Kierunek Kitaj Czyli Autostopem Do Chin I Dalej

Autor: Ludwik Papaj

Okładka wydania

Kierunek Kitaj Czyli Autostopem Do Chin I Dalej


Dodatkowe informacje

  • Autor: Ludwik Papaj
  • Tytuł Oryginału: Kierunek Kitaj Czyli Autostopem Do Chin I Dalej
  • Gatunek: Literatura FaktuReportaż
  • Liczba Stron: 264
  • Rok Wydania: 2018
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145x205mm
  • ISBN: 9788394432768
  • Wydawca: Kwiaty Orientu
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Skarżysko-Kamienna
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Michał Lipka

AUTOSTOPEM DO AZJI

 

Autostop to forma podróży o jakże bogatej tradycji. W naszym kraju szczególnie popularny w czasach szczytowego PRL-u, kiedy to jego rozkwit doprowadził do wprowadzenia swoistych paszportów autostopowiczów, które miały gwarantować bezpieczną jazdę. Co było prawdziwym ewenementem, bo w krajach socjalistycznych takie podróżowanie było najzwyczajniej w świecie zakazane, tym bardziej, że stanowiło symbol Zachodu, Ameryki, od której chciano się odciąć. W czasach współczesnych, kiedy dostęp do wszelkich rodzajów komunikacji jest łatwiejszy niż kiedykolwiek wcześniej, tradycja ta niemal umarła. Wciąż jednak nie brak ludzi, którzy próbują załapać się na podwózkę, a i pojawiają się też tacy, którzy uczynili z tego hobby i sposób na zwiedzenie kraju a nawet świata. Jednym z reprezentantów tej drugiej grupy jest Ludwik Papaj, który porwał się na szaloną misję pojechania autostopem do… Azji.

 

Wszystko zaczęło się od przypadkowego smsa. Ludwik Papaj wracał z suto zakrapianej imprezy, noc, prawie, że już ranek, mróz, wirowanie w głowie… To wtedy przyszła wiadomość od dziewczyny, którą spotkał może ze trzy razy w życiu: „Ludwik, czy pojedziesz ze mną autostopem do Barcelony za 25 euro? Proszeee. Kaja :)”. Pomysł był szalony, autor naszej książki wiedział, że da się dotrzeć tą metodą nad morze, ale żeby tak porywać się na zagranicę? A jednak spróbowali. To wtedy dowiedział się, że Kaja jest zapaloną miłośniczką tej formy podróżowania (do tego stopnia, że kiedy już nawet urodziła dziecko, stała przy drodze, trzymając maleństwo na rękach i łapiąc stopa) i że istnieją społeczności ludzi takich, jak ona. Ludwik wkrótce, kolokwialnie mówiąc, wkręcił się w to życie i wniknął w ten świat. Zaczął podróżować po Polsce, świecie, a ukoronowaniem tego procesu stała się wyprawa do Chin. I jeszcze dalej, żeby być dokładnym. Wyprawa, która nawet koleją transsyberyjską zabrałaby niemal tydzień. I tak oto zrodziła się książka, będąca zapiskami z tego wydarzenia, które odsłaniają przed nami intrygujący, ale też i pełen niekończących się problemów świat autostopowiczów.

 

Autostopowicz nie ma lekko. Ma tanio, bo w trakcie swoich podróży korzysta przede wszystkim z uprzejmości i gościnności innych, ale jest mu zawsze ciężko. Przecież już na samym starcie nie wie, co go czeka. Albo go podwiozą, albo nie. Częściej to drugie, bo ludzie są nieufni, boją się. Ktoś podwiezie gdzieś kawałek, potem na jakimś wygwizdowie czekał będzie nie wiadomo ile na kolejną pomoc, a co jeśli trafi się typ, z którym lepiej nie mieć do czynienia? Jeśli zostanie się okradzionym to pół biedy, bo człowieka spotkać mogą najróżniejsze rzeczy. A jak poradzić sobie w innym kraju? Nie zawsze zna się język, szczególnie gdy podróżuje się przez cały kontynent. Nie zawsze zna się zwyczaje. Skazany na szukanie dachu nad głową, ludzką uprzejmość i gościnę, autostopowicz musi jakoś poradzić sobie w świecie i nauczyć się prawd o ludziach, krajach i tym, co może tam na niego czekać.

 

Wszystko to spisuje i odsłania przed nami Papaj, robiąc to w sposób ciekawy i autentycznie wciągający. Mnóstwo ciekawostek, mnóstwo świetnych opisów i autentyczna pasja sprawiają, że całość czyta się z przyjemnością. Tym bardziej w okresie wakacyjnym, kiedy to aż człowiek chciałby wybrać się w taką podróż, jak autor. Nie wiem czy doceniam odwagę Papaja, czy też obawiam się głupoty i ryzykanctwa autostopowiczów (oba te pojęcia zawsze i tak dzieli cienka nić, więc może warto w pewnym stopniu postrzegać je jako synonimy?) – tym bardziej, gdy w pamięci mam artykuł o biegnącej odludziem autostradzie (nie pamiętam w Stanach to, czy w Kanadzie), gdzie autostopowicze częściej mogą trafić na mordercę niż autentyczną podwózkę – ale doceniam jego dzieło. Dla miłośników podróżowania to kawał świetnej lektury, podobnie jak i dla zainteresowanych Azją, dla fanów autostopu zaś to prawdziwa gratka, która odsłoni przed nimi cały świat możliwości. Niech jednak uważają, co czeka na nich w tym świecie i nawet jeśli już narażają się sami, niech nie ryzykują przy tym zdrowie i życiem swoich pociech.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!