Proszę Się Nie Bać... Zaraz Pan Zaśnie...

Autor: Wiesław Mikuś

Okładka wydania

Proszę Się Nie Bać... Zaraz Pan Zaśnie...


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Damato

Zgodnie z tym co podaję treść na okładce w książce znajdziemy najciekawsze, najbardziej zaskakujące i wzruszające wydarzenia, które opisał autor książki, który z kolei jest anestezjologiem w szpitalu. Przed przystąpieniem do czytania myślałem, że książka jest pokroju "Małych bogów" Reszki. Było jednak inaczej. Warto podkreślić, iż obecnie mamy do czynienia z rosnącym trendem na literaturę związaną z medycyną, szpitalem - Nas jako czytelników ciekawią historię lekarzy, pielęgniarek oraz tajniki związane z ich pracą.

 

Jeśli chodzi o opisywane wydarzenia to znajdziemy sporą dawkę humoru, anegdoty związane z działalnością służby zdrowia jakieś 20 - 30 lat temu. A było co opisywać... Śmieszne opowiastki, przeinaczone słowa, gwara plus nuda dają mieszankę wybuchową. Jednak chyba większą część książki stanowią opisy smutnych historii. Najbardziej zapadła mi w pamięć historia mężczyzny, który chcąc ratować cały swój dobytek przed pożarem wskoczył do płonącego domu - cudem uszedł z życiem. Jednak stopień poparzeń był tak wielki, że później nastąpił zgon, mimo interwencji lekarzy. Działa na wyobraźnie również opis psa, na łańcuchu który spalił się żywcem!

 

Przypadek małego Krzysia, który uległ wypadkowi podczas jazdy rowerem również jest bardzo wzruszający. Mianowicie do szpitala przywiózł go dziadek, który też kupił wnuczkowi rower, więc miał wyrzuty sumienia, że to przez niego wydarzyła się ta tragedia. Bardzo rozpaczał i błagał lekarzy o pomoc. Mały Krzyś nie miał już matki, która zmarła na raka, ojciec zaś był marynarzem. Opiekowali się nim więc dziadkowie. Niestety chłopiec był w ciężkim stanie... Jednak lekarzom jakoś udało się utrzymać go przy życiu. Mimo upływu czasu i fachowej opieki jego stan się nie poprawiał - źrenice nie reagowały na światło, oczy chłopca z dnia na dzień coraz bardziej mętniały. Nie był to dobry znak. W dodatku na sali Krzysia jednego dnia zauważono sporo much - istnieje przesąd, że tam, gdzie pojawiają się te owady, tam przynoszą śmierć. Muchy są jakoby zwiastunem śmierci. Może są to głupie przesądy, ale czasami się sprawdzają. Koniecznie przeczytajcie książkę, jeśli chcecie dowiedzieć się jaka jest dalsza część historii małego Krzysia. Radzę przygotować się psychicznie i uzbroić się w zapas chusteczek.

 

Ogrom tragedii, których świadkami są lekarze czy pielęgniarki poraża. Często przypadki są tak beznadziejne, że nie pozostanie nic innego jak tylko uśmierzyć ból i czekać na to, co nieuniknione. Smutne to bardzo, ale prawdziwe. Często zastanawia mnie to jak takie sytuację działają na psychikę lekarzy, czy po wielu takich traumatycznych wydarzeniach świadomość człowieka obojętnieje, jakby się uodparnia? Podziwiam bardzo ich dokonania. Historię tutaj opisane często są tragiczne, ale uzmysławiają jakim darem jest życie i jak warto jest je przeżyć. Często zdarza się, że wypadki zmieniają w dużym stopniu dalsze funkcjonowanie a przy tym zmieniają się priorytety ludzi dotkniętych tragedią.

 

Co jako pierwsze rzuca się podczas czytania? Mnogość znaków interpunkcyjnych - nadmiar wykrzykników i pytajników trochę mnie drażnił. Pewnie autor miał dobre intencję, chciał przedstawić w sposób plastyczny i dynamiczny rozwój sytuacji podczas opisywanych zdarzeń. Jednak do mnie to nie trafiło. Brakowało mi też słownika wyrażeń medycznych użytych podczas opisu, bo często zdarzały się pojęcia typowo specjalistyczne. Wiedziałem np. czym jest ketgut ale już seton czy szyna Kramera kompletnie nie. Z kolei bardzo fajnym zabiegiem było dodanie swoich komentarzy do wybranych historii. Tam autor dzielił się swoimi spostrzeżeniami i często jak dana sytuacja się zakończyła.

 

Polecam przeczytać, bo opowieści tutaj przytaczane są rzeczywiście wzruszające a przy tym zaskakujące, często niestety bez happy endu...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!