Ronja, Córka Zbójnika

Autor: Astrid Lindgren

Okładka wydania

Ronja, Córka Zbójnika


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Michał Lipka

RONJA – KSIĄŻKA MANGOWO ILUSTROWANA

 

Na fali wznowień twórczości Astrid Lindgren, Nasza Księgarnia serwuje nam właśnie kolejne jej dzieło. „Ronja”, bo o nim mowa, w odróżnieniu od takich tytułów, jak „Przygody dzieci z ulicy Awanturników”, „Rasmus, Pontus i pies Toker” czy „Przygody detektywa Blomkvista”, może pochwalić się jednak stricte nowoczesną, a co więcej utrzymaną w mangowej (animeowanej, by być dokładnym) stylistyce szatą graficzną. Wygląda to świetnie i ma też swoje umotywowanie (ale o tym dalej), co ważniejsze jednak świetna jest całość i chociaż od jej premiery minęło już kilka dekad, wciąż pozostaje atrakcyjną lekturą dla odbiorców w różnym wieku.

 

Ronja, córka zbójnika, dziecko lasu, całe życie żyła w przekonaniu, że konkurencyjni zbóje Borka są źli. Pewnego dnia jednak poznaje jego syna Birka, z którym wkrótce połączy ją przyjaźń, a może także i coś więcej. Co jednak będzie, gdy ich ojcowie dowiedzą się o tym?

 

Z Astrid Lindgren jest, jak np. z HarlanemCobenem albo Johnem Irvingiem: jeśli czytaliście jedną jej książkę, wiecie czego spodziewać się po całej reszcie. Co nie znaczy, że powieści z jej nazwiskiem na okładce są wtórne, ani tym bardziej, że w końcu jej kolejne dzieła zaczynają nużyć. Jeśli już jest tu jakaś wtórność to taka, której oczekujemy i chcemy. Powrót do tych samych, uwielbianych motywów i niezapomnianego klimatu. „Ronja: Córka zbójnika”, choć fabularnie odmienna od wspomnianych na wstępie utworów, też jest takim dziełem. Znajdziecie tu bowiem wszystko to, co w dziełach szwedzkiej pisarki najlepsze, podlane nutą fantastyki i „Romea i Julii”.

 

Przechodząc jednak do konkretów, niniejsza powieść to sympatyczna, pełna ciepła historia przygodowa, w której nie brakuje humoru i wzruszeń. Mieszanka wesoło niebezpiecznych wydarzeń, zapadające w pamięć postacie,a także lekkość i ujmująca prostota sprawiają, że całość czyta się z dużą przyjemnością. Dzieci to urzeknie, w dorosłych obudzi tęsknotę za dzieciństwem. Co ważne, „Ronję” nie tylko dobrze i lekko się czyta, ale też i docenia za jej literacką wartość. Bo książka ta nie jest infantylną, naiwną rozrywką, jakiej obecnie wiele. Bohaterowie są przekonujący i ciekawi, a całość daleka jest od banału, choć jednocześnie bywa ujmująco naiwna w dobrym, staromodnym stylu.

 

I jak pięknie wydana. „Ronja” zilustrowana została bowiem przez KatsuyęKondō, znanego artystę animatora, który pracuje dla studia Ghibli – legendarnej japońskiej wytwórni, która dała nam takie filmy, jak „Mój sąsiad Totoro”, „Księżniczka Mononoke”, „SpiritedAway” czy „Grobowiec świetlików”, a także współtworzyła serial „Ronja” z roku 2014. I dlatego jego proste, kolorowane najczęściej kredkami prace doskonale pasują do całości, urzekając już samym wyglądem i potrafiąc przykuć na dłużej. Wszystko to składa się na naprawdę świetną książkę dla dużych i małych, którą polecam gorąco, choć polecać, oczywiście, nie trzeba.

Opis Wydawcy

Piękna i wzruszająca opowieść o dzieciach dwóch zwalczających się hersztów zbójników, Ronji i Birku. Mieszkają oni w starym zamku, a dni spędzają w wielkim lesie, w którym żyją dzikie konie, a także okrutne Wietrzydła, Szaruchy i Mgłowce zagrażające ich życiu. Początkowa wrogość Ronji i Birka przemienia się w przyjaźń, a potem w miłość. Dzięki sile tego uczucia udaje im się doprowadzić do pojednania zatwardziałych zbójników.

 

Ekranizacji tej ulubionej lektury dzieci i dorosłych podjęło się słynne Studio Ghibli. Ilustracje zawarte w książce nawiązują do telewizyjnej animacji.

Morrigan

Choć książki Astrid Lindgren liczą sobie już po kilkadziesiąt lat, czas zupełnie się ich nie ima - "Pippi Pończoszanka", "Dzieci z Bullerbyn", "Emil ze Smalandii" wciąż podbijają serca najmłodszych czytelników, zaś ci starsi chętnie wracają do dawno poznanych, ale niemożliwych do zapomnienia historii, które narodziły się w cudownej wyobraźni szwedzkiej autorki. Nic dziwnego, że wydawnictwa tak chętnie wznawiają powieści Lindgren - wśród jej dzieł, które pojawiły się ostatnio w nowej odsłonie, znajdziemy pięknie ilustrowaną "Ronję, córkę zbójnika".

 

Tytułowa bohaterka przychodzi na świat pewnej wyjątkowo burzliwej nocy i natychmiast staje się oczkiem w głowie swojego ojca, Mattisa - herszta bandy zbójców, którzy specjalizują się w okradaniu podróżnych. Gdy dziewczynka dorasta, zaczyna spędzać mnóstwo czasu w lesie. Wracając z jednej z takich wypraw niespodziewanie spotyka chłopca, który okazuje się synem innego groźnego zbójcy, Borki - największego wroga Mattisa. Choć początkowo Ronja i Birk nie pałają do siebie sympatią, wkrótce udaje im się znaleźć wspólny język. Ich przyjaźń musi jednak pozostać tajemnicą.

 

Dotychczas miałam sporo szczęścia w wyborze książek dla dzieci, które zamierzałam zrecenzować. Wiele powieści dedykowanych małym czytelnikom, poznałam dopiero jako dorosła kobieta i wszystkie ciepło wspominam - nawet jeśli niektóre podobały mi się nieco mniej niż inne, nigdy nie czułam, że marnuję przy nich czas. "Ronja, córka zbójnika" urzekła mnie jednak szczególnie jako ciepła, zabawna historia z bardzo cennym przesłaniem.

 

Nie potrafię przestać zachwycać się tym, w jaki sposób Astrid Lindgren pisze o przyrodzie, jak niezwykle sugestywne są obrazy, które odmalowuje za pomocą prostych, zrozumiałych dla dzieci zdań. Autorka po raz kolejny udowadnia, że została obdarzona niezwykłą kreatywnością, bowiem na kartach jej powieści znajdziemy nie tylko doskonale nam znane zwierzęta, ale również groźne Wietrzydła, podstępne Mgłowce, bezczelne Szaruchy i zabawne Pupiszony.

 

W tym wydaniu powieści wykorzystano ilustracje zaczerpnięte z animowanej wersji "Ronji...", przygotowanej przez znane japońskie Studio Ghibli, które może się poszczycić takimi wspaniałymi produkcjami jak: "Mój sąsiad Totoro" czy "Marnie. Przyjaciółka ze snów". Szata graficzna książki jest więc wyjątkowo piękna, na pewno przypadnie do gustu zarówno młodszym, jak i starszym odbiorcom.

 

Świetnie czytało się też dodatek, w którym Astrid Lindgren odpowiedziała na najczęściej zadawane jej pytania - możemy dowiedzieć się, jak zaczęła się jej literacka kariera, skąd autorka czerpie pomysły i jaką funkcję mają pełnić jej książki. To zdecydowanie ciekawsze rozwiązanie niż tradycyjna nota biograficzna na okładce.

 

"Ronja, córka zbójnika" to fascynująca opowieść, przy której łatwo się zapomnieć i myślę, że wiek czytelnika lub czytelniczki nie gra tu żadnej roli - naprawdę dobrą książką dla dzieci potrafią cieszyć się również dorośli. Być może moja wysoka ocena tego tytułu wynika po części z obecnej sytuacji na świecie, gdzie wciąż powtarza się słowa: "koronawirus", "pandemia", "kwarantanna" - w różnych językach, ale z takim samym niepokojem. Gdy rzeczywistość jest przygnębiająca, możliwość ucieczki w literaturę wydaje się szczególnie cenna, a las, w którym mieszkają bohaterowie "Ronji, córki zbójnika", wygląda na idealne schronienie przed problemami wszelkiej maści. Zdecydowanie warto mieć tę książkę na półce, by móc od czasu do czasu do niej wracać i wciąż od nowa zachwycać się piękną historią o przyjaźni ponad podziałami.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!