Okładka wydania

Spirit Animals Upadek Bestii Tom 7 Szeptacz Burz

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Spirit Animals Upadek Bestii Tom 7 Szeptacz Burz | Autor: Christina Diaz Gonzalez

Wybierz opinię:

Morrigan

Cyklu "Spirit Animals. Upadek bestii" zapewne nie trzeba przedstawiać nikomu, kto z literaturą fantastyczno-przygodową jest za pan brat. Choć za każdy tom odpowiada inny autor, wszystkie układają się w spójną całość, którą można z czystym sumieniem polecać czytelnikom bez względu na ich wiek. Kolejna, siódma już część cyklu, zatytułowana "Szeptacz Burz", wyszła spod ręki Christiny Diaz Gonzales - amerykańskiej pisarki kubańskiego pochodzenia, która jak dotąd była w Polsce zupełnie nieznana, jej poprzednie książki nie doczekały się jeszcze premiery w naszym kraju. A szkoda, bo wszystko wskazuje na to, że jest bardzo utalentowaną autorką.

 

W "Szeptaczu Burz" znów spotykamy czworo młodych bohaterów, którzy nadal pracują nad oczyszczeniem dobrego imienia Zielonych Płaszczy. By osiągnąć swój cel, Meilin, Conor, Abeke i Rollan muszą odnaleźć tytułowy symbol więzi, a wskazówek postanawiają poszukać w niloańskiej bibliotece. Ani na chwilę nie wolno im jednak stracić czujności - ich tropem wytrwale podąża grupa Przysięgłych. I nie jest to jedyne niebezpieczeństwo, jakie dzielni wojownicy mogą spotkać na swojej drodze.

 

"Szeptacz Burz" udowadnia, że dobra powieść przygodowa nie musi zawierać ogromnej dawki przemocy, nie potrzebuje pseudozabawnych tekstów i płomiennego romansu. W tej książce ciągle coś się dzieje - jest tak emocjonująca, że chciałoby się ją czytać przez wiele, wiele godzin, ale po prostu się nie da - zanim człowiek się obejrzy, jest już na ostatniej stronie i boleśnie wzdycha na myśl o długim (bo zawsze będzie się wydawało długie - o wiele za długie!) czekaniu na kolejny tom. Na dawkowanie sobie lektury lepiej nie liczyć - kto już postawi stopę w Erdas, nie będzie mógł jej cofnąć, dopóki nie dowie się, czy misja Zielonych Płaszczy zakończyła się pomyślnie.

 

Właściwie jedynym, co nie do końca mi się podoba, jest, nazwijmy to, "wątek zazdrości". Na pewno nie nazwałabym go niezbędnym czy choćby potrzebnym, ale jeśli autorka tak bardzo chciała go wprowadzić, to moim zdaniem powinna była trochę lepiej go rozwinąć. W tej formie, w jakiej trafił do książki, wydaje mi się absurdalny, niewiarygodny, wciśnięty na siłę. Myślę, że wystarczyłoby kilka dodatkowych zdań o odpowiedniej treści, by uczynić go bardziej przekonującym.

 

Na tych, którzy nie są w stanie tak łatwo oderwać się od świata "Spirit Animals", jak zawsze czeka kod odblokowujący internetową grę, dzięki której można wziąć losy Erdas we własne ręce. To na pewno okazja na przeżycie wielu wspaniałych przygód, przyznaję jednak, że sama jak dotąd z niej nie skorzystałam - ze strachu, że przepadnę, że zostanę pochłonięta i zapomnę o rzeczywistości, w tym o stosie książek czekających na przeczytanie i zrecenzowanie, którym chyba powoli kończy się cierpliwość.

 

"Szeptacz Burz" okazał się książką całkowicie spełniającą pokładane w niej nadzieje. Liczyłam na solidną dawkę przygód, wartką akcję oraz dużo emocji i właśnie to znalazłam w powieści Christiny Diaz Gonzales, jak również zresztą w poprzednich częściach serii. Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że będę się tak świetnie bawić przy książkach dedykowanych znacznie młodszym czytelnikom, pewnie bym nie uwierzyła, a jednak cykl "Spirit Animals. Upadek Bestii" skradł moje serce - zazdroszczę tym, którzy dopiero się za niego zabierają. I już nie mogę się doczekać kolejnego tomu!

Bookowy Kącik Anny

Oczekiwania versus rzeczywistość tak krótko mówiąc mogę określić swoje spotkanie z książką "Upadek bestii tom 7 szeptacz burz" z serii Spirit Animals. Tak wiem to literatura bardziej dla dzieci i młodzieży ale odkąd pamiętam moja każda wizyta w salonie Empik kończyła się na stoisku z którego spoglądały na mnie tomy tej właśnie serii. A że jestem od dziecka miłośniczką zwierzaków wszelkiej maści no może poza pająkami to mimo już swojego nie dziecięco-młodzieżowego wieku bardzo chciałam się przekonać z czym "je" się tą serię. Czy to coś w rodzaju Narnii gdzie jakieś dzieciaki wraz z gadającymi zwierzakami ratują krainę od złego?Dzięki sztukater mam okazję zapoznać się co prawda już z kolejnym bo 7 tomem mam nadzieję że to nie będzie mi przeszkadzać że nie znam wcześniejszych.

 

Grupka przyjaciół "Zielone płaszcze" wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż by odnaleźć tytułowego Szeptacza Burz. Bohaterom Erdasu towarzyszą zwierzoduchy-fantastyczne stworzenia: lamparcica, wilk, panda, sokół, i kameleon. Każdy zwierzak ma jakiś wspólny mianownik, wspólną cechę i więź, która połączyła go właśnie z jego człowiekiem. Tym sposobem rozpoczyna się cała historia tomu 7

 

Zielonym płaszczom przyjdzie zmierzyć się nie tylko z własnymi słabościami ale też z Przysięgłymi, nieprzychylnie nastawionymi plemionami, i dzikimi zwierzętami.Na swojej drodze spotkają też znanych już sobie jak mniemam z poprzednich tomów bohaterów. Kto tym razem okaże się najgroźniejszym wrogiem a kto przyjacielem któremu można zaufać i powierzyć własne życie?

 

Czytając Szeptacza Burz na czas lektury przeniosłam się w magiczny świat, który pochłonął mnie na dobrą godzinę może dwie.Przygody i wyzwania z którymi zmagają się ci młodzi ludzie pobudzić potrafią wyobraźnię do tego stopnia że czytelnik z przyjemnością wciąga się w rozwiązywanie zagadek zawartych w starych księgach i manuskryptach. Jest to opowieść nie tylko stricte fantastyczna, przygodowa ale też w jakimś stopniu pouczająca. Mówi o sile przyjaźni, o oddaniu sprawie, dążeniu do celu, zaufaniu wobec drugiego człowieka i pokonywaniu swoich lęków i słabości.

 

Niezwykle zaintrygowała mnie także więź Zielonych płaszczy z ich zwierzoduchami to jak sobie ufają, mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji i rozumieją się bez słów.
Czy wspólnymi siłami Zielone Płaszcze w towarzystwie swoich wiernych zwierzaków zdołają po raz kolejny zwyciężyć ?Zdobycie kolejnych artefaktów wymaga poświęceń i sił. .Atak hien, pojmanie przez plemię Dasatów czy ucieczka przed Przysięgłymi to umówmy się nie lada wyzwanie dla dorosłych a co dopiero dla młodych ludzi jakimi niewątpliwie są Connor,Abeke, Meilin i Rollan.Ostateczna walka toczyc sie bedzie o uratowanie skarbów klasztornej biblioteki przed pazernym Sidem Chojnym.Swoją drogą cóż za paradoks że mężczyzna który trafia do tego świętego miejsca w poszukiwaniu bogactwa, artefaktów, złota i klejnotów zwie się chojnym. To wtargnięcie do niloańskiej świątyni mądrości wybudza z uśpienia Kovo- wielką małpę-goryla która została tam uwięziona przez Przysięgłych. Jak wielką ofiarę przyjdzie zapłacić bohaterom.Czy wojowniczka Xanthe na prawdę straci życie w tej batalii ratując przyjaciół?. Kiedy już myślałam, że skoro zostało mi kilka ostatnich stron autorka zaserwowała mi totalny szok. Ktoś ich zdradził- kto to?. Kto zechce poznać imię zdrajcy niech sięgnie po Szeptacza burz.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial