Okładka wydania

...Aż Do Śmierci

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Marcin Chmiel
  • Gatunek: Thriller
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 340
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130x210 mm
  • ISBN: 9788381476409
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    2/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

...Aż Do Śmierci | Autor: Marcin Chmiel

Wybierz opinię:

Tysia19

Do przeczytania książki zachęciła mnie jej szkolna tematyka. Co prawda czas nauki mam już za sobą, jednak czasami lubię powspominać, przyjrzeć się jak wyglądało życie innych podczas tamtego okresu. „...aż do śmierci” Marcina Chmiela przedstawia nauczanie w budynku o podwyższonym rygorze, gdzie uczennice i uczniowie chodzą jak ‘w zegarku’. Ma to swoje plusy i minusy, zresztą jak wszystko. Pozytywem może być na przykład uczenie dyscypliny młodzieży, negatywem – powstanie buntu. Osobiście sądzę, że temat jest ciekawy, wystarczy go tylko dobrze wykorzystać. Mam nadzieję, że nie zawiodę się, napiszę więcej – pokładam wszelkie nadzieje, że lektura będzie co najmniej na miarę dobrej. O tym czy tak jest przekonacie się czytając dalszą część recenzji.

 

Marcin Chmiel – początkujący, debiutujący pisarz. Jego pierwsza książka „...aż do śmierci” miała swoją premierę 29 listopada 2019 roku. Tworzenie nowych powieści jest jego największą pasją, której poświęca każdą wolną chwilę, oprócz tego może poszczycić się byciem szachistą. Z natury jest introwertykiem, a swoje książki często wzoruje na swojej osobie.

 

Śleniesice – małe miasteczko na południu Polski. To tutaj znajduje się prestiżowe liceum do którego uczęszczają uczennice i uczniowie z wysokimi aspiracjami na przyszłość. Szkoła słynie z rygoru, oraz wysokiego stopnia dyscypliny. Z czasem podopieczni tego przybytku zaczynają mieć po dziurki w nosie atmosfery jaka tam panuje, postanawiają urządzić grupowy bunt, której kronikarzem staje się nikt inny a ‘numer cztery’ introwertyczny chłopak kochający zarówno książki jak i szachy, traktowanych przez praktycznie wszystkie napotkane przez siebie osoby jak powietrze, a wszystko to przez jego specyficzne usposobienie. Na pozór cichy, jednak już wkrótce będzie miał okazję pokazać swoje prawdziwe oblicze, kryjące się pod skorupą budowaną przez lata.

 

Jak to sam autor napisał jest to książka od szachisty dla szachistów, także wszystkie osoby które pasjonują się ową grą mogą zainteresować się także tą książką, dla tych, którzy nie mieli nigdy styczności z szachami, podróż po świecie twórczości okaże się prawdopodobnie świetną zabawą, połączoną z nauką czegoś nowego, oczywiście wszystko zależy od chęci. Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, opowiada młody, wycofany, raczej aspołeczny człowiek, który jest w fazie buntu i dla którego wszystko jest na nie. Momentami miałam wrażenie, że czytam pamiętnik niezadowolonego z życia dzieciaka, z czasem zaczęło mnie prezentowane podejście denerwować, dlatego też książka leciała w odstawkę.

 

Plusem jest to, że twórczość jest przepełniona humorem, były takie momenty kiedy płakałam ze śmiechu. Kolejny atut to przedstawienie hierarchii szkolnej wraz z jej dokładnym opisem, uwzględniając w tym opinię samego opowiadającego fabułę. Wszelkie postacie i ich perypetie są autentyczne – miały miejsce naprawdę. Bohaterów jest bardzo dużo, jednak autor wyraźnie pokazuje, którzy są ważni, a którzy mniej istotni. Przede wszystkim nie są to osoby nakierowane pod względem charakteru na jedną stronę – dobrą lub złą, są oni niejednoznaczni. Brakuje mi szerszego poznania pozostałych postaci, niż tylko głównej. Fabuła została osadzona w szkolnych murach, tempo jest dramatyczne, ciągnie się jak guma do żucia.

 

Lektura nie wciągnęła mnie, wręcz zanudziłam się. Gdybym miała opisać twórczość jednym słowem byłoby to rozczarowanie. Nie jestem w stanie polecić powieści nikomu. Ponadto thrillerem lektury nie można nazwać, raczej literaturą dla młodzieży. Moim zdaniem ogromny potencjał książki został zmarnowany, wręcz przegadany bez większego rezultatu. To nie jest moja bajka, nie polecam.

Ambros

Czasami nie do końca jesteśmy pewni, co drzemie w drugim człowieku. Znamy go, spotykamy się, przesyłamy pozdrowienia, ale czy coś więcej możemy o nim powiedzieć. Czy wiemy, jak zachowałby się w określonej, ekstremalnej czy trudnej sytuacji? Czy jesteśmy w stanie przewidzieć jego reakcję? Chyba tak naprawdę nie do końca. Dopiero określone życiowe sytuacje pokazują, jakim jest człowiekiem, jakie drzemią w nim zachowania, czasami nieprzewidywalne …

 

Marcin Chmiel zabiera nas do prestiżowego liceum w Śleniesicach, małym miasteczku na południu Polski. Słynie ono z ogromnej dyscypliny i rygoru. Dyrektor wprowadził zasady, które są niewyobrażalne w dzisiejszych czasach. Kara, upomnienia, zakazy za prawie każdy błąd czy niewłaściwe – zdaniem nauczycieli – zachowania uczniów. Ale ile młodzież jest w stanie znieść upokorzeń i niesprawiedliwości? Wszelkie zakazy ograniczają ich rozwój i tłumią emocje. Nie rozwijają się, stoją w jednym miejscu, byle tylko wytrwać do matury. W takiej sytuacji kiedyś musi nastąpić ten punkt kulminacyjny, w którym ktoś powie „dość”. I uczniowie postanawiają skończyć ze wszechwładztwem nauczycieli. Buntują się. Czy ich plan się powiedzie? Czy ma on w ogóle szansę na realizację, szczególnie w renomowanym liceum? Życzę im powiedzenia, ale się o nich boję ...

 

Główny bohater, Chmielu, jest cichym obserwatorem wydarzeń w szkole. Nie wyróżnia się zbytnio z tłumu, stoi z boku i bacznie się przygląda poczynaniom rówieśników. To z jego relacji poznajemy opisywane wydarzenia, on nam je prezentuje, oczywiście ze swojego punktu widzenia. Ma wielką pasję, szachy. Uczestniczy w licznych ogólnopolskich konkursach, i to ze znacznym powodzeniem. Właśnie miłość do szachów nauczyła go wytrwałości i skutecznej walki o swoje, dodawała mu siły i odwagi. Ale też sprowadziła na niego złe moce. Nieszczęśliwą, nieodwzajemnioną miłość …

 

„... aż do śmierci” to pełna trudnych pytań kronika - relacja ucznia o czasach pobytu i nauki w szkole średniej, relacjach panujących w szkole, despotycznych nauczycielach, którzy nie chcą zrozumieć i nie rozumieją młodzieży. Uważają, że są nieomylni i wszystkowiedzący, nie mają żadnych pozytywnych uczuć do uczniów. A przecież młodzież jest wyjątkowa i mądra, wystarczy tylko odpowiednio ją traktować, oczywiście z należytym dla każdego szacunkiem. Ale to jest również historia nieszczęśliwej i zgubnej miłości. Obserwujemy z boku, jak dziewczyna zabawia się chłopcami, traktuje ich przedmiotowo, raniąc w ten sposób ich szczere uczucia, w efekcie doprowadzając do tragedii …Smutna prawda o młodzieży. Oczywiście nie możemy generalizować, że młodzież jest zła, nic z tych rzeczy. Młodzież jest pełna wiary w życie i prawdziwa, ale zawsze trafią się osoby szkodzące określonej grupie i rzucające złe światło na innych.

 

Ta powieść jest smutna i przygnębiająca, kreująca niesprawiedliwy obraz licealistów. Pogoń za samodzielnością, dążenie do realizacji marzeń, spełnianie się na niwie zarówno naukowej, jak i sportowej, pierwsza miłość, czasem niespełniona i bardzo raniąca, wytrwałość, ale i znoszenie codziennych upokorzeń w szkole, próba podjęcia walki ze złym systemem i zalążki szkolnego buntu to główne elementy tej układanki. Muszę przyznać, że mi czytało się trudno tę lekturę. Dużo relacji i sprawozdań świadka będącego trochę z boku opisywanych wydarzeń, wiele opisów i przemyśleń, wewnętrznych rozterek zmuszało do sprężenia się, skupienia i wnikliwego podążania za bohaterem i nie zagubienia żadnego wątku. Do przeczytania tej książki potrzeba trochę czasu, jej nie da się wchłonąć na szybko. Ona wymaga trudu, aby ją pokonać. Ale warto dotrzeć do końca, aby poznać trudne pytania stawiane przez autora.

 

Lektura dla wymagające czytelnika, warta polecenia zarówno dla licealisty, jak i nauczyciela, rodzice też powinni się z nią zapoznać. Każdy zapewne odnajdzie w niej coś intrygującego i nurtującego, ale ze swojego, określonego punktu widzenia. Inaczej odbierze ją nauczyciel, w innym kontekście oceni ją uczeń. Wystarczy, że w sercu każdego odbiorcy powstanie chociażby jedno istotne spostrzeżenie, a może i dobra rada na przyszłość. I wtedy będzie można śmiało stwierdzić, że książka odniosła sukces.
Zachęcam do odważnej i satysfakcjonującej lektury.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial