Ukraiński Gambit

Autor: Leszek Szerepka

Okładka wydania

Ukraiński Gambit


Dodatkowe informacje

  • Autor: Leszek Szerepka
  • Tytuł Oryginału: Ukraiński Gambit
  • Gatunek: Political FictionThriller
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 272
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145×205 mm
  • ISBN: 9788377794517
  • Wydawca: Wydawnictwo MG
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Karolina Sulińska

Leszek Szarepka, autor powieści "Ukraiński gambit" to ciekawa i kolorowa postać. Z wykształcenia jest historykiem, z zawodu politykiem, dyplomatą i pracownikiem naukowym, a z zamiłowania pisarzem. To najnowsze hobby odkrył stosunkowo niedawno a wydana w zeszłym miesiącu książka jest jego debiutem literackim jeśli chodzi o beletrystykę. Szarepka zna kraj pomarańczowej rewolucji od podszewki. W latach 2007–2010 pełnił funkcje radcy-ministra i zastępcy ambasadora w ambasadzie RP w Kijowie. Obserwował scenę polityczną naszych wschodnich sąsiadów w newralgicznych latach odzyskanej na nowo "wolności". Muszę przyznać, że nie jestem zaskoczona tym, że postanowił napisać książkę. Ludzie wybierani na dyplomatów czy ambasadorów muszą być wszechstronni, bowiem do ich obowiązków nie zalicza się tylko "politykowanie". Zajmują się kulturą, polską społecznością i realiami w której żyje. Ukraina jest tak kolorowym, historycznie interesującym krajem, że aż się prosi o osadzenie w niej fabuły powieści. 

 

Akcja powieści obejmuje okres między listopadem 2013 r. a lutym 2014 r. i w znacznej części rozgrywa się na kijowskim Majdanie Niezależności. Zręcznie poprowadzona intryga ujawnia kulisy gry, której stawką jest europejska przyszłość Ukrainy. Książka stara się pokazać zróżnicowanie tego kraju, jego tragiczną historię, która wpływa na losy i kształtuje postawy jego mieszkańców. Dla głównego bohatera, Stasa Sycza, młodego studenta z Kołomyi, który trochę przypadkowo znalazł się w centrum wydarzeń, Majdan jest nie tylko doświadczeniem pokoleniowym, ale także szkołą życia. Stas przekonuje się, że cena zwycięstwa często potrafi odebrać jego smak. (źródło. wydawnictwo)

 

Thrillery political fiction to gatunek, który do tej pory nie doczekał się sławy oraz uznania. Mogę się założyć, że większość komentarzy pod tym postem, ograniczy się do stwierdzenia "to nie moja bajka". Sytuacja troszkę się polepszyła dzięki znakomitej produkcji "House of Cards" , jednak kolejne sezony przyciągają coraz mniejszą liczbę widzów. Powodem tego może być przestarzała formuła i powtarzalność albo fakt usunięcia z obsady Kevina Spaceya, który grał jedną z głównych, i uwielbianych przez widzów, ról. Niemniej jednak Leszek Szarepka postanowił spróbować swoich sił w tym gatunku. I było to znakomite posunięcie, nic bowiem tak nie pociąga jak czytanie fikcji literackiej i jednoczesne poszukiwanie podobieństw do wydarzeń historycznych. Autorzy powieści mają szerokie pole do popisu. Mogą wymyślać i kreować, czerpać z rzeczywistości, naciągać, koloryzować, i nikt nie może im nic zarzucić. Szarepka w swojej książce, wylewa wiadro pomyj na głowę Putina, oczernia Janukowycza, przedstawia ich obu jak tyranów i dyktatorów. Jednak czy ktoś może obrazić się o to, co jest napisane w książce, której głównym celem jest dostarczenie rozrywki? Oczywiście każdy z zaangażowanych, oczytanych i orientujących się w polityce czytelników, będzie widział, że ta książka to dużo więcej niż fikcja literacka. Wydarzenia tutaj opisywane, kijowski Majdan Wolności, manifestacje i strajki brutalnie tłumione przez wojsko, ofiary śmiertelne, wybory prezydenckie, zaangażowanie Moskwy, ustąpienie Janukowycza i wybór Juszczenki na prezydenta, wszystko to wydarzyło się naprawdę. "Ukraiński gambit" to jedna z tych książek, które da się czytać jednocześnie jako komentarz do sytuacji politycznej, czy wręcz reportaż i jako ciekawy, dynamiczny thriller polityczny. 

 

Autor książki zna i kocha Ukrainę, co znajduje odbicie w jego powieści. Z pewnością fakt, że z wykształcenia jest historykiem, pomógł mu w tworzeniu tej książki. Ludzi interesujących się wydarzeniami z przeszłości, cechuje zwykle ciekawość, nie ustają w poszukiwaniach przyczyn, lubią odkrywać. I zazwyczaj mają bardzo dobrą pamięć. Choć książka ta należy do beletrystyki, tak sporo się z niej możemy dowiedzieć na temat historii Ukrainy, jej przeszłości i tego dlaczego nadal jest traktowana jako rosyjska strefa wpływów. Opisana jest jako kraj gdzie rządzi nepotyzm i korupcja, elita polityczna jest blisko związana z Kremlem, a niepodległość i niezależność są złudne i na pokaz. Choć autor nie znajdował się za kulisami, tam gdzie rozgrywa się prawdziwa walka o władzę, z łatwością możemy sobie wyobrazić, że to co opisał, mogło się wydarzyć naprawdę. 

 

Autor w swojej książce pokazuje nam dwa światy, ten za zamkniętymi drzwiami, gdzie przedstawiciele rosyjskich służb specjalnych wraz ze skorumpowanymi ukraińskimi politykami dzielą kraj na strefy wpływów, świat pałacowych intryg, gróźb i terroru oraz świat młodych, optymistycznie nastawionych, proeuropejskich obywateli zgromadzonych na Majdanie. Te dwa światy są od siebie diametralnie różne. Jeden zepsuty, zdesperowany i brudny drugi niewinny, naiwny i dotąd niezbrukany. Gdzieś w tym wszystkim znajduje się nasz główny bohater, który jeszcze wierzy, ale już zaczyna wstępować na drogę zwątpienia i metamorfozy. Czy magiel, który ma miejsca na ukraińskim placu wolności, może aż tak bardzo zmienić człowieka? Czy Ci patrzący w lufy czołgów i karabinów, odważą się śpiewać pieśni o wolności? Pomiędzy wierszami tej powieści udało mi się znaleźć odpowiedź na to pytanie. Ukraiński Majdan mógł spłynąć krwią, ofiar mogło być o niebo więcej. Europejscy obserwatorzy nie zdają sobie sprawy z tego jaką siłą dysponuje Rosja, myślą że to dzięki nim Ukraina odzyskała wolność. Prawda jest jednak zgoła inna. To Putin poluzował pasa, pozwolił kolejnej swojej "republice" na trochę wolności. Jednak nie da się ukryć, że gospodarczo nadal pozostała tylko "satelitą". Ludność Kijowa, i obywatele całej Ukrainy, powinni się cieszyć, że udało im się uniknąć wojny. 

 

Czytając o tych młodych ludziach, zgromadzonych na Majdanie, czułam wielkie emocje. Ich i moje. Wraz z głównych bohaterem analizowałam czym jest nacjonalizm i jego poglądy na temat tej doktryny zmieniały się z pokolenia na pokolenie. Z książki tej dowiedziałam się co to znaczy kochać własną ojczyznę, walczyć o jej wolność. Ci zgromadzeni na placu, nie zdawali sobie sprawy, że są jedynie marionetkami w rękach innych, że nie mają dostępu do świata wielkiej polityki. Karty zostały już rozdane, a zwycięzca może być tylko jeden. Choć duża część tej książki, dzieje się "na salonach" i za kulisami, choć jesteśmy uczestnikami tajnych zgromadzeń i planowanych intryg, to właśnie Majdan podbił moje serce. Reszta była przyzwoitym thrillerem political fiction, może nawet za dobrym jak na debiutanta, dlatego że prawdziwym. 

 

Leszek Szarepka, jak na wykształconego i obytego w świecie człowieka przystało, wie jak przekazać czytelnikowi swoje spostrzeżenia i doświadczenia. Niestety forma reportażu, pamiętników czy dzienników, nie jest zbyt atrakcyjna. Ludzie poszukują powieści prostych, łatwych i przyjemnych. Rozrywki w czystej postaci. Autor zgrabnie i inteligentnie odpowiedział na to zapotrzebowanie. W ręce czytelników trafiła fikcyjna powieść, której tło jest istną kopią wydarzeń historycznych. Jest to pozycja, która uczy, skłania do myślenia i odsłania mechanizmy rządzące światem wielkiej polityki. Choć jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak mam nadzieję, że "Ukraiński gambit" sprawi, że czytelnicy zwrócą się w stronę thrillerów politycznych. Naprawdę warto. 

Aneta Grabowska

Trudno, naprawdę trudno skusić mnie na gatunek, jakim jest political fiction. Przyznaję, że po części wynika to z mojej niewiedzy, bo polityka to coś, co niezbyt mnie interesuje, zatem zdarza się, że czytając książkę tego typu, irytuję się, że unika mi kontekst, że gdybym bardziej siedziała w temacie, lektura byłaby pełniejsza. A tego uczucia nie lubię, bo wyrzucam sobie braki w wiedzy i zamiast przyjemności z czytania odczuwam frustrację. Jednak dla książki Leszka Szarepki postanowiłam zrobić wyjątek. Dlaczego? Bo po pierwsze wydarzenia, które stały się przyczynkiem do powstania książki były mocno medialne i głośne, więc coś tam do mnie - chcąc nie chcąc - dotarło, a po drugie - jak typową srokę okładkową, do czego otwarcie się przyznaję - skusiła mnie okładka, trochę przywodząca na myśl życie stadionowe, a z tym tematem jest mi całkiem po drodze. I choć wiedziałam, że publikacja dotyczyć będzie czegoś zupełnie innego, to jednak pierwsze dobre wrażenie zwyciężyło - przełamałam się, sięgnęłam, przeczytałam i dochodzę do wniosku, że bardzo dobrze się stało.

 

Ukraina to taki specyficzny kraj, który z jednej strony chciałby zbliżyć się do europejskiego Zachodu, a z drugiej - nie może zerwać z rosyjskimi wpływami, co czasem odbija się obywatelom czkawką. Bywa, że bardzo mocną. Euromajdan jest tego najlepszym przykładem. I to właśnie wydarzenia z przełomu 2013 i 2014 roku stały się tłem akcji, choć w zasadzie tło nie jest tu określeniem najwłaściwszym, bo pełnią one zbyt ważną rolę. "Ukraiński gambit" gatunkowo należy do thrillerów politycznych, więc nie mogło zabraknąć tam intrygi, a to element wartościowy dla czytelnika w każdej książce, bez względu na gatunek. Moża intryga w publikacji Leszka Szarepki nie należy do tych z najwyższej półki, niemniej - jako że na co dzień nie sięgam po takie książki - poddałam się jej z przyjemnością, chłonąc wszystko, co autor miał czytelnikowi do zaproponowania. Mamy tutaj także dodatkowy smaczek - Leszek Szarepka doskonale zna Ukrainę i mentalność tamtejszych ludzi, gdyż pracował u naszych wschodnich sąsiadów w charakterze dyplomaty. Ma to dodatkową zaletę - otóż czytelnik może zobaczyć kulisy polityki i choć jest to fikcja, to autor zapewne wiele wątków w swoim politycznym życiu widział na żywo.

 

Pod względem literackim jest bardzo poprawnie. Płynna narracja, niewielka odległość czasowa opisywanych wydarzeń od teraźniejszości oraz ciekawe ugryzienie tematu sprawia, że czytelnik może zatopić się w lekturze i spędzić na niej przyjemne kilka godzin albo - jak w moim przypadku - wieczorów. Książka nie jest może bardzo imponująca pod względem gabarytów, niemniej dla ignorantki politycznej, za jaką niestety we własnych oczach uchodzę, chcąc, aby lektura była pełna i w pełni zrozumiała, nigdzie się nie spieszyłam i robiłam przerwy, gdy czułam, że to dla mnie za dużo.

 

Czy zatem warto po tę książkę sięgnąć? W mojej opinii jak najbardziej. Jest ciekawa, momentami nawet bardzo, pokazuje nam Ukrainę widzianą oczami kogoś, kto doskonale zna ten kraj, a i warsztat autora jest dla czytelnika przyjemny w odbiorze. Te wszystkie elementy sprawiają, że "Ukraiński gambit" to publikacja, która może znaleźć uznanie nie tylko w oczach miłośników gatunku, ale szerszego grona odbiorców, na co jestem dowodem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!