Okładka wydania

Gracz

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Gracz | Autor: Fiodor Dostojewski

Wybierz opinię:

Michał Lipka

ŻYCIE TO GRA

 

Ta książka mogła się nie udać. Ba, ta powieść, nowela właściwie, miała wszelkie powody ku temu, by nie tylko się nie udała, ale nawet nie powstała. W końcu Dostojewski napisał ją tylko dla zakładu. Mogła być więc powtórką z rozrywki, popłuczyną po wielkich dziełach rosyjskiego mistrza, a jednak „Gracz” to kolejne świetne dokonanie twórcy „Zbrodni i kary”, a przy okazji także jeden z jego najbardziej osobistych tworów, który – jak każda z jego prac – zachwyca psychologią i znakomitym, klasycznym stylem.

 

Głównym bohaterem i narratorem całości jest Aleksy Iwanowicz. Młody nauczyciel, bo tym para się nasz przewodnik po świecie hazardu, pracujący dla pewnej rosyjskiej rodziny, wikła się w różne sytuacje. Problemy miłosne, kwestie finansowe, sprawy rodzinne… Wszystko to w jego życiu zbiega się właściwie w jednym tylko miejscu: kasynie. Kasynie, gdzie zbiegają się też i przecinają losy najróżniejszych ludzi, często takich, których nikt nie podejrzewałby o popadnięcie w uzależnienie od gier…

 

Już sama historia, jak powstała ta książka, nadawałby się na ciekawą powieść. Oto Fiodor Dostojewski, poza byciem już uznanym pisarzem (choć największe dzieła miał dopiero przed sobą) w roku 1866 od czterech lat pozostawał zapalonym hazardzistą. Nic więc dziwnego, że zaczął przegrywać swoje wszystkie pieniądze i zaciągnął przy tym kilka długów. Jednym z nich były pieniądze wzięte od wydawcy, Stiełłowskiego, który ostatecznie zawarł z pisarzem niecodzienną umowę: obaj założyli się, że jeśli Dostojewski do 1 listopada 1866 roku nie napisze książki, prawo autorskie do wszystkich stworzonych przez dziewięć najbliższych lat jego dzieł przejdą na wydawcę. Pisarz się zgodził, chociaż jednocześnie tworzył „Zbrodnię i karę”. Praca zajęła mu cztery tygodnie – wszystko dzięki pomocy Anny Dostojewskiej, jego drugiej żony, a zarazem asystentki i stenografistki – co pozwoliło mu wygrać zakład.

 

Tyle zakulisowej historii, a co z samą powieścią? Jak każdy z utworów rosyjskiego mistrza, tak i ten jest znakomity. Najlepiej wypada tu portret samego uzależnia od hazardu, tych emocji towarzyszących grze i wściekłości przegranej. Ale ciekawie prezentują się też wątki relacji międzyludzkich, jak i sam portret świata graczy. Dobra psychologia, podlana nutą cynizmu, jak zwykle znajduje się w centrum uwagi autora i tradycyjnie wychodzi znakomicie. Podobnie świetnie przedstawia się sam styl, głęboki, treściwy, literacko jak najbardziej urzekający i satysfakcjonujący.

 

Owszem, nie jest to lektura na miarę „Braci Karamazow” czy wspominanej już nieraz „Zbrodni i kary”, wciąż jednak warta jest o wiele więcej, niż współczesne bestsellery. Miłośnikom prozy Dostojewskiego polecać nie muszę, ale jeśli cenicie świetną literaturę, ambitną, daleką od banału, poruszającą serce i umysł, a nie czytaliście tej powieści, sięgnijcie koniecznie. Świetna rozrywka na wysokim poziomie gwarantowana.

Tomasz Niedziela

Klasyki nigdy dosyć. Kapitalne studium uzależnienia od hazardu. Nieprzemijająca diagnoza "nałogowców" nie potrafiących odejść od stołu. Podobno to gorsze niż alkoholizm, narkomania czy jakiekolwiek inne uzależnienie.

 

Hazardzistą można zostać w każdym wieku, w każdym momencie życia, niektórzy potrafią przyjąć to jako dotkliwą porażkę życiową, próbę i nie wracają do kasyna, inni nie potrafią spokojnie minąć drzwi wejściowych i postawią nawet ostatni grosz. Nie wiem Czy Dostojewski był hazardzistą, ale patrząc jak to opisuje, chyba nieobce były mu te doświadczenia.

 

Główny bohater tak naprawdę jest w stanie poświęcić wszystko dla gry, chociaż wmawia sobie, że robi to po coś i dla kogoś. Wie na co wyda swoją wielką wygraną, choć wydaje fortunę na nic nie znaczące zbytki, które nie dają mu zresztą żadnej radości. Wręcz jest zadowolony, że fortuna prysła, bo może znowu grać. Wydawało by się, że miłość może przezwyciężyć ten nałóg, ale to tylko pozór, chwila, tak naprawdę hazardzista jest stracony dla siebie, innych i świata.

 

Nie on jeden gra, wszak w kasynie gromadzą się tłumy, trudno dopchać się do stolika. Ale to przecież nie tylko gracze, wokół mnóstwo szumowin i oszustów, którzy czyhają na nierozsądnych graczy (a który gracz jest rozsądny?). Tylko dlaczego u Dostojewskiego wszyscy negatywni bohaterowie to Polacy? To oni są tymi szumowinami z kasyna, to oni są zawsze tymi złymi. Mało tego Dostojewskiego oburza też to, że na przykład Francuzi gdzieś tam trzymają stronę Polaków, że nie podoba im się jak Rosjanie nas traktują (a przypominam to druga połowa XIX wieku), słowem gdzie Polacy i Rosjanie tam konflikt i to Polacy oczywiście grają rolę tego złego. To nie jedyna powieść, gdzie wszelkie złe role grają Polacy, to raczej u Dostojewskiego norma. Ciekawe dlaczego tak bardzo zaleźliśmy mu za skórę?

 

Nikt nie jest odporny na hazard, wiek, wiedza i doświadczenie nie mają tu nic do rzeczy. Ludzie głupieją, kiedy usłyszą „Rien ne va plus!”. Dostojne matrony potrafią przegrać fortunę w dwa dni, fortunę, z której miała powstać cerkiew. Są tacy, którzy nie potrafią wstać od stolika i z trudem się podnoszą kiedy zamykają kasyno, przedtem tracąc majątki w ostatnich trzech grach.

 

Dostojewski nie mógł nie opisać kobiet, które gromadzą się (świadomie bądź nie) wokół hazardzistów. Te najbardziej przebiegłe potrafią zbudować całkiem niezłe imperium finansowe i zabezpieczyć się na przyszłość wykorzystując swoją urodę, spryt i naiwność mężczyzn. Mademoiselle Blanche doskonale wiedziała jak radzić sobie w takich sytuacjach. I udało jej się spełnić swoje marzenia. Dla adorujących ją panów była femme fatale.

 

To jedna z krótszych powieści Dostojewskiego, można by nawet rzecz – trochę większe opowiadanie, ale bardzo celnie oddająca wszystkie mroki i cienie hazardu, bo o blaskach nie można tutaj mówić w żaden sposób.

 

Okładka książki trochę za bardzo kojarzy mi się z okładką „Idioty”, jakby ta sama postać widniała na nich, raz z przodu, raz z tyłu, ale może to tylko ja mam takie wrażenie. Może jednak przydałaby się większa różnorodność w tej serii. Przecież nie wszystko musi być super, trzeba odnaleźć jakiś mankament.

 

Na koniec jednak : nic dodać, nic ująć - Dostojewski to pisarz ponadczasowy, którego dzieła nigdy się nie znudzą, nigdy nie przeminą i zawsze będzie można coś nowego w nich odnaleźć. Słowem klasyka!

Literanka

W literaturze światowej są takie nazwiska, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Fiodor Dostojewski jest jednym z nich, rosyjski pisarz, który wsławił się monumentalnymi powieściami psychologicznymi, wśród których najbardziej znaną jest „Zbrodnia i kara”. Z wielką radością sięgnęłam po jego „Gracza”, spodziewając się realistycznej opowieści o hazardziście i wszystkich emocjach pojawiających się w życiu człowieku uzależnionego od ruletki, tym bardziej że autor mógł bardzo wiele powiedzieć na ten temat, bo sam nie stronił od kasyn i z pewnością towarzyszyło mu wiele z opisywanych uczuć na co dzień. Mówi się, że „Gracz” jest najbardziej osobistą, zawierającą wątki autobiograficzne powieścią Dostojewskiego i znając historię życia autora, nie sposób się nie zgodzić. Została też napisana w ekspresowym tempie, jako przedmiot zakładu, którego stawką było spłacenie długów autora.

 

Bohaterem i narratorem książki jest Aleksy Iwanowicz, młody nauczyciel, który razem z Generałem i wybranką jego serca, młodym Anglikiem i Francuzem oraz Poliną spędzają czas w Ruletenburgu w oczekiwaniu na wieści z Rosji o spodziewanej śmierci Antoniny Wasiliewny – siedemdziesięciopięcioletniej baboulinki i przejęciu spadku po niej. Jak na złość, zamiast wieści o pogrzebie, w miasteczku pojawia się sama staruszka, tryskając zdrowiem, energią i niespotykaną władczością, na jaką mogą sobie pozwolić tylko bogate, ekscentryczne arystokratki. Wszystkie losy i działania bohaterów obracają się wokół pieniędzy, ruletki, chęci wygranej albo zdobycia majątku, od których uzależnione są wszelkie uczucia rodzące się lub istniejące pomiędzy bohaterami.

 

Mimo tempa, w jakim powstawała książka, nie można jej zarzucić niedbałości czy prostoty. Autor z niezwykłą dbałością i wnikliwością pokazał, jak zdradzieckim nałogiem jest hazard, z jaką łatwością pochłania człowieka, odziera go z godności, rozsądku, przyzwoitości, jak na koniec łamie życie, niszczy nie tylko przyszłość, ale wypacza przeszłość. Wszystkie emocje towarzyszące graczowi – od euforii gdy wygrywa, po topniejącą pewność, nadzieję, rozczarowanie, poczucie pustki i rozpaczy, gdy przegrywa oraz gorączkową bezmyślność, gdy szuka pieniędzy, aby odegrać się następnym razem zostały ukazane w całej okazałości i wymownie.

 

Hazardzista to jedno oblicze bohatera, drugie to obsesyjna miłość do kobiety – Poliny, dla której Aleksy jest w stanie zrobić wszystko, naraża się na śmieszność i skandal, pogrąża się w kasynowej atmosferze, pogrąża się raz w zazdrości, by wznieść się na skrzydłach nadziei, uczestniczy w międzyludzkich gierkach, których nie pojmuje, bo też i Polina jest kobietą, którą nie sposób jednoznacznie zrozumieć i ocenić. Ten wątek również można uznać za autobiograficzny, gdyż w życiu Dostojewskiego kobiety zawsze były obiektami bezgranicznego uwielbienia, na granicy ubóstwiania.

 

Podsumowując, choć trudno oceniać klasycznych pisarzy, których utwory osadzone są w czasach tak bardzo nieaktualnych, jeśli chodzi o sferę społeczną, to uważam, że warto ich czytać. W „Graczu” znajdziemy emocjonujący wgląd w psychikę hazardzisty, razem z nim będziemy przeżywać euforię zwycięstwa, pewność, że zna się sposób na wygraną i gorycz całkowitej klęski. Warto też wspomnieć o wątku komicznym, kiedy przyjeżdża Antonina Wasiliewna i rozstawia wszystkich po kątach, bezceremonialnie odnosi się do swoich krewnych i towarzyszących im osób, obnażając ich prawdziwe oblicza. Dostojewski jest twórcą wybitnym, a jego prozę łatwiej docenić, kiedy samemu osiągnie się pewną dojrzałość. Myślę, że „Gracz” byłby dobrym początkiem, aby zaznajomić się z estetyką i stylem pisarza, zanim zdecydujemy się na większe, bardziej znane jego powieści. Nie mogę nie polecić.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial