Okładka wydania

Chłopiec Pochłania Wszechświat

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Trent Dalton
  • Tytuł Oryginału: Boy Swallows Universe
  • Gatunek: Obyczajowe
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Dorota Stadnik
  • Liczba Stron: 480
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • ISBN: 9788327641038
  • Wydawca: Harper Collins
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    4.5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Chłopiec Pochłania Wszechświat | Autor: Trent Dalton

Wybierz opinię:

Ruda Recenzuje

“Chłopiec pochłania wszechświat” to książka dość trudna. Choć interesująca, mądra i dojrzała, to przy tym nieco przytłaczająca i dołująca przedstawianą tematyką. Początkowo trudno było mi się w tę lekturę zaangażować i nie byłam pewna, czy potrafię zrozumieć oraz docenić to, co autor próbuje mi pokazać i zaoferować. Nie byłam pewna, co ma na myśli i do czego zmierza, a niedoskonałość kojarzyła mi się przede wszystkim ze zbyt przegadanymi i zbyt długimi fragmentami. Miałam wrażenie, że muszę doszukiwać się tego, co rzeczywiście jest ważne. Ale, jak wielokrotnie się przekonałam, czasami warto poczekać i warto dać autorowi szansę, by dostrzec to, co nie od początku jest łatwo zauważalne.

 

Jak już wspomniałam, powieść autorstwa Trenta Daltona, to historia bardzo dojrzała. Momentami ciężko uwierzyć, że autor porwał się na jej opowiedzenie przy okazji swojego literackiego debiutu. Świat Elego to codzienność mocno skomplikowana i niewdzięczna, wypełniona obecnością osób, które niekoniecznie mogą stanowić dla niego wzór i oparcie. W tym zbiorowisku specyficznych postaci objawia się brak zaufania, nieobecność i nieodpowiedzialność, które niestety idą w parze z takimi tematami jak problemy społeczne i narkomania, przez co jeszcze bardziej obciążają uczucia czytelnika.

 

Nie da się ukryć, że to powieść budząca wiele emocji, na co składają się nie tylko trudne kwestie w niej poruszane, ale także ich sposób przedstawienia. Autor pozwala sobie na dość dokładne opisy i z premedytacją zagłębia się w wyjątkowo nieprzyjemne sprawy. Bardzo umiejętnie przedstawia to środowisko, z wszystkimi jego przywarami. Świetnie oddaje klimat miasta i ludzkie nastroje. Pozwala, by czytelnik poczuł się tak, jakby obserwował wszystko z boku, stając się uczestnikiem opisywanych wydarzeń. A fakt, że całość opiera się na młodości osamotnionego chłopca robi jeszcze większe wrażenie, bowiem przez to zdaje się jeszcze mocniej działać na wyobraźnię i jeszcze bardziej skłaniać do refleksji i porównań, których nie można uniknąć.

 

Wielkie znaczenie ma w tym przypadku kreacja bohaterów. Bez tych postaci po prostu tej historii by nie było. I nie miałoby znaczenia, że Dalton potrafi sensownie pisać i znakomicie oddawać klimat miejsca i czasu. Nie. To o bohaterów tutaj chodzi, to o nich mowa. O matce, która ma problem z narkotykami. O ojcu, którego brakuje. O chłopcu, który nie mówi z własnego wyboru. I o jego bracie, który znajduje się pomiędzy nimi- obserwując, pomagając i zawierając dziwne znajomości.

 

Ciekawe tło dla tej historii przedstawiają przedmieścia Brisbane i lata osiemdziesiąte, wraz z ich mieszkańcami i towarzyszącymi im problemami. Zaniedbane ulice, uchodźcy o wielu kolorach skóry, brak perspektyw. To miejsce, gdzie marzenia nigdy się nie spełniają, a ludzie żyją z dnia na dzień. Bardzo barwny obraz mało ciekawego miejsca, a może i interesującego, ale przy tym bardzo smutnego. Te opisy i ci ludzie mocno zapadli mi w pamięć.

 

„Chłopiec pochłania wszechświat” to książka posiadająca piękna okładkę i piękne wnętrze. Momentami trudna, czasami nużąca, gdzieniegdzie dołująca, ale warta poświęconego jej czasu i ważna w swoim przesłaniu. Mimo dalekich miejsc i odległych czasów całkiem łatwo się w niej odnaleźć, każdy bowiem może w tej historii znaleźć coś dla siebie, jeśli tylko pozwoli sobie na to, by się w niej zatracić.

Michał Lipka

PATOLOGICZNY WSZECHŚWIAT

 

Im dłużej czyta się książki, ty trudniej jest znaleźć satysfakcjonującą lekturę. I jeszcze trudniej znaleźć jest dzieło oryginalne – tym bardziej we współczesnych pozycjach dostosowanych do gustu odbiorcy, który myśleć się boi, głębi unika, a na dobrą jakość zdaje się mieć chroniczna alergię. A mimo to wciąż można trafić na wartościowe dzieła, które swoją premierę miały nie dalej, jak kilka lat temu. I do nich właśnie należy „Chłopiec pochlania wszechświat”, sentymentalna opowieść o minionym świecie i przyjaźni, która trzyma zadziwiająco wysoki poziom, nie tylko jak na debiut.

 

Brisbane, 1983 rok. Eli nie ma łatwego życia. Ojciec jest nieobecny, matka pogrążyła się w uzależnieniu od narkotyków, a jej obecny facet zajmuje się handlem heroiną. Jedynie brat nie pasuje do tego wzorca, bo choć niemy, pozostaje uzdolniony, ale czy ma szansę rozwijać talent w takim środowisku? I właśnie z tego środowiska chce się wyrwać Eli. Chce pomóc matce, chce być dobrym człowiekiem, ale los mu tego nie ułatwia.Czy w brudzie chłopak może jednak znaleźć coś więcej? Wydaje się, że tak i to w postaci Slima Hallidaya, recydywista który nad nim czuwa. Ale czy ktoś taki naprawdę może być swoistym ratunkiem?

 

Pierwszym, co zwróciło moją uwagę w przypadku tego dzieła był opis fabuły. Lata 80., młodość, problemy, przyjaźń, polskie akcenty… Potem, kiedy już powieść trafiła w moje ręce, kupił mnie styl. Chwilę później wciągnęła fabuła i… Chyba możecie już domyślić się, co było dalej. Dałem się porwać. „Chłopiec…” kupił mnie aż zdziwiłem się, jak bardzo.

 

Nie jest to zbyt oryginalna. Autor, swoją drogą nagradzany dziennikarz, tworzy dzieło fabularnie znajdujące się na styku „Wielkich nadziei” z „Jasperem Jonesem” i licznymi opowieściami o dorastaniu w patologicznym otoczeniu (mi osobiście rzecz najbardziej pod tym względem kojarzyła się choćby z „8 milą”, bo niestety porównywanie jej do życiowych dramatów, jakich pełno, byłoby sporą krzywdą). Styl też nie jest zbyt oryginalny, bo chociaż podobne pisarstwo (oparte na powtórzeniach i pewnym ascetyzmie) spotyka się dość rzadko, autorzy tacy, jak Amy Hempel czy Chuck Palahniuk opanowali do mistrzostwa. A jednak „Chłopiec pochlania wszechświat”, jak pisałem, kupił mnie.

 

Czym? Prostotą, szczerością, klimatem i świetnym wykonaniem. Powieść jest życiowa, odpowiednio ciężka, ale niepozbawiona lekkości i satyrycznego, ciętego w swym brzmieniu humoru. Postacie i świat nakreślone są znakomicie, styl też trzyma poziom i wyróżnia się na tle współczesnych dzieł, a całość po prostu czyta się jednym tchem. Bywa nostalgicznie, bywa ponuro i nieprzyjemnie, bywa też zabawnie – przede wszystkim jednak jest życiowo i z pewną nutą głębi.

 

Dlatego polecam gorąco. „Chłopiec pochlania wszechświat” to świetna książka obyczajowa, z całkiem sporą dozą niebanalności. A sam Dalton, wielokrotnie zresztą za ten tytuł nagrodzony, zapowiada się bardzo ciekawym autorem. Oby tylko kolejne jego powieści utrzymały ten poziom.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto
  • Zobacz Mini Tutorial