Białoruś Dla Początkujących

Autor: Igor Sokołowski

Okładka wydania

Białoruś Dla Początkujących


Dodatkowe informacje

  • Autor: Igor Sokołowski
  • Tytuł Oryginału: Białoruś Dla Początkujących
  • Gatunek: ReportażeLiteratura Faktu
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 256
  • Rok Wydania: 2019
  • Numer Wydania: II
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 9788377795262
  • Wydawca: Wydawnictwo MG
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Literanka

Białoruś to fenomen na współczesnej mapie politycznej Europy. To państwo, które odzyskało pełną niepodległość po rozpadzie Związku Radzieckiego, rządzone obecnie przez Aleksandra Łukaszenkę, blisko związane z Rosją, a precyzyjnie mówiąc, uzależnione od niej. Autorytarna władza Łukaszenki sprawia, że kraj ten jest dość często obecny w polskich mediach, a jednocześnie mam wrażenie, że niewiele o nim tak naprawdę wiemy, stąd moje zainteresowanie książką Igora Sokołowskiego „Białoruś dla początkujących”. Zagłębiłam się w lekturę mając nadzieję, że rozwieje ona pokutujące stereotypy, wyjaśni, jak żyje się w tym tajemniczych państwie, czy codzienność Białorusinów jest rzeczywiście zdominowana przez opresyjną władzę oraz jak są tam traktowani cudzoziemcy.

 

Książka jest reportażem z wielokrotnych podróży autora po Białorusi. Razem z nim odwiedzamy największe miasta naszego wschodniego sąsiada, ale też włóczymy się po małych wioskach, bezdrożach, zapomnianych, niszczejących pałacach, świątyniach, poznajemy zwykłych, prostych ludzi, którzy tam żyją. Razem z odwiedzanymi miejscami poznajemy ich historię, najważniejsze fakty z przeszłości, czasami tez plany na przyszłość. Pomiędzy wierszami dowiemy się trochę o tożsamości Białorusinów, ich postrzeganiu rzeczywistości, w jakiej żyją.

 

Białoruś w książce Igora Sokołowskiego jest kraina pierwotną, przyrodniczo dziką, niezbadaną, bo niedostępną. Zwłaszcza Polesie, któremu poświęcił dość obszerny rozdział, a które traktuje jako symbol, kwintesencje całego regionu, bez znajomości którego nie można pojąć istoty kraju. Puszcza Białowieska, nieznane i bezludne tereny rezerwatów przyrody – te skarby natury wzbogacone postawionymi tutaj pochylonymi krzyżami, zapomnianymi budowlami, stanowią wielkie bogactwo, którego znaczenia i atmosfery się nie docenia.

 

Napotykani Białorusini okazywali się ludźmi niezwykle gościnnymi, otwartymi, typowymi Słowianami. Autor niejednokrotnie podkreślał urodę dziewczyn, męskie umiłowanie alkoholu, jednak częściej w postaci piwa niż wódki, które tutaj jest wytwarzane w wielu lokalnych browarach. Kuchnia białoruska też znalazła swoje ważne miejsce w reportażu, a że opiera się na ziemniaku i blinach, to nie wydaje się zbyt egzotyczna. Gwoli wyjaśnienia, to nie jest absolutnie zarzut - prosta, wiejska potrawa, budzi moje jak najprzyjemniejsze skojarzenia. Do tego dochodzą powszechne zwyczaje korzystania z ruskiej bani, tak bardzo popularne u wszystkich naszych wschodnich, słowiańskich sąsiadów, a u nas jednak niezbyt modne.

 

Kwestie polityczne są w książce obecne, chociaż nienachalnie. Gdzieś w międzyczasie, przy okazji spotkań z ludźmi, którym te sprawy są bliskie, autor odbył kilka interesujących rozmów, z których wysnuł chyba jedyny słuszny wniosek, że ograniczone zaufanie należy się zarówno mediom państwowym, jak i opozycyjnym, bo obie strony naginają rzeczywistość.

 

Podsumowując, „Białoruś dla początkujących” jest właśnie tym, czym zapowiada – przyjemną lekturą opowiadającą o kraju, który być może chcielibyśmy odwiedzić i dopiero poznać. Jeśli rozważacie, czy warto ją odwiedzić, zdecydowanie radzę sięgnąć po ten reportaż. Daje możliwość poznania specyfiki poszczególnych regionów kraju, wiele porad dotyczących jego zwiedzania, przy którym nie należy ograniczać się do obiektów wskazanych w przewodnikach, bo dużo wyjątkowych, klimatycznych miejsc można znaleźć tylko dzięki pomocy miejscowych. Igor Sokołowski przybliża nam też specyfikę ludności białoruskiej, historyczne uwarunkowania odczuwanej przez nią tożsamości oraz współczesne implikacje. Przyznać też trzeba, że autor wyjątkowo potrafi zachęcić do bliższego poznania odwiedzanych miejsc, przy czym wykazał się ironicznym, ale nie przesadzonym poczuciem humoru. Ma dobre oko do dostrzegania absurdów życia i potrafi je opisać w wyrafinowanym, prześmiewczym stylu, którym mnie całkowicie uwiódł.

Czytelnik7

„Co wiemy dziś na temat Białorusi?” – pyta w opisie książki wydawca. Gdyby przeprowadzić taką ankietę, przy wielu odpowiedziach zapadałby wymowna cisza. Niewiele bowiem w polskich mediach mówi się na temat tego kraju.

 

To, co należy na początku podkreślić, pisząc o „Białorusi dla początkujących”, to nieszablonowość opisywanej w reportażach podróży. Sokołowski, o czym informuje już biogram na czwartej stronie okładki, wybiera takie trasy i miejsca, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się nieinteresujące, mało atrakcyjne. I rzeczywiście: odwiedza ruiny, zapomniane budynki, niezamieszkane miejsca oraz opuszczone przed laty miejscowości, których niekiedy próżno szukać na mapach. Chodzi, podpytuje mieszkańców o pozawalane, zniszczone i rozkradzione zabytki, nieznane ani instytucjom rządowym, ani mieszkańcom. Jego wyprawa przybiera w związku z tym charakter o wiele bardziej spontaniczny, a co za tym idzie – oryginalny, barwny.

 

Stroniąc od popularnych, typowo turystycznych, rekomendowanych w przewodnikach miejsc, Sokołowski skłania się do poznawania Białorusi takiej, jaką ona jest na co dzień – z perspektywy mieszkańca. Dlatego też w jego relacjach pojawia się tyle historii mówionych, opowieści i przytaczanych rozmów, dotyczących nie tylko – jak na reportaż podróżniczy przystało – kwestii kulturalno-obyczajowych, ale także politycznych oraz światopoglądowych. Autora nie interesują przystosowane do masowych potrzeb atrakcje turystyczne. Zajmują go bowiem doświadczenia napotykanych rozmówców oraz obserwacje, których dokonuje, uczestnicząc w rozmaitych wydarzeniach – czy to podczas nielegalnych, tłumnych demonstracji, czy podczas prywatnych rozmów z Białorusinami. Choć w reportażu Sokołowskiego nie doświadczymy opisów lokalnego folkloru czy kultury (ta została właściwie powierzchownie potraktowana), to z dużymi szczegółami ujrzymy za to sytuację podróży pociągiem i marszrutą oraz życia na prowincji. „Białoruś dla początkujących” wpisuje się w związku z tym w taki styl pisania o byłych republikach Związku Radzieckiego, który charakteryzuje się nie tyle ukazywaniem osobliwości czy wyjątkowości opisywanego miejsca (w tym jego odrębności), ile jego kuriozalności czy „radzieckości”. Więcej w recenzowanej książce ciekawostek, przejaskrawień i mrugnięć okiem do zachodu (na przykład w sytuacji wyśmiewania skomplikowanych przepisów Unii Europejskiej) oraz naszej niedalekiej przeszłości, niż ogólnych informacji, przybliżających Białoruś.

 

Igor Sokołowski, autor książki„ Spokojnie. To tylko Rosja”, przedstawia rzeczywistość wschodniego sąsiada poprzez analogie i porównania do „naszego” demokratycznego, kapitalistycznego, zachodniego świata. W swoich relacjach wykorzystuje przede wszystkim obraz budowany na zasadzie kontrastu, uwzględniający różnice, jakie dzielą na przykład Mińsk i Warszawę. Pisząc o ofercie gastronomiczno-kawiarnianej, podkreśla, że na Białorusi nie otwiera się jeszcze miejsc, które w Polsce spotkamy niemal na każdym kroku: modnie urządzonych kawiarni, typowo miejskich lokali. Gdy próbuje przedstawić życie towarzyskie w stolicy, podkreśla, że do McDonalda „czasami wypada przyjść”. Zajmując się z kolei wyglądem Białorusinów, przywołuje zachodnioeuropejskie standardy: popularną fryzurę ocenia jako okropną, dodając, że „wszystko wskazuje na to, że w tym kraju oprócz opozycji tłucze się również lustra”, a modę „tubylców” kwalifikuje jako „do ucywilizowania”. Oczywiście można się spierać, na ile styl i sformułowania, którymi posługuje się Sokołowski, korzysta z ironii, jednak nie sposób nie odnieść wrażenia, że autor podchodzi do Białorusinów z poczuciem wyższości; dużo w recenzowanym reportażu aroganckich określeń i sformułowań, które podtrzymują krzywdzące stereotypy o biednym pod względem intelektualnym i cywilizacyjnym wschodzie („To, co funkcjonuje u naszego wschodniego sąsiada, rzadko kiedy opiera się na logicznych przesłankach”).

 

O ile rozpoznania kulurowo-lifestylowe rozczarowują zbyt dużym naciskiem na przejaskrawienie lub obśmianie konkretnych zjawisk i zachowań, o tyle uwagi socjologiczno-polityczne dają dużo do myślenia oraz klarownie odzwierciedlają białoruskie społeczeństwo. Igor Sokołowski z wielką lekkością opisuje tak niełatwy i zagmatwany temat, jakim jest wpływ rządowej propagandy na funkcjonowanie państwa oraz świadomość obywateli, uwzględniając z jednej strony zarzuty o fałszowanie wyborów, a z drugiej realne poparcie, jakim cieszy się Aleksandr Łukaszenka. Autor, mając okazję uczestniczyć w nielegalnej demonstracji, przedstawia czytelnikom pełne spektrum problemu – społeczne niezadowolenie występujące z jednoczesnym niezmiernym zaufaniem wobec rządzącego od lat prezydenta. To właśnie tej kwestii, obywatelskiej bierności i podatności na manipulacje, Sokołowski poświęca sporo uwagi, tworząc swoiste studium socjologiczne Białorusinów – bardzo ciekawą i wymowną płaszczyznę recenzowanych reportaży.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!