Olga

Autor: Bernhard Schlink

Okładka wydania

Olga


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Justyna

O Bernardzie Schlinku można było usłyszeć kilka lat temu za sprawą ekranizacji jego powieści „Lektor” (2008 rok), gdzie główną rolę grają Kate Winslet i Ralph Fiennes. Akcja tej powieści dzieje się w Berlinie w 1958 roku. 15-letni Michael zakochuje się w dużo starszej od siebie Hannie. Po latach jako student prawa zobaczy ją na ławie oskarżonych o nazistowskie zbrodnie. Nie miałam okazji czytać „Lektora”, natomiast film bardzo mi się podobał. Najnowsza powieść Schlinka „Olga” bazuje na podobnych schematach – relacja dwojga ludzi z przeszłości (starsza kobieta, młodszy mężczyzna), znajdzie swoje odbicie w czasach bardziej współczesnych. Ponadto nie tylko przedstawia historię konkretnego człowieka, siłę kobiety, ale jest także próbą zmierzenia się z trudną historią Niemiec.

 

Najnowsza powieść Bernarda Schlinka „Olga” jest niewielkich rozmiarów, bo ma około 300 stron. Powiecie pewnie, że nie ważna jest ilość stron, ale ich zawartość. Tak tutaj jest… oszczędnie. Akcji praktycznie nie ma, ale w takich powieściach nie zawsze o akcję chodzi. Przecież ważny jest bohater, emocje i żywicowe wybory. Odniosłam wrażenie, że ta powieść to jedynie szkic, bo wątki choć mocne i prawdziwe to jednak lekko powierzchowne. To piękna wysmakowana proza, która jedna pod powierzchnią przynosi wrażenie miałkości i banalności.

 

Główną bohaterką jest Olga. Jako nastolatka zakochuje się w pochodzącym z wyższej klasy Herbercie. Mimo upływającego czasu i odległości uczucie dwojga jest silne i trwałe. Nie gaśnie nawet gdy Herbert wstępuje do wojska lub gdy podróżuje na statkach po całym świecie. Po wybuchu pierwszej wojny światowej już nic nie jest takiej jak przedtem. Na każdym etapie, los nie oszczędza Olgi, ciągle poddawana jest nowej próbie i musi sobie radzić w nowych sytuacjach.

 

„Olga” jest mocno osobistą historią. Ważna jest Olga, jej siła i mądrość. Jak na czasy, w których żyje jest kobietą bardzo odważną, na swój sposób wyemancypowaną i nowoczesną. Ciągle z przeszkodami, a jednak zawsze do celu. Mozolnie realizuje marzenia. Od samego początku wiedziała co chce osiągnąć w życiu. Prócz tego pojawia się konieczność wyboru pomiędzy dwoma obowiązkami, a także konsekwencje trudnych decyzji, mozolne rozliczanie historii, głos o prawo człowieka do wolności i godności, samotność, etyka w świetle sprawiedliwości czy przyziemne ludzkie słabości.

 

Już po lekturze odniosłam wrażenie, że „Olga” jest trochę powieścią o…niczym. Miałam momenty, że trudno było mi przez nią przebrnąć i takie gdy podczas czytania moje myśli dryfowały w innym kierunku. W moim odczuciu Schlink pisze specyficznie, z lekka monotonnie, nie do końca w moim stylu. Zdania są zwięzłe i proste, a przy tym zaskakująco emocjonalne. W trakcie czytania ma się wrażenie, że za chwilę coś ważnego się wydarzy, że nastąpi zwrot w akcji, los odmieni życie. Tak się dzieje, ale tylko w przypadku życia bohaterów, a nie na kartach powieści. Książka składa się z trzech części, które wszystkie łączy osoba Olgi. Scala je ostatnia – listy Olgi – które wiele wyjaśniają i pozawalają złożyć elementy układanki.

 

Jako książki „Olgi” niestety nie polecam. W tej tematyce jest więcej bardziej wartościowych pozycji. Na pewno „Olga” będzie miała swoje drugie życie, kiedy upomną się o nią hollywoodzkie gwiazdy, bo jest to świetny materiał na film. A jeśli trafi w dobre ręce, ma duże szanse na filmowy sukces. To mocno filmowa historia.

Literanka

Bernhard Schlink to niemiecki prawnik i pisarz, który zasłynął powieścią „Lektor”, w której przedstawił historię romansu nastolatka z kobietą, która następnie spotyka na ławie oskarżonych jako strażniczka w obozie koncentracyjnym. Książka została okrzyknięta arcydziełem i również ja miałam okazję z nią spędzić trochę czasu, jednak nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Mimo tego, postanowiłam sięgnąć po niedawno wydany kolejny utwór tego autora, pod tytułem „Olga”, oczekując porywającej historii miłosnej z historią w tle.

 

Przede wszystkim muszę podkreślić, że książkę bardzo dobrze się czyta. Autor ma specyficzny sposób narracji, w którym nie sposób się nie rozsmakować. Potrafi stworzyć postaci silne, niezwykłe, trochę tajemnicze, targane sprzecznymi wymaganiami ze strony rodzin a własnymi potrzebami serca. Jednocześnie czytelnika nie opuszcza atmosfera pewnej efemeryczności, mętności, poszczególne sceny pojawiają się jakby z nicości i zamykają się jakby znikały we mgle. Cała prawda zostaje nam jednak odkryta dopiero pod koniec, kiedy poznajemy treść listów pisanych przez Olgę do Herberta. To ich miłość jest głównym wątkiem powieści, jednak nie jej główną treścią. Olga jako dziecko straciła rodziców i trafiła do babki na Pomorze, gdzie poznała Herberta – syna właściciela ziemskiego. Ich częste spotkania i rozmowy przerodziły się w wielkie przywiązanie i miłość, jednak rodzina Herberta staje na drodze ich małżeństwu. Olga usuwa się w cień, kształci się i zostaje nauczycielką w niewielkiej wiosce, a Herbert rozpoczyna dość awanturnicze życie zaciągając się do wojska, rzucając się na wyprawy w egzotyczne miejsca, w końcu przepada bez śladu podczas wyprawy na biegun. Przez cały czas zakochani spotykają się podczas sporadycznych powrotów Herberta do kraju, próbując nie utracić swojej kruchej miłości.

 

Książka nie jest jednak wyłącznie historią o miłości. Główna bohaterka pokazuje, jak silną jest kobietą, stawiając czoła przeciwnościom losu samodzielnie, dążąc do celów nie zważając na trudności. Natomiast życie Herberta, jego fascynacja mocarstwowością i kolonializmem pokazuje błędy całego narodu niemieckiego, który zachłysnął się swoją wielkością i łatwo ulegał wizji przywództwa, rozmachu i wyższości nad innymi narodami. Drugą postacią, która symbolizuje to, w co mogą przerodzić się narodowe ambicje Niemców jest Eik, którego wychowuje Olga, a który z niezrozumiałych dla niej powodów ulega czarowi nazizmu. Wszystkie te trendy, które wyryły swoje piętno w historii kraju i Europy, poddane zostały krytyce i odrzucone przez Schlinka.

 

„Olga” jest smutną, nostalgiczną powieścią, a jednak zaskakującą i tak skonstruowaną, że wszystko, co początkowo wydaje się oczywiste, okazuje się całkiem inne. Główna bohaterka sprawia wrażenie zrównoważonej kobiety o jasno sprecyzowanych celach i poglądach, po której trudno spodziewać się szaleństwa, jakiego dopuściła się pod koniec życia. Herbert to z kolei poszukiwacz przygód, wrażeń, może też samotności i przestrzeni, które doprowadziły go do zguby. Jest uosobieniem całego narodu niemieckiego, który w poszukiwaniach przestrzeni dla siebie zapędził się w takie rejony, w których nie był w stanie sobie poradzić. Książki nie da się odczytywać w oderwaniu od tej politycznej, filozoficznej, czy też historycznej symboliki. Zauważyłam, że budzi skrajne emocje, od zachwytu po miażdżącą krytykę – dla mnie była interesująca, mądra i dobrze napisana.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!