Trudno Z Miłości Się Podnieść

Autor: Manuela GretkowskaPatrycja Pustkowiak

Okładka wydania

Trudno Z Miłości Się Podnieść


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bnioff

„Trudno z miłości się podnieść” to zapis długiej i wnikliwej rozmowy, jaką odbyły ze sobą dwie pisarki. Jedna z dwoma (jak na razie) powieściami na koncie, druga z całkiem sporym dorobkiem literackim, który tworzy od trzech już niemal dekad. Jedna z nich to Patrycja Pustkowia, druga Manuela Gretkowska. Zważywszy na wspomniany wyżej dorobek tej drugiej oraz fakt, że ma całkiem znaczne grono swoich czytelników, dzięki czemu może pozwolić sobie na komfort zarabiania na swojej pracy, nie trzeba chyba jakoś szczególnie przybliżać jej osoby. Nawet jeśli mamy świadomość tego, że polskie społeczeństwo w większość nie czyta, trzeba nam przyjąć założenie, że nawet ta część nazwisko Gretkowskiej może kojarzyć. Być może jako twórczynię Partii Kobiet, na pewno jako skandalistkę, która ostrym bezpruderyjnym językiem komentuje patologie życia społecznego. Z łatką skandaliki, którą próbowali wetknąć jej już pierwsi komentatorzy jej brawurowego debiutu literackiego, a na stałe przyszyli recenzenci sławetnej „Szamanki” Żuławskiego, do której napisała scenariusz, trudno jest walczyć. Gretkowska zresztą wcale nie próbuje tego robić, jest na to zwyczajnie za mądra. Dając jednak odbiorcom okazję do wniknięcia w świat jej myśli, opinii i poglądów, jak chociażby dzięki niniejszej publikacji, pokazuje, że nigdy nie chodziło jej o żaden skandal, ale o prawdę. Oczyszczoną z chorobliwych niedomówień, politycznej poprawności i kołtuńskiego kokona.

 

„Zawsze chodziło mi jednak o to, żeby odpowiednio ubrać własne myśli, a nie szafować teorią. Jak inaczej włożyć pracę magisterską do pamiętnika? Tym był debiut „My zdies emigranty”, a nie żadnym skowronkiem postmodernizmu w Polsce.”

 

Literatura jest bardzo istotnym składnikiem rozmowy jaką jest omawiana książka. To przegląd najważniejszych utworów z twórczości Gretkowskiej, które rozmówczyni Pustkowiak wnikliwie przeanalizowała, a teraz próbuje skonfrontować swoje odczytanie z wizją autorki. Nie jest to naturalnie banalne i w gruncie rzeczy bzdurne roztrząsanie kwestii „co autor miał na myśli”, ale wspaniała intelektualna podróż o życiowych i kulturowych inspiracjach, które ukształtowały artystkę i które wciąż powodują, że nieustannie pragnie dawać im literackie świadectwo.

 

Ta książka może stać się znakomitym początkiem przygody z twórczością Manueli Gretkowskiej dla wszystkich tych, którzy nie mieli jeszcze okazji się z nią zetknąć. Dla tych, którzy czytują ją od lat, choć sporadycznie i wybiórczo (mam tu na myśli także siebie), może stać się inspiracją, by po niektóre z jej powieści, zwłaszcza te z początkowego okresu twórczości, sięgnąć raz jeszcze, a inne zwyczajnie poznać.

 

Jest w tej książce wiele intymnych wyznań dotyczących związków międzyludzkich, opowieści o relacjach damsko-męskich, zarówno tych toksycznych, jak związek z reżyserem Andrzejem Żuławskim, na kanwie którego zbudowana jest powieść „Trans”, jak i tych wspaniałych, twórczych i wzajemnie się wspierających, jak wciąż szczęśliwie trojacy związek z psychoterapeutą Piotrem Pietruchą. Sporo też miejsca znalazło się dla owocu tego związku, czyli Poli, którą czytelnicy Gretkowskiej znają doskonale z kart kilku jej powieści poświęconych macierzyństwu w Polsce. Samej Polsce też zresztą się należy sporo gorzkich niestety słów, choć może nie Polsce samej, ale Polakom, dziwnemu, doświadczonemu przez historię i samych siebie, narodowi. Trafne diagnozy połączone z ostrym językiem dają naprawdę wybuchową mieszankę. I w takim właśnie klimacie utrzymany jest zbiór kilkudziesięciu felietonów, które zostały dołączone do niniejszej publikacji i ewidentnie w tej formie literackiej Gretkowska się wyjątkowo dobrze.

 

„Czemu nie napisałaś po prostu tradycyjnej powieści? – pyta Juskowiak. Zawsze wolałam inne gatunki od powieści. Eseje, biografie, książki popularnonaukowe – głównie to czytałam. Proza była na ostatnim miejscu.”

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!