Okładka wydania

Wojna Czerwonej Królowej Tom 3 Koło Osheim

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wojna Czerwonej Królowej Tom 3 Koło Osheim | Autor: Mark Lawrence

Wybierz opinię:

Michał Lipka

ZAGŁADA NADCHODZI

 

Z jednej strony Mark Lawrence to jedno z głośniejszych nazwisk fantasy ostatnich lat. Z drugiej, czytając jego powieści, trudno nie zastanowić się nad tym, czy sława ta nie została w pewnym (jeśli nie znacznym) stopniu rozdmuchana przez samych wydawców. Reklama bowiem jest nie tylko dźwignią handlu, ale przede wszystkim potrafi w owym handlu czynić prawdziwe cuda. Co nie oznacza, że proza mieszkającego w Bristolu autora jest zła. Wręcz przeciwnie, to kawał dobrej fantastki, którą czyta się z przyjemnością. „Koło Osheim” zaś, trzeci tom „Wojny Czerwonej Królowej” (trylogii osadzonej w świecie „Rozbitego Imperium”) to dobre zwieńczenie sagi, której warto poświęcić czas.

 

Tytułowe Koło Osheim to kraina na Północy, gdzie załamuje się rzeczywistość a koszmary z naszych umysłów stają się czymś realnym. Kara odkryła, że znajduje się tam tajemnicza maszyna Budowniczych. Czym jest? Czemu służy? Nie wiadomo, ale jedno jest pewne: w zbliżającej się katastrofie na pewno odegra jakąś rolę. Pytanie tylko jaką…

 

Gdy zagłada wszystkiego zbliża się nieubłaganie, Snorri stara się ocalić swoją rodzinę. Tymczasem Jalan usiłuje uciec z krainy śmierci z artefaktem, który pozwoli mu otworzyć wszelkie drzwi: także do bogactwa będącego w stanie spełnić jego cielesne pragnienia. Nie wie jednak jeszcze, jaką rolę w nadchodzących wydarzeniach wyznaczył mu los. On i Snorri już wkrótce będą musieli stawić czoła hordom wrogów i niezliczonym przeszkodom, ale czy ich wysiłki nie okażą się daremne?

 

Jak to mówią, każdy z nas nosi w sobie historię. Jeśli więc rozpatrywać przez ten pryzmat osobę Marka Lawrence’a, jego historia byłaby dziełem wielotomowym. Ten urodzony w Ameryce syn Brytyjczyków, którzy do swojej ojczyzny wrócili, gdy synek miał rok, przyjechał do Stanów Zjednoczonych po studiach. Niby nic niezwykłego, ale już kariera, jaką wówczas rozpoczął jest rzeczą jak najbardziej intrygującą. Zajmował się różnymi projektami badawczymi, w tym „Star Wars” – obroną antyrakietową. Obecnie zaś pracuje nad sztuczną inteligencją, a fakt jego podwójnego obywatelstwa i zaangażowania w takie a nie inne prace w obu krajach sprawił, że ma on dostęp do wszelkiej maści tajnych informacji na temat każdego z nich. Co ważne – a z perspektywy czytelników jego prozy jeszcze istotniejsze, niż wspomniane informacje – Lawrence nigdy nie chciał być pisarzem. Po prostu spróbował swoich sił w literaturze i sam był zaskoczony, że to się przyjęło i sprzedało. I to na całym świecie. Miłośnicy teorii spiskowych pewnie w tym momencie zaczynają snuć już swoje rozważania, ale pozwólcie, że zostawię ten grunt i skupię się na samej opowieści.

 

Trylogia „Wojna Czerwonej Królowej” to kawał dobrej fantastyki z kilkoma dobrymi pomysłami. Pod względem wykonania i samych wątków rzecz nie jest genialna, ale na pewno nie zawiedzie miłośników gatunku. Zresztą jak na współczesne fantasy, dzieła Marka Lawrence’a wypadają naprawdę dobrze. Mają lekkość, ale nie unikają cięższego podejścia do tematu, są klimatyczne, dobrze poprowadzone, pełne przygód, akcji i odpowiednio widowiskowych popisów wyobraźni. Nic więc dziwnego, że czyta się je szybko i z przyjemnością.

 

Czy na czytelników czeka tu głębia i solidna dawka psychologii postaci? Nie, nie będę Was oszukiwał, ale przecież autor nie próbuje stworzyć czegoś takiego. Nie zwodzi nas, nie oszukuje. Nie chce odkrywać nowych lądów i trafić na wyższą literacką półkę. Jego ambicje ograniczają się do stworzenia dobrej książki fantastycznej, pobawienia motywami i postaciami – i wychodzi mu to na poziomie. Dlatego miłośnikom gatunku „Wojnę Czerwonej Królowej” mogę polecić z czystym sercem. Nawet jeśli nie jest to drugi „Władca pierścieni”, warto przeczytać tę opowieść.

Uleczkaa38

"KOŁO OSHEIM" - oto tytuł trzeciej i zarazem finałowej już odsłony popularnego cyklu fantasy "Wojna Czerwonej Królowej", autorstwa Marka Lawrence'a. To właśnie lektura tej pozycji przyniesie nam odpowiedzi na wszelkie nurtujące nas pytania, ukaże finalne losy znanych nam doskonale bohaterów, jak i wreszcie zwieńczy naszą wielką i wspaniałą wyprawę do świata tej literackiej fantazji...

 

Fabuła książki przenosi nas swoimi stronami raz jeszcze do Rozbitego Imperium, które znalazło się na skraju przepaści. Tam też spotykamy ponownie doskonale znanych nam bohaterów - Snorriego ver Snagasona i  Jalana Kendetha, którym to przyjdzie stawić czoła złu, jakiego dotąd świat ten nie widział. Pierwszy z nich wciąż stara się uchronić swoją rodzinę przed nadciągającą zagładą, zaś drugi poszukuje drogi ucieczki z Krainy Śmierci, gdy oto wreszcie posiadł cenny artefakt - klucze Lokiego. Jak się bardzo szybko okaże, obojgu przyjdzie połączyć wkrótce swoje siły, gdyż tylko wtedy mogą liczyć oni choćby na cień szansy w konfrontacji z hordami trupów Martwego Króla...

 

Niniejsza powieść stanowi sobą kolejną udaną, wielce efektowną, dopracowaną w każdym calu i wypełnioną niekończącą się przygodą odsłonę cyklu "Wojna Czerwonej Królowej". Odsłonę, która kontynuuje rozpoczęte już wcześniej wątki, doprowadza je do spektakularnych finałów, jak i przede wszystkim udzielna nam najważniejsze odpowiedzi - czy świat ten przetrwa...? A czyni to za sprawą wartkiej akcji, epickiej walki, potężnej magii oraz wielkich emocji, jakie to targają tak bohaterami tej książki, jak i nami. Wreszcie, książka ta zaprasza nas sobą do kolejnej podróży po tym fantastycznym świecie żywych i umarłych, jakim to jest rzeczywistość Rozbitego Imperium...

 

Tak, jak to miało miejsce w przypadku dwóch pierwszych tomów tej sagi, tak i tym razem zachwycają nas tu wszystkie najważniejsze części składowej tej powieści, od misternej intrygi fabularnej począwszy, poprzez całą gamę nietuzinkowych postaci, a na klimacie i fascynującym obrazie tego literackiego świata, skończywszy. Scenariusz wydarzeń przedstawia się bardzo intrygująco, oferując nam kilku wątkową narrację, liczne zmiany lokacji i wielu bohaterów z drugiego planu, którzy także odgrywają tu bardzo ważną rolę. Co do postaci - to zarówno po stronie ludzi, jak i innych fantastycznych gatunków, cechuje ich realizm i naturalność zachowań, gdy oto źli są źli, dobrzy czynią dobro, a jeszcze inni są gdzieś pomiędzy tymi dwoma określeniami, pragnąć po prostu przetrwać. I wreszcie kreacja miejsca akcji - piękna, monumentalna, niepowtarzalna pod względem swojego klimatu, ale też i przerażająca emanacją czarnej magii i piekielnych sił, jakie w niej istnieją. 

 

Spotkanie z tą książką oferuje nam sobą wspaniałą zabawę, wielką przyjemność, chwile ekscytacji z jednej strony, z drugiej zaś naprawdę poruszające i wzruszające momenty. Najważniejszym wydaje się jednak to, że Mark Lawrence zadbał tu o absolutnie każdy aspekt tej narracji w kontekście całego cyklu, tak by opisywane tu wydarzenia wynikały ze znanej nam doskonale przeszłości z życia bohaterów, co w mej ocenie zasługuje na szczególne słowa uznania i docenienia. I jeśli tylko pokochaliśmy poprzednie części tej fantastycznej sagi, tak i też oczaruje nas jej finałowa odsłona, która stanowi w mej ocenie nie tylko godną kontynuację, ale też i pod pewnymi względami najlepszą z wszystkich części cyklu.

 

"Koło Osheim", to z pewnością ciekawa, barwna, świetnie napisana i mająca nam sobą wiele do przekazania powieść fantasy, którą docenią i którą to oczarują się wszyscy miłośnicy tego literackiego gatunku. Ze swej strony oczywiście polecam jak najbardziej sięgniecie po tą książkę, zaś sama już oczekuję z niecierpliwością kolejnego, równie udanego cyklu tego autora!

Przemek Janic

"Koło Osheim"- pod tym tytułem kryje się najnowsza, trzecia i jednocześnie finalna cześć bestselerowego cyklu Marka Lawrence'a pt. "Wojna Czerwonej Królowej", którego to fabułą mogliśmy pasjonować się na przestrzeni ostatnich kilku lat. I tak, jak to z końcowymi odsłonami powieściowego cyklu bywa, ten może okazać się w pełni satysfakcjonującym czytelnika, lub też rozczarowującym go w kontekście tego, jak zamyka on wszelkie wątki. Jak było w przypadku tej książki...? O tym postaram się opowiedzieć w poniższej recenzji.

 

Wojna, zniszczenie i wielka niewiadoma względem nadchodzącej przyszłości - tak oto wygląda świat Rozbitego Imperium, przed którym nastaje czas ostatecznej konfrontacji ze złem. Złem w postaci armii Martwego Króla, która to nie bacząc na nic, posuwa się w swym pochodzie siejąc śmierć i zniszczenie. Wielką rolę w tym starciu przyjdzie odegrać parze doskonale znanych nam bohaterów - Snorriemu ver Snagasonowi i  Jalanowi Kendethcie, którzy muszą uczynić wszystko, by ocalić świat. Zanim jednak to nastąpi, muszą uporać się oni ze swoimi własnymi problemami, co wcale nie będzie rzeczą prostą...

 

Najnowsze dzieło Marka Lawrence'a gwarantuje nam sobą kolejny raz spotkanie z niezwykle barwną przygodą, wartką akcją, jak i też emocjami, wobec których to nie sposób przejść obojętnie. To walka z mieczem w ręku, magiczne emanacje, pałacowe intrygi, spotkania w zaświatach, jak i też potężne namiętności, które czasami okazują się silniejszymi, aniżeli cięcie mieczem. To wszystko wypełnia sobą strony tej książki, której poznawanie daje nam wielką przyjemność, ale też i tak długo wyczekiwane odpowiedzi na ważne pytania, które stawialiśmy sobie od lat. I można pokusić się w tym miejscu o stwierdzenie, że finał tej sagi spełnia nasze oczekiwania w 100%!

 

Bohaterowie - tak ci główni, jak i z drugiego planu, zachwycają nas swoją charyzmą, postawą, ale też i tajemnicami, które wciąż skrywają. To twardzi ludzie z "krwi i kości", którzy przekonują nas do uwierzenia weń, ale też i sprawiają wielką frajdę w jeszcze lepszym poznawaniu ich - m.in. za sprawą tego, że są tak bardzo nieidealni, pełni wad i nie bezbłędni. Miejsce akcji tej książki - Imperium, to z kolei uczta dla naszej wyobraźni, gdy oto możemy przemierzać tu zarówno bezkresne przestrzenie tej realnej krainy, jak i też przerażające kręgi świata umarłych. To także świat wojny, skomplikowanej polityki, codzienności życia zwykłych ludzi, jak i też uczuć, które potrafią decydować o życiu lub śmierci. I wreszcie emocje - na czele ze strachem, poprzez zachwyt, a na współczuciu, jak i też szczypcie czarnego humoru, skończywszy!

 

Lektura książki upływa nam w naprawdę błyskawicznym tempie, porywając od pierwszych stron i trzymając w niesłabnącym zaintrygowaniu, do samego końca. To wielowątkowa, dopracowana w najdrobniejszym szczególe i do tego nieustannie nas zaskakująca, opowieść. Opowieść, której znakiem rozpoznawczym jest akcja, przygoda, walka i emocje, które przyprawiają nas o szybsze bicie serca. I można o tym tytule powiedzieć, że stanowi on sobą bardzo udane "czytadło", którego głównym celem jest niesienie sobą znakomitej rozrywki na bardzo wysokim poziomie.

 

Reasumując - powieść Marka Lawrence'a pt. "Koło Osheim", to niezwykle udane, intrygujące i godne zwieńczenie całego cyklu, które z pewnością usatysfakcjonuje wszystkich czytelników tej fantastycznej sagi. Z swej strony gorąco polecam sięgnięcie po ten tytuł, który ma nam sobą do zaoferowania naprawdę wiele dobrego.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial