Widmo Z Głogowego Wzgórza

Autor: Edward Fenton

Okładka wydania

Widmo Z Głogowego Wzgórza


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Gosia

Wydawnictwo „Dwie siostry” to takie wydawnictwo, które jeszcze nigdy mnie nie zawiodło. Sięgając po książki z charakterystycznym logiem wiem, że czeka na mnie literatura po prostu dobra. Wprawdzie "Dwie siostry” specjalizują się w literaturze dziecięcej, ale dobra książka dla dzieci często warta jest więcej niż średnia dla dorosłych. Powiem więcej - nie tylko treść zaskoczy was wysokim poziomem. Dwie siostry przykładają ogromną wagę do szaty graficznej wydawanych przez siebie książek. Kontakt z serią "Mistrzowie ilustracji” jest ogromną przyjemnością. Ich starania i dbałość o formę zostały nagrodzone w 2008 r. na targach Bolonia Children's Book Fair gdzie wydawnictwo zostało ogłoszone Najlepszym Europejskim Wydawcą Dziecięcym Roku. Całkowicie zasłużenie.

 

„Widmo z głogowego wzgórza” to kolejna powieść po „Cukierni pod pierożkiem z wiśniami”, która mnie wzruszyła. Była jeszcze „Babcia na jabłoni”, Czarodziejski młyn i kilka innych powieści, które kojarzą mi się z moją pierwszą biblioteką. Powrót do lektur z dzieciństwa jest zawsze przyjemnością. To tak jakby cofnął się czas. „Dwie siostry” mają wspaniałą rękę do powieści ponadczasowych, które same w sobie są wartością niezmierzoną. To trochę tak jakbym w sklepie znalazła gumę „Donald” albo blok „Bambo” i próbując pierwszy kęs czekam na powrót dzieciństwa…

 

Kiedy poznajemy dwunastoletniego James'a przeżywa On dziecięcy dramat. Jego kuzynostwo, które dotąd było świetnymi towarzyszami zabaw, przeprowadziło się wraz z rodzicami na wieś. Głogowe Wzgórze to posiadłość położona z dala od miasta, która do tej pory była własnością ponurej i złośliwej starszej Pani. Po jej śmierci dom zostaje wynajęty właśnie przez wujostwo Jamesa. Wielka angielska posesja pełna jest tajemnic i zagadek.

 

Pewnego dnia James otrzymuje od kuzynostwa list, z którego wynika, że na Wzgórzu dzieją się dziwne rzeczy. James za zgodą ojca jedzie w odwiedziny na Głogowe Wzgórze. I rzeczywiście, wydarzenia, które spotykają naszych bohaterów kojarzą się z klasyką kryminałów rodem z książek Agaty Christie czy też przygód Scherlocka Holmesa. Pewien specyficzny klimat angielskiego gospodarstwa powoduje, że czytelnik zanurza się w tej atmosferze i delektuje się nią niczym najlepszą filiżanka herbaty. To tak jak pójść do teatru na świetną sztukę przenoszącą w czasie – powrót do codzienności jest często trudny… 
Bohaterowie powieści pochodzą z czasów, kiedy rozmowa przez telefon komórkowy nikomu nie przychodziła do głowy, a głowa rodziny pisała powieść na maszynie do pisania a nie przy pomocy bezdusznego komputera. Kiedy na Głogowe wzgórze spadł śnieg (w ilości ponadnormatywnej) nie było możliwości kontaktu ze światem. Śnieżyca zerwała kable, nie było prądu ani możliwości kontaktu z mieszkańcami pobliskiego miasteczka. A tu w domostwie dzieją się rzeczy mrożące krew w żyłach… Nie ma chyba lepszej atmosfery do rozwiązywania kryminalnej zagadki.

 

Klimat podkręca gosposia, która wiecznie zrzędzi, lecz pomimo to widać, że kocha dzieciaki ponad życie. Są też dwa psy - jeden jamnik należący do rodziny a drugi to tajemniczy pies pozostawiony przez poprzednią właścicielkę w obejściu. Dziki i nieokiełznany jest kolejną tajemnicą. Jeżeli dodamy do tego ciemny strych pełen zakamarków i nieznajome twarze pojawiające się w oknie w najmniej spodziewanym momencie otrzymamy powieść, jaką rzadko jest nam dane przeczytać. 

 

Warto podkreślić, że to wydanie jest naprawdę ponadczasowe. Przekład Ireny Tuwim jest kwintesencja elegancji. Próżno szukać tu przekleństw czy też zwrotów pochodzących z języka potocznego. Zdania są eleganckie a emocje wyważone. Dzięki temu, kiedy autor wprowadza elementy grozy działają one na czytelnika dużo bardziej niż we współczesnych powieściach. Oprócz treści jest jeszcze forma, a ta naprawdę zachwyca. Twarda okładka i przepiękne ilustracje dopełniają wrażenia, że trzymamy w ręku coś ponadczasowego. Czarnobiałe ilustracje Pana Zbigniewa Piotrowskiego są wyjątkowe. Może młodemu czytelnikowi przyzwyczajonemu do ferii barw początkowo nie przypadną one do gustu, jednak szybko zrozumie, że treść i ilustracje stanowią fenomenalną całość, która powstała jakieś pół wieku temu. I – co wspaniałe - nadal zachwyca.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!