×

Uwaga

There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: media/k2/galleries/28414

Na Podbój Księżyca

Autor: Norman Mailer

Okładka wydania

Na Podbój Księżyca


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Michał Lipka

SUBIEKTYWNIE O APOLLO

 

Wszyscy wiedzą, jak to jest: kiedy do kin wchodzić ma jakiś film oparty na książce albo zbliża się rocznica jakiegoś wydarzenia, wydawcy dokładają starań, żeby w ich ofercie nie zabrakło tytułów związanych z tematem. Często jest to zwyczajne odcinanie kuponików, nierzadko jednak w nasze ręce trafiają wartościowe pozycje i tak jest właśnie w tym wypadku. „Na podbój Księżyca” to świetna, momentami wręcz rewelacyjna, monumentalna opowieść nie tylko o podboju srebrnego globu, ale także o harcie ludzkiego ducha, marzeniach, obawach i przyszłości rodzącej się na naszych oczach.

 

Rok 1969. Misja Apollo 11 dociera na Księżyc. Pierwszy człowiek stawia stopę na srebrnym globie, udowadniając, że niemożliwe czasem jest jak najbardziej wykonalne. Jak jednak udało się tego dokonać? Jakim przeciwnościom losu musieli stawić wszyscy, biorący udział w tych wydarzeniach? I co jeszcze kryje się za kulisami misji?

 

Spodziewacie się typowej relacji z podróży na Księżyc i z powrotem? Pełnej faktów suchej opowieści dokumentalnej o niezłomnych ludziach przełamujących bariery i stawiających ten pierwszy mały, ale jakże wielki dla ludzkości krok? To będziecie zaskoczeni – i to bardzo pozytywnie, bo Norman Mailer stworzył coś niezwykłego. I jakże emocjonującego, bo jednocześnie przesyconego odczuciami tych pierwszych dni – książka bowiem po raz pierwszy ukazała się w formie odcinków już w roku 1969, czyli dosłownie chwilę po misji Apollo 11. I świeżość spojrzenia na tamte wydarzenia dosłownie aż bije z całości.

 

Przede wszystkim jednak widać tutaj subiektywne podejście do tematu. Mailer, pisarz kontrowersyjny, choć doceniony nagrodą Pulitzera, napisał co prawda dokument przesycony detalami i jak najdokładniejszym uchwyceniem tematu (nie przypadkiem wyszła mu sześćsetstronicowa lektura), niemniej zrobił to po swojemu i tak, jak tego chciał. A zatem z humorem, ciętą satyrą (także na samego siebie) i osobistymi wtrąceniami. Widać to już na samym początku, gdzie autor rozwodzi się nad samobójstwem Hemingwaya i jego znaczeniem dla przyszłego kierunku moralnego ludzkości. I takie swobodne, nonszalanckie podejście sprawia, że całość czyta się tak świetnie.

 

Oczywiście, jak każda monumentalna, epicka rozmiarami książka (nie powieść, bo choć mamy tu bardziej literackie wstawki, całość pozostaje relacją faktów, a nie ich fabularną adaptacją) i ta nie ustrzegła się pewnych dłużyzn, ale na szczęście nie jest ich wiele. Mamy za to mnóstwo interesujących szczegółów, dogłębne spojrzenie na charaktery astronautów i obszerne, dokładne i jak najbardziej rzetelne oddanie detali samej misji. Mailer zagłębia się tu w takie tematy, o których nawet byście nie pomyśleli, odsłania przed nami nieznane (albo raczej rzadko wspominane) fakty i pokazuje ludzką, zwyczajną stronę wszystkiego, z jednoczesnym zachłyśnięciem się i fascynację podbojem kosmosu.

 

Dobrze, że w pięćdziesiątą rocznicę misji Apollo 11 jest nam dane przeczytać całość. Bo „Na podbój Księżyca” to naprawdę świetna, wciągająca i intrygująca książka. Coś, co warto polecić wszystkim zainteresowanym tematem. Ja dzięki niej znów poczułem się, jak tamte dzieciak, który lata temu z zafascynowaniem myślał o kosmosie i co się w nim może kryć.

Michał Mazik

Gdy w ręce wpadnie książka Normana Mailera z miejsca można być pewnym, że nie będzie to typowe, schematyczne dzieło a raczej trzeba spodziewać się oryginalności, nietypowego podejścia i atrakcji. Amerykański dziennikarz, publicysta, powieściopisarz, scenarzysta i zdobywca dwóch „Pulitzerów” wzbudzał kontrowersje nie tylko w swojej pracy, ale także w życiu prywatnym. Już same okoliczności napisania „Na podbój Księżyca” odbiegały od standardu. Wyobraź sobie - startujesz na burmistrza Nowego Jorku. Robisz kampanię, masz określone plany i krok po kroku realizujesz program wyborczy. I wszystko legnie w gruzach, bo dostajesz propozycję z tych nie do odrzucenia. Tygodnik "Life" zleca ci napisanie reportażu o wyprawie na Księżyc. Wyprawie, którą żyje cała Ameryka (i nie tylko). Za honorarium, którego nie powstydziliby się szejkowie. Nieoficjalnie mówiło się o kwocie zbliżonej do miliona dolarów...

 

Mimo że „Na podbój Księżyca” z założenia jest reportażem o wyprawie Apollo 11, nie brak nawiązań do życia, refleksji, charakterów poszczególnych członków załogi i ich rodzin a także polityki. Ktoś, kto spodziewał się suchych – bądź co bądź - interesujących faktów, będzie zdumiony ponad 600-stronicowym rozmachem autora. Trudno jednoznacznie określić czy jest to wada, czy zaleta. Książka zdobyła popularność w wielu krajach, wydania tłumaczono i wznawiano, więc chyba wypada zakreślić plusa. Reportaż składa się z trzech rozdziałów (Aquarius, Apollo, Wiek Aquariusa), każdy traktuje o innym etapie wyprawy – od przygotowania po lądowanie na Księżycu. Czytelnik po lekturze uświadomi sobie jak zaawansowany był to projekt (wyprawa odbyła się pół wieku temu!) i ile „kosztował” nieudanych wcześniej prób. Gdy każdy uszkodzony przewód czy drobny detal mógł zakończyć się porażką i śmiercią astronautów. Norman Mailer odważył się nawet użyć terminu „psychika maszyn”. Snuje też refleksje na temat powiązań teorii a praktyki. Fizyka to proste stwierdzenie: „Nadaj obiektowi prędkość ucieczki jedenastu kilometrów na sekundę, a będzie mógł wyrwać się z pola przyciągania Ziemii”, zaś technika to pięćdziesiąt lat, w ciągu których rakiety przeorywały łany pszenicy i stawały w ogniu na wyrzutniach z powodu nieszczelności zaworów.

 

W reportażu nie brakuje faktów, liczb a także mniej znanych historii z wyprawy na Srebrny Glob. Większość osób najbardziej kojarzy finalny efekt i słynne słowa Neila Armstronga: „To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Autor nie pomija nawet detali, około-wyprawowych a także egzystencjalnych. Są nawiązania do Ernest Hemingway'a, do życia Amerykanów i ich podejścia do wielu prozaicznych spraw. Są próby rozłożenia załogi Apollo 11 i ich rodzin na czynniki pierwsze. Jest spodziewana ironia, sarkazm a także niezwyczajna i wręcz osobliwa dociekliwość. Jest także polityka. Mailer nie idzie na łatwiznę i nie zataja niewygodnych dla NASA informacji. Nie próbuje nawet przy poszczególnych zdarzeniach wykazać się dziennikarską neutralnością. „Na podbój Księżyca” to co prawda dokument, ale jawnie subiektywny. Z wtrąceniami i osobistymi wnioskami autora. Sposób w jaki wyprawa została przedstawiona, wyróżnia ją na tle innych. Niestety ma to swoje mankamenty – lektura jest mało dynamiczna i niekoniecznie łatwa w odbiorze. Wygląda to tak, jakby autor chciał napisać książkę o życiu a wyprawa na Księżyc była pretekstem i głównym, ale nie jedynym wątkiem. Informuje, docieka, ale przy okazji bawi się słowem pisanym.

 

„Na podbój Księżyca” Normana Mailera to nie jest dzieło, które trafi w gusta wszystkich. Nie należy do reportaży, które przeczyta się jednym tchem podczas deszczowego wieczoru lub podróży pociągiem. To literatura, która jest pewnego rodzaju sztuką dla koneserów. W tej grupie pewnie trafią się miłośnicy książek o wszechświecie, amatorzy różnego rodzaju reportaży i oczywiście znawcy dzieł Amerykanina.

Galeria

{gallery}28414{/gallery}
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!