachwyconych.

Opis Wydawcy

Podobno nie wysiada się z pędzącego pociągu. Tę zasadę wyznaje zarówno Kuba Szpikulec, seryjny morderca, którego swoistym celem są prostytutki, jak i tropiący go funkcjonariusze z grupy zadaniowej. Ale Szpikulec to nie jedyne zmartwienie organów ścigania. Uwikłani w walkę z własnymi demonami policjanci robią co w ich mocy, by sprostać stawianym przed nimi wymaganiom. Nie cofną się nawet przed zawieraniem sojuszy z tymi, od których powinni trzymać się jak najdalej.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial