Okładka wydania

Trzy Razy M

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Justyna Chrobak
  • Gatunek: Obyczajowe
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 322
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 121x195 mm
  • ISBN: 9788381472388
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    5/6

    3,5/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Trzy Razy M | Autor: Justyna Chrobak

Wybierz opinię:

Karolina Sulińska

Czy kiedykolwiek w waszym życiu mieliście ochotę rzucić wszystko w diabły i wyprowadzić się w Bieszczady? Albo jeszcze lepiej na biegun? Zamieszkać w igloo, łowić ryby i czytać książki? Form eskapizmu jest wiele, jednak na ten prawdziwy, kiedy pakujemy walizkę i kupujemy bilet w jedną stronę, decydują się jedynie nieliczni. Właśnie takich ludzi podziwiam. Tych, którzy nie boją się wziąć sprawy we własne ręce. A może boją ale nie mają innego wyboru? Jedno wiem na pewno, gdyby każdy z nas, umiał podejmować trudne, przemyślane decyzje, to świat stałby się lepszy. Jak byłam małą dziewczynką uczono mnie, że zawsze należy dawać kolejne szansy. Niestety, dorosłe życie to zweryfikowało. W dzisiejszych czasach trzeba być twardym, myśleć o sobie i zostawiać w tyle tych, którzy zawiedli nasze zaufanie. Ofiar jest już stanowczo za dużo, nie bądźmy kolejnymi. Karma wraca i dopadnie naszych wrogów. 

 

Kiedy życie 27-letniej Małgosi rozpada się w drobny mak, dziewczyna postanawia w raz na zawsze odciąć się od przeszłości. Wyjeżdża z Wrocławia i zatrzymuje się u starszej siostry, która pomaga jej stanąć na nogi. Nowe otoczenie, nowi ludzie, nowa praca... Małgosia czuje, że właśnie rozpoczyna się kolejny rozdział jej życia i jest z tego dumna. Nawet niesympatyczny szef nie stanowi dla niej większego problemu. Ale jak to zwykle z przeszłością bywa, ta lubi powracać w najmniej odpowiednich momentach. Dlatego pewnego dnia dziewczyna będzie musiała raz jeszcze spojrzeć w twarz mężczyźnie, od którego starała się uciec...

 

Na pewno większość z was przeżyła chociaż raz rozczarowanie miłosne.  Już 39 proc. Polaków przyznaje się do niewierności małżeńskiej (dane z 2016 roku). Oznacza to, że statystycznie w co trzecim związku dochodzi do zdrady. Liczby te mogą być jeszcze większe biorąc pod uwagę to, że niektórzy boją się przyznać do złych uczynków, nawet w anonimowej ankiecie. Przysięgając przed ołtarzem każdy z nas myśli, że im się uda, lecz w rzeczywistości, choć brzmi to okrutnie, jest to zwykła loteria. Małgosia była w szczęśliwym związku. Ustalono datę ślubu. Jednak z dnia na dzień wszystko się popsuło. Okazało się, że wybranek jej serca nie był do końca tym, za kogo go uważała. Od dawien dawna wiadomo, że zakochani mają klapki na oczach i nie dostrzegają sygnałów zbliżającego się niebezpieczeństwa. Są podatni na manipulację, często bywają ofiarami przemocy psychicznej z której nie zdają sobie sprawy. Byliście kiedyś kontrolowani? Zdarzyło wam się nakryć partnera na przeglądaniu waszych smsów lub wąchaniu ubrań? Jeśli tak to znaczy, że i wy tkwiliście w patologicznych relacjach. Z doświadczenia wiem, że najbardziej zaborczy i "kontrolujący" są Ci, którzy sami mają grzeszki na sumieniu. Podświadomie uważają, że jeśli oni robią coś źle, to wszyscy inni także. Myśląc tak, samym sobie dają usprawiedliwienie. Można powiedzieć, że Małgośka miała szczęście, w miarę szybko wszystko się wydało i dziewczyna odzyskała wolność. Oczywiście dla niej na początku był to koniec świata, jednak każdy z nas wie, że "czas leczy rany". Potęsknimy, popłaczemy i zapomnimy. Jest kilka etapów "po zdradzie". Pierwszy to szok, potem zaprzeczanie, przeżywanie cierpienia, podjęcie decyzji i akceptacja. Właśnie tak powinien przebiegać zdrowy proces leczenia. Justyna Chrobak odrobiła pracę domową z psychologii. Nasza bohaterka na początku jest zagubiona i zrozpaczona, nie może pogodzić się z tym co uczynił jej partner, jednak pomimo tego, że ją zdradził, nadal o nim myśli i tęskni. Niektórzy mówią, że najlepszym remedium na złamane serce jest nowa miłość. Tutaj co prawda (i na całe szczęście) nie znajdziemy instalove, jednak mężczyźni się pojawiają. I to jacy. Nie chcę zdradzać szczegółów, jednak powiem, że będzie ostro (choć erotyki się nie spodziewajcie), momentami romantycznie a czasami bardzo emocjonalnie. 

 

Nie da się ukryć, iż fabuła książki jest dość schematyczna. Zdradzona kobieta ucieka przed przeszłością i zupełnie niespodziewanie spotyka nową, wielką miłość. A może nawet więcej niż jedną? W końcu to sugeruje nam sam tytuł. Sięgając po książki, zaliczane do gatunku literatury kobiecej, doskonale wiemy czego się spodziewać, więc albo mamy ochotę na coś wzruszającego i słodkiego, albo w powieściach tych szukamy remedium na nasze własne bolączki. Jeśli liczycie na spotkanie ciekawych bohaterów, którzy nie wstydzą się swoich uczuć, to trafiliście doskonale. To właśnie na nich oraz różnego rodzaju relacjach międzyludzkich oparta jest fabuła książki. Jak dobrze wiemy człowiek jest istotą społeczną i by dobrze się rozwijać potrzebuje przynależeć do grupy. Tą grupą może być rodzina, znajomi z pracy, koledzy ze szkoły. Jednym słowem zaufani. W momencie kiedy osoba, której ufaliśmy nas zdradza, wali nam się świat. Wszystko zostaje przewartościowane. Wtedy potrzebujemy kogoś, kto nas wesprze, pocieszy i zmotywuje do działania. Kimś takim dla Małgosi, była jej starsza siostra, która przygarnęła dziewczynę pod swoje skrzydła. Ilekroć czytam o siostrzanej czy braterskiej miłości żałuję, że jestem jedynaczką. Kasia była ideałem siostry, była niezastąpiona. Można było z nią kraść konie, pić hektolitry wina (koniecznie białego), smarkać w rękaw i wyć do księżyca. Pocieszała, pomagała, motywowała i popychała do przodu. Jednak najważniejsze jest to, że po prostu była.

 

Autorka w ciekawy sposób przedstawiła również relacje Gosi z jej byłym partnerem. Czytelnik został wprowadzony w tajniki ich związku, wraz z bohaterką padł ofiarą manipulacji by w końcu przejrzeć na oczy. Obserwując Małgosię wiedziałam co czuje, jakie będą jej reakcje. Sama byłam w podobnej sytuacji. Kibicowałam jej, wspierałam i wiedziałam że musi być dobrze. Karma wraca.

 

"Trzy razy M" to trzecia powieść autorki i muszę przyznać, iż zastanowiło mnie dlaczego wcześniej nazwisko Chrobak nie obiło mi się o uszy. Książka ta jest dużo lepiej napisana niż bestsellery uwielbianych przez polskie czytelniczki, popularnych autorek. Język jest prosty, jednak nie trywialny, fabuła schematyczna ale orzeźwiająca. Całość jest może dość powolna jednak zawsze przed ziewnięciem zaczynało się coś dziać, zasnąć więc nie zasnęłam. Jeśli nie nastawiacie się na ambitną, oryginalną literaturę wysokich lotów i lubicie lekkie powieści o miłości, to polecam. "Trzy razy M" wzrusza nie grając na uczuciach czytelnika, bawi pozwalając miło spędzić czas i uczy tego, że warto czasem diametralnie zmienić własne życie i nie bać się podejmować nawet najbardziej ekstremalnych decyzji. 

 

Mam wrażenie, że o Pani Chrobak jeszcze usłyszę. Szkoda by autorka zmarnowała się w tak mało ambitnym gatunku, jakim są romanse. Stać ją na o wiele więcej. Widać, że pisanie przychodzi jej z łatwością, słowa wprost spływają z palców na papier. Właśnie takie książki chcę czytać : pisane z pasją i sercem. Tylko tej miłości na końcu było troszkę za dużo, zdecydowanie poziom cukru wskoczył w górne rejestry. Albo może to ja cierpię na nietolerancję glukozy? Polecam wszystkim tym, którzy mają apetyt na miłość i nie boją się jej konsekwencji. 

Gosia

Książka na jedno popołudnie. Bardzo przyjemna w odbiorze, lekka, jednowątkowa, bez skomplikowanej fabuły. Dla mnie nawet trochę za lekka, bo właściwie od pierwszych stron można przewidzieć, co będzie się działo w finale. Z drugiej strony przecież nie każda powieść musi być od razu "Anną Kareniną", prawda? 

 

Bielsko - Biała to miasto, w którym Małgosia postanawia rozpocząć swoje życie od nowa. Zostawiła za sobą Wrocław, wraz z nieprzyjemnymi wspomnieniami i toksycznym związkiem. Nie ma pracy, nie ma domu, a mimo wszystko decyduje się na taki krok. Zatrzymuje się u swojej siostry, która służy dachem nad głową i ramieniem do wypłakania. Małgosia dość szybko staje na nogi. Zaczyna szukać pracy i - ku jej zdziwieniu - dość szybko złożona oferta spotyka się z zainteresowaniem. Firma zajmująca się prowadzeniem ogrodów na gwałt poszukuje asystentki. Szefami firmy są Mikołaj i Marcin - obaj przystojni i z poczuciem humoru, budzący sporą sympatię Małgosi. Jest jeszcze przemiła sekretarka, która nie odgrywa zbyt dużej roli w całej sprawie. Nietrudno się domyślić, co będzie dalej. Dwóch mężczyzn i atrakcyjna kobieta. Kiedy jeden chce, drugi udaje, że tego nie widzi, ale wszyscy robią wszystko, aby zdobyć tę jedną jedyną. Kiedy okazuje się, że firma wygrała konkurs na zaprojektowanie ogrodu w dość dużej firmie, sprawa się nieco komplikuje, ale uwierzcie mi, że sploty okoliczności i zabawne historyjki w gruncie rzeczy prowadzą do szczęśliwego końca. 

 

Powieść nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie, ale też za romantyczną literaturą zbytnio nie przepadam. Powieść oczarowała mnie delikatnością przy jednoczesnym mocnym umiejscowieniu akcji w rzeczywistości. Fabuła dzieje się tak po prostu. Tu nie ma żadnych fajerwerków i wybuchów. Jest za to zwykłe życie, z całą baterią problemów związanych z codziennością i uczucie delikatnie kiełkujące wśród codzienności. No może uroda i szarmanckość współwłaścicieli jest taka trochę rodem z Grey'a, ale to dodaje powieści jedynie smaczku. 

 

Duże brawa dla autorki za zabawę ludźmi i umiejętność sklecania na pozór sprzecznych charakterów w jedno. Wprawdzie nietrudno zauważyć, że w powieści białe jest białe, a czarne jest czarne. Bohaterowie są albo dobrzy, albo źli i nie ma nic po środku. Nie zmienia to jednak faktu, że autorka bardzo sprytnie lawiruje pomiędzy bohaterami tkając siatkę zależności, która w efekcie doprowadzi do szczęśliwego zakończenia. W ogóle główne postacie budzą sporą sympatię i miło się śledzi ich losy. I właśnie w tym szkopuł, że żeby powieść była naprawdę dobra to sympatia i miłe wrażenie to trochę mało.

 

I tym sposobem przeszliśmy do ciemniejszej strony recenzji. Powieści po prostu brakuje pazura. Tu wszystko jest różowe, a brakuje czerwieni i czerni. Powieść czyta się trochę jak bajeczkę dla nastolatek. Nawet zły charakter w postaci byłego narzeczonego Małgorzaty nie daje powieści tego czegoś z prostego powodu – jest po prostu przerysowany. W realnym świecie rzadko kto idzie tak po trupach do celu, jak on. Czytając powieść drażniło mnie jego prostactwo i głupota. Jako jedyny czarny charakter powinien budzić choć trochę respektu, a tymczasem we mnie budził jedynie irytację. Przecież było wiadomo, że tak grubymi nićmi szyty przekręt nie ma szansy na powodzenie. Mam wrażenie, że autorce zabrakło pomysłu na intrygę, więc w akcie desperacji użyła pomysłu, który jest.. no średni po prostu.

 

Powiem tak: jeżeli wybieracie się na plażę, albo czeka was długie czekanie w przychodni, to powieść jest dla Was. Jeżeli jednak oczekujecie czegoś więcej to dajcie sobie spokój.

Wierna Czytelniczka

Co robić, gdy nagle całe uporządkowane życie legnie w gruzach? Gdy bliska osoba nas zrani do takiego stopnia, że nie potrafimy wybaczyć? Odpowiedź dla niektórych jest prosta: zmień swoje życie! Właśnie do takiego wniosku dochodzi 27-letnia Małgosia, bohaterka książki ,,Trzy razy M” p. Justyny Chrobak.

 

Małgosia jest pasjonatką ogrodnictwa. Wraz ze swoim narzeczonym zajmuje się tym zawodowo. Wkrótce jednak przez Tomasza, dziewczyna zostaje bez pracy i wyjeżdża z Wrocławia do Bielska-Białej, do siostry i jej rodziny. Poturbowana przez los, próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Początkowo jest jej trudno znaleźć pracę i pomaga siostrze w prowadzeniu ogrodu. Wkrótce jednak przez splot wydarzeń otrzymuje pracę w firmie zajmującej się projektami ogrodów. Małgosia zostaje zaproszona na rozmowę, jednak nie robi sobie większych nadziei. Los jednak okazuje się łaskawy, dziewczyna dostaje posadę asystentki. Poznaje dwóch przystojnych mężczyzn, Marcina i Mikołaja. Pierwszy z nich jest wyraźnie zauroczony nową asystentką, a drugi jest typem choleryka, któremu ciężko dogodzić. Jej relacje z Marcinem układają się wzorowo, mężczyzna próbuje zdobyć jej serce. Małgosia także zaczyna się interesować jednym z nich. Przeżywa wewnętrzne rozterki, ponieważ ciężko jej zaufać komukolwiek po zdradzie, jakiej dopuścił się Tomasz, jej były.

 

Małgosia angażuje się w pracę całym sercem. Pomaga w projektowaniu oraz porządkuje faktury. Pewnego razu otrzymuje propozycję służbowego wyjazdu na Mazury z jednym z szefów. Wyjazd ten daje jej szansę na zapoznanie się z tajemniczym Mikołajem. Niestety przeszłość wraca niczym bumerang. Były chłopak wykorzystując swe koneksje chce, aby Małgosia pomogła mu doprowadzić do ruiny konkurencje. Dziewczyna ma duże wątpliwości, ponieważ znów czuje się manipulowana i wykorzystywana. Nikomu nie mówi o tym co zaproponował jej były. Małgosia w czasie wyjazdu zbliża się do Mikołaja, ale nadal dystans między nimi jest bardzo widoczny. Po powrocie do Bielska-Białej, Marcin próbuje zdobyć dziewczynę, ale jej serce należy już do innego.

 

Wydarzenia, które mają miejsce później i doprowadzają do szczęśliwego zakończenia sprawiają, że bohaterowie znów mogą odetchnąć z ulgą. Małgosia skutecznie poradziła sobie z byłym chłopakiem i wraz z nową miłością odżyła. Zyskała nowego przyjaciela oraz bratnią duszę.

 

Historia Małgosi pokazuje jak przeszłość może czasem brutalnie wkroczyć w teraźniejszość, nie bacząc na konsekwencje. Uczy nas, czytelników, że po każdym złym dniu kiedyś przychodzi ten dobry dzień i odwróci zły los. Wiara we własne możliwości oraz wzajemne zrozumienie mogą pomóc przywrócić wszystko do normy. Przemiana Małgosi pozytywnie mnie zaskoczyła. Z kobiety cichej, zamkniętej w sobie, przeistoczyła się w kobietę pewną siebie i swoich uczuć. Nie zamknęła do końca serca na miłość, co więcej dała sobie szansę na to, by znów kochać i czuć się kochaną.

 

Życie zaskakuje, pozwala na weryfikację, tego co zrobiliśmy. Nie zawsze jednak pozwoli nam na naprawę błędów. Historia Małgosi jednak pokazała, że jeśli w porę zrozumiemy swoje błędy to jest szansa na ich naprawę. Musimy jednak pamiętać, że miłość też jest ślepa, ale trzeba czasem spojrzeć na drugą osobę bez różowych okularów. Tylko takie spojrzenie pozwoli nam dowiedzieć się ile warta jest nasza miłość i czy konieczne jest całkowite poświęcenie.

 

Podsumowując, powieść jest dość lekka i bardzo szybko się ją czyta. Autorka spełniła swoją misję: dała nam powieść obyczajową, ale i jednocześnie pouczającą, że warto otworzyć się na nieznane. Książkę oceniam bardzo dobrze i polecam wszystkim, którzy szukają ciekawej, wciągającej powieści na każdą porę roku.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto