Koncern X

Autor: Oskar Łukarski

Okładka wydania

Koncern X


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Groteska

Przerażająca antyutopia Orwella powstała w oparciu o system stalinowski, a jej wyrazistym symbolem stał się wszechwidzący, wąsaty Wielki Brat. Inną wizję społeczeństwa przyszłości zaprezentował Huxley w „Nowym wspaniałym świecie”, którego obywatele zostali dosłownie wyprodukowani na taśmie produkcyjnej. W drugiej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku okazało się jednak, że władzy nad światem nie przejął ani totalitaryzm, ani eugenika. Dokonały tego, a jakże, globalne koncerny. Oskar Łukarski zrobił (przerażająco niewielki!) krok na przód, prezentując nam świat, w którym wszystkie firmy zostały wchłonięte przez jeden potężny Koncern X.

 

Historię poznajemy głównie z punktu widzenia dwóch bohaterów: Simona i Johna. Pierwszy z nich pracuje na stanowisku „pomocnika pakowacza w zespole czwartym, grupie piętnastej pięćdziesiątego piątego oddziału ósmej delegatury” w Koncernie X. To właśnie dzięki Simonowi dowiadujemy się jak wygląda żywot pospolitego obywatela, niewolnika systemu. Nie może on nawiązywać przyjaźni i relacji miłosnych innych niż przygodne kontakty seksualne. Jego życie kręci się wyłącznie wokół pracy i ciągłej indoktrynacji zgodnej z hasłem „praca czyni szczęśliwym”. Rozdziały poświęcone Simonowi przeplatają się z tymi, których bohaterem jest John – bezrobotny żyjący poza terytorium Koncernu. Na terenach zamieszkiwanych przez bezrobotnych panuje skrajne ubóstwo, powszechny alkoholizm i depresyjne nastroje. John mieszka wraz z żoną w lichej chacie wyposażonej w propagandowy telewizor, którego nie da się wyłączyć. Stara się polepszyć swoje życie, jednak koncern X pozostaje bezlitosny dla bezużytecznych niepracujących.

 

Książki spod szyldu „Antyutopia/Dystopia” zawsze wzbudzają we mnie potężne katharsis. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest to mój ulubiony gatunek fantastyki. Z przyjemnością sięgnęłam po „Koncern X” który, jak się okazało, nie zawiódł moich oczekiwań. Autor posługuje się prostym językiem i w niewielkiej ilości słów potrafi upakować dużo skłaniających do zadumy komentarzy na temat współczesnego świata. Jawna satyra pracy w korpo wzbudza sardoniczny uśmiech, podczas gdy inne fragmenty całkowicie odbierają chęć do żartów. Mam tu na myśli nawiązania historyczne, m. in. do przymusowych pochodów pierwszomajowych oraz nazistowskiego hasła „Praca czyni wolnym”. Ironia przeplata się w powieści z ponurymi refleksjami. Szczególnie niepokojąca w swojej prostocie jest geneza powstania samego Koncernu X, który przejął całkowitą władzę nad światem za pośrednictwem dobrej reklamy, subtelnego kłamstwa oraz środków odurzających. Nawiasem mówiąc, może nie tak ekstremalne, ale podobne działania stanowią źródło sukcesu wielu współczesnych firm o zasięgu globalnym. Bardzo aktualna jest również koncepcja małego urządzenia elektronicznego, które każdy pracownik koncernu nosi przy sobie. Urządzenie przypomina o obowiązkach właściciela, szpieguje go i umożliwia identyfikację. Różnica polega na tym, że w książce przedmiot nazywany jest urządzeniem OPP, a w życiu codziennym – smartfonem.

 

Losy Simona i Johna, pozornie ze sobą niezwiązane, są przedstawiane naprzemiennie na zasadzie kontrastu. Autor płynnie przechodzi pomiędzy ich historiami, a także między retrospekcjami, a wydarzeniami bieżącymi. Fabuła powieści nie jest szczególnie dynamiczna. Rozwija się powoli, aż do momentu poruszającego punktu kulminacyjnego. Ważniejsza od przedstawionych wydarzeń wydaje się być sama wizja niedalekiej przyszłości wraz z niepokojem, jaki w nas wzbudza.

 

Z pewnością największą zaletą, a jednocześnie najbardziej przerażającą cechą, „Koncernu X” jest jego aktualność - losy głównych bohaterów są w gruncie rzeczy wiernym odbiciem życia wielu z nas. Ta smutna satyra świata korporacji ostrzega przed zagrożeniami związanymi z medialną propagandą, psychologią tłumu oraz, oczywiście, nadmiernym skupieniem na pracy. Zachęca, abyśmy w codziennej bieganinie nie zapomnieli o wartościach, które czynią nas ludźmi.

Justyna

Nie wiemy kiedy. Nie wiemy gdzie. Wiemy, że po Wielkiej Globalnej Rewolucji to Koncern X dyktuje warunki. Jest jedyny, wielki, wszechpotężny, bezwzględny i totalitarny. Świat dzieli się na tych, którzy w pełni się podporządkowali oraz na tych, którzy próbując łamać system stali się bezrobotnymi.

 

Pierwsze skojarzenie to nawiązanie do twórczości Orwella i jego „Roku 1984”. Oskar Łukarski w „Koncernie X” przedstawił futurystyczną wizję świata, gdzie wszystkie firmy zostały wchłonięte w jeden Koncern. Jeden z bohaterów, Simon pracuje na stanowisku „pomocnika pakowacza w zespole czwartym, grupie piętnastej pięćdziesiątego piątego oddziału ósmej delegatury”. To on wprowadza czytelnika w świat Koncernu, gdzie nie ma miejsca na indywidualność, a każdy krok jest monitorowany. Nie ma tu miejsca na ludzkie odruchy i uczucia, nie ma przyjaźni i miłości. Ludzie to proste automaty funkcjonujący dzięki narzuconej z góry instrukcji. Wszyscy pracują dla Koncernu w myśl zasady, że praca czyni szczęśliwym (o ironio, w okrutnych wojennych czasach miała czynić wolnym). Jak każdy, jest wyposażony w małe elektroniczne urządzenie OPP, które ma na celu identyfikację, ale także szpieguje i steruje wyborami, nakazuje kiedy spać i jeść (nie przychodzi Wam na myśl odwrócenie ról z dziecięcej zabawki tamagotchi?). Natomiast John zasila grupę bezrobotnych i jego życie mocno różni się od koncernowych zwyczajów. Mieszka wraz z partnerką w skromnej chacie, ocierając się o ubóstwo. Odejście od Koncernu to celowy i świadomy wybór. Celem każdego dnia jest zdobycie alkoholu, którego konsumpcja pozwala jakoś przeżyć.

 

Rzadko sięgam po książki z gatunku antyutopia / dystopia (ostatnio był to „VOX” Dalcher, gdzie kobiety mogą wypowiedzieć jedynie sto słów dziennie, z czystym sumieniem polecam!). To po prostu nie moja bajka i boję się, że nie zrozumiemy się z autorem. Podobne obawy miałam w przypadku książki Oskara Łukarskiego „Koncern X”, ale że jest niewielkich rozmiarów postanowiłam się z nią zmierzyć. Napisana jest prostym językiem, bez zbędnego udziwniania. Niewprawiony w tematykę czytelnik z łatwością się odnajdzie. Słabym punktem są tu dialogi, które miały brzmieć naturalnie, modnie i nowocześnie, tymczasem zadryfowały w stronę sztuczności. W moim odczuciu pomysł na powieść to mocna krytyka pracy i życia korporacyjnego, tych wszystkich odsłuchów, coachingów, mitingów, feedbacków. Dużo tu refleksji, ale o zabarwieniu mocno ironicznym. Sporo miejsca zajmuje tu archaiczny system komunistyczny, choć nienazwany wprost to jednak mocno obecny (domniemam, że autor wychowywał się w latach 70.-80. XX w.). Losy życia w Koncernie przeplatane są wydarzeniami w obozie bezrobotnych, płynnie przechodzimy z jednej historii do drugiej. Obie na podobnym poziomie w treści i języku. Fabuła powieści nie jest dynamiczna, to mały wyrywek koncernowego życia. Nie ma tu mocnych zwrotów akcji czy rewolucji życiowych bohaterów.

 

„Koncern X” to mocno przerażająca wizja. Ludzie bez uczuć, pozbawieni humanizmu, nakręcający mechanizm zbiurokratyzowanej machiny gospodarczej. Nie twierdzę, że to wizja nierealna. W pewnym sensie to krzywe zwierciadło naszych czasów – dzisiaj prawie każdy posiada smartfona, który na swój sposób szpieguje, zdarza się że pracujemy w korporacjach które kreują swój specyficzny świat. Powieść uświadamia, że nie można doprowadzić do zniewolenia. Szeroko rozumiana wolność – czy to słowa, wyboru, działania – jest tu najważniejsza.

 

„Koncern X” jest debiutancką powieścią Oskara Łukarskiego. W 2011 roku była nominowana do nagrody „Literacki Debiut Roku”. Fanom gatunku, polecam. Pozostałym, ku przestrodze.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!