O Grzybach Rybach Kobietach I Sensie Życia Czyli Rozmówki Z Alusiem Curunią

Autor: Janina Lesiak

Okładka wydania

O Grzybach Rybach Kobietach I Sensie Życia Czyli Rozmówki Z Alusiem Curunią


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bnioff

Zarówno tytuł, jak i pobieżne zapoznanie się z zawartością tej wyróżniającej się w dorobku Janiny Lesiak pozycji, sugerują, że możemy tu mieć do czynienia z nawiązaniem do dorobku literatury sowizdrzalskiej, która w prześmiewczy przede wszystkim sposób, starała się rozprawiać z dwuznaczną obyczajowością, drętwymi normami, czy ogólnie ustalonym porządkiem. Okazuje się jednak, że Lesiek stawia raczej na afirmację i jeśli pojawia się u niej śmiech, to nie rubaszny, ale zdecydowanie rymujący się z niekłamanymi zachwytami nad prostymi sprawami tego świata. Jeśli już szukać skojarzeń i odniesień to należałoby poszukiwać ich w utworach bukolicznych, w klimatach znanych z filmowego cyklu Jacka Bromskiego „U Pana Boga za piecem”. Podkreślam odniesienia, bo u Lesiak oraz jej bohatera nie znajdziemy bezrefleksyjnych zachwytów nad arkadyjską rzeczywistością, w której funkcjonują, przeciwnie nawet, tytułowy Aluś, to człowiek dość przez życie doświadczony, bije z niego jednak silna potrzeba poszukiwania piękna, prawdy i niekłamanej głębi w najprostszych nawet sprawach.

 

Rzecz podzielona jest na ponad setkę krótkich migawek z życia prowincjonalnego miasteczka. Epizodów, w których narratorka spotyka lokalnego filozofującego prostaczka, w różnych nastrojach i sytuacjach, by wejść z nim w interakcję i znaleźć powód do zaglądania pod podszewkę świata. Aluś Curunia to postać uszyta z wyobrażeń na temat sympatycznych pijaczków, stanowiących o lokalnym kolorycie wszystkich chyba małych miasteczek, którzy z nieodzownym, „kierowniku/królowo, poratuj złotówką” nawiązują relację, przy okazji dzieląc się swoimi, nierzadko osobliwie przenikliwymi obserwacjami.

 

Aluś Curnia to postać jednoznacznie pozytywna, trudno nawet szufladkować go jako życiowego rozbitka, bo choć życia nie ma usianego przysłowiowymi różami, to jednak potrafi czerpać z tego, co dostaje pełnymi garściami. Nie ma zwyczajnie wygórowanych oczekiwań, by zaspokoić podstawowe potrzeby, łapie się dorywczych zajęć, prawdziwą przyjemność czerpiąc z wysiadywania z wędką nad rzeczką, co zresztą też ma wymiar hobbystyczny raczej, bo przecież złowione ryby trafiają z powrotem do wody. Niewątpliwie też lubi rozmawiać, co skrzętnie wykorzystuje narratorka, bo wie, że z każdej takiej zaczepki, urodzi się jakaś filozoficzna dysputa bądź podszyta życiową refleksją budująca interakcja.

 

Można traktować omawiany zbiorek jako coś w rodzaju małego zbeletryzowanego przewodnika po świecie kultury, religii i filozofii. Praktycznie bowiem w każdym z rozdziałów znajdziemy jakąś filozoficzną tezę, bądź nawiązanie do kultury, które zostaje przefiltrowane i zwyczajnie wytłumaczone przez prostą, małomiasteczkową wrażliwość prostego człowieka. Ten zabieg momentami może trącić sztucznością, rozbija wrażenie, jakie zaczęło kiełkować po rozpoczęciu lektury, o dziele mającym stanowić pochwałę prowincji i prostych prowincjonalnych przyjemności, które w prostocie właśnie nakazują szukać sensu życia. Rozdziały te, króciutkie, kilkustronicowe, czytanie jeden po drugim sprawiają wrażenie szytych pod konkretne tezy, a tytułowy Aluś z podmiotu staje się narzędziem mającym te sensy opowiedzieć tak, by czytelnik uznał je jako niewymuszoną ludową mądrość. Może więc należało rzecz całą konsumować po trochu, nie rzucać się od razy na całość, ale delektować się poszczególnymi fragmentami, tym bardziej, że wcale nie trzeba kurczowo trzymać się numerycznej kolejności.

 

To pozycja zdecydowanie dla wszytych zagonionych, którzy zwyczajnie nie znajdują czasu nie tylko na lekturę, ale co najgorsze, na żadną głębszą refleksję na temat otaczającego ich świata. Warto, by poświęcili dosłownie kilka minut na spędzenie czasu z Alusiem Curunią.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!