Kresowa Opowieść Nadia

Autor: Edward Łysiak

Okładka wydania

Kresowa Opowieść Nadia


Dodatkowe informacje

  • Autor: Edward Łysiak
  • Gatunek: Obyczajowe
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 288
  • Rok Wydania: 2018
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130x210 mm
  • ISBN: 9788381470339
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    2/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Dorotbook

Andrzej Pilarski po powrocie z Ukrainy i rozwiązaniu zagadki zaginięcia polskich turystów wie, że już nic dobrego go nie czeka. Sprawa śmierci Michała Jakubka wciąż pozostaje niewyjaśniona, na jaw wychodzą także kolejne popełnione morderstwa na tle polsko-ukraińskim. Życie prywatne policjanta też nie wypada najlepiej. Porzucony przez kobietę, z którą planował spędzić resztę życia, popada w coraz większą frustrację. Do tego dowiaduje się, że cierpi na nowotwór wątroby i jedyną dla niego szansą jest przeszczep wątroby. Przypadkowo spotkana piękna kobieta Nadia od razu miesza mu w głowie. Pilarski postanawia jeszcze skorzystać z życia i proponuje kobiecie wakacje w Chorwacji i we Włoszech. Nie przypuszcza, że wakacyjna sielanka stanie się początkiem mrożącej krew w żyłach historii. Podczas wycieczki zorientują się, że są śledzeni. Przez kogo? W tej historii przeplatać się będą wątki współczesne ze wspomnieniami świadków zbrodni wołyńskiej. Pragnienie zemsty będzie jednym z najbardziej destrukcyjnych uczuć, z jakimi musi zmierzyć się człowiek.

 

„Opowieść kresowa. Nadia” Edwarda Łysiaka to już trzecia część serii Kresowa opowieść (pierwsza to „Jakub”, druga zaś „Julia”). Trzecia część i jednocześnie najsłabsza. Właściwie nie wiem, co mam o niej napisać, nie znajdę w niej ani jednego pozytywu a lektura książki była po prostu mordęgą. Chociaż nie, plusem będzie to, że choć fabuła nie jest interesująca, to napisana jest językiem, który dobrze się czyta. Zamiast dobrze spędzonego czasu miałam czas pełen frustracji i pytań, czy aby na pewno dam radę tę książkę dokończyć. Książka jest przede wszystkim przekombinowana i zupełnie niepotrzebna, bo autor swoją Kresową opowieść mógł spokojnie zakończyć na „Julii”.

 

Książka zawiera dwa wątki – polityczny oraz wątek obyczajowy. I jak wątek polityczno-społeczny jest jeszcze w miarę dobrze poprowadzony, to wątek obyczajowy jest tu bezsensowny i po prostu zbędny. „Nadia” nie trzyma już poziomu poprzedniczek, właściwie to mamy tutaj kiepski i poplątany kryminał ze wstawkami politycznymi. Mogliśmy się spodziewać, że dostaniemy tutaj relacje polsko-ukraińskie, lecz autor wplata także sprawy dotyczące współczesności. I zupełnym zbiegiem okoliczności prawie każda napotkana przez Pilarskiego osoba ma ukraińskie korzenie. I tak od razu zaczyna się przed policjantem otwierać i zwierzać. Co takiego wyjątkowego jest w Pilarskim? Dodatkowo w każdej opowieści musi znaleźć się informacja, a to o ataku terrorystycznym, a to o emigrantach czy o księdzu pedofilu. Czy naprawdę jest to konieczne? Nie wiem, jaki cel miał autor, ale mnie to zupełnie nie przekonuje. Sprawa, którą musi rozwiązać Pilarski, jest zepchnięta na drugi plan i potraktowana po macoszemu. Zamiast zajmować się sprawą morderstwa Andrzej woli udać się na wymarzone wakacje, a w międzyczasie przypomina mu się o sprawie.

 

Sam bohater jest jedną z najbardziej irytujących bohaterów. Bez owijania w bawełnę trzeba napisać, że to egoista, erotoman i seksista. Wyraźnie widać, że przechodzi kryzys wieku średniego i mózgiem to on raczej nie myśli. Każdą napotkaną kobietę, czy to właśnie przesłuchiwaną kobietę, czy panią pracującą w urzędzie, traktuje przedmiotowo i myśli tylko o tym, jakby tu ją szybko zaciągnąć do łóżka. Sceny erotyczne mógł sobie już autor darować, bo subtelności w nich na pewno nie znajdziecie. Nie wiem jaki cel mają opisy dotyczące przebiegu choroby Pilarskiego. Czy naprawdę tak szczegółowo musimy wiedzieć, jak przebiegła kolonoskopia? Szkoda, że autor nie opisał jak często bohater musiał uczęszczać do toalety po wybiciu Fortransu.

 

„Nadia” będzie jedną z tych książek, o których jak najszybciej chce się zapomnieć. Zamiast rozmyślać o stosunkach polsko-ukraińskich czułam jedynie znudzenie i irytację, a po przeczytaniu książki jedynie ulgę, że „Nadia” już za mną. Nie sądzę, że kiedykolwiek jeszcze sięgnę po twórczość Pana Łysiaka. Nie polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!