Widać Było Tylko Szczęście

Autor: Grégoire Delacourt

Okładka wydania

Widać Było Tylko Szczęście


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Literanka

Przyznaję na samym początku, że oceniłam książkę po okładce. Gdy zobaczyłam stłuczone, porcelanowe serce na błękitnym tle, uznałam, że książka musi być piękna i od razu zabrałam się za „Widać było tylko szczęście” Gregoire’a Delacourta. Nie zawiodłam się, bo to jeden z lepszych tytułów, jakie wpadły w moje ręce w ostatnim czasie. Mimo że książka jest smutna i dramatyczna, nie mogłam się od niej oderwać, dzięki niesamowitej narracji i zagubionym, poranionym bohaterom.

 

Zastanawiam się, jak opisać książkę, żeby nie zdradzić za wiele, a jednak zachęcić Was do jej przeczytania. Utwór dotyczy rodziny Antoine’a – najpierw jego dzieciństwa, a potem życia dorosłego z piękną żoną Patricią i dziećmi. Pochylając się nad zdjęciami rodzinnymi Antoine widzi uśmiechy, radosne twarze, sielankowe obrazki wspólnego życia. To, czego nie widać, to brak miłości i ogromna samotność każdego z osobna. Rozpad wszelkich pozytywnych relacji nastąpił w momencie, gdy jedna z młodszych sióstr Antoine’a, mając siedem lat, nie budzi się ze snu, a jej siostra bliźniaczka przestaje mówić poprawnie. Dramat tego wydarzenia sprawia, że matka się wyprowadza i nie daje znaku życia, a ojciec pogrąża się w alkoholu. Dzieci zostają same ze swoimi uczuciami, pragnieniami i marzeniami, a przede wszystkim potrzebami – tymi emocjonalnymi.

 

Antoine dorasta, pracuje w agencji ubezpieczeniowej, oceniając przyczyny wypadków, w wyniku których ofiary domagają się odszkodowań. Jeden błąd, jedna próba pokazania dobrego serca osobie domagającej się wypłacenia świadczenia kończy się wyrzuceniem z pracy z wilczym biletem. Zakochuje się w Patricii i mają dwoje dzieci, jednak dochodzi do zdrady i kobieta go opuszcza, zostawiając z dziećmi. W wyniku strasznej tragedii Antoine trafia do szpitala psychiatrycznego na kilka lat, a po wyjściu wyjeżdża do Meksyku, aby tam rozpocząć nowe życie. Zaprzyjaźnia się z młodym chłopakiem, który pragnie zostać najlepszym bramkarzem na świecie, z jego siostrą (a tak naprawdę matką) i zamieszkuje razem z nimi, rozpoczynając nowe życie.

 

W ostatniej części książki poznajemy relację Józefiny – córki Antoine’a po tym, jak ojciec wyrządził jej tą okropną krzywdę (musicie sami przeczytać jaką). Niewysłowiona nienawiść w stosunku do ojca, trudne relacje z matką, jej obecnym mężem, bratem, a także pamiętnikarskie relacje ze spotkań z psychologiem oraz przyjaźń z rówieśnicą wypełniają ostatnie strony utworu.

 

Autor w „Widać było tylko szczęście” odmalował wnikliwe, realistyczne portrety psychologiczne członków rodziny, w której brakuje miłości i czułości. Wszyscy pragną być kochani i kochać, jednak z jakiegoś powodu to się nie udaje. Namiętność łącząca ludzi w pary kiedyś się kończy i pozostaje pustka, której nie ma czym zapełnić. Pozostaje samotność, codzienne zmaganie się z własnymi demonami, bez możliwości znalezienia bratniej duszy, wsparcia w bliskich. Odpowiedzią na opuszczenie, niezrozumienie, tęsknotę, potrzebę czułości jest obcość.

 

Gdybym miała w jednym zdaniu określić, o czym jest utwór, powiedziałabym, że o miłości, która nie zawsze ma dobroduszne, ciepłe oblicze oraz o mocy wybaczenia. Wiele do przemyślenia dają rozmowy Józefiny z psychologiem, które dyskretnie pociągają córkę do pojednania z ojcem. Wydaje się, że on z kolei stał się tym, kim się stał, bo nie zdobył się na zapomnienie krzywd doznanych od swoich rodziców.
Treść utworu nie należy do lekkich, jednak dzięki lakonicznemu stylowi autora i krótkim rozdziałom, całość czyta się bez większego trudu. Ładunek emocjonalny jest jednak dość mocno obciążający, dlatego warto poświęcić wnikaniu w ten świat dużo uwagi i zapewnić sobie spokój, brak bodźców rozpraszających, żeby drobne, a istotne słowa nam nie umknęły. Zwróćcie uwagę na tę niepozorną książkę, albo chociaż na autora. Mają naprawdę wiele do zaoferowania.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!