Bakly Tom 2 W Objęciach Śmierci

Autor: Miroslav Žamboch

Okładka wydania

Bakly Tom 2 W Objęciach Śmierci


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Chris

Pisząc recenzję pierwszego tomu historii Bakly’ego użyłem stwierdzenia „szczęście w nieszczęściu” gdyż książka, która trafiła w moje ręce nie była pierwszą opowieścią czeskiego autora o przygodach tytułowego bohatera. Moim szczęściem jednak okazało się samo poznanie twórczości Miroslava Zambocha i przede wszystkiego przygód Bakly’ego. Podchodząc do drugiego tomu już nie miałem żadnych wątpliwości i znaków zapytania. Wiedziałem, że będzie to świetna lektura i nie zawiodłem się pod żadnym względem.

 

Na samym wstępie muszę przyznać się do własnego ogromnego błędu, gdyż do dnia dzisiejszego nie sięgnąłem po wcześniejsze przygody tytułowego bohatera. Uprzedzając jednak wszelkiego rodzaju pytania nowych czytelników- w niczym nie przeszkadza to cieszyć się akcją opisaną w obu tomach „Szukając śmierci” i „W objęciach śmierci”. Pojawiają się pewnego rodzaju wstawki czy też wspomnienia nawiązujące do przeszłych wydarzeń, ale nie mają one bezpośredniego wpływu na lekturę. Wracając jednak do głównego tematu z pewnością jest to książka skierowana tylko do osób, które miały już szczęście przeczytać tom pierwszy. Ktoś mógłby dojść do wniosku, że to przecież oczywista oczywistość, ale myślę, że warto ostrzec tych, którzy przez jakiś dziwny zbieg okoliczności znaleźli się w posiadaniu tylko tomu drugiego.

 

Bakly podąża już wcześniej zaplanowaną ścieżką- zgodnie z tytułem szuka śmierci, nie boi się jej, jest przygotowany na jej przyjście. Dopóki to jednak nie nastąpi chce jak najlepiej pomóc swojej córce Zuzannie, która wręcz perfekcyjnie odgrywa rolę baronówny Munchauzen. Mógłbym wymienić jeszcze kilku bohaterów, nakreślić mniej więcej fabułę tegoż tomu drugiego, opowiedzieć o czyhających niebezpieczeństwach, ale myślę, że to całkowicie bez sensu. Kto zna twórczość tegoż czeskiego autora ten z pewnością sięgnie po kolejne książki. Kto czytał pierwszą część „Bakly. Szukając śmierci” również bez pomocy jakichkolwiek recenzji czy też opisów na pewno w ciemno zakupi drugi tom. Jestem przekonany, że żaden z nich nie zawiedzie się. Kolejny raz mamy do czynienia z wartką fabułą, licznymi zwrotami akcji i charakterystycznym poczuciem humoru. Jak zwykle nie zabraknie brutalnych scen walki, elementów magii, dziwnych istot czy nawet wątków miłosnych. Czarodzieje, ludzie mutanty, Rzecz pochłaniająca szczury, psy i bezdomnych, asasyni, zabójcy chcący ułożyć sobie spokojne życie, zboczeńcy przy których Grey jest księdzem pilnie przestrzegającym celibatu czy nawet kucharz alkoholik (to akurat brzmi w miarę normalnie)- to wszystko i tych wszystkich możemy poznać podczas lektury nowej książki Miroslava Zambocha. Jak ktoś nie zna przygód tytułowego bohatera, a jakimś cudem dotarł to tejże recenzji- czym prędzej powinien wrócić do tomu pierwszego, a nawet do wcześniejszych opowieści o Bakly’m- „Bez litości” i „Czas żyć, czas zabijać”. Naprawdę warto.

 

„Bakly. W objęciach śmierci, tom 2” to obowiązkowa pozycja dla miłośników twórczości czeskiego autora. To jest jedna z tych książek, która jak tylko pojawia się na półkach księgarni to nie zastanawiamy się, nie czytamy opinii, nie sięgamy po blurb, nie analizujemy czy podoba nam się czy też nie oprawa graficzna, tylko biegniemy co sił do kasy, następnie do domu i zagłębiamy się w ten straszny, aczkolwiek wspaniały świat. Być może znajdą się osoby, którym nie przypadnie ta książka do gustu. Być może znajdą się czytelnicy narzekający na jakieś elementy (aż ciężko mi wymyślić co by to mogło być). Na szczęście nie interesuje mnie to. W mojej opinii jest świetna fantastyka, która powinna się znaleźć na półkach każdego kto uważa się za miłośnika tegoż działu literatury.

Uleczkaa38

"W OBJĘCIACH ŚMIERCI" - pod tym tytułem kryje się najnowsza odsłona powieściowego cyklu Miroslava Zambocha o przygodach niezwykle charakternego najemnika - Baklego! Odsłona, która stanowi sobą de facto kontynuację poprzedniej części tej fantastycznej sagi - książki pt. "Szukając śmierci", która to opisywała losy głównego bohatera w mieście przestępczych klanów i walki o władzę - Grafzatzie. Książka ta ukazała się oczywiście nakładem wydawnictwa Fabryka Słów, a oto moje wrażenie z jej lektury!

 

Bakly - po rozpętaniu piekła, jakim to było obrócenie przeciwko sobie największych gangów Grafzatzy, kontynuuje swój przebiegły plan, stając się de facto jednym z najważniejszych uczestników wydarzeń. Swoją misję kontynuuje także córka Bakly'ego - baronówna Münchauzen, która posługując się fałszywą tożsamością przenika do śmietanki towarzyskiej elit miasta, prowadząc tym samym nadal swoją szpiegowską misję na rzecz Koniasza. I wreszcie nie brak tu także kontynuacji rozwoju przerażającej istoty, która rośnie, dojrzewa i rozwija swoją samoświadomość w podziemnych kanałach miasta. I jak nie trudno się domyślić, wszystkie te trzy wątki prowadzą do naprawdę dramatycznego finału...

 

Najnowsza odsłona tego popularnego i kultowego już cyklu, funduje nam sobą raz jeszcze moc wielkich emocji, barwną przygodę z walką w roli głównej, jak i też magiczne emanacje, które dotyczą zarówno ludzi, jak i najprawdziwszych potworów. Oczywiście, nie zabrakło tu także brudnej polityki, szczypty namiętności oraz pokaźnej porcji czarnego humoru, który zawsze cechował kolejne odsłony tej powieściowej sagi. Innymi słowy rzecz ujmując - lektura tej książki niesie nam sobą wszystko to, czego tylko moglibyśmy od niej oczekiwać, choć w nieco innym stylu, aniżeli pierwsze powieści o Baklym, ale o tym przekonała nas już dobitnie poprzednia książka - "Szukając śmierci".

 

Podobnie jak miało to miejsce w powyższej pozycji, tak i tym razem scenariusz fabularny składa się z trzech równie ważnych wątków - losy Baklego, misja jego córki oraz funkcjonowanie żyjącego w podziemiach potwora. To właśnie te trzy plany wzajemnie się tu ze sobą przeplatają i uzupełniają, tworząc barwną i intrygującą całość. Myślę, że to ciekawe rozwiązanie autora, które pozwala ukazać i przedstawić nam więcej, aniżeli za pomocą klasycznej, jednotorowej relacji. I tym samym też mamy tu więcej naprawdę dramatycznych wydarzeń, nagłych zwrotów akcji i zaskoczeń, które wieńczy mocny i spektakularny finał...

 

Duże słowa uznania należą się tu pod adresem wykreowanych bohaterów, jak i też przedstawionego obrazu miejsca akcji - nadmorskiego miasta Grafzatzy. Co do postaci, to oczywiście największe wrażenie wywiera na nas osoba Bakly'ego - zmęczonego życiem, często tracącego kontakt z rzeczywistością, ale mimo wszystko wciąż potrafiącego siać śmierć i zniszczenie w imię swojej misji, wojownika. Nie mniej barwnie jawią się i inni bohaterowie, m.in. na czele z przebiegłą, wyrachowaną i ujmującą w swym pięknie - Zuzanną, czy też towarzyszącemu jej kapitanowi Valerze, który dba nie tylko o przebieg misji, ale też i życie kobiety, w której się zakochał... To ciekawe, barwne i mające nam wiele do zaoferowania, postacie.

 

Niemniej intrygująco jawi się także rzeczywistość Grafzatzy - mroczna, wypełniona bezprawiem i tym razem dodatkowo spowita widmem wojny gangów, kraina. To ciekawe opisy kształtu i topografii tego miasta, nie mniej efektowne relacje o panujących tam prawach, regułach i społecznych stosunkach, jak i wreszcie codzienność mieszkańców - zarówno tych z najniższych sfer, jak i możnych rodów. Na obraz ten składa się także perfekcyjne ukazanie funkcjonowania struktur przestępczych miasta, jak i też opis tego, co dzieje się pod jego powierzchnią, czyli fantastyczny i przerażający wątek z potworem w roli głównej. I mówiąc kolokwialnie, jest tu "na czym oko zawiesić".

 

Spotkanie z powieścią "W objęciach śmierci", gwarantuje nam sobą wspaniałą zabawę, zapewnia przednią rozrywkę, jak i wreszcie niesie emocje, o których nie prędko zapomnimy. To ponad 500 stron literackiej fantastyki w absolutnie najlepszym wydaniu, która to porwie sobą, oczaruje i usatysfakcjonuje każdego miłośnika tego nurtu. Co więcej, finał tej książki zapowiada sobą również interesujący ciąg dalszy, który z pewnością przyjdzie nam wkrótce poznać. Nie pozostaje mi zatem nic innego, aniżeli gorąco zachęcić was do sięgnięcia po najnowsze dzieło Miroslava Zambocha, co też i niniejszym czynię!

Sylfana

Seria książek o twardym, niestrudzonym bohaterze o imieniu Bakly z tomu na tom przekształca się w coś na wzór sagi świata otwartego, w którym główne postaci tworzą sukcesywnie różne fabuły, łączące się w jedną, ostatecznie niezbyt klarowną rzeczywistość. Można jednak w tym wszystkim się momentami pogubić – Zamboch chyba za bardzo chciał iść w ślady, chociażby Sandersona, ale jego siły okazały się być mniejsze, niż zamiary. Wydaje mi się, że wcześniejsze zwarte, klasyczne odsłony bohatera były bardziej ciekawe, gdyż skupiały się przede wszystkim na jednej postaci i najwyżej kilku równocześnie prowadzonych wątkach. Obecnie, autor idzie w całkowicie innym kierunku, a przy okazji zapomina o charakterystycznych cechach bohaterów, które mogliśmy poznać wcześniej. Odnoszę zatem wrażenie, że twórca chciał stworzyć coś nowego, przy jednoczesnym zachowaniu kultowych już kreacji – to się po prostu nie mogło udać do końca, choć oczywiście nie ma wielkiej tragedii.

 

Najmocniejszym punktem powieści jest stworzone mroczne tło fabularne. Mam na myśli przede wszystkim wątek tajemniczej mocy, budzącej się w podziemiach Grafzatzy. Ten element książki jest wyjątkowo dobrze dopracowany, ale pozostający w sferze jedynie scenografii. Trochę szkoda, bo potencjał był duży, jeżeli rzeczywiście Zamboch próbował się zmierzyć z klasykami. Mroczne wątki zawsze podbudowują całościową fabułę w książkach fantastycznych, dodają pewnego rodzaju smaczku. Tutaj mamy jedynie małą kropelkę w morzu potrzeb… zdecydowanie za małą. Jeśli dodamy do tego, że samego Bakly’ego w tej części sagi jest mało, tak jakby stał się jedynie drugoplanowym bohaterem, to możemy już obiektywnie przyznać, że największy potencjał został w pewnym sensie zmarnowany.

 

Wracając jeszcze do napoczętego wątku tajemniczej siły, rosnącej w podziemiach, to warto wspomnieć, że tutaj poczułam odrobinę inspiracji Grzędowiczem, choć nie wiem, czy Zamboch rzeczywiście zna „Pana Lodowego Ogrodu”. Oczywiście, naturalnym jest to, że w przestrzeni określonych gatunków fabularnych w pewnym momencie ogólnej historii kreacji musi się zdarzyć coś, co będzie wyglądało, jak powielanie schematu. U Zambocha nie ma może bezpośredniej kalki, jednak zauważam kilka punktów wspólnych między nim, a polskim pisarzem: przede wszystkim lubowanie się w tajemnicy – przecież sam akt tworzenia się bliżej niekreślonej złej mocy w podziemiach miasta to symbole zdecydowanie tożsame dla wspomnianych dzieł literatury. Całe szczęście, są one inaczej realizowane, choć też na takiej samej zasadzie rozrasta się w obu miejscach kreacja „złego bohatera”, bądź też „ciemnej strony mocy”.

 

Kolejnym i już ostatecznym fiaskiem przedstawionej historii jest jej finał. Wiedziałam, że Zamboch uwielbia krwawe sceny walki i bitew, oraz, że większość jego powieści bazuje na artefaktach brutalności i okrucieństwa, ale nigdy nie spodziewałbym się tego, że w taki właśnie sposób zakończy historię ze „złą stroną mocy”. Nie ma tu ani krzty subtelności i wyrafinowania, żadnych dialogów, żadnego zwrotu akcji. To już rzeczywiście cała powieść wydaje się być lepiej zrealizowana, niż jej zakończenie. Wydaje mi się, że można było to zrobić lepiej, inaczej, a sam charakter finału powinien być bardziej otwarty i symboliczny. Oczywiście, być może, są to tylko moje subiektywne opinie, a wiernym fanom Bakly’ego będzie się podobało. Słaba ocena tego dzieła wynika przede wszystkim z tego, że stawiałam Zambocha bardzo wysoko w hierarchii twórców współczesnej fantastyki – być może właśnie moje oczekiwania były za wysokie, a ja sama nie potrafiłam skupić się na tych lepszych stronach powieści. Mimo tej świadomości, muszę postawić na moje osobiste odczucia – jestem zdecydowanie rozczarowana.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!