Okładka wydania

List Do Marka Edelmana. Za Wolność Wczoraj I Dziś

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

List Do Marka Edelmana. Za Wolność Wczoraj I Dziś | Autor: Witold BereśKrzysztof Burnetko

Wybierz opinię:

Opis Wydawcy

Kogo pytasz o radę, gdy nie wiesz co zrobić? Gdy widzisz, że Polska się stacza i chcesz to zatrzymać? Witold Bereś i Krzysztof Burnetko, autorzy wielu książek, przyznają się do inspiracji Markiem Edelmanem. Wielkim patriotą wolności, jednym z komendantów powstania w getcie warszawskim, żołnierzem powstania warszawskiego, a po wojnie wybitnym lekarzem i działaczem opozycji demokratycznej walczącej o prawa człowieka. Niestety – Edelman odszedł dziesięć lat temu. Dlatego autorzy pisząc do niego list opisujący dzisiejszą destrukcję świata humanistycznych wartości, sami muszą się zastanowić nad tym, co dziś by powiedział.

 

AGNIESZKA HOLLAND: Autorzy głęboko wyczuwają brunatne chmury zbierające się nad naszym krajem. Marek Edelman nie pozwoliłby patrzeć obojętnie na rosnące ZŁO. My też nie powinniśmy. Nasz sprzeciw lub przyzwolenie zadecydują o przyszłości. Ważny tekst.

 

KRYSTYNA JANDA: Gorzki esej, który uzmysławia nam, jak bardzo cofnęliśmy się w czasie.

 

ADAM MICHNIK: List do Marka Edelmana to współczesna wersja listu Woltera do Pana Boga napisanego po trzęsieniu ziemi, które zniszczyło Lizbonę. To świadectwo przerażenia polskiego inteligenta stanem państwa i Polaków.

Agata Kot

"List do Marka Edelmana. Za wolność wczoraj i dziś" to bardzo cienka książka. Liczy zaledwie sto stron i jest genialnym przykładem na to, że zdarza się, że jakość nie idzie w parze z ilością. Marek Edelman był jednym z przywódców powstania w getcie warszawskim, walczył również w samym powstaniu. W czasach wolności został lekarzem i charakteryzował go niezwykły upór; uważał, że o ludzkie życie warto walczyć to samego końca, nawet wtedy gdy nadzieja już się poddała i poszła w diabły. Walczył również o wolność swojego ukochanego kraju, o prawo do spokojnego życia dla rodaków. I prawdopodobnie dlatego autorzy książki, czyli Witold Bereś i Krzysztof Burnetko to jego wybrali na adresata swojego listu-książki.

 

Jest to list smutny, rozliczający ze współczesności. Dotyczy tego co dzieje się wokół nas, co niekiedy ignorujemy, zajęci swoimi sprawami i swoim codziennym pędem życia. A dzieje się źle. Sami autorzy uważają, że coraz częściej mówi się o wojnie jako o czymś nieuchronnym, naturalnym. Ludzie zapomnieli jak brutalnie wygląda świat podczas konfliktu zbrojnego, świst kul i odgłos bombardowanych budynków kojarzy się im jedynie z Hollywoodzkim kinem, dlatego tak lekko mówią, że pewnie niedługo wojna będzie. Tak jakby prognozowali, że na majówkę będzie padać, no zdarza się, taki klimat. Bereś i Burnetko przypominają, że tak samo lekko o tym mówiło się w 1914 roku. Co było chwilę później wiedzą ci, którzy uważali na lekcjach historii. A ci którzy nie uważali, niech po prostu uwierzą na słowo, że nie chcieliby tego przeżyć nawet w swoich koszmarach.

 

Duża część książki stanowi o Żydach i o tym, jak teraz znowu ludzie mający władzę kreują nienawiść przeciwko nim. Rozpoczyna się to, co wesoło rozwijało się w latach 30-stych XX wieku w Niemczech. Ironiczne żarty, bezsensowne plotki, ciche podżegania - to, co zaczęło się niby niewinnie, niby przez źle dobrane słowa, zakończyło się w obozach koncentracyjnych. Dlaczego więc - doświadczeni już życiem poprzednich pokoleń - pozwalamy teraz na "zabawy" polegające na paleniu kukły Żyda czy na niewybredne żarty satyryka, który stwierdził, że obozy zagłady były żydowskie, bo "w końcu kto obsługiwał krematorium? ". Dlaczego nie piętnujemy takich zachowań, dlaczego osoby decyzyjne na to pozwalają? Potrzebujemy takiego Edelmana, który wiedziałby co robić, gdy dzieje się źle. Albo potrzebujemy sami się obudzić. Oprócz tego autorzy poruszają takie tematy jak: czy człowiek z natury jest podły? Czy nienawiść we współczesnym świecie nosi nazwę hejtu? Jak nie być obojętnym? Jak walczyć z hipokryzją? Czy populiści wyznaczają nam drogę? A na samym końcu znajduje się dziesięć wskazówek jak żyć, według adresata listu. I nie są to wskazówki trudne, podniosłe i nieoczywiste. To przypomnienie podstawowych zasad, jakimi powinna kierować się ludzkość.

 

Te ledwo sto stron daje wiele do przemyślenia. O tym, co dzieje się obecnie w naszym kraju i poza nim. W jaką stronę toczy się historia. Najbardziej ze wszystkiego boję się właśnie wojny; nie wyobrażam sobie tego codziennego strachu, niepewności, ubóstwa i poczucia osaczenia. Jestem wdzięczna, że przyszło mi dorastać w wolnym kraju, może nie idealnym, może nawet mocno średnim pod niektórymi względami, ale wolnym. Gdzie każdy ma prawo być sobą, wyznawać takie wartości i zasady jakie chce. I bardzo bym chciała, żeby wspomnienia o powstaniu, o istnieniu getta, o koszmarze z obozów koncentracyjnych pozostały tylko wspomnieniami, żeby nie stały się nigdy więcej rzeczywistością. Dlatego każdy z nas musi być po trochu takim Edelmanem, który walczy do końca o to, co właściwe. I myślę, że taki właśnie przekaz niesie za sobą ta książka.

 

Na koniec zostawię was z cytatem z książki, który najbardziej mnie poruszył: "W czasie wojny za zabicie kogoś dostaje się medal, w czasie pokoju idzie się do więzienia. Inna moralność. A jak nie strzelasz, geniusz. Strzelasz i jesteś na równi z tym, który cię gnębi".

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto