Wzmocnij Pamięć - Usuń Demencję Samodzielna Aktywacja Regeneracji Mózgu

Autor: Gerald Hüther

Okładka wydania

Wzmocnij Pamięć - Usuń Demencję Samodzielna Aktywacja Regeneracji Mózgu


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Literanka

Zapewne wszyscy słyszeliśmy o demencji, czyli obniżeniu sprawności umysłowej, spowodowanej uszkodzeniami mózgu, która dotyka wiele osób w podeszłym wieku. Charakteryzuje się osłabieniem pamięci oraz zaburzeniami funkcji poznawczych. Nigdy nie przypadła mi w udziale opieka nad takimi ludźmi, jednak wyobrażam sobie, że jest trudnym i frustrującym wyzwaniem. Gdybym mogła wybierać, wolałabym uniknąć tego problemu, dlatego sięgnęłam po książkę profesora Geralda Hüthera „Wzmocnij pamięć – usuń demencję. Samodzielna aktywacja regeneracji mózgu” mając nadzieję, że dowiem się, jakie działania pozwolą mi przeżyć starość bez kłopotów ze świadomością. W końcu wielu ludzi dożywa późnych lat, ciesząc się pełnią sił umysłowych.

 

Autor wychodzi z założenia, że współczesna medycyna próbuje poradzić sobie z tym problemem tradycyjnymi metodami wierząc, że demencja jest wywołana naturalnymi procesami starzenia się komórek mózgowych i ich degeneracją. Tymczasem ignoruje się badania, które jednoznacznie wykazały, że wielu ludzi, mimo istnienia złogów w mózgu i jego uszkodzeń, funkcjonują bez pogorszenia funkcji umysłowych. Z tego można wywnioskować, że muszą istnieć czynniki, które pozwalają zachować sprawność umysłową mimo obiektywnego starzenia się organizmu. Jakie to czynniki?

 

Podstawą wysnuwanych przez autora wniosków są badania monastyczne, przeprowadzone na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w których przebadano siostry zakonne w podeszłym wieku i stwierdzono, że mimo występowania w ich mózgach typowych dla upływu czasu uszkodzeń, nie wykazywały one oznak otępienia. Charakteryzuje cechy życia zakonnego – odosobnienie, poczucie sprawstwa, integralności, brak konieczności dogadywania się z mężem, wychowywania dzieci, czy zdobywania środków do życia w pośpiechu i chaosie współczesnego życia. Czy zatem tego właśnie mamy unikać, aby ograniczyć ryzyko demencji?

 

Styl życia, który zapewni nam ochronę przed demencją sprowadza się do tylko kilku zaleceń: dbania o zdrową, zbilansowaną dietę oraz odpowiednią ilość ruchu – to te w wymiarze fizycznym. Pozostają jeszcze inne: należy zachwycać się światem, odnajdywać przyjemność w kontemplacji, nauce i samorozwoju, kierowaniu się w życiu własnym osądem, zamiast wpatrywania się w opinie innych, poszukiwaniu sensu życia oraz współistnieniu z innymi dla obopólnego dobra, zamiast dążenia do osiągania własnych celów.

 

Powszechne obiegowe przekonanie, że procesy starzenia powodują, że w naturalny sposób tracimy zdolności umysłowe nie ma racji bytu. Przede wszystkim należy pamiętać, że komórki mózgowe mogą się regenerować. Po drugie, wielkie znaczenie ma również nasze nastawienie do wszystkiego, co nas otacza.

 

Receptą na uniknięcie zagrożenia demencją może być hasło „w zdrowym ciele – zdrowy duch”. Drugim aspektem jest nasze podejście do rzeczywistości: akceptowanie siebie, zdolność i chęć poznawania świata i siebie, bezkonfliktowe współżycie z otoczeniem. Wszystkie te czynniki sprzyjają utrzymaniu naszego mózgu w pełni sił. Przyznam, że oczekiwałam po książce innego rodzaju porad – bardziej szczegółowego podejścia do tematu. Jeśli dieta ma znaczenie, to co należałoby jeść? Jeśli ruch ma znaczenie, to jaki i jak intensywny byłby najbardziej optymalny? Skoro mam się cieszyć życiem, rozwijać, dobrze odnajdywać wśród innych, to jakimi sposobami to osiągnąć? Na te pytania nie odnalazłam odpowiedzi. Poza tym autor powołuje się na jedno badanie, z którego niezbyt czytelnie wyciąga wnioski. Liczyłam też na propozycje ćwiczeń i praktyk, które pomagają wzmocnić pamięć, a dostałam niejasną, nieprecyzyjną analizę jednego badania i rozważania o tym, że trudno zmienić główne paradygmaty nauk medycznych. Ostatecznie więc jestem książką zawiedziona, bo w zasadzie nie podpowiada, jak tą tytułową aktywację regeneracji mózgu osiągnąć.

Hiril

„Wzmocnij pamięć – usuń demencję” to książka o tym jak sami możemy dbać o swój mózg tak by pozostał on sprawny najdłużej jak to tylko możliwe. Temat demencji jest bardzo ważny w naszym starzejącym się społeczeństwie, a jednocześnie wzbudza w nas wiele obaw – nie oszukujmy się, większość z nas traktuje utratę pamięci jako utratę siebie. Dlatego uważam, że słusznie powstaje o tym co raz więcej książek, które są nastawione na zapobieganie. Do takiej grupy lektur należy właśnie „Wzmocnij pamięć – usuń demencję”, książka niemieckiego profesora Geralda Hüthera.

 

Po przeczytaniu tej książki, muszę powiedzieć, że trudno z tą pozycją nie wejść w polemikę, choć przyznaję, że dyskusja z postulatami napisanymi przez profesora, budzi we mnie pewne obawy. Na swoje usprawiedliwienie mogę przytoczyć to co sam autor napisał, a mianowicie, że zawodowo nie zajmuje się on, ani demencją, ani opieką nad pacjentami dotkniętymi tą chorobą, a zatem jest to temat podjęty bardziej hobbystycznie, aniżeli fachowo.

 

Zatem zacznę od tego, że według mnie już warunki początkowe, od których autor w swoich rozważaniach wychodzi, wydają mi się nieco mylne. Po pierwsze, jeśli poczytamy literaturę specjalistyczną to dowiemy się, że wszystkie badania nad mózgiem są w powijakach. Mózg jako narząd okazał się znacznie bardziej skomplikowany niż się tego spodziewaliśmy - z całą mocą mogę powiedzieć, że mózg jako taki daje nam wiele wyzwań. To jak z mechaniką kwantową – w pewnym momencie uświadomiono sobie jej istnienie i próbowano do jej opisu stosować mechanikę klasyczną, a potem wszystkie przypadkowe teorie. W końcu kilka z nich zaczęło przynosić ciekawe wyniki, a kolejne lata badań i obserwacji przyniosły coś całkowicie nowego, rewolucję w chemii i fizyce. Światowi badacze mózgu teraz szukają ciekawych teorii, które mogą zostać przekute na niezwykłe wyniki, ale jak na razie są to pojedyncze sukcesy, a nie doskonale poznane i zrozumiałe ścieżki.

 

Dlatego doceniam to, że autor chce wyjść poza schematy. Robi to rozsądnie, metodycznie i w oparciu o kilka istniejących badań. Rozumiem przesłanki, na których się opierał i doskonale pojmuję dlaczego szuka nowych dróg, a ta którą wybrał wydaje się bardzo intuicyjna – powrót do korzeni, natury, spokojniejszego i bardziej pozytywnego trybu życia.

 

Mimo to jednak, daleka byłabym od stwierdzeń, że ponieważ jeszcze nic nie odkryliśmy to znaczy, że szukamy w kompletnie złym miejscu i musimy całkowicie odmienić metodykę. Każdego roku odkrywamy coś nowego, setki nowych publikacji opartych o badania kliniczne, in vitro czy symulacyjne przynoszą efekty, choć jeszcze nie na taką skalę na jaką byśmy sobie tego życzyli. To, że odkrycia nie przychodzą tak szybko jak byśmy tego chcieli jest niestety rzeczą od nas niezależną, a historia pokazuje, że nie jest to też nic niezwykłego. Z tego powodu nie zgadzam się z autorem już na początku.

 

Kolejnym aspektem, z którym mam dosyć poważny problem jest to, że autor postrzega demencję jako zbiór pewnych objawów, ale wydaje się ujednolicać ich przyczyny. To sprawia, że według niego demencja starcza, otępienna, podobnie jak demencja powiązana ze zdiagnozowanymi chorobami takimi jak choroba Parkinsona czy Alzheimera to jedno i to samo zjawisko. Tymczasem ja kompletnie nie widzę powodu aby traktować to tak samo. Choć efekt może być podobny, to przyczyny mogą być całkiem odmienne. I mimo że autor próbuje przekonywać, że neurodegeneracja nie ma nic wspólnego z demencją, to jedno badanie tego absolutnie nie dowodzi. Oczywiście całkowicie zgadzam się z autorem, że zjawisko neuroplastyczności wciąż stanowi temat, o którym się zapomina, a ma ono z całą pewnością ogromny wpływ na nasze mózgi, jednak obawiam się, że to za mało by wysuwać na tej podstawie tak poważne wnioski.

 

„Wzmocnij pamięć – usuń demencję” bez wątpienia wskazuje na kilka istotnych elementów naszego życia. To właśnie działanie mózgu, który na przykład czasami nabiera się na efekt placebo, sprawia, że tego typu aspekty potrafią przynosić efekty. Każdy z nas widzi negatywny wpływ nadmiernego stresu na organizm, nie trzeba też lekarza żeby dostrzec, że przemęczenie wpływa na naszą zdolność postrzegania czy obniża nasze możliwości intelektualne. Dlatego umieszczone w książce porady nie są pozbawione sensu, ale nie wydaje mi się aby były ściśle powiązane z demencją. Dobrze, że temat demencji przestał być tematem tabu, w dodatku skierowanym tylko do osób starszych, ale niektóre tezy autora są według mnie zwyczajnie na wyrost.

 

Z mojego punktu widzenia, wszystkie umieszczone w książce wskazówki są nieszkodliwe i na pewno pozytywnie wpływają na zdrowie i samopoczucie. Już dawno dowiedziono, że życie w spokoju, w zgodzie ze sobą itd. przynosi pozytywne efekty dla naszego ciała. Jednakże póki co nie dowiedziono, że demencja jest w jakikolwiek sposób powiązana z życiem w stresie. Być może wyraźniej się ujawnia (stres bez objawów demencji potrafi zaburzać nasze funkcje poznawcze, wpływać na pamięć czy koordynację psychoruchową), ale mimo wszystko nic nie wskazuje na istnienie takiej relacji, a właśnie tak odbieram zawarte w treści tej książki postulaty. Dla równowagi mogę dodać, że udowodniono naukowo korelację pomiędzy ćwiczeniem mózgu a objawami demencji. Im więcej czytamy, rozwiązujemy krzyżówek i układamy puzzli tym lepiej nasze mózgi funkcjonują, a w tym przypadku lepiej oznacza także dłużej.

 

Muszę też zaznaczyć, że należy docenić drobiazgowe tłumaczenie oraz bardzo cenne przypisy autorskie, które niezbicie wskazują, że tą książką zajmowali się ludzie ceniący wiedzę.

 

„Wzmocnij pamięć – usuń demencję” niesie wartościowy przekaz, jest dobrym przypomnieniem, że warto spojrzeć na nasz mózg holistycznie i na chwilę wyjść z bańki medycyny i leków, ale jednocześnie nie ma żadnych podstaw by wierzyć, że działanie tych wszystkich metod wpływa bezpośrednio na demencję. Są to raczej typowe metody poprawy naszego ogólnego stanu zdrowia. Nie widzę też powodu by demencję niepowiązaną z chorobami neurodegeneracyjnymi porównywać do tej, która jest efektem tych chorób. Jest to według mnie pewne nieporozumienie. Książkę polecam osobom, które mają pewną wiedzę medyczną i będą w stanie docenić świeży punkt widzenia naukowca, a jednocześnie podejdą do przedstawionych zagadnień ze zdrowym dystansem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!