Okładka wydania

Kodeks Małego Rycerza

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Kodeks Małego Rycerza | Autor: Grzegorz Gretkowski

Wybierz opinię:

Tulliana

Zdarzyło Wam się ostatnio trafić na niepozornych rozmiarów książeczkę, którą przeczytaliście, w właściwie ,,połknęliście” za pierwszym podejściem? Ja z racji wielu obowiązków w ostatnim czasie zazwyczaj czytam sobie małymi porcyjkami, zawsze staram się też przystępować do lektury w miarę wypoczęta, skupiona, aby jak najwięcej „wyciągnąć” z danej książki. Pod koniec minionego roku, tuż- tuż przed Bożym Narodzeniem w moje ręce trafiła niewielkich rozmiarów książeczka pt. ,,Kodeks małego rycerza”. Z zapowiedzi wynikało, że jest to powieść o podróży Małego Rycerza, ja jednak bardziej nazwałabym dziełko przypowieścią, alegorią, baśniowym esejem o tematyce społeczno-psychologicznej.

 

O czym traktuje podzielona na 20 etapów historia wspomnianego Małego Rycerza? To uniwersalna opowieść o poszukiwaniu sensu swojego istnienia, potrzebie znalezienia jakiegoś przewodnika duchowego, mądrego przyjaciela, który nada naszej wędrówce przez życie sens i ochroni w razie potrzeby przed tym, co niebezpieczne, prowadzące do zguby. Od wielu lat interesuję się literaturą psychologiczną i prowadzę warsztaty rozwijające kompetencje społeczne, zapewne dlatego przemyślenia oraz refleksje zawarte w tym małym kodeksie nie stanowiły dla mnie w zasadzie żadnego novum. Mogę powiedzieć, że książka zawiera porady, wskazówki, stwierdzenia powszechnie znane, które można odnaleźć w większości naukowych i popularnonaukowych opracowań psychologicznych. Mimo to uważam, że dziełko pana Grzegorza Gretkowskiego godne jest przeczytania i polecenia innym. W przeciwieństwie do większości publikacji psychologicznych książeczka napisana jest bardzo przystępnym i przyjaznym czytelnikowi językiem. Podzielenie tego małego traktatu o podróży przez życie na 20 etapów jest moim zdaniem zabiegiem bardzo dobrym. Pokazuje złożoność sytuacji jakie stawia przed nami los, ułatwia zatrzymanie się po każdym rozdziałku, znalezienie chwili refleksji na przemyślenie sensu tego, co się przed sekundą przeczytało. Początek przypowieści wydaje się być dosyć pesymistyczna – jej bohater wiedzie przewidywalną egzystencję z dnia na dzień, jest trochę zrezygnowany, jakby rozczarowany, nie ma sił, ani wiary, że może coś zmienić w swoim otoczeniu. Wtedy na drodze staje mu dziwny chłopiec z perłowych włosach, który pięknie prowadzi przez meandry dalszego życia, pokazuje, jak odnaleźć w nim nowy sens. Książeczka Grzegorza Gretkowskiego to pełna prostoty, ale bardzo wartościowa przypowieść, którą powinny przeczytać przede wszystkim osoby pokrzywdzone przez los, chore, zmagające się z depresją, samotnością. Traktacik wzmacnia w czytelniku poczucie własnej wartości, uczy pokory wobec życiowych doświadczeń. Po przeczytaniu tej skromnej książeczki zapewne wielu z Was spojrzy na swoje dotychczasowe życie z innej perspektywy, nabierze ochoty do wprowadzania zmian, eksperymentowania. ,,Kodeks Małego Rycerza” to pochwała rozsądnego podążania przez życia wspólnie z bliską osobą, która zawsze nas wspiera, akceptuje takimi, jakimi jesteśmy. Jeśli podejmiecie się przeczytania tej książki, być może z początku będziecie zawiedzeni jej treścią. Tak, jak już pisałam, nie jest to typowa powieść ze starannie nakreślonymi bohaterami oraz wartką akcją.

 

Jest też wielce prawdopodobne, że już po przeczytaniu dwóch rozdziałów dojdziecie do wniosku, że ,,rozgryźliście” autora i nie potrzebujecie zagłębiać się w dalszą część jego dziwnej opowieści. Ale z własnego doświadczenia wiem, że wartość niniejszej publikacji można docenić dopiero po wnikliwym jej przeczytaniu i przemyśleniu. ,,Kodeks Małego Rycerza” to dosyć dziwna książka. Przypomina mi baśnie braci Grimm znane z czasów dzieciństwa, historię Małego Księcia, biblijne przekazy o podróżach Jezusa i kuszeniu przez szatana. Nie jestem pewna, co było zamysłem jej autora i czy jej znajomość wpłynie jakoś na moje dalsze życie, ale mimo wszystko lekturę tego dziełka będę wspominać z przyjemnością. A niektóre rozdziały tego kodeksu na pewno będą dla mnie ciekawym materiałem do dyskusji. Do dyskusji nad hierarchią życiowych wartości i świadomością dokonywanych wyborów, która odbędzie się ramach warsztatów z moimi studentami.

Literanka

Bezpośrednio po zakończeniu lektury „Kodeksu małego rycerza” Grzegorza Gretkowskiego siedzę w nastroju zadumy i nie wiem, jak mam zacząć swoją recenzję tej niewielkiej książeczki. To tylko sześćdziesiąt stron, a poruszyła mnie do głębi i urzekła formą, z jaką nie miałam chyba jeszcze nigdy do czynienia, no może poza Biblią. Kodeks ten jest traktatem symbolicznym, alegorią, przypowieścią o życiu, poszukiwaniu własnej drogi, konieczności zostawienia za sobą przeszłości i podążania do przodu.

 

Narrator jest mężczyzną, który stanął na rozstaju dróg i nie wie, co dalej zrobić ze swoim życiem. Towarzyszy mu poczucie beznadziei, bezcelowości. Wtedy na jego drodze staje tajemniczy mały rycerz, który prowadzi go na szczyt góry Moria, a po drodze odkrywa tajemnice dobrego życia, dające nadzieję myśli, motywuje do podejmowania wyzwań, a przede wszystkim do kierowania się myślą przewodnią, którą najpierw należy odnaleźć w swoim wnętrzu. Podczas wędrówki narratorowi towarzyszą różne uczucia – od zwątpienia we własne siły, braku motywacji i chęci do podążania za własnymi marzeniami, po ufność, nadzieję i odwagę realizowania wszystkich swoich zamiarów zgodnie z przewodnim hasłem, odnalezionym przez bohatera na końcu wędrówki.

 

Kilkudniowa wspinaczka bohaterów na górę Moria (Góra Ofiary) jest podzielona na 20 etapów, rozdziałów, dzięki czemu czytelnik łatwiej przyswaja przekazywane wskazówki dotyczące tego, czym należy się kierować w życiu. Rozmowy z małym rycerzem dotyczą wszystkiego – dokonywania wyborów, podejmowania wyzwań, podążania za marzeniami niezależnie od wieku, podziwiania świata stworzonego dla człowieka, mocy słów, które zasiewają w nas radość albo zwątpienie, walki ze złem, ciągłej gotowości do jego odpierania, zwyciężaniu dobrem, nieustępliwości w dążeniu do celu pomimo zawiści innych czy przeciwności, przyjaźni jako wartości napełniającej nas spokojem, zwątpienia, niepotrzebnego komplikowania prostych spraw, pozornych katastrof życiowych, na których możemy budować coś nowego i lepszego, konieczności życia dla siebie, a nie dla innych. Na swojej drodze życiowej należy wyprzeć się zła i nigdy się nie poddawać, nawet jeśli piętrzą się przed nami przeciwności – trzeba je traktować jak wyzwania, dzięki którym się wzmacniamy.

 

Trzeba zawsze mieć nadzieję. Trzeba zawsze wierzyć, że nasze życie na ziemi ma swój cel, tylko być może jeszcze go nie poznaliśmy, ale z pewnością jeszcze nadejdzie nasz czas. Trzeba zostawić za sobą to, co minęło, by móc otworzyć nową kartę. Przesłanie tego utworu jest bardzo motywujące, podnoszące na duchu, zachęcające do nieustannego parcia do przodu. Mały rycerz prezentuje swoje rady również w formie przypowieści oraz interpretacji snów, które opowiada mu narrator, a wszystko to ma go przekonać, że warto żyć, rozwijać się, podziwiać świat i być wdzięcznym za to, że w nim żyjemy.

 

Książka jest wyjątkowo alegoryczna i czytając ją, czułam się odrobinę, jakbym poznawała Ewangelię. Miałam przecież do czynienia z uczniem podążającym za mistrzem, który pokazuje mu swoje ścieżki, nawołuje do czynienia dobra i kierowania się miłością. Przypowieści, jakie prezentuje, również dotyczą tematów znanych z Biblii – robotników w winnicy, zagubionego baranka, przy czym to podobieństwo nie jest oczywiste, nie narzuca się od pierwszej chwili. Przyznaję, że utwór jest silny, wbija się w serce, głowę i duszę, daje materiał do przemyślenia na mnóstwo czasu, pomaga wyrwać się ze szponów smutku i marazmu. Sądzę, że może zrobić dużo dobrego dla ludzi, którzy pozbawieni są energii, sensu i radości. Zwłaszcza, że jej przyswojenie nie zabiera dużo czasu.

Lówianka

Jedną z wielu korzyści płynących z czytania książek jest możliwość zdobywania wiedzy potrzebnej nam do tego, aby nasze życie stało się lepsze. Przeżywanie przygód wraz z naszymi bohaterami z bezpiecznej pozycji czytelnika, pozwala na naukę, ale nie na własnych błędach. Oczywiście istnieją książki, po których przeczytaniu czytelnik nie jest w stanie wyciągnąć żadnych interesujących dla siebie wniosków albo takie, które wręcz obiecują, że po ich przeczytaniu nasze życie stanie się lepsze. Kodeks Małego Rycerza Grzegorza Gretkowskiego należy do tej drugiej kategorii.

 

Głównym motywem książeczki jest duchowa przemiana głównego bohatera. Podczas wędrówki na szczyt Moria mężczyzna ponownie próbuje odnaleźć siebie i ustalić swoje poglądy na świat. W trudnej drodze towarzyszy mu Mały Rycerz, którego filozofia składa się na tytułowy kodeks. Losy dwojga realizują znane w literaturze od dawna toposy wędrówki oraz mistrza i ucznia.

 

Niezaplanowane spotkanie chłopca pozwala mężczyźnie na wyjście ze schematu i daje okazję do zastanowienia się nad samym sobą. Bohater przyznaje ,,Mijał dzień za dniem, jeden podobny do drugiego. Każdego ranka budziłem się po przespanej nocy, ale tak bardzo zmęczony swoim życiem’’. Te dwa zdania muszą posłużyć odbiorcom za charakterystykę protagonisty, ponieważ nie można znaleźć więcej informacji na temat przeszłości czy przyszłości postaci, a narracja skupia się na ukazaniu krótkiego odcinka teraźniejszości. Prawdopodobnie kreacja mężczyzny nawiązuje do moralitetowego Everymena
i ma umożliwiać utożsamienie się z jego historią każdemu czytelnikowi. Tym co przeżywa bohater opowiadania Gretkowskiego są doświadczenie zagubienia sensu lub Boga, poczucie przytłoczenia przez otaczającą rzeczywistość oraz lęk przed podejmowaniem nowych wyzwań.

 

Z wszystkimi wewnętrznymi rozterkami mężczyzny rozprawia się Mały Rycerz, który odpowiadając na pytania protagonisty i towarzysząc mu we wspinaczce na szczyt, pomaga odnowić się moralnie. Przypuszczalnie przy kreacji chłopca o perłowych włosach pełnymi garściami czerpano z dwóch bardzo ważnych dla literatury światowej dzieł: Biblii oraz Małego Księcia Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Mały Rycerz tak jak przybysz z asteroidy B-612 uważa, że dzieci dużo lepiej rozumieją świat od dorosłych. Nie brakuje też w książeczce śmiechu chłopca, którym zawsze obdarowany był pilot. Niestety nie można przyznać, że więź między bohaterami jest równie silna jak przyjaźń opisana w Małym Księciu. Dziecko wygłasza sentencjonalne wypowiedzi a dorosły pyta i wątpi. W powiastce filozoficznej francuskiego autora pilot i Mały Książe wspólnie próbowali radzić sobie z przeciwnościami i wzajemnie byli sobie potrzebni. W Kodeksie Małego Rycerza przewodnik wielokrotnie powtarza, że wędrówka z mężczyzną jest również dla niego cennym doświadczeniem, jednakże żadne wydarzenia nie wskazują na to, aby to przeżycie miało na niego jakiś wpływ. Chłopiec o perłowych włosach pełni tutaj funkcję coacha i przewodnika duchowego. Na pytanie skąd zna swoje mądrości, przyznaje, że wszystkiego nauczył go ojciec. To wyznanie wraz z informacją o tym, że dziecko często korzysta ze swobodnych parafraz przypowieści, może utwierdzać w przekonaniu, że kolejną inspiracją do powstania Małego Rycerza była osoba Jezusa.

 

Decyzja o wyraźnym nawiązaniu do tak istotnych w historii literatury tekstów niesie za sobą konsekwencje. Czytelnik pod wpływem wyraźnej sugestii może nie tylko łatwo rozpoznać gatunek, ale także poziom, do jakiego to dzieło aspiruje. Takie oczekiwania wydają się niebezpieczne, ponieważ zamiast traktować tekst autonomicznie, odbiorca zostaje zachęcony do porównywania utworu do innych arcydzieł w tej kategorii. Niestety Kodeks Małego Rycerza w takim zestawieniu nie wypada korzystnie, ponieważ prezentowane przez mistrza prawdy o życiu są parafrazą myśli, zaczerpniętych z innych dzieł (z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku kreacji bohaterów). O wiele bardziej niezależna wydaje się struktura opowiadania, choć trudno ukryć, że pomysł na zbudowanie książeczki z 20 rozdziałów odpowiadającym 20 etapom wędrówki bohatera istotnie ingeruje w kompozycje tekstu. Określona wielkość dzieła ma również swoje odzwierciedlenie w treści. Szczególnie pod koniec czytelnik może odnieść wrażenie, że zakończenie książeczki zostało nienaturalnie wydłużone. Warto zauważyć, że przetwarzanie znanych wcześniej motywów należy do fundamentalnych procesów występujących w literaturze. Jednak pożyczanie pojedynczych elementów ma sens, gdy zbudowana z nich całość charakteryzuje się jakąkolwiek suwerennością.

 

W książce Kodeks Małego Rycerza nie zainteresowała mnie ani kreacja bohaterów, ani fabuła. Wpadłam w pułapkę czytelnika „z doświadczeniem” i uwierzyłam w pozory, jakimi zwodzi to opowiadanie. Oczywiście jest to moje subiektywne odczucie i inni odbiorcy mogą być zadowoleni z zaprezentowanych im mądrości. Według mnie po lekturze książeczki jest bardzo trudno wyciągnąć jakiekolwiek zaskakujące wnioski na temat życia i świata współcześnie (nie wspominając o braku chęci wprowadzenia tych wskazówek w życie) ze względu na powszechną znajomość przedstawianych prawd. Z tego powodu zachęcam wszystkich do odłożenia na bok Kodeksu Małego Rycerza i ponownego przeczytania Małego księcia lub innych ulubionych książek.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto