Idealny Jak Diabli

Autor: S. C. Alekto

Okładka wydania

Idealny Jak Diabli


Dodatkowe informacje

  • Autor: S. C. Alekto
  • Gatunek: Romans
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 350
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145x205 mm
  • ISBN: 9788366070745
  • Wydawca: WasPos
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Kozel

Przeczytałam „Idealnego jak diabli” w ramach ciekawostki. Na co dzień tego typu literatury nie czytam, a jeśli mi się to zdarza, to przede wszystkim w okolicznościach mocno plażowych lub wakacyjnych. Tym razem sięgnęłam po książkę polskiej autorki, piszącej pod pseudonimem S.C. Alekto. Powieść ta z pewnością nie wpisuje się w poznane przeze mnie dotychczas nieliczne tytuły w ramach gatunku, ale to nie oznacza, że jest szczególna czy wybitna. Nie jest.

 

„Idealny jak diabli” to książka, która konstrukcyjnie bazuje na dwóch chwytach: po pierwsze - stereotypach, a po drugie - kontrastach. Cały autorski zabieg polega na zestawieniu ze sobą tych dwóch sposobów obrazowania.

 

Mamy więc pierwszego z bohaterów: Adama Wetulaniego - obiekt westchnień wszystkich kobiet i spadkobiercę niesamowitej fortuny. Jaki on będzie, poza tym, że bogaty? Oczywiście! Ubrany w drogą odzież, o złocistobrązowej karnacji i falujących włosach, sprawia wrażenie, że jej obcokrajowcem, bo kogóż kręciłby Polak? Ma też regularne rysy twarzy, wydatne kości policzkowe i pełne usta. Obok niego pojawia się więc kobieta, a przy okazji główna bohaterka powieści. Anna Maj. Jaka powinna ona być? Tak jest! Uporządkowana, z trudną przeszłością, dobrze się uczy, aby zarobić na stypendium, a w wolnym czasie jest miła dla mieszkających po sąsiedzku staruszek i zwierząt domowych. Wierzyć się nie chce, że - będąc obarczoną taką trudną przeszłością - uważa, że dwupokojowe mieszkanie o powierzchni 50 metrów jest za ciasne dla niej i jej współlokatorki. Oboje studiują na Uniwersytecie Jagiellońskim, a na potrzeby powieści w życiu towarzyszą im dodatkowi bohaterowie: również opracowani na bazie schematów. Mamy więc bad boy’a w skórzanej kurtce, który okaże się przemocowcem, lekkomyślną współlokatorkę czy bogatą paniusię, żądającą rozmowy z kierownikiem restauracji. Za sprawą tych person akcja toczy się niemrawo przez kolejne strony powieści, aby doprowadzić nas do odpowiedzi na pytanie: będą razem czy nie będą?

 

Monotonny tok akcji raz po raz rozbijany jest nieoczekiwanymi wydarzeniami, których czytelnik tak naprawdę się spodziewa. W trakcie lektury nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że książka jest po prostu za długa i stąd - po chwilowej euforii spowodowanej tym, że bieg akcji przyspiesza - dopadło mnie znużenie. Niewiele się tu bowiem dzieje, poza rozważaniami Anny Maj na tematy damsko-męskie i jej zmaganiami z nie taką znowu silną traumą. Psychologii zabrakło. Plusem jest natomiast stosunkowo dynamiczny język, który skutecznie powstrzymywał powieki przed opadaniem.

 

Językowo jednak nie zawsze jest w porządku. Zdarzają się kwiatki takie jak:

„ - O nic nie zapytasz? [...]
- A powiedziałabyś mi, gdybym to zrobił? [...]
- Pod jednym warunkiem - zrobiłam krótką pauzę, by skupić na sobie jego uwagę. - To będzie nasz sekret.

 

Adam zmrużył oczy i uśmiechnął się pod nosem. Nie powiedział jednak ani słowa. Wzruszyłam ramionami i, widząc zielone światło, przeszłam przez pasy.

 

Niespodziewanie poczułam jak Adam chwyta mnie za rękę i odwraca w swoją stronę.

- Zgoda - powiedział ledwo dosłyszalnym głosem. [...]
- Moje ulubione to żonkile”.

 

Pojęcia nie mam, co wydarzyło się w tym dialogu i w czym tkwił jego sens, nie ukrywam jednak, że zbił mnie z tropu na dłuższą chwilę. W trakcie lektury zdarzyło mi się również sprawdzić, czy książka poddana została jakiejkolwiek korekcie i - ku mojemu zdumieniu - została. Trudno usprawiedliwiać zatem potknięcia językowe i, przede wszystkim, błędy interpunkcyjne.

 

Od razu uprzedzę także oczekiwania co niektórych: książki nie ratują sceny seksu. Do najbardziej znaczącej w relacji między głównymi bohaterami dochodzi w okolicach 340 strony, sama książka zaś ma ich niewiele ponad 400. O erotyku jako takim trudno więc mówić.

 

„Idealny jak diabli” nie jest ani powieścią erotyczną, ani książką dla nastolatków. Właściwie trudno zakwalifikować powieść Alekto inaczej niż po prostu niewymagające koncentracji i myślenia czytadło.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!