Matka Noc

Autor: Kurt Vonnegut

Okładka wydania

Matka Noc


Dodatkowe informacje

  • Autor: Kurt Vonnegut
  • Tytuł Oryginału: Mother Night
  • Gatunek: Historyczne
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Lech Jęczmyk
  • Liczba Stron: 272
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140x205 mm
  • ISBN: 9788381167482
  • Wydawca: Zysk I S ka
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Poznań
  • Ocena:

    5/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Michał Lipka

JESTEŚMY TYM, KOGO UDAJEMY

 

Wznawianie klasycznych powieści mistrza Kurta Vonneguta trwa. Po przypomnieniu kilku rewelacyjnych tytułów, teraz nadszedł czas na trzecią w kolejności wydawania powieść z dorobku autora, „Matkę noc”. Jeżeli czytaliście jakąkolwiek z książek pisarza, doskonale wiecie czego się spodziewać i czego oczekiwać – i dokładnie to dostaniecie. Jeżeli jednak jakimś cudem nie mieliście okazji zetknąć się z jego prozą, „Matka noc”, jak wszystkie jego pozostałe dzieła, to lektura, po którą możecie sięgnąć w ciemno. Oczywiście jeśli lubicie rewelacyjne, ambitne, niebanalne i poruszające utwory, o jakich szybko się nie zapomina, za to chce się do nich wracać raz po raz.

 

Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy uważać, kogo udajemy.

 

Poznajcie Howarda W. Campbella jr, Amerykanina z urodzenia, nazistę z reputacji i bezpaństwowca z przekonania. Teraz, jako pisarz spisuje swoje losy, od czasów, kiedy jako dziecko trafił wraz z rodzicami do Niemiec, gdzie pozostał nawet w czasie II wojny światowej. Zwerbowany przez amerykański rząd do roli podwójnego agenta, wtłoczony w tryby propagandowej machiny, po wojnie staje przed izraelskim wymiarem sprawiedliwości, gdzie ma być sądzony za zbrodnie wojenne. Fakt, że na tym nie koniec sprawia, że jedynym wyjście z tej chorej sytuacji wydaje się być śmierć. A może jednak istnieje jakiś ratunek dla Campbella?

 

Jak we wstępie do powieści mówi sam Vonnegut, „Matka noc” to jedyny z jego utworów, którego morał zna – i to przypadkiem. Morał jego zdaniem nie jest szczególnie wspaniały, ale nawet jeśli rzeczywiście taki jest (a można się z tym sprzeczać), to wcale nie o morał chodzi w tej opowieści, a to, co dostajemy między nim, a otwierającym ją zdaniem. O tę poruszającą, mocną prawdę, która atakuje nas ze stron. Prawdę podaną z większą nieco powagą, niż to mieliśmy np. w „Śniadaniu mistrzów”, ale równie trafną, skłaniającą do myślenia i uderzającą po głowie. Jednak czy czegoś innego można się było spodziewać po prozie Vonneguta?

 

Patrząc na „Matkę noc” (tytuł zaczerpnięty został z „Fausta”), trzeba powiedzieć, że chyba najbliżej jej do „Rzeźni numer pięć” – zarówno jeśli chodzi o atmosferę panującą na stronach, jak i swoisty rozliczeniowy charakter. Vonnegut, żołnierz i jeniec, który w niewoli Niemcy poznał od środka, po raz kolejny – a właściwie chyba po raz pierwszy w taki sposób – rozlicza się z własnymi przeżyciami. Niniejszą powieść można więc uznać za swoistą wprawkę do „Rzeźni” (gdzie postać Campbella też się przecież pojawia), ale jest to wprawka niemalże genialna. Doskonale napisana, trafna, wyważona… Czy trzeba dodawać coś więcej?

 

Wniosek nasuwa się sam: warto „Matkę noc” poznać. To rewelacyjna, głęboka i ambitna powieść. Może nie tak znana, jak inne dzieła Kurta Vonneguta, ale równie co one godna poznania. Przekonajcie się o tym sami, nie pożałujecie.

Sylfana

Matka Noc Kurta Vonneguta to jedna z moich ulubionych powieści około – wojennych, traktujących o człowieku uwikłanym psychicznie w meandry cierpienia i absurdu, wypływających z jakiejkolwiek nienawistnej ingerencji w życie i zdrowie drugiego człowieka. Jest to książka na wskroś smutna, przedstawiająca równie smutnego bohatera i jego smutne losy. Czytając perypetie pisarza Howarda W. Campbella, mamy wrażenie, że w jego wewnętrznym świecie rozpacz miesza się z obojętnością, a narzucona mu rola przed laty, właśnie w okresie wojennym, odbiła na nim niezacieralne piętno wiecznego cierpienia. Vonnegut natomiast w opisywaniu bolączek duszy jak zawsze jest niedoścignionym mistrzem, a jego pozornie proste i jednorodne opisy zdarzeń stają się kontaminacją ekstremum upodlenia i wyjałowienia z emocji wspomnianego już „człowieka uwikłanego”.

 

Matka Noc to wojenna historia jakich wiele, a jednocześnie charakteryzująca się pewną dozą oryginalności i nietuzinkowości. Vonnegut, choć nawiązuje bezpośrednio do przeżyć ludzi dotkniętych traumą wojny, to nie stroni od rozwiązań z pozoru jedynie paradoksalnych i irracjonalnych. Przekonuje tym samym swojego czytelnika, że sama wojna jest irracjonalna i absurdalna i to jej następstwa mogą kreować rzeczywistość niedorzeczną, nienormalną, dziwną i bardzo fantasmagoryczną na swój sposób. Mówiąc o tym kontekście, mam na myśli przede wszystkim stan emocjonalny głównego bohatera, który choć był pewnego rodzaju bohaterem narodowym, uwierzył we wmawiane mu przez społeczeństwo złe intencje i zdradę tegoż narodu. Odgrywana przez niego rola szpiega przestała mieć jakiekolwiek znaczenie, a także i to, że pierwotnie działał w imieniu narodu amerykańskiego. Jego wystudiowana powierzchowność i pewnego rodzaju gra aktorska trafiająca w rolę idealnego nazisty, zamknęła mu drzwi do normalnego życia na łonie swojej rodzimej społeczności.

 

Howard W. Campbell zostaje pozbawiony tożsamości, sam już nie wie kim jest, a przy życiu utrzymuje go wspomnienie ukochanej żony, która po latach zjawia się i tylko pozornie okazuje się być ratunkiem w cierpieniu. Jego wizerunek ucieleśnionej miłości okazuje się być falsyfikatem, który nie dość, że nie jest prawdziwy, to chce jedynie zguby „ukochanego”. Uwikłanie w wojnę pozbawia pisarza także natchnienia do pisania. Wdrożony w rolę krystalicznego obywatela nazistowskich Niemiec, potrafił wykrzesać z siebie ogromne dozy talentu, które ujawniały się przede wszystkim w tekstach sztuk o miłości. Teksty propagandowe były dla niego jedynie kolejnym elementem pozornej egzystencji, którą musiał prowadzić jako szpieg amerykański. Wejście w rolę zdrajcy powoduje u niego rozstrój tożsamościowy, niemożność odpowiedzenia sobie na pytanie – kim właściwie jestem? Jaki jest cel mojego życia? Czy rzeczywiście jestem zdrajcą, czy jednak bohaterem?

 

To przeskakiwanie z jednej roli na drugą wprowadza spustoszenie emocjonalne w bohaterze, który w rezultacie zaczyna wierzyć w swoją zdradę i destrukcyjną działalność. Tym samym sam siebie skazuje za zbrodnie, których nie popełnił, a rząd amerykański, choć zwerbował go do działań szpiegowskich, nie może mu pomóc i oficjalnie zrobić z niego bohatera. Aspekt paradoksów politycznych jest w tej powieści również bardzo mocno zaakcentowany, a w połączeniu z opisem destrukcji człowieka uwikłanego stanowi kwintesencję prawdziwej natury wojny, która swoje żniwo zbiera również wiele lat po jej zakończeniu.
Podsumowując, Vonnegut jak zawsze w formie, a właściwie na szczycie własnej formy pisarskiej, fabuła – majstersztyk, skomponowana na prostej bardzo realistycznej konstrukcji życiorysu człowieka niemogącego uciec pod wojny, a co za tym idzie, także od cierpienia i bezdennej samotności. Gorąco polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!