Jaszczur

Autor: Honoré De Balzac

Okładka wydania

Jaszczur


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Morrigan

"Jaszczur" - jedna z pierwszych powieści Honoré de Balzaca - ukazał się w 1831 r. Mimo że od premiery tego dzieła upłynęło niemal dwieście lat, można w nim znaleźć wciąż aktualne przesłanie. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Nie mam wątpliwości, że tak. Poniżej postaram się wyjaśnić, dlaczego.

 

Głównym bohaterem powieści jest dwudziestoparoletni mężczyzna, Rafael de Valentin, który przegrywa w kasynie swoją ostatnią sztukę złota. Porażka okazuje się kroplą, która przelewa czarę goryczy - młodzieniec postanawia popełnić samobójstwo, znaleźć ucieczkę od licznych problemów w zimnych wodach Sekwany. Ostatnie godziny życia Rafael zamierza spędzić w magazynach, w których będzie mógł popatrzeć na wytwory kultury z różnych epok i doczekać do nocy. Wtedy wreszcie zakończy swoją mękę.

 

Plany mężczyzny krzyżuje stary kupiec, gdy pokazuje mu przedmiot o niezwykłych właściwościach. To fragment jaszczuru (mówiąc prościej: skóry) pokryty napisami w sanskrycie. Wynika z nich, że człowiek, który wejdzie w posiadanie tego talizmanu, zdoła zrealizować wszystkie swoje marzenia, jednak w miarę spełniania jego kolejnych życzeń, skóra będzie się zmniejszać, aż w końcu zniknie, a jej właściciel umrze. Przerażająca perspektywa? Nie dla niedoszłego samobójcy. Niepomny na przestrogi kupca, Rafael opuszcza magazyn z jaszczurem w ręku. Zaczyna zupełnie nowe życie. Ale czy szczęśliwe?

 

W przypadku tej powieści styl autora robi większe wrażenie niż sama fabuła. Niemal każde zdanie jest małym dziełem sztuki. Plastyczny, pełen ciekawych porównań język sprawia, że "Jaszczur" bez wątpienia zasługuje na miano literatury pięknej i stanowi prawdziwą ucztę dla miłośniczek i miłośników książek starannie, wręcz misternie, napisanych, oddziałujących na wyobraźnię i zapadających w pamięć.

 

Mocny atut powieści stanowią ciekawie skonstruowani, szczegółowo opisani bohaterowie. Za pomocą ich portretów autor pokazuje szereg problemów, które nękały XIX-wieczne, francuskie społeczeństwo. I choć szczerze mówiąc wcale nie jestem pewna, czy Balzac zasługuje na miano "spowiednika serc i dusz kobiecych" to trzeba powiedzieć, że zarówno męskie, jak i żeńskie postaci kreśli z dużą starannością, przez co sprawiają wrażenie wiarygodnych. To oczywiście nie znaczy, że czytelnik może łatwo się z nimi zaprzyjaźnić. Zwłaszcza Rafael jest trudny do polubienia, choć czasami budzi współczucie. Jego historię śledzi się jednak z zainteresowaniem (nawet jeśli nie tak trudno przewidzieć, w jaki sposób się zakończy) - niemała w tym zasługa wspomnianego wyżej stylu Balzaca, choć dla ludzi nienawykłych do czytania tego typu literatury mocno rozbudowane, kwieciste zdania mogą okazać się nieco męczące. Nawet w takim przypadku warto jednak przełamać swoje opory i spróbować wejść w świat, który dawno przeminął.
"Jaszczur" to fascynująca, przemawiająca do serca opowieść o tym, że bogactwo nie zawsze daje szczęście. To przestroga dla wszystkich, którzy pozwalają oślepić się swoim pragnieniom, nie liczą się ze skutkami środków przedsiębranych dla osiągnięcia danego celu. Droga na skróty często wydaje się kusząca, ale warto zastanowić się dwa razy, zanim podejmie się takie ryzyko. To jedna z refleksji, które napływają do głowy podczas lektury. Powieść prowokuje wiele przemyśleń na rozmaite tematy, od sztuki po śmierć.

 

Dla tych, którzy cenią klasyczną literaturę, "Jaszczur" jest pozycją obowiązkową. Dodatkową zachętą powinno być dla nich nowe, ładne wydanie w twardej okładce, które w tym roku ukazało się nakładem wydawnictwa MG. Nic tylko czytać!

Kozel

„Jaszczur” Bazalca to z jednej strony klasyka literatury światowej, z drugiej zaś utwór bardzo różniący się od pozostałej twórczości autora. Posłowie do niniejszego wydania, napisane przez tłumacza powieści, Tadeusza Boy’a-Żeleńskiego głosi, że oto mamy do czynienia z „Komedią Ludzką” w pigułce. Z jednej strony rzeczywiście tak jest. Z drugiej - niekoniecznie.

 

Tematyka „Jaszczura” to historia obsesyjnej i niszczącej miłości młodego człowieka do zimnej kobiety, jego bezpardonowe dążenie do szczęścia i walka o lepsze życie, nawet gdy działania te prowadzą do wyniszczenia jednostki. Wszystkie wspomniane motywy są Balzacowi nieobce i pojawiają się w innych jego powieściach. Widać jednak, iż trudno było pomieścić to wszystko w jednym, stosunkowo krótkim dziele, „Jaszczur” jest zatem tylko zarysem, dodajmy do tego, że dość chaotycznym. Taki stan rzeczy zaskakująco łatwo jest jednak wytłumaczyć. Z historii literatury wiemy, iż autor nie przygotował tym razem żadnego planu fabuły. Wiedział jedynie, jakie sceny i motywy chciałby wprowadzić do książki i po prostu to uczynił.

 

W „Jaszczurze” odnajdziemy cechy dla Balzaca nietypowe. Chodzi przede wszystkim o elementy fantastyczne oraz romantyczne połączone w modny wówczas nurt romantyzmu frenetycznego. To akcent ciekawy, zwłaszcza, że Balzac wypowiadał się o fantastyce bez uznania. W tym przypadku uznał jednak, że tak właśnie najtrafniej podkreśli symbolizm historii moralnego upadku człowieka.

 

Głównym bohaterem powieści jest Rafael de Valentin - dwudziestopięcioletni młodzieniec, który - po przegraniu ostatnich pieniędzy w kasynie - postanawia popełnić samobójstwo. Po drodze trafia jednak do magazynu z dziełami sztuki, gdzie znajduje kawałek jaszczuru - skóry przeznaczonej do wyrobu produktów galanteryjnych. Inskrypcja znajdująca się na niej głosi, że skrawek będzie spełniał życzenia swojego posiadacza, z każdą kolejną prośbą jednak zmniejszy się. Gdy zniknie całkowicie, jego właściciel zakończy żywot.

 

W ten właśnie sposób Rafael zmienia swój los. Staje się człowiekiem zamożnym i kapryśnym. Wymaga od otoczenia, aby domyślało się jego potrzeb, zanim przyjdą mu one do głowy. Żyje w całkowitej izolacji, powstrzymując się od generowania pragnień, aby jaszczur nie zniknął bezpowrotnie. Do przełomu dochodzi, gdy Rafael spotyka Paulinę. Kobieta i miłość do niej całkowicie skomplikują plany mężczyzny.
Dla Balzaca ta fantastyczna, z pozoru nie przystająca do specyfiki pisarza fabuła, staje się pretekstem do przemycenia prawdy na temat kondycji ówczesnego społeczeństwa francuskiego. Szczególna uwaga poświęcona jest młodym karierowiczom, którzy przybyli z prowincji, aby zawalczyć o lepsze życie. Sam jaszczur pełni tu rolę pretekstową: jest ozdobnikiem, który motywuje pewne wydarzenia, nie jest jednak osią wydarzeń. W związku z tym książka nie do końca jest pozycją z dziedziny fantastyki, zasługując jednocześnie na miano czy to wstępu, czy podsumowania, czy może esencji Balzacowskiej „Komedii ludzkiej”. Dla fanów cyklu z pewnością znaczenie będzie miał fakt, że w „Jaszczurze” spotkać możemy również Eugeniusza de Rastignaca.

 

„Jaszczur” jest lekturą ciekawą, a dla miłośników autora wręcz konieczną. Osobom, które nie miały wcześniej styczności z powieściami Bazalca również gorąco polecam. Być może „inność” książki stanowić będzie naprawdę dobry wstęp do dalszego poznawania jego twórczości. Tutaj także znajdziemy mocno krytyczną diagnozę paryskiego (i w ogóle francuskiego) społeczeństwa i pesymistyczną refleksję na temat ludzkiego losu. Dla niewprawionych początkowo „Jaszczur” może być trudny w odbiorze, głównie ze względu na język oraz opisy. W trakcie lektury wrażenie jednak szybko się zaciera.

Pani M

Rafael de Valentin został doprowadzony do ostateczności i postanawia popełnić samobójstwo. Jego życie zupełnie się nie układa - stracił rodzinę, nie udało mu się zrobić kariery dramaturga ani filozofa, przeżywa nieszczęśliwe miłości, a na dodatek traci ostatnie pieniądze w kasynie.

 

Rafael przypadkiem trafia do sklepu z dziełami sztuki, gdzie znajduje fragment jaszczuru (skóry przeznaczonej m.in. do wyrobu galanterii) z inskrypcją w sanskrycie. Sklepikarz twierdzi, że kto posiada ten talizman, może spełniać swoje marzenia. Jest tylko mały haczyk, za każdym razem jaszczur będzie się kurczył, aż zniknie, a wtedy właściciel umrze. Rafael postanawia jednak zaryzykować.

 

To jedna z tych książek, przez które bardzo trudno było mi przejść. To nie do końca były moje klimaty, ale z racji faktu, że nadrabiam ostatnio klasykę, postanowiłam i za tę powieść się zabrać. Nie była może jakoś bardzo obszerna, ale przeczytanie jej zajęło mi sporo czasu.

 

Byle pierdoła odrywała mnie od czytania albo przyłapywałam się na tym, że myślę o wszystkim, ale nie o tym, co czytam. Ja wiem, że w czasach autora powieści budowało się inaczej, nie było wybuchów, wartka akcja nie zdarzała się zbyt często, ale to nie była książka dla mnie. Dlaczego? Był jeden powód, o którym opowiem Wam poniżej.

 

Rozłożył mnie na łopatki główny bohater. Głupi to on może i nie był, ale to jego biadolenie mnie dobijało. Nie lubię postaci takich jak on, odrzucają mnie od siebie. Miałam z tyłu głowy myśl: "uwaga, Werter, uciekaj", ale postanowiłam dotrwać do końca (zdecydowanie "dotrwać" to dobre słowo, kilka razy chciałam skończyć czytanie). Kiedy myślę o nim, cisną mi się na usta same nieprzyjemne słowa, których nie wypada mi tutaj napisać, żeby nikogo nie urazić i nie wyjść na wulgarną osobę. Sytuację nieco ratowała Paulina. Nie było jej za dużo, ale ją wolałam zdecydowanie bardziej.

 

To zdecydowanie nie jest książka dla każdego. Nastoletni czytelnicy mogą dość szybko odpaść w trakcie czytania, choć oczywiście nikomu nie zabraniam sięgania po książkę. Musicie mieć jednak na uwadze wątek metafizyczny w tej powieści. Nie był on poprowadzony źle, tego powiedzieć nie mogę, ale nie wszyscy odnajdą się w tych klimatach. Dla mnie akurat ta kwestia była jednym z jaśniejszych punktów w całej tej historii. Tylko gdyby główny bohater przestał się uzewnętrzniać w międzyczasie, to byłoby super. Podejrzewam, że wiele osób będzie miało podobne odczucia. Nie byłabym w stanie polubić głównego bohatera, nawet gdyby grubą kasę mi za to ktoś dawał. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz ktoś tak bardzo w książce działał mi na nerwy.

 

Dobiło mnie jeszcze zakończenie. Mam po przeczytaniu go jakiś niesmak. Wydaje mi się, że położyło resztę fabuły.

 

Reasumując - sami musicie zdecydować, czy chcecie zapoznać się z tą książką. Ma swoje plusy i minusy. Ja ze swoją opinią jestem gdzieś pośrodku, choć bliżej mi do tych czytelników, którzy mają raczej niepochlebne zdanie o niej. Wątek metafizyczny moim zdaniem się tutaj broni i można czerpać przyjemność, czytając o nim. Tylko gdyby dało się wyrzucić z powieści głównego bohatera albo zrobić z niego mniej marudzącego człowieka - byłoby super. W tym wydaniu po prostu nie mogę go znieść.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!