Okładka wydania

Z Nadzieją I Lękiem W Tle

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Z Nadzieją I Lękiem W Tle | Autor: Agnieszka Świderska

Wybierz opinię:

Literanka

Agnieszka Świderska wydała już kolejny tomik swojej poezji, tym razem pod tytułem „Z nadzieją i lękiem w tle”. We wcześniejszych wierszach opisywała człowieka przez pryzmat samotności, dostrzegała, że mimo wielu doświadczeń, uczuć, tłumu wokół, pozostajemy ciągle sami, bez możliwości przekazania prawdy o sobie i przeżywanych uczuciach. Tym razem autorka skupiła swoją uwagę trochę gdzie indziej, chociaż nadal obraca się wokół miłości – tej trwającej, realizującej się w zmysłowej bliskości, jak i tej wygasającej, pozostawiającej po sobie pustkę i samotność.

 

Utwory poetki to w zdecydowanej większości wiersze o nieregularnej długości wersów, jednak zachowujące rymy i określoną rytmikę. Dotyczą najczęściej miłości, choć inne tematy też znajdują się w ich zasięgu. Ich podmiot liryczny to kobieta, które zdaje się być słaba fizycznie, jednak jej duch reprezentuje wielką siłę. Czasami jest ona uwarunkowana akceptacją w oczach mężczyzny, czasami jednak zupełnie go nie potrzebuje, by czuć się ze sobą dobrze. Kobieta ta pragnie miłości w wymiarze cielesnym, oczekuje dotyku i intymności, a z drugiej strony czerpie też siłę duchową z pewności, że jest kochana i ma przy sobie drugą połówkę.

 

Miłość jest uczuciem, które trudno opisać, trudno jest znaleźć słowa, które oddadzą wszystkie jej odcienie, wszystkie nachodzące wątpliwości. Mimo że podmiot liryczny pragnie być kochany, to odniosłam wrażenie, że uważa miłość za uczucie budzące również niepokój, destabilizację. Jest więc w tym sensie niebezpieczna, chociaż taka upajająca. W tym kontekście autorka często nawiązuje do snu, który, z jednej strony może być spokojnym snem sprawiedliwego, a raz zasłoną, za którą ukrywają się nie do końca szczere pobudki i tajemnice. Motyw zasłony również kilka razy pojawił się na stronach tego tomiku jako symbol niewiadomej, jaką zwykle przynosi życie.

 

Autorka analizuje również moc słów, które mogą mieć charakter słodkich kłamstewek, a raz krzywdzących oszustw. W jednym z wierszy pięknie też opisała niewypowiedziane myśli, gromadzące się w ustach i gardle, by w końcu wypłynąć razem ze łzami. Dostrzegła również zmiany, jakim ulegamy – dotyczą one nie tylko nas, ale również otaczającego świata. Najmniej pożądane są te zmiany, które wiążą się ze starzeniem – przygnębiające zmarszczki. Kilka z jej utworów dotyczy wyjątkowych miejsc, które odwiedziła, a wśród nich Kraków, Turcja i Hierapolis. Wszystkie te miejsca jednak opisywane są z ukochanym w tle, w odniesieniu do niego lub jego wrażeń.

 

Największe wrażenie wywarł na mnie wiersz pt. „Lęk”, który ma charakter piosenki ze zwrotkami i refrenem, który nastrojem i dynamizmem wiernie oddaje wrażenia, jakie towarzyszą strachowi: przyspieszone bicie serca, wzmożone szmery i szepty, niezdolność do racjonalnego myślenia, jednak można z nim wygrać.

 

Poezja Agnieszki Świderskiej charakteryzuje się nostalgicznym, melancholijnym nastrojem, przez które przebijają się tytułowe nadzieja i lęk. Ta pierwsza dotyczy miłości, oczekiwania na nią oraz na to, że zapełni ona cały świat, da poczucie bezpieczeństwa i spełni pragnienia. Lęk z kolei odnosi się znów do braku miłości, a co za tym idzie samotności, pustki, poczucia bezsensu. Nie do końca odpowiada mi tego typu przekaz, bo w literaturze szukam więcej dynamiki, a przede wszystkim zróżnicowania. Tutaj miałam do czynienia z dość płaskim spectrum uczuć, skupionych na smutku, kojarzonym z lękiem przed utrata miłości, jej końcem lub obawą, że być może nigdy nie nadejdzie. Niemniej, zgodnie z przekonaniem, że warto czytać poezję, zachęcam do sięgnięcia po tomik Świderskiej, by samemu się przekonać, czy tego rodzaju sposób opisywania świata jest nam bliski.

Książkojady

Poetyckie tworzywo oddaje to, o czym ciężko opowiedzieć i opisać. W słowach można zamknąć myśli i emocje, nadając im kształt lirycznego zwierzenia, szeptu. Taki portret czy raczej katalog emocji, rejestrowanych stanów namiętności, tęsknoty i samotności, zawiera poetycki tom Agnieszki Świderskiej „Z nadzieją i lękiem w tle” (wydawnictwo WFW). Tło tej poezji stanowią jaskrawe barwy miłości, wyznań i zmysłowych opisów podmiotu lirycznego:

 

„Pisząc o miłości,
Mam na myśli wszechobecną cnotę boską,
Jedyną taką, która wszystko potrafi,
Jedyną, która rozumie,”
[Życzenia, s. 44]

 

Miłość nie jest jednak stanem spokoju i błogości, ale w jej palecie mieszczą się też inne, mroczniejsze emocje. Bohater/bohaterka wierszy zdaje sobie sprawę, że wraz z namiętnością przychodzi i milcząca tęsknota. Nie brakuje więc wierszy-monologów, dręczących pytań o stabilność uczuciową ukochanego (choćby „Dzień i noc. Wszystko” czy „Szczęście”). Zmysłowość chwil, spotkania kochanków, cielesne doświadczenia, ścierają się z momentami samotności („Woda”, „Tęsknota”). Emocje zakochanego to prawdziwa sinusoida, dlatego tom Agnieszki Świderskiej zawiera tak różne oblicza miłości. Forma opisywania uczuć wybrana przez poetkę nie jest zbyt przekonująca, a na pewno brakuje jej metaforyczności i nowatorstwa. Poetka miejscami zbyt dosłownie traktuje miłość, nie pozostawia czytelnikowi zbyt dużo miejsca na liryczną wyobraźnię czy niedopowiedzenie, które wywołałoby znacznie lepszy efekt („Miłość”; „Bez końca”). W wierszach, bardzo emocjonalnych, natarczywie rzucają się w oczy zbyt ogólne, trywialne frazy, które spłycają treść i czynią wiersz przewidywalnym („Spaliłam mosty” czy utwór „Słowa”, w którym pojawiają się truistyczne wersy: „W słowach zmieszczę cały świat”; „Słowem namaluję obraz”).

 

Pani Miłość, opisywana przez podmiot liryczny wzniośle, miejscami nad wyraz patetycznie i pretensjonalnie, traci na tajemniczości i plastyczności. Miłość oddawana zostaje przy pomocy „wielkich słów” („Wszystkim jesteś”; „Gdzie Twoje myśli?”) i prostych skojarzeń typu: włamanie się do serca, zatopienie się w ustach, połączenie ciał. Kochanek/Kochanka również portretowani są dość schematycznie, będąc : „lekkim wiatrem”, „złotym deszczem”, słońcem, oceanem („Satysfakcja”), urodziwym rycerzem („Pozwól mi zasnąć”), królem („Dobranoc, królu”). Kim natomiast jest bohater/bohaterka wierszy? W wielu utworach ujawnia się jako zakochana kobieta, szalejąca z miłości i tęsknoty. To „niczyja córka przestworzy”, nieuleczalnie chora, miotana przez gwałtowne i nieprzewidywalne uczucia.

 

Wśród przeciętnych wierszy wyróżniają się te, w których odbija się codzienność podmiotu lirycznego. Właśnie w tych utworach odczuwam szczerość i prawdziwą wrażliwość poetki. „Przepis na życie”; „Zapominam Cię”; „Kraków”; „Może”; „Jesień”; „Nowa zmarszczka” - to wiersze, które czyta się z przyjemnością, mając nadzieję, że autorka w przyszłości obierze taką formułę własnej „ars poetica”. W tych utworach podmiot wydaje się dojrzalszy, o wiele więcej ma do zaoferowania odbiorcy, choćby w wierszu „Nowa zmarszczka” pojawia się taki obraz: „Palcami dotykam je czule/ Każdą głębinę w mej skórze/ I szukam poprzedniej nocy/ I poprzedniego wschodu słońca”. Malarsko wręcz wybrzmiewa obraz miasta „pachnącego majem” w wierszu „Kraków”. Podobną strukturę prezentuje „Jesień”, w którym bohaterka poddaje się jesiennej chandrze i emocjom, przyznając: „Nie ma we mnie bogini/Ni walecznego herosa”. W ujmującym „Przepisie na życie” mieści się również receptura i atmosfera liryczna dominująca w całym tomie Agnieszki Świderskiej „Z nadzieją i lękiem w tle”. W poetyckich kulinariach pojawiają się więc: łzy goryczy, cierpienie zamknięte w słoiku, ból, obawy, udręczenie mierzone w kilogramach, ziarenka troski, melancholia, rozżalenie, chandra. Te pejoratywne uczucia możemy odnieść do różnych faz zakochania, bo miłość to również zmierzenie się z cierpieniem i niepewnością.

 

Wiersze Agnieszki Świderskiej z tomu „Z nadzieją i lękiem w tle” to składanka życiowych refleksji, w której prym wiodą miłosne wyznania i namiętne monologi. Poetka nie wychodzi jednak poza utarte i banalne obrazowanie miłości czy tęsknoty. Czytelnik otrzymuje rozpiętą gamę emocji, ale brakuje w niej zaskakującej metaforyki i czegoś nowego, co mogłoby odbiorcę zatrzymać na dłużej przy podmiocie lirycznym. Gdyby autorka wyszło poza powszechny paradygmat miłości, wyłamując się schematyczności, wiersze zyskałyby na wyrazistości i oryginalności. Tworzenie poezji to ciągłe poszukiwanie i otwieranie nowych przestrzeni wyrazu, wierzę, że autorka nie zatrzyma się w granicach, które tak mocno wytyczyła sobie w tomie „Z nadzieją i lękiem w tle”.

Bacha85

Po ostatnich, dość niefortunnych podejściach do polskiej współczesnej poezji, po kolejny tomik wierszy sięgałam ze sporą rezerwą. A może właśnie tak, jak w tytule książki Agnieszki Świderskiej „Z nadzieją i lękiem w tle”. Z jednej strony czułam niesmak, gdyż moje ostatnie spotkania z poezją były naprawdę niełatwe, z drugiej zaś tliła się nadzieja, że może jednak tym razem będzie inaczej. Na szczęście było znacznie lepiej zbiór wierszy Agnieszki Świderskiej zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie.

 

Czy swoją rolę odegrała tu płeć autorki ciężko mi jednoznacznie stwierdzić. Z jednej strony jest to poezja bardzo kobieca, pełna dogłębnej analizy wszystkich stanów emocjonalnych, najczęściej tych mniej przyjemnych, co nie dziwi, gdyż, jak śpiewał Krzysztof Myszkowski w „tabletkach ze słów” „Kogo nie boli, ten nie pisze wierszy, bo i po co?”. Z drugiej strony wśród moich ulubionych poetów przeważają mężczyźni i gdy poezja utrzymana jest na moim poziomie wrażliwości, to trafia do mnie niezależnie od płci autora.

 

W ten sposób dochodzimy do kluczowej kwestii odbioru poezji – wrażliwości. Tu zagrało prawie idealnie. Nie każdy z wierszy nazwałabym wierszem o mnie, ale w zdecydowanej większości bez problemu byłam w stanie postawić się w roli podmiotu lirycznego i poczuć te właśnie emocje, które towarzyszyły piszącej. To jest bardzo dużo, bo nawet jeśli bagaż emocjonalny jest inny, to dzięki odpowiedniej oprawie, można przekazać uczucia, tak by czytelnik był w stanie je poczuć. To Agnieszce Świderskiej udało się całkiem nieźle i była w stanie poruszyć pewne struny w mojej duszy.

 

Paradoksalnie największym problemem była dla mnie tematyka. Miłość – temat równie głęboki, co banalny. Z jednej strony uczucie budzące szereg, często skrajnych emocji, targający każdą komórką ciała. Z drugiej strony kilka niezbyt dobrze dobranych fraz i już można się otrzeć o banał, strywializować lub przekoloryzować. Tu z wyczuciem było nieźle, ale nie idealnie. Wśród tych kilkudziesięciu wierszy większość poświęcona jest miłości, tej skończonej, obciążonej osamotnieniem i tęsknotą, ale też tej dopiero się rodzącej, pełnej nadziei i lęków, podnieceń i subtelności. Czasem odnosi się wrażenie, że mogą być nieco zbyt intymne, to ich wydźwięk jest na tyle ogólny, że idealnie wpasowują się we wzór częściowego otwarcia, takiego w którym z pełną kontrolą i świadomością przekazujemy drugiej osobie taki fragment własnej duszy, którego jesteśmy pewni. Odbiorca tak opakowanych emocji nie czuje się nimi przytłoczony, a jednocześnie jest zdolny do ich współodczuwania.

 

Forma też broni się całkiem dobrze. Większość wierszy cechuje bardzo przyjemna płynność. Wyraźnie widać pieczołowitość w doborze słów, za czym poszło też całkiem przyzwoite bogactwo języka. Autorka używa wielu słów, nie unikając synonimów. W formie wiersze są dość swobodne, różne długości wersów, sporadyczne rymy, chyba że koncepcja utworu jest inna – jak ma to miejsce w wierszu „Wszystkim jesteś”. Dzięki temu zabrakło takiego szkolnego, sztywnego podejścia do kompozycji, co zdecydowanie wyszło utworom na dobre, są dzięki temu bardzo naturalne.

 

Wbrew początkowym obawom lektura „Z nadzieją i lękiem w tle” przyniosła mi całkiem sporo dobrych wrażeń. To tomik o silnych uczuciach, które udało się przekazać bardzo dobrze, pozwalając odbiorcy je poczuć i stać się ich częścią. Wiersze cechuje bardzo przyjemna płynność w połączeniu z pewną swobodą kompozycji, co nadaje im naturalności.

Uleczkaa38

Nakładem Wydawnictwa Warszawska Firma Wydawnicza ukazał się właśnie kolejny tomik poezji pani Agnieszki Świderskiej, zatytułowany "Z nadzieją i lękiem w tle". Tomik, na który składa się zestaw ponad sześćdziesięciu wierszy, które opisują sobą otaczający nas świat, życie człowieka i jego podróż przez codzienność, którą wypełniają najrozmaitsze emocje - tak te piękne, jak i też te bardziej skomplikowane w swej naturze...

 

Niniejsza pozycja odsłania przed nami wrażliwość, myśli i emocje autorki, która za pomocą poetyckiej formy wyrazu dzieli się z nami tym, co kryje się w jej duszy, sercu i wyobraźni. A są to przede wszystkim niezwykle interesujące spojrzenia na dobre życie, w którym to - niczym w najlepszym przepisie, musi znaleźć się miejsce na radość, szczęście oraz marzenia, ale też i na szczyptę żalu, melancholijnego smutku i goryczy, gdyż tylko wówczas takie życie może być pełnym, szczerym i jak najbardziej prawdziwym. Taka jest właśnie ta poezja, która potrafi nas sobą poruszyć i wzruszyć, jak i również skłonić do wielu ważnych przemyśleń.

 

O czym są zatem te wiersze...? Otóż absolutnie o wszystkim, by wspomnieć chociażby o opisie niespełnionej miłości, o smutku i bólu rozstania, spełnianiu marzeń bądź też samym marzeniu o ich realizacji, czy też choćby o nocnym rozmyślaniu, które może przynieść wiele frapujących odpowiedzi na ważne, egzystencjalne pytania. To oczywiście nie wszystko, gdyż mamy tu także do czynienia z tkanymi za pomocą słów i emocji, obrazami rodziny, świata, samotnego życia, sztuki, czy też natury.. I to też jest w mej ocenie wielką wartością tej pozycji, która nie zamyka się w sztywnych ramach tematu, a wyraża sobą wszystko to, co wyrazić warto...

 

Pod względem technicznym są to bardzo udane poetyckie formy, które cechuje dobra składnia, właściwa budowa, ciekawy układ i poprawne rymy. Do tego warto wspomnieć o pięknie polskiego języka, która objawia się m.in. bogactwem słów i czerpaniem z zasobów naszej mowy w naprawdę odważnej formie. To również duże zróżnicowanie pod względem objętości wierszy, gdy oto niektóre składają się zaledwie z kilku wersów, zaś inne zajmują sobą półtorej strony. I w tym względzie można stwierdzić z pełnym przekonaniem, że Agnieszka Świderska dysponuje dobrym, pisarskim warsztatem, jak i oczywiście także wielkim, poetyckim talentem.

 

Spotkanie z tą poezją niesie nam sobą wielkie emocje, zapewnie niezwykłe odprężenie i pozwala odetchnąć od pędu codziennego życia. Nie ma chyba bowiem lepszego pomysłu na chwilę wieczornego relaksu, aniżeli właśnie zatopienie się w lekturę tego tomiku, który oferuje nam tak ciekawe, emocjonalne i piękne treści. W moim przypadku przybrało to formę niespiesznego dawkowania sobie po kilka wierszy, kilkukrotną ich lekturę i przemyślenie słów i znaczeń, które miałam przyjemność poznać. Oczywiście, każdy może odbierać tę poezję tak, jak lubi..., ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mój sposób jest naprawdę dobry i właściwy. Tych wierszy nie powinno się bowiem czytać w pośpiechu i po jednym razie, gdyż wówczas tracimy zbyt wiele z ich piękna, mądrości i wielkości...

 

Tomik poezji pt. "Z nadzieją i lękiem w tle", to idealna propozycja dla wszystkich miłośników współczesnej poezji. Poezji, która opowiada o życiu, ludzkich emocjach i chwilach istnienia, która są najzwyczajniej w świecie ciekawe. Z tego też względy polecam i zachęcam was gorąco do sięgnięcia po niniejsze dzieło Agnieszki Świderskiej.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial