Okładka wydania

Znak Woli I Mocy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Dariusz Balcerzyk
  • Gatunek: Historyczne
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 560
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145x230 mm
  • ISBN: 9788380653313
  • Wydawca: Św. Wojciech
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Poznań
  • Ocena:

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Znak Woli I Mocy | Autor: Dariusz Balcerzyk

Wybierz opinię:

Literanka

Po raz kolejny muszę stwierdzić, że współczesna powieść historyczna ma się całkiem dobrze, a tym razem do tej tezy skłoniła mnie lektura powieści Dariusza Balcerzyka „Znak woli i mocy”, która wygrała konkurs „Na osi czasu” organizowany przez Wydawnictwo Świętego Wojciecha. Skład jury wzbudził moje zaufanie, uwiarygodnił opisywane wydarzenia, choć zdaję sobie sprawę, że miałam do czynienia z fikcja literacką. Książka jest monumentalna, wciągająca i trzymająca w napięciu, mogę ją więc polecić nie tylko fanom historii, ale też tym czytelnikom, którzy lubią zagadki detektywistyczne i odkrywanie tajemnic.

 

Akcja powieści prowadzona jest wielotorowo, jednak głównym bohaterem jest Valgard – młody woj księcia Bolesława Chrobrego, któremu władca powierza misję strzeżenia doczesnych szczątków świętego Wojciecha. Do jego grobu właśnie zmierza pielgrzymka Ottona III, cesarza niemieckiego, którego zamiarem jest zabranie relikwii ze sobą i złożenie w Akwizgranie, co znacznie umocniłoby jego pozycję w Europie. Okazuje się jednak, że święte zwłoki zostały wykradzione przez nieznanych sprawców, młodemu państwu polskiemu i księciu słynącemu z mądrości, surowości i męstwa, grozi więc kompromitacja.
Wreszcie dochodzi do spotkania księcia Bolesława z cesarzem Ottonem III i władcy ramię w ramię zmierzają do Gniezna, by oddać cześć świętemu męczennikowi. Książę jest jednak świadomy spisku, jaki zawiązano przeciwko niemu, zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie obydwu głowom państwa grozi. W jego wykrycie zaangażowany jest Valgard i dość tajemniczy mnich – ojciec Bogusza, którego przeszłość nie zawsze związana była z posługą Bogu. Okazuje się, ze nikomu nie można ufać, w najbliższych kręgach księcia jest ktoś, kto pragnie jego zguby. Ojciec Bogusza posiada jednak niezwykłe umiejętności śledcze, a także nieprzeciętnie analityczny umysł, które pozwalają mu na wykrycie sprawców i udaremnienie nieszczęścia.

 

Książkę czyta się jak dobry thriller polityczny. Tajemnica spisku bardzo długo nie zostaje wykryta, a autor prowadzi czytelnika w taki sposób, że podejrzewać można każdego. Trup ściele się gęsto i brutalnie, ale tego właśnie spodziewać się można po średniowiecznych walkach i spiskach. Wartka i napięta akcja niepozbawiona jest przerywników w postaci wplecenia w historię wątku miłosnego, pozwalającego zawsze odrobinę odetchnąć. Książka dobrze oddaje atmosferę tamtych dni, zwyczaje panujące na dworze książęcym, rzeczywistość osób sprawujących władzę i tych z najbliższego otoczenia. Widać, że autor poświecił sporo czasu na poznawanie realiów historycznych tamtej epoki, a przede wszystkim zamierzeń i nadziei wszystkich uczestników zjazdu gnieźnieńskiego, jak i osób zainteresowanych osłabieniem pozycji zarówno księcia, jak i cesarza.

 

Jestem też pod wrażeniem języka, jakim posługuje się autor. Jest w nim coś staroświeckiego, choć nie chodzi o stylizację na język opisywanej epoki, bardziej o opisy, w których skupia się na, wydawałoby się, nieistotnych szczegółach, przelotnych wrażeniach, drobnych gestach. Udało mu się stworzyć postaci żywe, wiarygodne, charakterne. Przede wszystkim jednak „Znak woli i mocy” wyróżnia się wielowątkową intrygą, która trzyma w napięciu do ostatnich stron i nie pozwala oderwać się od czytania choćby na chwilę. Niezwykle ważne jest tu ukazanie realiów politycznych zjazdu gnieźnieńskiego i jego znaczenia dla młodego, jeszcze niestabilnego państwa polskiego, różnych interesów jego uczestników, zarówno tych głównych, jak i osób towarzyszących, reprezentujących różne grupy dynastyczne i dwory pretendujące do przywództwa w chrześcijańskiej Europie. Muszę też wspomnieć o wrażeniu, jakie zrobiły na mnie okładka i tytuł książki, które całkowicie mnie zmyliły i przenigdy nie skojarzyłabym ich z powieścią historyczną. Tym bardziej cieszę się, że jednak utwór trafił na moją półkę, za co dziękuję Wydawnictwu Św. Wojciecha.

Dorotbook

Wspominałam już o tym nie raz i nie dwa, ale bardzo lubię czytać książki nawiązujące do wydarzeń historycznych. Niezmiernie mnie to ciekawi, w jaki sposób autor odniesie się do wydarzeń, czy będą one tylko tłem, czy może zmieni historyczną prawdę, czy znajdę w takiej książce opisy ubrań, obyczajów i najważniejsze – czy w tekście znajdę archaizmy, stylizacje na język średniowieczny. I jestem bardzo zadowolona z tego, że w książce „Znak woli i mocy” autor Dariusz Balcerzyk o niczym nie zapomniał i w spokoju mogłam delektować się lekturą, której akcja rozgrywa się w roku 1000.

 

Zima, wspomniany rok 1000. Do granic państwa Bolesława Chrobrego zbliża się orszak nie byle jakiego gościa, bo nadjeżdża sam cesarz Otton III. Jego celem jest zobaczenie grobu św. Wojciecha w Gnieźnie. Cesarz ma także jeszcze jeden powód, by przybyć na ziemie Chrobrego, chce zabrać ciało świętego Wojciecha do Akwizgranu. To oczywiście umocniłoby jego polityczną pozycję w Europie. Przybycie cesarza może być także doskonałą okazją dla pozostałych pielgrzymów, by ugrać coś dla siebie. Jest tylko jeden problem. Szczątki męczennika zostaną wykradzione. Co w takim razie z wizytą cesarza? Kto i dlaczego ukradł ciało biskupa? Czy to polityczny spisek? Wolą Bolesława Chrobrego młody wojownik Valgrad otrzyma rozkaz, by ruszyć w pościg za złodziejami. Pomagać mu będzie niegdysiejszy towarzysz Wojciecha, mnich Bogusza. „Detektywi” wkrótce się przekonają, że sprawa ma głębsze dno i nie chodzi tylko o szczątki świętego, ale ważyć się będzie przyszłość młodego państwa.

 

Gdy pierwszy raz wzięłam tę książkę do ręki – przeraziłam się jej wielkością. Jest ona wyższa i szersza od standardowych książek, a autor dla czytelnika przygotował ponad 600 stron. Nie mam problemu z taką ilością tekstu, lecz przyznaję, przeraziłam się, czy mnie ta historia nie zanudzi. Balcerzyk jednak zadbał o to, bym ani przez chwilę nie pomyślała o odłożeniu książki, przede wszystkim dlatego, że skonstruował trzymającą w napięciu książkę, w której wątki historyczne przeplatają się z zagadką detektywistyczną. Wyszedł mu średniowieczny kryminał! Ojciec Bogusza, z dość ciekawą przeszłością, niczym detektyw Ojciec Brown, wraz z wojownikiem Valgradem podejmie się dość trudnej misji – trzeba odkryć kto i z jakich powodów ukradł szczątki męczennika Wojciecha. Nadciąga przecież cesarz Otton III! A tam, gdzie polityka – to i intrygi, oszustwa i zdrady na królewskim dworze. Tak jak bohaterowie musimy mieć otwarte oczy i uszy, bo w kręgach księcia jest ktoś, kto pragnie jego zguby. Tylko kto? I w takim razie komu można zaufać?

 

Valgrad i Ojciec Bogusza utworzą zgrany duet. Jestem pod ogromnym wrażeniem niesamowitych umiejętności śledczych mnicha, nie było przecież w średniowieczu ani laboratoriów, specjalistycznego sprzętu, w rozwiązaniu morderstw (których przecież tu nie zabraknie) będzie musiała wystarczyć mu analityczny umysł. A skoro mowa o średniowieczu – trup kładł się będzie gęsto. Będą opisy walk, będzie krew i potyczki wojenne to już sprawa dla wojownika Valgrada. Ale to oczywiście nie wszystko, bo autor przygotował także delikatny wątek miłosny, a smaczku dodają opisy tamtych dni, poznamy dworskie zwyczaje i będziemy świadkami przygotowań do przybycia cesarza Ottona III. Całość zatem komponuje się bardzo dobrze, wszystkie wątki łagodnie będą się ze sobą przeplatać, a czytelnik będzie w spokoju mógł się zabawić w detektywa i przyjrzeć się wszystkim politycznym intrygom. Myślę, że książkę spokojnie może przeczytać każdy, nie tylko miłośnicy historii będą się świetnie bawić. Choć autor przedstawił realia politycznego zjazdu gnieźnieńskiego, który miał przecież ogromne znaczenie dla młodego państwa, to wplecenie wątku kryminalnego było bardzo dobrym posunięciem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial