Okładka wydania

Frontlines Tom 6 Punkt Uderzenia

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Marko Kloos
  • Tytuł Oryginału: Points Of Impact
  • Seria: Frontlines (Tom 6)
  • Gatunek: Fantasy i S F
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Piotr Kucharski
  • Liczba Stron: 374
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125x195mm
  • ISBN: 9788379644193
  • Wydawca: Fabryka Słów
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Lublin-Warszawa
  • Ocena:

    6/6

    2/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Frontlines Tom 6 Punkt Uderzenia | Autor: Marko Kloos

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

"FRONTLINES", to bez wątpienia jeden z najlepszych, najciekawszych i najbardziej intrygujących cyklów spod znaku wojennego science-fiction, jakie tylko powstały w historii literatury. To pasjonująca, niezwykle mocna w swej formie, wciąż nas zaskakująca i oczarowująca narracją o kosmicznej wojnie i losach biorących w niej udział bohaterów, opowieść. Z tym większą radością i przyjemnością przystąpiłam do lektury najnowszej odsłony sagi Marko Klossa - powieści pt. "Punkt uderzenia", która ukazała się oczywiście nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów.

 

Fabuła książki przedstawia nam wydarzenia rozgrywające się trzy lata po wielkiej, zwycięskiej, ale też i jakże tragicznej wojnie o Marsa. Ludzkość wygrała, aczkolwiek na wypalonej nuklearnymi eksplozjami czerwonej planecie wciąż ukrywają się w jej podziemnych tunelach pozostałości Dryblasów, eliminowane mozolnie przez zwiadowcze misje lotnicze Sił Zbrojnych Ziemi. W misjach tych bierze udział także doskonale znany nam kapitan Andrew Grayson, którego to jednak czeka wkrótce nowe zadanie. Oto zostaje on przydzielony na najnowszy, supernowoczesny okręt floty - "Ottawa", który przygotowuje się właśnie do swojego pierwszego lotu...

 

Najnowsza odsłona tego wspaniałego cyklu, kontynuuje naszą wspaniałą przygodę z opowieścią o wyniszczającej wojnie ludzkości z obcym gatunkiem najeźdźców, którzy z nieznanych powodów dążą do wyeliminowania życia na każdym z zamieszkałych światów. Kontynuuje w barwny, aczkolwiek nieco odmienny sposób, gdyż skupiając swoją uwagę nie na samej wojnie i walce w pierwszym rzędzie, ale na codzienności życia naszych bohaterów w wojskowej służbie. Oczywiście, nie świadczy to w żadnej mierze o tym, że spotkanie z tą książką nie jest porywające i emocjonujące od pierwszej do ostatniej strony, gdyż z pewnością tak właśnie rzecz się ma!

 

Fabularnie rzecz ma się bardzo dobrze, oferując nam mocny wstęp w postaci relacji z misji na Marsie, a następnie koncentrując się już na wydarzeniach z udziałem Andrew na pokładzie "Ottawy". Tam odkrywamy możliwości tego wspaniałego okrętu, poznajemy nowych, a niekiedy spotykany także starych bohaterów, jak i wreszcie podejmujemy misję, która okaże się zupełnie czymś innym, niż miała pierwotnie być. Jest efektownie, intrygująco, czasami zabawnie, ale także i bardzo sentymentalnie, co stanowi chyba największe zaskoczenie względem poprzednich odsłon cyklu. Dzięki temu jednak uświadamiamy sobie to, jak długo trwa ów kosmiczna wojna, jak wiele poświęceń wymagała i wciąż wymaga ona od Andrew i jego małżonki Halley, oraz jak bardzo zmęczeni są nią ci, którzy walczą od tak wielu lat... Całość wieńczy zaś bardzo mocny i widowiskowy finał!

 

Tradycyjnie już zachwycają nas tutaj takie stałe elementy, jak kreacje bohaterów, fascynujący obraz świata przyszłości w dobie kosmicznej wojny, czy też wreszcie sam przebieg tychże zmagań, a tym samym również obraz technologicznego postępu w tym względzie. I to właśnie ten ostatni aspekt wywiera tu na nas największe wrażenie, gdy oto mamy sposobność wkroczyć na pokład super okrętu, a następnie odkryć jego możliwości w zakresie potęgi ognia, przyspieszenia, czy też zwrotności. To również intrygujące rozwiązania na polu walki lądowej, m.in. w postaci super wytrzymałych i potężnych egzoszkieletów dla piechoty, które oferują sobą moc ognia o wartości małego czołgu. Oczywiście, o pięknych opisach kosmicznej walki z udziałem potężnych okrętów, nie będę nawet wspominać, gdyż każdy miłośnik tego cyklu wie, że stanowią one jego znak rozpoznawczy!

 

Lektura tej powieści funduje nam sobą wielką frajdę, aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć opinie tych czytelników, którzy poczują się nią nieco rozczarowani względem małego wkładu tej książki w postęp i rozwój całości cyklu. Jest w tym jakaś prawda, gdyż nie da się ukryć, że dzieło to nie stanowi kluczowego i milowego kroku w przebiegu tej wojennej opowieści, ale z drugiej strony to właśnie ten fakt może stanowić o jego sile i jakości. Otóż wojna, to nie tylko wielkie i kluczowe bitwy, ale także rutynowa codzienność, chwile względnej równowagi i przygotowywanie do tego, co może wkrótce nastąpić. O tym jest ta powieść i w tym wydaje się tkwić jej niezwykła autentyczność.

 

"Punkt uderzenia" to książka, którą z pewnością docenią wierni miłośnicy cyklu Marko Klossa. Docenią, polubią i wyniosą z tego spotkania naprawdę piękne doznania, przeżycia i emocje. Nie może być inaczej z uwagi na fabułę, logikę scenariusza, klimat i realizm, jaki wypełnia tę historię. Polecam - dla takich książek kocha się literaturę science-fiction, która to przypadku tego dzieła, stanowi sobą absolutnie najwyższą półkę.

Bookholiczka

„Uczestniczyłem w wojnie przez niemal całe dorosłe życie. Gdy byłem dzieckiem, Dzielnica Zakwaterowania Komunalnego nie oferowała mi zbyt wiele poza możliwością wpadania kłopoty albo gapienia się w sieciowizję. Nie szło mi zbyt dobrze wypadanie z kłopotów, więc zamiast szlajać się po ulicach, czytałem książki i sporo oglądałem. Najbardziej lubiłem programy wojskowe, takie nadawane latami, ze stabilną obsadą, którą po jakimś czasie widzowie znali lepiej niż własną rodzinę, grającą zaprawionych w boju sierżantów i oficerów walczących z nieprzyjacielem obowiązującym w bieżącym sezonie. Teraz wiem, już że niektóre z tych seriali stanowiły ultrapatriotyczną propagandę, inne zaś bywały odważniejsze i krytykowały zjawisko wojny.”

 

Kolejna część przygód Graysona. Mineły trzy lata od drugiej bitwy o marsa. Niestety planeta nie nadaje się do zamieszkania, a Andrew wraz z innymi poluje na Dryblasów. Jednak jest coś co zmieniło sytuację Ziemi. Rzeczy stworzone do zabijania Dryblasów takie jak nowoczesne okręty czy broń pozwolą ludziom walczyć na równych zasadach z odwiecznymi wrogami. Czy w ostatniej części dowiemy się wszystkiego i historia zakończy się w dobrym momencie?

 

Niektórzy zastanawiają się czy ta część to tylko wpadka przy pracy i kolejna (o ile taka powstanie) będzie lepsza. Duża część czytelników twórczości Marko Kloos jest zawiedziona tym co otrzymała w szóstym tomie. Zastanawiam się do tej pory jakie są moje odczucia po przeczytaniu książki. Jestem przekonana do niej w połowie. Choć uwielbiam science fiction, fantasy to „Punkt Uderzenie” jakoś mnie do siebie nie przekonało. W środku znalazłam za dużo rzeczy niezrozumiałych. Trochę też się męczyłam, że dobrnąć do zakończenia. Fabuła stworzona przez autora może i jest ciekawa, ale sześć tomów na tą historię moim zdaniem jest trochę przesadzona. Nie lubię za bardzo czytać aż tylu tomów. Kiedy seria się składa z trzech max czterech książek jest to bardziej przyjemne w odbiorze.

 

Wydawać by się mogło również, że autor trochę nie miał już na tę książkę pomysłu. Wymyślił coś na poczekaniu, wydał i nie wracał do tego. Niestety to jest trochę nie fair wobec swoich czytelników, ponieważ kiedy czytam inne recenzję widzę, że duża część z nich jest zniesmaczona tym co otrzymali. Oczekiwali zupełnie czegoś, a dostali coś co bardzo im się nie spodobało.

 

Miałam mały problem jak napisać dla Was recenzję książki „Punkt uderzenie”. Z jednej strony nie chciałabym Was zniechęcać, żebyście nie sięgali po nią, bo to nie jest moim celem. Z drugiej też nie chciałabym Was okłamywać. W recenzji chodzi o to, aby pisać słowa prosto z serca. I tak właśnie zrobiłam. Chciałabym aby ta część była zupełnie inna. Żeby była taka jak poprzednie lub też seria mogłaby się skończyć zupełnie wcześniej i nikt wtedy nie byłby niezadowolony.

 

Kiedy zauważasz, że przerzucasz wiele stron, aby tylko skończyć lekturę jak najszybciej to wiesz już, że coś jest nie tak. Ujmę to tak spróbujcie zagłębić się świat stworzony w szóstym tomie przygód Graysona. Przekonajcie się, czy było warto czytać „Punkt uderzenie”. Czasami słowa innej osoby o danej książce nie będą odzwierciedleniem waszych odczuć. Może Wam ta część się najbardziej spodoba ze wszystkich. Nikt nie odrzuca takiej możliwości. Dajcie znać jakie jest wasze zdanie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto