Diabeł Urubu

Autor: Marlon James

Okładka wydania

Diabeł Urubu


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Lukardis

Religia, chociaż w obecnych czasach została obudowana instytucjonalnym murem oraz zepchnięta na dalszy plan w życiu społecznym, potrafi być przerażająco potężnym narzędziem. Chociaż jej istota leży w wyjściu poza świat fizyczny, ręka sprawnego manipulatora wychwyci te czynniki, które odpowiadają na podstawowe, prymitywne potrzeby człowieka – tendencję do osądów, potrzebę zaznania wybaczenia, zaspokojenia lęku przed pustką, a także w pewnym stopniu nietzscheańską „mentalność niewolnika”.

 

To, jak daleko można zajść w sekciarskim wręcz opętaniu ideą „sądu” Marlon James bada w „Diable Urubu” poprzez formułę mrocznej baśni, niemalże przypowieści. W centrum fabuły został umieszczony kontrast między dwoma duchownymi – pastorem Blighem, który zapomniał o swoim człowieczeństwie kilkaset litrów wódki temu oraz charyzmatycznym i krzepkim Apostołem Yorkiem, który wyrzuca pijaczynę z kazalnicy. Zdawałoby się, że nastąpi zmiana na lepsze, tymczasem mężczyzna zaczyna zaprowadzać własny porządek, wkrótce mając w swojej władzy niemal całą wieś i postępując coraz dalej w obłąkańczym wymierzaniu Bożej sprawiedliwości. Chociaż Bligh widzi, co dzieje się z miasteczkiem i stara się wrócić na dobrą drogę, wcale nie wiadomo, jak skończy się to dla miasteczka Gibbeah...

 

Przedstawione w powieści społeczeństwo jest bohaterem równie ważnym, co York czy Bligh, a może nawet ważniejszym. Bowiem to, co w pierwszej chwili wydaje się prostą opowieścią o obłąkanym fanatyku religii, szybko okazuje się przenikliwym świadectwem samotności i wewnętrznych konfliktów, które nawet w niewielkiej grupie osób muszą zostać ukryte. To, co objawia się pod postacią kultu czy ideologii, zawsze ma swoje korzenie w charakterze ludzi, którzy go wyznają czy nawet rozpoczynają. Marlon James przedstawia to w sposób niezwykle zręczny i realistyczny – opierając się na poszczególnych przypadkach, naświetla powiązania między wnętrzem a działaniami, nawet gdy pozornie te drugie wydają się wynikać z przekonań, nie z uczuć. Wizja, którą przedstawił jest momentami przerażająca – oprócz przekonującego ukazania mechanizmu manipulacji oraz „samotności w tłumie”, pokazuje, jaki wpływ mogą mieć sprawy pozornie nieistotne, jak grając na ludzkich potrzebach można doprowadzić do obłędu.

 

Budzi to lęk tym bardziej, że katastrofa nie wymaga „dyrygenta”, który byłby wyrachowanym, chłodnym manipulatorem. Apostoł York tylko pozornie jest na początku człowiekiem znacznie „lepszy” od alkoholika Bligha; jednak jego późniejsza mania i fanatyzm też jest pewnym złudzeniem. Tak jak reszta wioski, on również ma swoje kompleksy i prywatne krzywdy, które go motywują. Tak samo były pastor, chociaż jest praktycznie wrakiem, znajduje w sobie pokłady człowieczeństwa. Istniejący pomiędzy nimi kontrast jest jednocześnie kontrastem pozornym, co przekłada się na ogólną wizję dobra i zła czy normalności i szaleństwa – Marlon James potrafi subtelnymi środkami wywołać wrażenie zupełnego odwrócenia porządku.

 

Znajduje to swoje odzwierciedlenie w stylu pisania. „Diabeł Urubu” na pierwszy rzut oka nie przekonuje, na drugi również trudno się w nim zakochać. Ciężko jednak mu odmówić charakteru. Stylizowany na wioskową, wręcz plemienną gawędę jest niemal przesiąknięty zapachem kadzideł i smakiem obsesji, a mroku dodaje mu jego seksualizacja. „Zmysłowość” jest istotnym czynnikiem zarówno w fabule, jak i w lepkiej, brudnej, ale przyciągającej atmosferze całej książki – jej celem nie jest podniecać, jest ukazana w sposób niemal odpychająco naturalistyczny. Nie jest to jednak pozbawione celu – stanowi wartość dodaną do psychoanalitycznego, freudowskiego obrazu człowieka i jego motywacji..

 

„Diabeł Urubu” był debiutem autora. To książka dość skromna objętościowo, pod kilkoma względami literacko niedomagająca. Łatwo ją przegapić. Ma jednak w sobie coś, czego brak wielu warsztatowo ją przewyższającym tytułom – spójną wizję, na którą składa się tak fabuła, jak i styl czy atmosfera. To przede wszystkim pozycja, której nie wystarcza bycie kolejną książką na półce.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!