Stuhrmówka A Imię Jego Czterdzieści I Cztery

Autor: Maciej StuhrBeata Nowicka

Okładka wydania

Stuhrmówka A Imię Jego Czterdzieści I Cztery


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Hiril

„Sturmowka. A imię jego czterdzieści i cztery” to zaskakująco ciekawy wywiad, w którym trudno nie docenić wielkiej szczerości rozmówcy. Maciej Stuhr odpowiada na pytania Beaty Nowickiej tak bardzo prosto z mostu, że niekiedy można wręcz poczuć dyskomfort wynikający z tego, że zamiast zwykłej książki otrzymujemy bardzo osobistą rozmowę w zaciszu domowym. Historia jest tym ciekawsza, że pan Stuhr porusza nie tylko okres kilku ostatnich lat, ale zaczyna swoją opowieść od dziecięcych czasów.

 

Cały wywiad czyta się zaskakująco dobrze. Czasami w tego typu książkach można zaobserwować wpadanie w otchłań głębokich przemyśleń czy zapętlenie się wokół jednego tematu. W „Stuhrmówce” autorka prowadzi nas bardzo zręcznie i w przemyślany sposób, przez meandry życia Stuhra, jego kariery artystycznej, osobowości ustosunkowanej politycznie. Całość naprawdę czyta się doskonale nie odczuwając zmęczenia tematu. Świetne jest też to, że całość jest napisana w tak luźny sposób.

 

W tym wszystkim kluczowe jest to, że „Stuhrmówka” to naprawdę bardzo bliskie spotkanie z Maciejem Stuhrem. Zaskakująco szczere, nadspodziewanie dobrze zbudowane, ciekawe i pełne ciepła. Podczas lektury myślałam "o lubimy te same seriale" albo "o, to pan Stuhr też zna Stinga!" co bardziej przypominało wrażenia z bezpośredniego spotkania niż lektury książki. Świetny sposób na zbudowanie relacji pomiędzy autorem (autorami) a czytelnikami - ja przynajmniej wpadłam po uszy.

 

Co ciekawe, głos w tej książce zabiera nie tylko prowadząca rozmowę i odpowiadający, ale także inni bohaterowi bezpośrednio powiązani z Maciejem Stuhrem. Kim oni są? To np. Agnieszka Holland, Władysław Pasikowski, Krystyna Janda, Janusz Gajos, Maja Ostaszewska czy Kuba Wojewódzki. Tych osób jest zresztą dużo więcej co już samo w sobie stanowi ciekawą i świetnie rozegraną formę drugiego dna książki.

 

Trudno przejść też obojętnie obok wyznań bliskich młodego Sturha, jego siostry, ojca - Jerzego Stuhra... Jest w nich tyle szczerości, nie tej przesłodzonej i pod publikę, a tej najprawdziwszej, od serca. Czy robi to wrażenie? Naprawdę tak.

 

Ku mojemu zaskoczeniu, pan Maciej równie chętnie co o sobie opowiada nam wiele smaczków z życia celebrytów czy aktorów, filmów pana Stuhra, ale i w ogóle filmografii. Gdybym miała powiedzieć co najbardziej mnie w tej książce zaskakuje to wymieniłabym dwie rzeczy - dystans pana Macieja do samego siebie, który jest faktycznie niesamowity oraz jego szczerość, która zapewne w dużej mierze wynika właśnie z tego dystansu. Wiele tych opowieści to naprawdę historie "od kuchni", do których na co dzień nie mamy dostępu. W końcu mamy oglądać gotowe filmy i przeżywać to co widzimy na ekranie, a do tego nie musimy wiedzieć, że te emocjonalne łzy wywołała nie scena, a niezręcznie postawiona donica. 

 

Warto też powiedzieć o zdjęciach, których książka zawiera naprawdę sporo. Są to m.in. prywatne fotografie pana Macieja, które dowodzą tego jak otwartą relację chcą stworzyć autorzy z czytelnikami. Muszę przyznać, że było to genialne posunięcie - od razu poczułam, że znam Macieja Stuhra lepiej. 

 

Niewiele osób wie, że „Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery” to wydanie poszerzone wydanej kilka lat wcześniej „Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności”. Co ciekawe, faktycznie w ciągu czterech lat od pierwszego wydania książki, w życiu Macieja Stuhra wydarzyło się bardzo wiele -  zrobił doktorat, wziął ślub, urodziło mu się drugie dziecko.

 

Wielbicielom formatu wywiadu rzeki i nieuprzedzonym do głównego bohatera wszystkich opowieści i przemyśleń zamieszczonych w książce, ta pozycja z całą pewnością przypadnie do gustu. Mnie lektura sprawiła sporo przyjemności, ogromnie doceniam włożoną w książkę pracę, a przy tym dużo lepiej poznałam aktora, o którym dotychczas mogłam poczytać tylko na portalach plotkarskich.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!