Okładka wydania

Pytanie - Początek Myślenia

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Pytanie - Początek Myślenia | Autor: Algierd Tarachowicz

Wybierz opinię:

Sagittarius

Każdego dnia, w każdej godzinie, a nawet w każdej chwili naszego życia ludzką głowę przepełniają myśli. Jedne z nich natrętnie powracają, inne zupełnie przychodzą przypadkowo, a jeszcze inne wiążą się głęboko z naszymi emocjami czy głębokimi wierzeniami. Czasem ich natłok nas przeciąża i chcielibyśmy przestać myśleć albo chociaż, jak wykreowany przez J.K. Rowling Dumbledore, móc posługiwać się “myślodsiewnią”, która mogłaby przynieść ukojenie niespokojnej, przepełnionej głowie. Człowiek musi myśleć, myśleć, myśleć. Inaczej nie umie.

 

Tę krótką refleksję nad myślą rozbudził we mnie Algierd Tarachowicz książką z tego roku, a więc zupełnie świeżą pozycją, o tytule – Pytanie. Początek myślenia. Autor stara się w niej dowieść, iż nasze myśli prowokowane są pytaniami, które zadajemy zawieszone w przestrzeni tworzymy my sami - ludzie. Patrząc w drugą stronę, aby pogłębiać daną myśl i doszukiwać się sensu świata i życia, należy rozpocząć od zadania odpowiedniego pytania. Ich znajdziemy w środku pod dostatkiem. Na zewnątrz zaś możemy podziwiać, nietuzinkowo zaprojektowaną przez Jakuba Ferenca, okładkę, która w trzech kolorach prezentuje człowieka i symboliczną złożoność myśli przepływających przez jego głowę.

 

Natomiast nasz umysł zostaje pobudzony do działania niemal natychmiastowo od momentu otwarcia książki. Tarachowicz w swojej pozycji nie robi nic innego jak zadaje nam pytania. Dziesiątki, setki pytań zapełniających kolejno karty niemalże całej książki. Sprawia to, że nie da się jej przeczytać “na raz”. Nie liczyłam, ile jest pytań, a nie są one ponumerowane – jedynie wypunktowane. Czytelnika zaskoczy z pewnością ich różnorodność, która nie jest bezcelowa. Autor skupia się na wszelkich pytaniach, poczynając od tych drobiazgowych przez polityczne, uczuciowe i na filozoficznych kończąc. Wszystkie one mają za zadanie pobudzić nas do myślenia, do rozwoju naszej kreatywności i po prostu rozmyślania, które może doprowadzić do ciekawych wniosków.

 

Po przemyśleniu co sądzę o tej książce, jestem nią jawnie zafascynowana. Sam pomysł na nią jest zaskakujący, ale przyjemny w odbiorze. Pozycja bowiem, skierowana jest konkretnie na czytelnika, czyli odbiorcę. Autor poświęca całą uwagę właśnie jemu i zadając pytania stara się uzyskać jego subiektywne opinie. Oczywiście on sam ich nie usłyszy, ale zmotywuje czytelnika do twórczego myślenia, szukania, podejmowania refleksji. Odnajdziemy w książce pytania, które być może nigdy nie przyszłyby nam do głowy, a są niebywale interesujące. Czy, zastanawiałeś się choćby raz, drogi czytelniku, “dlaczego milczenie może wyrażać zarówno tak i nie”, “Jakie pytania stawiają dziś ludzie, uczciwie rozmawiając” czy “dlaczego Bóg nie daje wszystkim szans”? Pytania jak i poszukiwanie na nie odpowiedzi może zainspirować do stworzenia czegoś czy nawet zapoczątkować ciekawą konwersację. Dzięki temu, że nie są podzielone tematycznie można po prostu sięgnąć po książkę, otworzyć na dowolnej stronie i wybrać dowolne pytanie.

 

To z człowieczych myśli rodzą się wspaniałe idee. To dzięki nim ludzie mogą rozwijać się i tworzyć nowe technologie. Cały system polega na tym, że człowiek pyta. Sam sobie zadaje fundamentalne pytania o to jak, dlaczego i po co? Na niektóre z nich zapewne nigdy nie uzyska odpowiedzi a inne zaprowadzą go w nieznane jeszcze rejony. Świat i życie cały czas stawiają przed nami pytania. Trzeba dokonywać wyborów, udzielać subiektywnych odpowiedzi. Czy są poprawne, właściwe, bezsensowne czy abstrakcyjne nie możemy ocenić. Możliwości i przypuszczenia zawsze będą się mnożyć. Książka Tarachowicza jest zbiorem pytań do Ciebie, do mnie, do każdego kto ją otworzy i poświęci chwilę na zastanowienie nad tym, co wokół. Ciekawe, do jakich dotrzemy wniosków i jakie uzyskamy odpowiedzi.

Nvilia

Po ujrzeniu tytułu „Pytanie – początek myślenia” w mojej głowie zapaliło się parę lampek. Ta świecąca najjaśniej dotyczyła filozofii. Miałam nadzieję na filozoficzne rozważania autora o początkach rozwoju świadomości starożytnych cywilizacji i o ich systemach filozoficznych. Kolejną myślą było podejście do problemu od strony nauk ścisłych, a więc medycznie – liczyłam na psychologiczną rozprawę z istotą ludzkiego umysłu, istnieniem myśli, wewnętrznego „ja” każdego z nas. To tylko dwa z wielu rozważań, jakie snułam po zobaczeniu omawianej książki. Co ciekawe, wtedy pozycja jeszcze nie zdążyła trafić w moje ręce, a już zdołała sprowokować mnie do myślenia.

 

Choć chybionych „fabularnych” strzałów było więcej, jedna myśl musiała wybijać się spomiędzy innych: czego więc dokładnie spodziewałam się po książce „Pytanie – początek myślenia”? Cóż, na pewno nie tego, co otrzymałam. A otrzymałam dokładnie to, co obiecuje tytuł. Poza kilkoma, w porywach może nawet kilkunastoma, stronicami tekstu ciągłego, książka składa się z pytań. Pytań zarówno trywialnych, jak i wyjątkowo trudnych. Nie kilku, nie kilkunastu, nawet nie kilkudziesięciu.

 

Kilkuset to najbardziej odpowiednie słowo. Jedno jest pewne – z taką książką nie spotkałam się jeszcze nigdy i pomimo początkowego rozczarowania, zdołałam się przełamać i przekonać do lektury, czego zupełnie nie żałuję. Na początku autor przedstawia mechanizmy, jakie stoją za zadawaniem i odpowiadaniem na pytania oraz rozróżnia konkretne typy pytań. Mówi również o strukturze informacyjnej umysłu oraz o tym, jak pytania mogą pomagać w samodzielnym ćwiczeniu i rozwijaniu mózgu.

 

Książka nie ma na celu sprawdzenia wiedzy czytelnika i tego, jak bardzo obszerna jest jego znajomość różnorodnych tematów. Jak twierdzi autor, Algierd Tarachowicz, istotą pytania nie jest jedynie uzyskanie poprawnej odpowiedzi. Dużo ważniejszy jest proces, jaki stoi za próbą artykulacji takowego odzewu: myślenie. Myśli towarzyszą nam cały czas, w niemalże każdej sekundzie naszego życia. To jeden z najważniejszych procesów, bo czy można wyobrazić sobie życie bez tego wewnętrznego głosu, który pozwala nam na własne rozważania czy analizę otaczającej rzeczywistości? Jednak nikt nie nauczył nas, jak „dobrze” myśleć… W pewnym sensie recenzowana przeze mnie książka przypomina podręcznik. Taki, który pozwala inaczej spojrzeć na proces myślenia i uczy nas tego najbardziej podstawowego mechanizmu, jaki wyróżnia gatunek ludzki spośród wszystkich innych. Autor pisze: „jeśli w umyśle jest pustka, to trzeba ją wypełnić pierwszym pytaniem: »dlaczego?«” – pytanie jest więc początkiem, co sugeruje sam tytuł książki.

 

Tak naprawdę trudno jest mi ocenić tę pozycję i wyrazić opinię na jej temat. Z jednej strony bardzo ciekawi mnie koncepcja, jaką przedstawia autor oraz sposób, w jaki prezentuje swoją ideę. Nie mogę jednak powiedzieć nic na temat jego kunsztu pisarskiego, fabuły książki czy jakości języka, bo to zwyczajnie nie ten typ literatury, w której należy skupiać się na takim szacowaniu. Oczywistym jest również fakt, że nie każdemu przypadnie do gustu tego rodzaju próba trenowania umysłu. Uważam jednak, że warto zapoznać się z zaproponowanym przez Algierda Tarachowicza ćwiczeniem, bo doświadczenie to może jedynie poszerzyć i zmienić nasze postrzeganie, z pozoru, prostych mechanizmów, które zazwyczaj bierzemy na pewnik, a w rzeczywistości nie są one tak oczywiste.

 

Zainspirowana kompozycją autora, który na koniec przypomina czytelnikowi parę zasad, jakie uważam nie tylko za warte przytoczenia, ale również zapamiętania i stosowania, pozwolę sobie zacytować: „bez dopływu informacji nie ma rozwoju”, „informacja jest energią”, a „myślenie jest obowiązkiem człowieka!”.

Agata Kot

Każdego dnia zadajemy dziesiątki pytań. Sobie, innym, mniej istotnych i takich naprawdę ważnych. Pytamy o to, jak dojść z punku A do punktu B, gdzie można kupić najsmaczniejsze małże, dlaczego sąsiad na tym samym stanowisku zarabia dwukrotnie więcej i czy jesteśmy sami w kosmosie? Pytania nas kształtują, ponieważ dzięki nim dowiadujemy się nowych rzeczy, pchani ciekawością i potrzebą. Jestem skłonna z pewnym przekonaniem napisać, że gdyby jakiś pradawny człowiek nie zadał sobie pytania, jak ujarzmić gorący i niebezpieczny ogień, nadal nie zeszlibyśmy z drzewa. Przez współczesne udogodnienia, takie jak telefony, komputery czy Internet zrobiliśmy się bardzo wygodni i ostatnio częściej pytamy zamiast samodzielnie się zastanowić. Nie studiujemy już map, sprawdzając jak z Sochaczewa dojechać do Białegostoku; wpisujemy odpowiednią informację w nawigację i podążamy za elektronicznym głosem podającym nam odpowiedzi jak na tacy. Nie zastanawiamy się już nad tym, na kogo powinniśmy zagłosować, tylko szukamy szybkich testów, gdzie po odpowiedzeniu na kilka pytań, pojawia się nam nazwisko osoby mającej poglądy najbardziej zbliżone do naszych. Nie wymuszamy już na sobie poznawania rzeczywistości, tylko opieramy się na działających już algorytmach. Pytamy, ale niewłaściwie. Leniwie. Pytamy, ale zamiast się dzięki temu rozwijać i tworzyć nowe połączenia w mózgu, stoimy w miejscu. A przecież pytania aktywują umysł, pobudzają go twórczo, dają szanse na rozwój. Wiecie co dzieje się, kiedy człowiek albo ktoś z zewnątrz próbuje ograniczyć jego myślenie? Wtedy rozwój się zatrzymuje, a z czasem społeczeństwa zaczyna się cofać, zamiast brnąć do przodu. Książka "Pytanie-początek myślenia" autorstwa Algierda Tarachowicza jest zbiorem pytań mających pobudzić nasz mózg. I to działa! Muszę wspomnieć, że tych pytań jest mnóstwo i że dotykają każdej dziedziny. Zahaczają i o kwestie historyczne, naukowe, religijne, filozoficzne i o opiniodawstwo. Najlepiej, jeżeli podam kilka przykładów:

 

- jak zachowują się ludzie pozbawieni nadziei?
- czy zmarli ludzie mają wpływ na politykę?
- co to jest antyekonomia?
- dlaczego nie należy dopłacać do prywatnych szkół i szpitali?
- czym jest kultura narodu?
- gdzie jest ukryta wiedza, którą stworzyły poprzednie pokolenia?
- kiedy udowadnianie głupoty jest stratą czasu?
- Jahwe stworzył ziemię – konkretnie dla kogo? Podaj imię i nazwisko.

 

Jak widzicie, pytanie – a wymieniłam tylko garstkę z nich – dotykają różnorakiej tematyki. Zmuszają do myślenia, do dyskutowania, do analizowania, do argumentowania. To genialna książka i dla tych, którzy lubią w samotności pochylić się nad jakimś problemem, oraz dla par czy grup, lubiących dyskutować o różnych tematach. Tych pytań naprawdę jest ponad tysiąc, a biorąc pod uwagę, że odpowiedzi na nie często nie są zero-jedynkowe, to może być książka na lata. Taka, do której można od czasu do czasu zaglądać i analizować kolejne pytanie, zapewniając sobie inteligentną i pożyteczną rozrywkę.

 

Pan Algierd stworzył książkę niesamowitą. Bez fabuły, bez bohaterów, bez akcji i bez dialogów, ale mimo to, książkę niezwykle ciekawą i inspirującą. Która pytając, tworzy tysiące odpowiedzi, zależnych od konkretnych czytelników i ich poglądów. W tych pytaniach genialne jest jeszcze to, że w większości z nich nie ma złych odpowiedzi; fakt, w pytaniach stricte historycznych czy naukowych odpowiedź jest tylko jedna, ale we wszystkich pozostałych nie ma złych odpowiedzi. Najważniejsze jest myślenie, aktywowanie swojego mózgu. I o to autorowi przede wszystkim chodzi. Bo kto nie myśli, ten się cofa.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto