Okładka wydania

Poduszka W Różowe Słonie

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Joanna Chmielewska
  • Gatunek: Obyczajowe
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 280
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: II
  • Wymiary: 145×205 mm
  • ISBN: 9788377795347
  • Wydawca: Wydawnictwo MG
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    5,5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Poduszka W Różowe Słonie | Autor: Joanna Chmielewska

Wybierz opinię:

Sosnowa Igiełka

Jak to jest mieć trzydzieści lat, pełne wolności, poukładane życie, które toczy się przeważnie w roztrajkotanym plotkami biurze, a do tego idealnie urządzony własny kąt? Przyjemnie, ale gdyby tak wziąć sobie nagle na głowę opiekę nad kilkuletnim dzieckiem, które nie zrobi niczego, czego nie zaakceptuje jego pluszowy miś? To nie jedyny problem, z którym musi zmierzyć się Hanka, bohaterka powieści „Poduszka w różowe słonie” Joanny Marii Chmielewskiej. Kobieta trwa właśnie w żałobie po bliskiej osobie, na gwałt potrzebuje znaleźć kogoś, kto pomoże jej przy absorbującym dziecku, a tu szef dostarcza nowych obowiązków i zatrudnia pracownika, który wyjątkowo się jej uczepił. Problematyczna sytuacja, w której się znalazła, zmusi bohaterkę do wielu niechcianych refleksji, a także wyciągnie z odmętów pamięci poupychane tam na siłę wspomnienia. Jak na autorkę przystało, Joanna Maria Chmielewska dostarcza czytelnikom kolejnych skomplikowanych postaci, wielu traumatycznych wydarzeń, burzy emocji i tajemnicy, którą odkrywa po odrobinie tak, by wciągnąć do kreowanego przez siebie świata, który toczy się wokół Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem. Oto historia pełna sekretów oraz aromatu kawy i smaku czekolady!

 

W książce zostały opowiedziane tragiczne losy dwóch małych dziewczynek, które muszą zmierzyć się z ciężarem ponad siły. Jedna jest wspomnieniem małej Hanki, druga, Ania, właśnie straciła matkę i wcale nie chce mieszkać z przyszywaną ciotką. Przeszłość nakłada się na teraźniejszość, pokazując, jak bardzo przeżycia z najmłodszych lat, w szczególności te dramatyczne, wpływają na dorosłe życie. Podczas, gdy Ania chce odzyskać zmarłą mamę, jej opiekunka wielokrotnie wspomina czasy własnego dzieciństwa i wkraczania w dorosłość. Myśli również o wspaniałej przyjaźni na życie i śmierć, łączącej ją od szkoły podstawowej z piękną, ale niezmiernie nieszczęśliwą Ewą. To jej obiecała, że w przypadku, gdy przyjaciółka przegra z chorobą, przygarnie Anię.

 

Hanka jest trudna do rozgryzienia. Z jednej strony dusza towarzystwa, lubiąca bawić się mężczyznami, z drugiej: zamknięta w sobie kobieta o zbyt dobrym sercu, zwracająca uwagę na to, co powie matka, a także obudowana murem nie do przebicia. Od pierwszych stron powieści widać, że kobieta kryje w sobie jakąś potworną traumę z przeszłości, a ta nie pozwala jej na normalne funkcjonowanie wśród ludzi. Wpada w panikę, gdy ktoś próbuje jej dotknąć, nie potrafi pogłaskać dziecka i nie chce angażować się w żadne bliższe relacje, szczególnie z płcią przeciwną. Jest z tym sama, nikomu nie chce zdradzić bolącej tajemnicy, która zżera ją od środka i straszy podczas snów. Czy koszmar z dawnych lat kiedykolwiek odpuści? Czy da się zapomnieć o tragedii i po prostu żyć normalnie? Oprócz próby odpowiedzi na te pytania, wśród poruszanej w „Poduszce w różowe słonie” problematyki znalazła się również refleksja nad przemijaniem i śmiercią. Hanka za wszelką cenę nie chce dopuścić do swojego życia tzw. „nieodwracalności”, nie wyraża na nią zgody, lecz ona wdziera się każdą szczeliną i każe bohaterce radzić sobie z cierpieniem.

 

Powieść Joanny Marii Chmielewskiej to miejsce pełne magii: magii szczegółów, chwili, a także liczne metafory i całe mnóstwo zaklętej w przedmiotach symboliki. Wkrada się ona w codzienne życie, gdy tylko jej się na to pozwoli, by stać się istotną częścią ludzkiego bytu. Ta magia sprawia, że życie przeżywa się mocniej i lepiej. Jest ona nawet w tytułowej poduszce w różowe słonie, bez której nie potrafi zasnąć mała Ania. W tej niezwykłej historii zamknięty został prawdziwy wachlarz emocji i kilka podpowiedzi, jak zrozumieć te trudne i jak przeżywać te piękne doświadczenia.

Wisienka

Muszę przyznać, iż książkę, którą chcę Wam teraz dokładnie przedstawić, recenzowało mi się niezwykle ciężko. I to nie dlatego, że sposób pisania autorki mi nie odpowiadał, czy ciągnęła się. O nie, nie! Po prostu tematyka poruszana przez pisarkę jest niezwykle ciężka i łączą się z nią łzy, i to zarówno łzy smutku, jak i łzy radości. Mam na myśli powieść jednej ze znanych, polskich pisarek – Joanny M. Chmielewskiej – Poduszka w różowe słonie.

 

Joanna Chmielewska już na wstępie informuje nas co spotkało Hankę, kim jest Ania, w jaki sposób trafiła do niezwykle poukładanego życia Hanki, skąd wziął się Florian i jakim prawem żąda poduszki w różowe słonie w środku nocy?!

 

Hanka jest trzydziestoletnią singielką, która na co dzień pracuje i stroni od mężczyzn. W jej życiu nie ma miejsca dla dziecka… Zatem kim jest Ania? Otóż jest to córeczka jej zmarłej przyjaciółki Ewy. Ewa i Hania poznały się w przedszkolu i od tego dnia stały się najlepszymi przyjaciółkami. Były nierozłączne. A kokardy, którymi się wymieniły w pierwszym dniu przedszkola, przypieczętowały tę więź. Nawet kiedy Ewa musiała wyjechać, to ta przyjaźń zamiast się rozpaść, to tylko jeszcze bardziej się zacieśniła. Kiedy Ewa zaszła w ciążę, to właśnie Hanka namawiała ją i przekonała do tego, by nie usuwała tego dziecka. Pomagała jej, wspierała, pilnowała by się zdrowo odżywiała i zażywała wszystkie witaminy dla ciężarnych. I gdy Ewa urodziła maleńką Anię, to właśnie Hania jako pierwsza trzymała ją w ramionach.

 

Gdy Ewa otrzymała kopertę, a w niej wyrok na właśnie życie, Hanka się do niej przeprowadziła, zmieniła pracę, woziła do lekarzy, tych od medycyny niekonwencjonalnej również. A gdy Ewa spytała co będzie z Anią, gdy umrze, ta bez wahania odpowiedziała jej, że zajmie się małą. I stało się… maleńka Ania została z ciocią. Ciocią, która nie wiedziała, że to przecież przez Anię mama umarła, no bo przecież rak przyszedł, bo Ania była bardzo niegrzeczna – ta sytuacja została wyjaśniona w trakcie wizyty na cmentarz, w trakcie której Ania, przy użyciu łopatki, chciała wykopać mamę. Na szczęście ciocia stanęła na wysokości zadania i wytłumaczyła malutkiej istocie, że to nie jest jej wina. Niestety takich ,,niespodzianek’’ Hanka napotkała wiele na swojej drodze. Przecież ona nie wiedziała jak się zajmuje małymi dziewczynkami, a Ania niestety nie miała dołączonej instrukcji obsługi. Wybawieniem były, częściowo, święta Bożego Narodzenia, które Hania i Ania spędziły u mamy Hani. Dziewczynka już po przekroczeniu progu nawiązała nić porozumienia i sympatii z przyszywaną babcią. Wspólnie lepiły pierogi i piekły ciasteczka. Hania poczuła ukłucie zazdrości, ale nie dała tego po sobie poznać.

 

Nie zapominajmy jeszcze o mężczyźnie ( i nie mam tu na myśli Floriana, do niego przejdziemy za chwilę)- jak pisałam wcześniej w życiu Hanki nie było dla nich miejsca. A jednak nowy pracownik, Łukasz, postanowił, że zdobędzie serce kobiety, nawet jeśli wszyscy mężczyźni w firmie mówią, że zamiast serca ma kawałek lodu. Czemu bohaterka wzbrania się przed miłością, przed nawet najmniejszym dotykiem mężczyzny? Ta awersja jest spowodowana głęboko skrywaną tajemnicą- czy Hanka podzieli się nią z Łukaszem? Zostawię Wam to do odkrycia.

 

No, ale kim jest Florian? Otóż jest to najważniejszy przyjaciel Ani – mały, niebieski miś, który wszędzie chodzi z Anią i który śpi przy zapalonej lampce i właśnie na tej nieszczęsnej poduszce w różowej słonie. Niestety Hania w trakcie przeprowadzki Ani ze starego mieszkania, do jej mieszkania, zapomniała o tejże poduszce. Ba! Nawet przez myśl jej nie przeszło, że ta poduszka może być taka ważna. A jednak dla Ani ta poduszka jest częścią codziennego rytuału, który przywodzi jej na myśl mamę i dom.

 

Czy Hanka poradzi sobie z nową sytuacją? Bez wątpienia jest to silna kobieta, ale nawet najsilniejsza bohaterka miewa chwile zwątpienia i gorsze momenty. Chmielewska wykreowała swoją bohaterkę w taki sposób, że wiele czytelniczek może się z nią utożsamiać i to w zwykłych, codziennych sytuacjach. Gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść obyczajową.

Literanka

Dawno nie miałam w rękach książki, która wywołałaby we mnie takie emocje, była takim wyciskaczem łez. „Poduszka w różowe słonie” Joanny M. Chmielewskiej była dla mnie przepiękną, wzruszającą lekturą z doskonale wykreowanymi postaciami, pełnymi rozpaczliwych potrzeb, niezaspokojonych tęsknot, niosących w sercach i duszach strach i ból.

 

Główna bohaterka, Michalina, poświęca mnóstwo swojego czasu wymagającej pracy, w której ceni się przede wszystkim dyspozycyjność. Nic dziwnego, że kiedy przypada jej w udziale opieka nad pięcioletnią Anią, córką przyjaciółki, która umarła na raka, jest tym faktem przytłoczona i zupełnie nie potrafi sobie z sytuacją poradzić. Tym bardziej, że Ania cierpi i rozdzierająco tęskni za mamą. Wraz z jej pojawieniem się w życiu Michaliny, wychodzą na wierzch jej własne traumy z dzieciństwa, kiepski kontakt z matką, od której słyszała tylko słowa krytyki, także dramatyczne epizody, przez które obecnie ciągle czuje obrzydzenie przy wszelkim kontakcie fizycznym z innymi ludźmi i nie potrafi okazywać bliskości. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy w firmie pojawia się Łukasz, który jest naszą bohaterka wyraźnie zainteresowany, jednak ta nie daje mu żadnych szans na zbliżenie się .

 

Początkowo Michalina zapewnia Ani byt, jednak z czasem okazuje się, że to o wiele za mało. Dziewczynka potrzebuje miłości, czułości, potrzebuje pomocy w uporaniu się z przytłaczającą tęsknotą za nieżyjącą matką. Ciągle ma dziecięcą nadzieję, że mama wróci i tylko to pomaga jej żyć, tylko to zachęca ją do jedzenia, drobnych uśmiechów, bo jej codzienność jest poważna, wycofana, smutna, milcząca, spędzana w towarzystwie pluszowego misia Floriana i poduszki w różowe słonie, mającej moc odpędzania złych snów.

 

Z czasem okazuje się, że obecność dziecka w życiu Michaliny wymusza na niej głębokie zmiany, które wymagają zmierzenia się z dawnymi wydarzeniami, determinującymi tak wiele w jej życiu. Przede wszystkim kobieta musi jeszcze raz przyjrzeć się swoim relacjom z rodzicami, a przede wszystkim z matką, której słowa zawsze ją tylko raniły, utwierdzały w przekonaniu, że z niczym sobie nie poradzi, nigdy nie dorówna w umiejętnościach prowadzenia domu, budowaniu relacji i każdym najmniejszym, codziennym drobiazgu. Momentem przełomowym dla każdej z nich są święta Bożego Narodzenia, kiedy Ania poprosiła Mikołaja o powrót mamy, a kiedy nie znalazła jej w prezentach pod choinką, niezauważona przez nikogo wyszła z domu i niemal zamarzła. W tym czasie mama Michaliny okazała dziewczynce wielką troskę, zajęła się opieką nad poważnie chorym dzieckiem, jednocześnie wyręczając córkę we wszystkim i stroniąc od wszelkiej krytyki, doceniając trud, jakiego podjęła się młoda kobieta biorąc na swoje barki wychowanie tak doświadczonego przez los dziecka.

 

Łezka zakręciła mi się w oku, kiedy czytałam tę książkę. Jest bardzo emocjonalna i z wielkim smutkiem czytałam o rozpaczliwej tęsknocie małej Ani, której nikt nie był w stanie pomóc, zwłaszcza Michalina, która sama miała wiele do przepracowania. Dziecko miało pełne prawo czuć się niechciane, kiedy nikt nie interesował się jej uczuciami i myślami, kiedy tak mało miejsca zajmowała w codzienności swojej opiekunki. Autorka stworzyła wzruszającą historię radzenia sobie z traumami, trudnych początków bliskości, która ma szansę rozwinąć się w prawdziwą miłość, mającą niezwykle uzdrowicielską moc. Bo ostatecznie okazuje się, że zarówno mała Ania jest dla Michaliny wybawieniem, jak i odwrotnie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto