Stranger Things. Ciemność Nad Miastem

Autor: Adam Christopher

Okładka wydania

Stranger Things. Ciemność Nad Miastem


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Michał Lipka

MROKI PRZESZŁOŚCI

 

Well everybody's got a secret, son
Something that they just can't face
Some folks spend their whole lives trying to keep it
They carry it with them every step that they take

 

'Til some day they just cut it loose
Cut it loose or let it drag 'em down
Where no one asks any questions
Or looks too long in your face
In the darkness on the edge of town
- Bruce Springsteen

 

Chociaż o pierwszej powieści ze świata „Stranger Things” naczytałem się więcej złego, niż dobrego, nie mogłem darować sobie sięgnięcia po nią i... byłem pozytywnie zaskoczony. „Mroczne umysły”, bo taki nosiła tytuł, okazały się przyjemnie oldschoolową lekturą, co prawda tylko dla fanów serialu, ale nad wyraz udaną i klimatyczną. I taka jest też „Ciemność nad miastem”, książka napisana co prawda przez zupełnie innego autora, ale oferująca wszystko to, co do zaoferowania miała jej poprzedniczka, a momentami nawet i podnosząca poprzeczkę jeszcze wyżej.

 

Głównym bohaterem tej zawdzięczającej swój tytuł jednej z piosenek Bruce’a Springsteena powieści jest szeryf Hopper. Mamy rok 1984, po wydarzeniach drugiego sezonu serialu Hopper powoli przyzwyczaja się do obecności adoptowanej Jedenastki pod swoim dachem. Oboje spędzają spokojnie Święta Bożego Narodzenia, ale niestety przeszłość nie śpi. Tym razem jednak to nie zagrożenie z innego świata przerywa ich sielankę, a ciekawskość dziewczyny, która wygrzebuje z piwnicy drobiazgi z dawnych lat swego ojczyma i zaczyna zadawać pytania. Szeryf, chcąc nie chcąc, wraca myślami do przeszłości. A dokładniej do roku 1977, kiedy to dopiero co wrócił z Wietnamu. Pozorny spokój, jaki miał zapanować wówczas w jego życiu – życiu nowojorskiego detektywa, mającego u swego boku żonę i dziecko – został jednak brutalnie przerwany. Gdy nierozwiązana seria morderstw zwróciła na niego uwagę tajemniczych agentów, Hopper zaangażował się w niezwykłe śledztwo. Ostatnie w jego karierze... Co się wtedy wydarzyło? I czym był mrok, który zapadł nad miastem?

 

„Stranger Things” powstało, jako hołd dla szeroko pojmowanego kina lat 70. i 80. XX wieku, zaczynając od filmów Spielberga i Lucasa, przez kultowe horrory, na ekranizacjach prozy Stephena Kinga (a co za tym idzie i jego książkach) skończywszy. Serial nie tylko składał im hołd, ale też i pełnymi garściami czerpał z konkretnych scen i fragmentów. „Ciemność nad miastem” to powieść, która w mniejszym stopniu korzysta z tego wszystkiego, a skupia się na mrocznej fabule z pogranicza thrillera i horroru. Nawiązań jest tu zatem mniej, ale nowozelandzki pisarz nie odcina się od tego typu elementów.

 

I nie odcina też kuponików od popularnej marki. To, co robi na łamach tej książki, to kawał rzetelnego pisarskiego rzemiosła. Jak wspominałem na wstępie, jest to rzecz przyjemnie oldschoolowa, stylistyczne tkwiąca gdzieś w latach 80., dzięki czemu wypada lepiej, niż większość współczesnych powieści. Całość świetnie sprawdza się jako uzupełnienie serialu, ale jednocześnie to także kawał niezłego thrillera / kryminału. Czy można go czytać bez znajomości serialu? Tak. Czy warto? Też, bo „Ciemność nad miastem” nie jest wcale gorsza od popularnych powieści z tego gatunku. Najwięcej jednak radości będą mieli fani „Stranger Things”, którym mało jest przygód serialowych bohaterów. Im polecam z czystym sercem i czekam na kolejne podobne książki – chętnie zobaczyłbym w powieściowej formie akcję całego serialu. Kto wie, może twórcy w końcu pokuszą się i o to?

Opis Wydawcy

Co było przed... Latem 1977 roku wydarzyło się coś niezwykłego...

 

`Pisanie tej książki przysporzyło mi wiele radości. Jestem wielkim fanem serialu, a Jim Hopper to mój ulubiony bohater. Zagłębienie się w jego przeszłość w Nowym Jorku było świetnym doświadczeniem i mam nadzieję, że czytelnicy będą mieli równie wiele frajdy z poznawania jego przygód, co ja, kiedy je pisałem... - napisał na swoim blogu autor, Adam Christopher.

 

Boże Narodzenie, Hawkins, 1984. Szeryf Hopper chce spędzić w spokoju pierwsze święta z Jedenastką, lecz jego adoptowana córka ma inne plany. Mimo protestów Hoppera, wyciąga z piwnicy pudło opisane `Nowy Jork` i zaczyna `przesłuchanie.... Jak to się stało, że Hopper wiele lat temu wyjechał z Hawkins? Co oznacza `Wietnam`? Dlaczego nigdy nie wspomina o Nowym Jorku?
I choć Hopper wolałby zmierzyć się ze stadem wściekłych demogorgonów niż mówić o swojej przeszłości, wie, że nie może dłużej zaprzeczać prawdzie. Tak zaczyna się opowieść o incydencie w Nowym Jorku ? ostatnim wielkim śledztwie, nim wszystko się zmieniło...

 

Lato, Nowy Jork, 1977. Po powrocie z wojny w Wietnamie Hopper zaczyna od nowa. Mała córeczka, kochająca żona i praca detektywa w nowojorskiej policji ? życie w cywilu wydaje się takie łatwe... Ale gdy nagle zjawiają się tajemniczy agenci federalni i konfiskują akta dotyczące serii brutalnych, nierozwiązanych zabójstw, Hopper bierze sprawy w swoje ręce, kładąc na szalę wszystko, byle tylko odkryć prawdę.
Jako tajniak infiltruje świat nowojorskich gangów ulicznych. Gdy jest bliski rozwiązania sprawy, w całym mieście gasną światła, pogrążając Hoppera w ciemności głębszej niż kiedykolwiek wcześniej.

Kozel

„Stranger Things” jest serialem o statusie już kultowego, nic więc dziwnego, że poza trzema na ten moment seriami, fani produkcji mogą się spodziewać dodatkowych gadżetów, publikacji oraz dodatków umiejętnie poszerzających uniwersum. To wszystko świadczy o marketingowej sile obrazu. Książka „Stranger Things: Ciemność nad miastem” autorstwa Adama Christophera to drugi, po „Mrocznych umysłach”, prequel Netflixowej produkcji. Zainteresowanym wspomnieć wypada, że powstał również komiks na motywach filmowych.

 

Wydarzenia, z którymi zapoznaje się czytelnik w „Ciemności nad miastem”, to przygody Jima Hoppera, szefa policji w Hawkins, które toczą się pod koniec lat 70. Ciekawy jest fakt, że wszystko, o czym mowa, jest doskonale znane widzom, gdyż w pewnym sensie składa się na opowieść snutą przez Hoppera w obecności Jedenastki w roku 1984.

 

Minęły właśnie niespełna dwa miesiące od starcia z Łupieżcą Umysłów (wydarzenia z serialowej drugiej serii). Hopper spędza Boże Narodzenie z adoptowaną Nastką i - w charakterze wypełniacza czasu - opowiada jej o swojej przeszłości. Wybór pada na wspomnienie o sprawie kryminalnej z lata 1977 roku. Na historię składa się potrójne morderstwo rytualne, satanistyczny gang i prywatne zawirowania Hoppera.

 

„Stranger Things: Ciemność nad miastem” to książka, która stylistycznie utrzymana jest w tonie sensacyjnego kryminału. Akcja jest szybka, niemal jak w amerykańskim filmie. Jedyne spowolnienia, z jakimi ma styczność czytelnik, to te poświęcone powrotowi do czasów obecnych. Miłośnicy zagmatwanych i skomplikowanych dochodzeń będą raczej zawiedzeni, ponieważ odpowiedź na podstawowe pytanie, jakie stawia sobie każdy śledczy, pada stosunkowo szybko. Mimo to nie jest nudno, Adam Christopher bowiem bardzo dobrze żongluje emocjami i wypełnia swoim bohaterom czas.

 

Ogromnym plusem „Ciemności nad miastem” jest realizm opisywanych zdarzeń. Akcja powieści Adama Christophera lokuje się pomiędzy serią zabójstw dokonywanych przez mordercę ochrzczonego pseudonimem Syn Sama a słynną awarią elektryczności z lipca 1977. I to widać! Posiadając - co prawda bardzo podstawową, ale jednak - wiedzę na temat historii Stanów Zjednoczonych przełomu lat 70. i 80., zdecydowanie jestem w stanie uwierzyć w wydarzenia i szczegóły przywoływane przez autora. Zmaganie się ze skutkami wojny w Wietnamie, walka o prawa kobiet, powstawanie nowego Hollywood, kształtowanie się reguł nowego życia społecznego... Realistyczna, a przynajmniej wiarygodna, jest również topografia opisywanych okolic.

 

„Stranger Things: Ciemność nad miastem” to interesujące uzupełnienie serialu. Książkę jednak spokojnie można czytać jako pozycję samodzielną, bez znajomości wydarzeń rozgrywających się w produkcji Netflixa. Związek poszczególnych fabuł jest bowiem minimalny. Jedyne dostrzeżone przeze mnie związki to wzmianki nawiązujące do 1984 roku, przywołujące Jedenastkę. Poza tym właściwie brak znajomych nazwisk i wydarzeń. Gdyby pozmieniać imiona, można by nie domyślić się, że opisane przez Adama Christophera wydarzenia to część większej historii.

 

Ten aspekt jest właściwie jednocześnie plusem i minusem książki. Plusem, gdyż osoba niewtajemniczona może w pełni cieszyć się z uroków lektury bez konieczności doszukiwania się, o co tak naprawdę chodziło w danym wątku. Minusem, ponieważ fani oryginalnego obrazu będą mogli poczuć się rozczarowani niedostatecznym wpisaniem powieści w uniwersum serialowe.

 

Osobiście uważam, że mimo dystansu jaki książka zachowuje w stosunku do serialu, jest to nadal powieść warta przeczytania. Żywy język, dobrze skomponowana fabuła oraz logiczne wydarzenia z całą pewnością trafią w gust niejednego miłośnika powieści kryminalnych i sensacyjnych.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!