Widziałem Ciemne Słońce

Autor: Artur Marino

Okładka wydania

Widziałem Ciemne Słońce


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Nikxxon

Ta książka nie została napisana, aby umilić nam drogę do pracy czy pomóc odprężyć się po ciężkim dniu. Nie jest też poradnikiem ani pracą nauką, które pokażą nam, jak pokonać depresję. Jest za to świadectwem człowieka, który przez kilka lat walczył o siebie z tą podstępną chorobą, a także głosem tych, którzy wciąż walczą lub tych, którym już dawno zabrakło sił.

 

Pierwsze wydanie książki Artura Marino ukazało się w 1994 roku i zawierało jedynie część opisującą przebieg choroby autora, jego uczucia i specyfikę schorzenia. Marino pisał jeszcze podczas choroby, kiedy powoli pojawiały się pierwsze zwiastuny poprawy. Druga część została zaprezentowana kilka lat później i jest zapisem procesu leczenia. Jej rolą jest dać znać czytelnikom, że pisarz rzeczywiście wyzdrowiał, a przez to zaszczepić w kimś choćby najmniejszą iskierkę nadziei, która jest tak niezbędna w terapii.

 

Jak już wspominałam, książka jest bardzo indywidualnym zapisem doświadczenia depresji, ale jest to jej zaletą. Autor świadomie dystansuje się od badań naukowych i szczegółów dotyczących leczenia i choć czasami chciałoby się poznać stanowisko medyny w pewnych kwestiach, to brak w pełni merytorycznych informacji nie przeszkadza. Pominięcie pierwiastka naukowego pozwala rozpatrywać depresję w kategorii ludzkiej tragedii, a nie przypadku czysto klinicznego. Mamy dzięki temu niepowtarzalną okazję wniknąć w umysł osoby chorej i poznać „od podszewki” naturę depresji, oczywiście na tyle na ile może to zrobić osoba zdrowa. Nie powstało zbyt wiele dzieł na ten temat, które byłyby pisane z perspektywy pierwszej osoby, dlatego też warto zwrócić uwagę na tę pozycję.

 

Jaką lekcję można z niej wyciągnąć? Otóż depresja jest niesamowicie podstępna i potrafi ukrywać się perfekcyjnie przed otoczeniem chorego, jednak jemu stale nie daje o sobie zapomnieć. Jak w zegarku zaczyna swoje tortury już od przebudzenia i kontynuuje swoje mordercze zadanie aż do późnego wieczora. Daje chwilę wytchnienia tylko po to, by następnego dnia wrócić z jeszcze większą siłą. Moim zdaniem najważniejszym stwierdzeniem z tej książki jest to, że człowiek zdrowy nigdy nie będzie w stanie w pełni pojąć natury depresji. Po prostu nie jest zdolny do wyobrażenia sobie tak silnego bólu. Nasze społeczeństwo często z pobłażaniem patrzy na tę chorobę i traktuje ją jak fanaberię z elementami lenistwa. Dzieje się tak dlatego, że tak naprawdę niewiele o tej chorobie wiemy. I choć jest to niesamowicie krzywdzące, to wciąż jest na to społeczne przyzwolenie. Marino na swoim przykładzie pokazuje, że depresja to coś więcej niż tylko smutny wyraz twarzy i niechęć do życia- to prawdziwa wojna, z której nie wszyscy wracają żywi.

 

Z lektury „Studium depresji” możemy dowiedzieć się jak postępować z osobą chorą, jak widzi ona świat i czego powinniśmy unikać w kontaktach z takimi osobami. Dowiadujemy się o zobojętnieniu, natłoku myśli i ogromnym bólu, który towarzyszy im każdego dnia, ale nie jesteśmy w stanie odczuć rzeczywistej skali tego zjawiska. Artur Marino zabiera czytelnika w miejsce niesamowicie ponure, którego tak naprawdę nie potrafimy objąć rozumem. Podróż ta co prawda nie wzbogaci naszej wiedzy naukowej, ale z całą pewnością jest pouczająca i potrafi poruszyć. Językowo nie jest to najciekawsza pozycja jaką przyszło mi czytać, ale jeśli rozpatrujemy ją jako bardzo osobisty pamiętnik, do tego pisany w chorobie, to jest to do wybaczenia. Czyta się płynnie, bez większych problemów, choć psychicznie możemy czuć się nieco przytłoczeni. Uważam, że warto przeczytać tę książkę, zwłaszcza, że depresja jest uznawana za chorobę XXI wieku. Warto jest wiedzieć i warto się interesować, ponieważ czasem nie zdajemy sobie sprawy jak wiele może kogoś kosztować nasza ignorancja.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!