Na Bezdrożach Tatrzańskich

Autor: Mariusz Zaruski

Okładka wydania

Na Bezdrożach Tatrzańskich


Dodatkowe informacje

  • Autor: Mariusz Zaruski
  • Gatunek: Podróżnicze
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 320
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 150x215 mm
  • ISBN: 9788375652680
  • Wydawca: LTW
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Łomianki
  • Ocena:

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bacha85

Mariusz Zaruski był bardzo interesującą postacią. Związany zarówno z morzem jak i z górami zapisał się polskiej historii. Zapalony taternik oraz założycie Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowania Ratunkowego, autor kilku książek zarówno o górach, jak i o morzu, miał dość wyraźnie uformowane pojęcie tego, co to znaczy być taternikiem i czym jest zmaganie się z górą. Wydawnictwo LTW, po „Na skrzydłach wiatrów” i „Na dalekich morzach” poświęconych żeglarstwu zaprezentowało kolejny zbiór tekstów Mariusza Zaruskiego tym razem wybranych spośród tych poświęconych Tatrom.

 

„Na bezdrożach tatrzańskich” to wybór tekstów z dwóch napisanych przez Mariusza Zaruskiego książek. Pierwsza pod tym samym tytułem wydana była w 1923 roku, druga ukazała się rok wcześniej i było to „Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe”. Z obydwu książek opuszczone zostały niektóre rozdziały, zaś wydanie zostało wzbogacone o teksty wcześniej niepublikowane, biografię autora, ze skupieniem się na Tatrach oraz nieco statystyk dotyczących, czy to wejść dokonanych przez Mariusza Zaruskiego, czy też śmiertelnych wypadków, jakie miały miejsce w Tatrach w dwudziestoleciu międzywojennym. W książce znajdziemy również sporo zdjęć z tamtego okresu. I choć ich jakość nie jest idealna, to doskonale daj wyobrażenie temu, czym było chodzenie i wspinanie się po górach prawie sto lat temu.

 

Mariusz Zaruski był pierwszy taternikiem, który ruszył w góry zimą, zabierając ze sobą narty. Był pierwszym, który przyglądał się i analizował tatrzańskie lawiny, starając się zrozumieć w jakich warunkach zagrożenie nimi jest najcięższe. W pierwszej książce znajdziemy opisy niektórych tatrzańskich, zimowych wypraw autora. A każda z nich jest zmaganiem się z górą. Zresztą właśnie to zmaganie się, ta specyficzna próba sił, jest dla Mariusza Zaruskiego kwintesencją taternictwa i alpinizmu. Znajdziemy tu również kilka tekstów, które mocno precyzują, czym dla autora jest wyprawa góry i dlaczego tak mierzi go, nazywanie jej sportem.

 

Równie ciekawa jest druga część książki, ta poświęcona formowaniu się i wyprawo Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowania Ratunkowego. To opowieść o tym, jak przy ogromnej sile woli i uporze, Mariusz Zaruski doprowadził do tego, że taka służba powstała. Jak zmagał się z brakiem sprzętu, niechęcią władz i problemami ludzi, którzy będą do niego należeć. W tej części również znajdziemy opisy wypraw w góry, tym razem zawsze w fatalnych warunkach, w końcu są to wyprawy ratownicze. Te akcje często kończą się tragicznie i w czasie ich trwania zmienia się też zdania ratowników, sprowadzające się do zniesienia ciał z góry.

 

„Na bezdrożach tatrzańskich” czyta się bardzo dobrze. Miejscami styl autora jest aż przesadnie kwiecisty i plastyczny, jak na książkę niebędącą prozą, jednak jest to styl w jakim pisało się w okresie dwudziestolecia międzywojennego, który w tamtych czasach nie wydawał się aż tak nienaturalny jak teraz. Mariusz Zaruski oprócz niewątpliwych zasług pochwalić się mógł również talentem pisarskich. Jego relacje z wypraw, czy ratowniczych, czy rekreacyjnych są emocjonujące i pozwalają wczuć się w zagrożenia, czy zachwyt jakie towarzyszą autorowi.

 

Jest to książka godna polecenia. Nie tylko miłośnikom gór, którzy na wyprawach zdarli już niejedną podeszwę. To świetna pozycja dla każdego amatora, który planuje wybrać się w wysokie góry. I choć od czasu jej napisania minęło blisko sto lat, to jednak szacunek jaki budzić powinny Tatry pozostał niezmienny. Patrząc na to jak bardzo skomercjalizowane i pełne ludzi są one dzisiaj, trudno uwierzyć, że potrafią być śmiertelnie niebezpieczne. „Na bezdrożach tatrzańskich” zestarzało się bardzo dobrze i nawet dziś budzi dawkę emocji oraz przemożną ochotę rzucenia wszystkiego i udania się w Tatry.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!